Księżyc

www.odwyk.com

Odcinek o żonach

21 miesięcy temu

Jeżeli wolisz posłuchać odcinka później, pobierz plik MP3 [24.8 MB].


O tym co Biblia mówi o żonach. I o mężach. I o małżeństwie. I o tym czy Adam i Ewa byli mężem i żoną. I o tym czy nie lepiej przypadkiem zostać bezżonnym...



Komentarze:

1. Kylu (2008-12-09)
(0)
Komentarz na temat wypowiedzi Jezusa o rozwodzie.  
Nie podoba mi się to co powiedziałeś. Wskazywałoby na to, że prawo mojżeszowe było niedoskonałe. Nijak by się to miało do: 
Rz 7:12 
12. Prawo samo jest bezsprzecznie święte; (BT) 
i do  
Rz 10:5 
5. Albowiem o sprawiedliwości, jaką daje Prawo, pisze Mojżesz: Kto je wypełnił, osiągnie przez nie życie. 
(BT) 
Sugerujesz, że Jezus zmienił prawo. Popatrz na kontekst historyczny oraz na fragment starego testamentu, mówiący o liście rozwodowym, a zobaczysz, że nie ma w nim sprzeczności ze słowami Jezusa.  
Jezus chodził po ziemi w czasach, w których faryzeusze strasznie naginali zakon. W Biblii jest napisane 
Pwt 24:1 
1. Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś ODRAŻAJĄCEGO, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie. 
(BT) 
Dla faryzeuszy żona mogła być odrażająca, gdy przestawała im się podobać. Jezus wyjaśnia im, że w prawie jest napisane, że jak żona robi coś odrażającego, np. się puszcza, to można ją oddalić.

2. Czesław58 (2008-12-09)
(0)
Ja to widzę następująco: Prawo zostało dane konkretnym ludziom (Żydom) w konkretnym czasie i konkretnej sytuacji. Jezus mówi: Mojżesz wiedział, że nie dacie rady wypełnić wszystkiego, dlatego trochę wam poluzował Prawo, ale jeśli chcecie mnie naśladować, to róbcie tak i tak.

3. aph (2008-12-09)
(0)
Fajny odcinek, daje do myślenia. Z uwag techniczncych - dźwięk się tym razem trochę przesterował.

4. Milten (2008-12-09)
(0)
pl.youtube.com - odraazu przypomniała mi sie ta piosenka pod koniec podcastu. 
 
W sumie dzisiejszy temat bardzo życiowy a zupełnie nic o tym niewiedzałem. Aż strach sie bać czego człowiek sie dowie przez życie.

5. Helsoul3 (2008-12-09)
(0)
Świetny odcinek. Nagrałem kilka nauczycielce religii xD Mam nadzieję że sobie oceny nie popsuję xD :/

6. Prorok (2008-12-10)
(-1)
Powiadam wam! 
Nie grzeszcie i wyrzeknijcie się małżeństwa i seksu, albowiem kara wasza będzie wielka! Kto chce być zbawiony niech Mnie naśladuje powiedział Jezus! A On nie mia żony i nigdy nie współżył z kobietą! Bowiem tylko dziewictwo i niepokalane życie prowadzi do zbawienia, a kto skala się nieczystością ten będzie płonął w piekle na wieki! Jeśli twój penis jest powodem do grzechu obetnij go! Lepiej bowiem, abyś stracił członka niż by całe twoje ciało było wrzucone w ogień piekielny!

7. 0xc007 (2008-12-10)
(+1)
//Jeśli twój penis jest powodem do grzechu obetnij go! 
Mysle, ze bierzesz to zbyt doslownie. Ja sie nie lubie utozsamiac z katolikami, ale jak to wyjasnia KKK obciecie sobie penisa jest pojsciem na latwizne, a to nie o to chodzi. Chodzi o to by, walczyc z grzechem, a nie sobie cos obcinac. Nie mozna zostac ksiedzem w Kosciele katolickim, jesli poddalo sie swiadomej kastracji. I tu akurat imho ten caly Kosciol ma troszke racji. 
 
