Księżyc

www.odwyk.com

Módlmy się...

22 miesięcy temu

Jeżeli wolisz posłuchać odcinka później, pobierz plik MP3 [26.5 MB].


O tym co to jest modlitwa i jak to się robi. I o tym jak to się robiło w Biblii. I o tym jak to najlepiej robić.



Komentarze:

1. Adam T. (RR) (2008-11-30)
(0)
Cieszy to, że odwyk znowu rusza z kopyta. Właśnie zasysam...

2. Kylu (2008-12-01)
(0)
Wersecik na tematy modlenia się na głos (lub nie). 
Rzym. 8:26-27 
26. Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach. 
27. A Ten, który bada serca, wie, jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Bożą wstawia się za świętymi.

3. tomgrab (2008-12-01)
(0)
Martin, fajny odcinek - dzieki. Szczegolnie ten Panie, Panie, Panie - umiałeś nazwać to co widać... poza tym Paweł przestrzega, żeby nie być gadatliwym na modlitwie jak poganie! 
Pozdr

4. Czesław58 (2008-12-01)
(0)
Dlaczego na stronie głównej odcinek jest oznaczony jako przedwczorajszy? Byłem na stronie Odwyku przedwczoraj (tzn. w szabat) i go jeszcze nie było.

5. Martin (2008-12-01)
(0)
Bo się dłuuuuugo wysyłało. ;-)

6. Czesław58 (2008-12-02)
(0)
W każdym razie już tyle dni minęło, a jeszcze nikt nie zwyzywał cię za opinię na temat wszystkich tych różańców klepańców. Ludzie, co z wami!

7. Martin (2008-12-02)
(0)
W ogóle jakoś mało komentarzy... co taka cisza?

8. keeveek (2008-12-02)
(0)
Co tu można napisać martinie... W sumie sprawy oczywiste, jak sie o nich mówi, gorzej z robieniem. Ja tam nie modlę się od 8 roku życia i dobrze mi z tym :)

9. Santa Faust (2008-12-03)
(0)
Ja bym dodał jeszcze jeden rodzaj modlitwy. Roboczo nazwijmy ją "modlitwa meteorologiczna". Dlaczego tak? Bo najważniejszy jest w niej "klimat". Właściwie jest to podgatunek mistycznej. A polega ona na to, że do modlitwy potrzebny jest odpowiedni "klimat". Może się modlić własnymi słowami, może klepać cały czas tą samą modlitwę, może tylko wygłosić raz jedną ustaloną, ale najważniejsze jest żeby był "klimat". Wygląda to mniej więcej tak, że w tle leci jakieś "umc! umc!", a delikwent wpada w trans. Nasz ksiądz od religii miał z tego polewę.

10. Boro (2008-12-03)
(0)
A czy modlić można się tylko słowami? Można przecież gestem, emocjami. Już samo pragnienie jest modlitwą(nie pamiętam według kogo). Myślę, że każdy stan w którym mamy jakieś bezpośrednie połączenie z Bogiem jest modlitwą. To jest sedno sprawy. To czy oprócz tego będziemy recytować, śpiewać, czy emocjonować się to już tylko otoczka. 
 
Pozdro!

11. Czesław58 (2008-12-04)
(0)
Przy okazji, jak się nazywa ta piosenka o dolinie suchych kości?

12. KWitek (2008-12-04)
(0)
Witaj Martin. 
Modlitwa to temat ciekawy, ale sądząc po ilości komentarzy raczej osobisty. Ja miałbym dla Ciebie zadanie-wyzwanie: zmierz się z R.Dawkinsem. Ten pitbul darwinizmu (jak go niektórzy nazywają) jest bardzo aktywny i robi wiele szkód wśród ludzi,szczególnie młodych. Wiem, że temat trudny, bo facet jest dobrze przygotowany, ale ile satysfakcji z obalania jego tez!? Z drugiej strony-z doświadczenia wiemy,że jak ktoś zakoduje sobie w umyśle, że kupa jest piękna, to spróbuj to odkodować. 
Czoł(gi)em. 
KWitek

13. Czesław58 (2008-12-04)
(0)
Tego pana już Martin rozłożył swoimi odcinkami o ewolucji. Niezbyt widzę co można by tu jeszcze powiedzieć...

14. keeveek (2008-12-04)
(0)
Rozłożył? Raczej spłycił i nie bardzo zrozumiał. Rywalizowanie z Dawkinsem na poziomie podcastu to jak bicie Godzilli gazetą. 
 