A tak calkowicie moim zdaniem juz, to sie czasem dziwie, ze sa slowa których nie mozna uzywac, rzeczy stworzone po to by byc zakazanymi i czesci ciala dane nam po to by ich nie uzywac? Bierz tez pod uwage, ze rozsadne uzywanie penisa prowadzi do naszego zdrowia - a mamy dbac o nasze zdrowie, w ramahc przykazania Nie zabijaj. oraz w ramach milosci do siebie samego.

8. Prorok (2008-12-10)
(-1)
W Kościele Katolickim od dawien dawna panoszy się szatan! Oczywiście, że należy walczyć z grzechem ile się tylko da! Do tego stopnia, że jeśli nie można już inaczej inaczej należy obciąć to co jest powodem grzechu! To nie jest pójście na łatwiznę! To całkowite oddanie Bogu! Albowiem są trzebieńcy, którzy się tak z żywota matki urodzili, są też trzebieńcy, którzy zostali wytrzebieni przez ludzi, są również trzebieńcy, którzy się wytrzebili sami dla Królestwa Niebios. Kto może pojąć, niech pojmuje! (Mat. 19,12) A trzebić = kastrować i to właśnie proponuje sam Jezus! A kto podważa Jego słowa, przez tego przemawia szatan! 
 
Pożądliwość cielesna i narządy płciowe są skazą, która pojawiła się w wyniku grzechu pierworodnego. Ci którzy owo skazę w sobie zwalczą - ci będą zbawieni, a ci którzy jej ulegną - ci będą potępieni, zaś dzieci poczęte z ich grzechu otrzymają kolejną szansę walczenia w sobie owej skazy i tak przez wszystkie pokolenia, aż do końca świata!

9. Anonim (2008-12-10)
(-1)
Ament!

10. Anonim (2008-12-10)
(0)
gorzejesz? ;)

11. Czesław58 (2008-12-10)
(0)
Koh 7, 26:  
 
I przekonałem się, 
że bardziej gorzką niż śmierć jest kobieta, 
bo ona jest siecią, serce jej sidłem, 
a ręce jej więzami. 
Kto Bogu jest miły, ten się od niej ustrzeże, 
lecz grzesznika ona usidli.  
 
:)

12. Santa Faust (2008-12-10)
(-1)
Martinie drogi, weź sobie daruj ten głupi odwyk i zajmij się Masą. Więcej pożytku by było.

13. Anonim (2008-12-10)
(0)
Zawsze mnie zastanowiło bo jest "póki śmierć nas nie rozłączy " i jest także "co na ziemi zawiązałeś w niebie też jest zawiązane" (mniej więcej). Czy to sie nie kłuci z sobą ? Czyli jak sie jakiś wdowiec ożeni ponownie ma w niebie jakby dwie zony ? 

14. RaV. (2008-12-10)
(0)
[Mt 5,28] "A ja wam mówię: każdy, kto patrzy pożądliwie na niewiastę, już popełnił z nią grzech cudzołóstwa w sercu swoim." 
 
To tak a'propos tego, że zdrada to jedynie seks. Nie zgadzam się z tym co powiedziałeś. Mówisz o tym, żeby pilnować znaczenia słów. Jeśli zatem zdrada==cudzołóstwo, wówczas wg. słów św. Marka pożądanie kobiety jest zdradą, a nie tak jak mówisz, że tylko seks. Można by teraz dyskutować, co rozumiemy, pod patrzenie pożądliwe. Czy "o matko, ale bym ją przeleciał, taka zaEBista d*pa", czy już tylko "ale zgrabna dziołcha". W tej kwestii nie chcę się spierać, bo byłby to spór czysto akademicki, jedynie ukłuło mnie Twoje stwierdzenie, że zdrada to _jedynie_ stosunek płciowy, z czym się nie zgadzam.

15. RaV. (2008-12-10)
(0)
"(...) wówczas wg. słów św. Marka (...)" 
Nie Marka a Mateusza, oczywiście :)

16. KK (2008-12-11)
(0)
"A w każdym wyonanizowanym plemniku tkwi ukrzyżowany Chrystus" jak powiedział pewnien ksiądz na wykładzie na UKSW... Może już lepiej się ożenić.

17. Prorok (2008-12-11)
(-1)
Powiadam wam - kastrujcie się jeśli chcecie być zbawieni!

18. Martin (2008-12-11)
(0)
RaV., jako rzekłeś, trzymajmy się znaczenia słów. 
Jezus powiedział, że kto patrzy pożądliwie na kobietę już z nią popełnił cudzołóstwo w swoim sercu. 
Po pierwsze - chodzić może tylko o mężatkę (patrz: znaczenie słowa cudzołóstwo). 
Po drugie - powiedział "w swoim sercu". No jednak trochę różnica jest czy ja w swoim sercu kogoś obrażę i obiję mu pysk niż czy zrobię to w rzeczywistości. W Biblii jest kilka opisów tego jak wygląda sąd Boga. 
Czy Bóg kiedykolwiek sądził kogoś za to, co kto popełnił W SWOIM SERCU? Nigdy - zawsze za to co zrobił albo nie zrobił. 
Czyny są dobre albo złe. 
Ale czyn się rodzi w sercu, gdzieś tam w środku. 
Jezus mówi, że to na co i jak patrzysz MA znaczenie. Bo to prowadzi do tego, że coś w sercu postanawiasz, a to prowadzi do czynu. 
 
Skoro początkiem zła, które nastąpi, jest to jak patrzysz, skoro wiesz jaki będzie tego koniec, to robiąc coś, co do zła doprowadzi - w zasadzie już popełniasz to zło. 
 
To mniej więcej tak jakby powiedzieć: jeżeli kupujesz bilet do Londynu to już wyemigrowałeś w swoim sercu.

19. Prorok (2008-12-11)
(-1)
Jakim prawem przekręcasz słowa Zbawiciela Martinie?

20. 0xc007 (2008-12-11)
(+1)
@Martin. 
Bóg ocenia nas również za serce. Np. Piotr zostal oceniony za to, ze zwatpil w wszechmoc Jezusa, przypominam, ze Piotr szedl po wodzie, ale "zwatpil" ze to mozliwe i dlatego zaczal tonac. (Mat 14,22-33). Zauwaz, ze Piotr zrobil to tylko w sercu, nie zrobil nic (zadnych czynow). 
 
@Prorok 
Pisz normalnie, bo mnie to denerwuje, jak udajesz Biblie i Jakiegos Wielkiego Wladce takim sposobem wyrazania. 
 
>>Powiadam wam - kastrujcie się jeśli chcecie być zbawieni! 
 
A ja jestem wdzieczny moim rodzicom, ze sie do tego nie dostosowali, bo mnie by nie bylo... a Ciebie/Pana/Proroka tez by nie bylo!

21. Prorok (2008-12-11)
(-1)
Rodzice będą się smażyć w piekle za grzech! Nie szkoda ci ich?

22. Czesław58 (2008-12-11)
(0)
Lipa tam. Jedzcie co chcecie, pijcie co chcecie i w ogóle cieszcie się życiem. Wszystko jest dla ludzi. Penis też.

23. 0xc007 (2008-12-11)
(0)
Poniewaz wiem, co mowie i rozumiem akurat ten fragment i nie dam sie zwiesc, lecz jestem zbyt malo sprytny i "Biblio-cytujacy", to napisz na forum podanym nizej. Udowodnij, ze potrafisz rozmawiac z ludzmi, ktorzy przec cale zycie sledza Biblie i bardzo wiele o niej wiedza, pokaz ze masz racje, a ja bede sledzic dyskusje na tamtym forum. 
 
forum.wiara.pl 
 
 
I szkoda mi takze Twoich rodzicow Proroku. (chyba schodze na psy z takimi tekstami :D)