Zresztą, tyle odcinkó było o ewolucji, że już chyba starczy.

15. Martin (2008-12-05)
(0)
Nie mam najmniejszego zamiaru w ogóle dyskutować z panem Dawkinsem. Z nim się nie rozmawia, tylko słucha albo nie słucha. Dawkins nie zajmuje się nauką (której założeniem jest odkrywanie prawdy), tylko propagandą (której założeniem jest popularyzacja jedynie słusznego poglądu). Porozmawiam chętnie z kimś, kto ma zdrowe nastawienie naukowe. Przy okazji sam się chętnie więcej dowiem. 
 
Tak czy inaczej ten pan niedługo umrze i cały jego materializm obróci się w proch (dosłownie). Razem z nim samym.

16. Krzysk (2008-12-05)
(0)
Świetny odcinek, po prostu świetny. Tak jak jeden z przedmówców powiedział na prawdę nie ma z czym dyskutować. 
Jako jeden z następnych tematów proponował bym odcinek o kobietach, szczególnie ich roli wg Bibli albo o tym gdzie kończy się rola kapłana, czyli co może powiedzieć ksiądz/pastor, a czego mu nie wypada, szczególnie co ksiądz może wiedzieć o sexie i aborcji i dlaczego miałbym bo słuchać.

17. tomgrab (2008-12-05)
(0)
Boro, 
co to za teorie z modlitwą gestami i emocjami ??? - rozszerz proszę, to może zrozumiem albo docenię (jak niektóre inne twoje posty). 
 
To mnie najbardziej rozkłada jak ludzie mi mówią, że modlą się pracą i takie teksty - szczególnie populanrne na kazaniach i to chyba tych, gdzie ktoś ma problem z modlitwą. 
Jak zapytali Jezusa, jak mają się modlić, to odpowiedź była :Ojcze Nasz... a nie: Wejdźcie tu na to pole i orać proszę... albo gesty, flagi itp. 
Modlitwa to rozmowa jak Martin powiedział. 
Pozdr 
 
 
 

18. KWitek (2008-12-05)
(0)
Martin,wiem, że dyskusja z tym naczelnym jest niemożliwa. Miałem na myśli ustosunkowanie się do jego kilku flagowych argumentów. 
Pytanie do keeveeka: Co robisz w tym towarzystwie? 
Nie lepiej by Ci było u Racjonalisty? Nie modlisz się od 8 roku życia? Niby, że przed 8 rokiem życia się modliłeś? Do św.Mikołaja? 
Zauważ, że nie mówię, że nie ma Cię tu być-wręcz przeciwnie. Pytam tylko co Cię tu pociąga. Musisz ustawicznie podbudowywać swoją wiarę w nieistnienie Boga? Boisz się, że jakiś argument kreacjonisty może Cię któregoś ranka zaskoczyć i cała Twoja wiara zachwieje się w posadach?Wolisz dmuchać na zimne?  
Czoł(gi)em. 
KWitek

19. Czesław58 (2008-12-05)
(0)
Ja uważam, że i tak ateistów się tu wypowiada za mało, żeby powstała jakaś ciekawsza dyskusja.

20. Boro (2008-12-06)
(0)
Tomgrab: Modlitwa emocjami w takim sensie jak mówił Martin(nie pamiętam jak ją nazywał).  
W całym poście chodziło mi o to, że to w jaki sposób się modlimy to tylko techniczny szczegół, otoczka. Najważniejsze jest to aby mieć jak najmocniejszy, bezpośredni kontakt z Bogiem(na tyle na ile to możliwe oczywiście). Jeżeli to osiągniemy to ta "otoczka" może już być dowolna. 
 
Mam nadzieję, że teraz zrozumiałeś co miałem na myśli.

21. tomgrab (2008-12-06)
(+1)
Boro: 
dzięki za wytłumaczenie - jak tak to rozumiesz to rozumiem. 
Ja osobiście najgłębiej chyba doświadczyłem Boga w trakcie modlitwy medytacyjnej, a najbardiej jestem zawiedziony modlitwą 'emocjonalną'... 
podr

22. Jakub (2008-12-06)
(0)
Co tu dużo komentować, to wystarczy sprawdzić, jak modlitwa działa i przynosi skutek no to chyba znaczy, że jest odpowiednia. Tu jest chyba ta granica pomiędzy teoretyzowaniem i dyskusjami jakie gesty są odpowiednie i jakie trzeba mieć natężenie głosu, a praktycznym zobaczeniem czy zwracając się tak i tak do Boga On odpowiada. Dobry odcinek, trafnie o "modlitwie polskiej" - po co Bogu takie męczenie na okrągło tych samych formułek do momentu w którym nie chcemy przekazać żadnej treści, a tylko "pyknąć zdrowaśkę", czy co tam?

23. keeveek (2008-12-07)
(0)
KWitek, tylko krowa nie zmienia poglądów. Chodzę tutaj, słucham, dyskutuję. To, że absolutnie nie wierzę w Boga nie znaczy, że nie mogę o tym dyskutować z ludźmi, którzy wierzą. Ba, robi się to znacznie ciekawsze. 
 
Wiara dziecka, choćby w Boga czy św. Mikołaja jest najszczersza na świecie, dziecko nie ma żadnych wątpliwości. A że naiwna? No trudno, moim zdaniem wiara dorosłego niewiele się tutaj różni. Ba, jest nawet bardziej naiwna niż wiara dziecka. 
 
Jeśli chodzi zaś o Dawkinsa, to teraz będzie do Ciebie Martin, on jest naukowcem. Jak już mówiłem wprowadził wiele pojęć do biologii i wiele biologia mu zawdzięcza. Jednak zgadzam się, że trudno mu naukowe podejście przypisać w obalaniu teorii o Bogu. Choć mnie osobiście bardzo podobał się sposób, w jaki rozprawił się z teorią o Bogu jako zegarmistrzu, o nieredukowalnej złożoności, itp itp. Ale to faktycznie głównie wynika z nastawienia do niego.

24. Czesław58 (2008-12-07)
(0)
Tak przy okazji, warto by było powiedzieć w Odwyku o tej koncepcji, że Bóg ze Starego i Nowego Testamentu to dwaj różni. Sam się zdziwiłem ostatnio ilu ludzi w to wierzy.

25. KWitek (2008-12-08)
(0)
## Ok keeveek, rozumiem i zgadzam się z tym. Chodzi mi tylko o to, żebyś zdał sobie sprawę, że Twoja niewiara jest w rzeczywistości wiarą, w Twoim przypadku w nieistnienie Stwórcy. Nie wmawiaj sobie, że wiesz, że nie ma Boga.Odnoszę wrażenie,że ciągle bije od Ciebie buta człowieka,który "wie". ## 
## Odpowiedzialne decyzje człowiek podejmuje w wieku dorosłym, również w kwestiach światopoglądowych.Oznacza to, że za te decyzje i za skutki tych decyzji poniesie odpowiedzialność.Jeśli chodzi o naiwność to nie generalizujmy.## 
Co do naukowców...Odsetek czubków, kłamczuchów,manipulatorów,mitomanów,demagogów jest wśród nich taki sam (a może i wyższy) jak wśród mniej wykształconej części społeczeństwa.Z moich kontaktów (codziennych) z tzw ludźmi nauki płyną smutne wnioski. Ostatnio przerwałem korespondencję z Marianem Hillarem (na pewno znasz) w momencie, kiedy zamiast argumentów pojawiły się inwektywy. 
Co do Dawkinsa...Nie rozprawił się z faktem nieredukowalnej złożoności-zaprzeczył i wyimaginował uzasadnienie tego zaprzeczenia.W ten sposób wszystkiemu możemy zaprzeczyć.Ciekawą recenzję jego książki "Ślepy zegarmistrz" napisał 
K.Jodkowski. Tytuł tej recenzji: "Ślepy Dawkins".Czoł(gi)em.

26. kloee (2008-12-08)
(0)
ja mam taka propozycję dla Ciebie Martin: może byś kiedyś zrobił odcinek na temat czy możliwy jest dialog między chrzześcijanstwem a buddyzmem - czy da sie pogodzić bycie chrzescijaninem np z praktykowaniem medytacji...

27. karaim (2008-12-08)
(0)
Nie jestem specjalistą, ale ponieważ każdy Polak zna się na wszystkim, a na ekonomii, medycynie i religii w szczególności, to sobię pozwolę: Jezus nie medytował, uczniowie też nie. Biblia tego nie zaleca. Byłbym ostrożny - w ten sposób możesz otworzyć się na świat duchowy w który bytują też demony - był o tym odcinek w pierwszej serii. Ale póki ma to charakter podstawowy, czysto fizyczno-relaksacyjny (bez mantr itp) to bym dopuścił, z warunkiem aby szczególnie pamiętać o pierwszym przykazaniu. Ale przypominam - nie jestem specjalistą. Dialog między chrześcijaństwem a buddyzmem w duchu "zjednoczeniowym" jest niemożliwy - w tych religiach chodzi o zupełnie coś innego. Możliwy jest co najwyżej protokół rozbieżności i zbieżności. Tych ostatnich nie będzie raczej dużo - bo nawet w sprawach etyczno-moralnych jest, mimo podobieństwa na pierwszy rzut oka, problem. Żródłem i punktem odniesienia moralności dla chrześcijanina jest Bóg, a dla buddysty człowiek. Np. nie mordują oni zatem z zupełnie innych przyczyn.

28. keeveek (2008-12-09)
(0)
KWitek, ja bym tego wiarą nie nazywał. Ja nie wierzę w coś, czego nikt nigdy nie widział, a jakiś kilku lub więcej oszołomów opisało w książecce. Ciekawe co by było, jakby tą księgą, zamiast Biblii, byłby Władca Pierścieni. Mielibyśmy dzisiaj kościół Froda, a wielkim złym bylby Sauron, zamiast Judasza byłby Gollum. O, to by było ciekawe, może nawet wtedy bym chodził do kościoła.

29. Czesław58 (2008-12-09)
(0)
Keeveek: Gdyby nie było żadnych dowodów poza Biblią, to ja bym też nie wierzył - ale są. Słyszałeś może kiedyś, jak się wyrzuca duchy nieczyste? Dlaczego komuś, kto ma wszelkie objawy schizofrenii, pomaga samo imię Jezusa? Jeśli nie wierzysz - są dziesiątki świadectw w Internecie. Dalej, skąd się biorą takie rzeczy jak ksenolalia (nie mylić z glosolalią)? Dla mnie to wystarczająco przekonujące argumenty. Nie mówię już o cudownych uzdrowieniach - a takie przypadki są udokumentowane.

30. tomgrab (2008-12-09)
(0)
ech.... czesław58, tu jest inny problem - Duch Święty przekonuje o grzechu, sądzie i zbawieniu. Więc osoba, która to wszystko widzi i wie, też może powiedzieć że ma to gdzieś. Chociaż to boli jak na to patrzysz będąc już po drugiej stronie. Dlatego już keeveekovi kiedyś pisałem: jak szuka to niech przynajmniej stara się znaleźć. 
Pozdr

31. keeveek (2008-12-09)
(0)
Ja nie szukam. Ja dyskutuję z ludźmi, ktorym wydaje się, że znaleźli.

32. tomgrab (2008-12-10)
(0)
no właśnie...

33. KWitek (2008-12-10)
(0)
Keeveek,a'propos oszołomów - oszczędź sobie takich określeń, bo a nuż ściągniesz sobie na głowę poważne problemy. Stosujesz podobną retorykę i podobną wojowniczą i arogancką postawę, jak większość wierzących inaczej. Chodziłem kiedyś do dentysty-ateisty. Szczególnie intensywnie ze mną "dyskutował" po haśle: proszę nie zamykać ust. Zauważam pewną prawidłowość w postawach ludzi Twojego pokroju. Jest to rodzaj agresji objawiający się w różny sposób: inwektywy, ośmieszanie, obrażanie itp. Skąd się to u was bierze? 
Czoł(gi)em 
KWitek

34. darnok (2009-01-13)
(0)
Rośmieszyło mnie, że 11 komentarz Czesława58 zawierał pytanie o tą piosenkę, a w następnych 22 komentarzach nikt o tym nie mówił. Ja ponawiam jego pytanie:co to za piosenka. najlepiej dajcie link na YouTube

35. Czesław58 (2009-01-13)
(0)
Już znalazłem. Dla potomnych: Michael Card - Valley of the Dry Bones www.youtube.com

36. Paweł Pojawa (2009-01-13)
(0)
Martin, a gdzie w Twoim schemacie pasują psalmy?  
Nie wyłapałem, czy w "modlitwie polskiej" Ci się nie podoba powtarzanie i powtarzanie i powtarzanie, czy może użycie gotowych tekstów. 
Psalmy do tego pasują, i nawet litania (Ps 136) się wśród nich znajdzie, o! ;-) 
 
A z Twoim stwierdzeniem, po co w ogóle się modlić, zgadzam się w 100%.

37. Yvonne (2010-07-02)
(0)
czepiasz sie Martin tych modlitw. Kazdy sie modli jak potrafi. Jesli sie ktos modli co ktores slowo "Panie" to niech sie tak modli, w czym problem. Modlitwa nie jest jakims schematem, gdzie mozna dac wyznacznik typu : w modlitwie nie powinienes uzywac slow typu:..albo nie powinienes za czesto uzywac tego..." itd. W takim razie w ogole uwazaj na to co mowisz, koncentruj sie nad tym jak mowisz itd..wiec takie podejscie do modlitwy to dla mnie bez sensu.


 
Treść:
Podpis:
Mail:
2+2=...?


(pamiętaj - komentarz pojawi się dopiero kiedy potwierdzisz mail)

Martin poleca!

"Teoria Portali" to powieść fantastyczna Martina. Napisana żeby się pośmiać, ale nie tylko. Dowiesz się z niej o upadku Atlantydy, o tym jak wyglądałby świat, gdyby wszyscy mówili prawdę i o tym dlaczego Bóg stworzył świat: z miłości czy tak dla jaj...

Odwykówki:

Don Camilo komentuje:

(+3)

To ja trochę o przeciwieństwie kłamstwa - o prawdzie. 
Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi Jan. 8:32 (BG). 
Uwielbiam przygody, w których walcząc z samym sobą odzyskuję samego siebię. Gdy mając na uwadze słowa Biblii staję przed trudną próbą. Okłamać czy nie? To jak strach przed zbliżeniem się do huczącego wodospadu. Odpowiadam prawdę i wtedy czuję się jak pod strumieniem wodospadu z czystą wodą zmywającą ze mnie brud.  
Tak prawda oczyszcza i wyzwala - w szczególności ta, którą najtrudniej wyznać. To takie proste a jakże czasami trudne.  
Być może to najlepszy papierek lakmusowy siły naszej wiary.

Piotr komentuje:

(+3)

@5 Szałot 
Skoro wierzymy w istnienie osobowego szatana, to co jest gorszącego w teoriach Davida Icke'a. Przy opętaniu (hipnozie) mogą zmienić się właściwości organizmu z takimi rzeczami jak grupa krwi. Ludzie których Icke nazywa reptilianami w zamian za władzę, bogactwa, popularność oddali się pod kontrolę siłom wyższym. Kłania się tu kuszenie Jezusa na pustyni z ewangelii Jana. A to że są bezkarni to inna sprawa. Zobacz na życiorys polityczny jednego z architektów UE Jacka Delorsa. Znajdź sobie ebook Epiphaniusa "Ukryta strona dziejów" i tam na stronie 410 jest taki przypis:  
"istniał film, na którym Dutroux gwałci jedną z dziewczynek którą następnie zabija przed niewielką publicznością w fotelach, złożoną z osobistości tak wysokiej rangi, że policja belgijska odmówiłą wszczęcia dochodzenia. Według gazety wsród tych osobistości był katolik. Zgadnijcie kto? Jacques Delors. Padło wyraźnie to nazwisko. A Jacques Delors nie zareagował. Po tym wszystkim nic się w tej sprawie nie działo i oczywiście można się domyślać dlaczego nie było policyjnego śledztwa. Natomiast odbyła się olbrzymia manifestacja: prawie połowa mieszkańców Brukseli wyszła na ulice. Byłem na nią zaproszony przez redakcję gazety. Po tym incydencie Delors wycofał się. Po prostu zabrał się i poszedł. No tacy ludzie są nietykalni. Nigdy nie stają przed obliczem sądu, są chronieni przez supertajne, niewidzialne parasole".

Burza tagów. Wybierz swój temat...

ewolucja   kościół   grzech   jezus   zmiany   sakramenty   kreacjonizm   mutacje   nauka   ogłoszenia   święta   życie   biblia   śmierć   wstęp   demon   duch   dzieci   dziecko   egzorcyzmy   historia   ludzie   przypadek   seks   szabat   wiara   apokalipsa   bierzmowanie   bóg istnieje   charakter   diabeł   kaczka   masturbacja   narkotyki   religia   reportaż   sobota   teoria   zło   alkohol   chomik   chopin   chrystus   chrzest   chrześcijanie   chrześcijanin   człowiek   dawanie   depresja   dobro   eden   faq   giertych   kara   komunia   kontrola   kulec   mity   modlitwa   nawracanie   niedziela   opowieść   palenie   picie   pieniądze   pierworodny   początek   potop   psychologia   sekta   sprawiedliwość   stworzenie   szatan   świadkowie jehowy   świat   święty   wierzący   wywiad   zmartwychwstanie   żona