24. Chuszaj (2008-12-11)
(0)
Fajny podcast Martin! Ale z tym "cudzołóstwem" to nie do końca tak jak mówisz. Gdyby sugerować się genezą polskiego słowa to miałbyś rację, ale zobacz jak np. słownik cambridge definiuje angielski odpowiednik, adultery: "sex between a married man or woman and someone who is not their wife or husband". Trochę się rozszerza katalog zachowań ;). Zwróc też uwagę na to, co Jezus nazywa cudzołóstwem w cytowanym przez Ciebie fragmencie ("... dopóki śmierć Was nie rozłączy.."). I przy okazji: ile osób ma się stawać jednym ciałem? 
Pozdrawiam, 
Chuszaj

25. Bolek Noket (2008-12-12)
(+1)
Jeśli już sięgać po etymologię, drogi Chuszaju [Nr 24], to ani polski ani angielski słownik nie jest tu adekwatny. Trzeba rozpocząć od języka greckiego, w którym dwa słowa funkcjonują w Nowym Testamencie: „moicheja,” jest użyte w Mt 15:19, Mk 7:22 i J 8:3, oraz „porneja” użyte w Mt 5:32, 15:19 (! – czyli oba słowa są w tym samym cytacie), 19:9; Mk 7:21 i J 8:41. Podaję tu tylko występowanie tego słowa w ewangeliach. 
Następnie byłoby bardzo pomocne zajrzeć jeszcze do języka hebrajskiego. W całym Starym Testamencie funkcjonuje tylko jedno słowo, które jest także użyte w obu wersjach dekalogu (Wj 20;14 i Pwt 5:18): lo tin’af – nie będziesz cudzołożył (od rdzenia: nun-alef-pei), czasownik, który jest tu użyty w tzw. koniugacji qal, w aspekcie formy niedokonanej, którą tradycyjnie oddaje się jako czas przyszły, ale jest to bardziej skomplikowane). Bliższe analizy tychże słów pozostawiam już fachowcom niniejszego forum... Have fun! 

26. Margotka (2008-12-12)
(0)
A mi się nie podobał ten odcinek. Słyszałam wiele wypowiedzi na temat żon na podstawie Pisma Świętego i nigdy nie zdarzyło się, aby tak uprzedmiotowić kobiety. I nie zgadzam się, że nie ma kobiet posłusznych swoim mężom. Nie wymyślajmy tu absurdalnych przypadków, wiadomo, że nie jest możliwe bycie posłuszną w 100%. Ale znam parę osób, dla których te słowa są ważne i starają się je wypełnić.  
Jedyne co mi się podobało, to historia z arabem i wielbłądem - przynajmniej była śmieszna ;) 
A cytat z 'Pieśni nad Pieśniami' zawsze odbierałam w inny sposób, w sumie fajnie spojrzeć na coś co się dobrze zna z innej strony...

27. Prorok (2008-12-13)
(-1)
Jezus powiedział, że w Królestwie Bożym nie żenią się, ani za mąż nie wychodzą, jak go obłudnicy chcieli wystawić na próbę! Bo u Boga nie ma małżeństwa i seksu! Seks to wymysł szatana!

28. Anonim (2008-12-13)
(+1)
Bolek Notek - też właśnie o to mi chodzi. Ja nie podałem wersji angielskiej jako wiążącej ;)Natomiast porneia to co innego niż cudzołóstwo. Polskim odpowiednikiem jest raczej "rozpusta" (w Bg: "wszeteczeństwo") i jest to pojęcie dużo szersze niż "cudzołóstwo". 
A wogóle w kwestii tez Martina z audycji, to Łukasza 16:18 (moicheuo)też wiele wnosi ;). Mężczyzna, który pozostaje w związku małżeńskim może popełnić cudzołóstwo, nawet jeśli ta druga kobieta nie jest czyjąś żoną. 

29. grzesiek (2008-12-13)
(0)
Oj Martin, znowu namieszałeś, patrz co się dzieje:)

30. Elenion (2008-12-13)
(0)
Oj Martin, nagrabiłeś sobie :) Jako arabistka muszę trochę Ciebie naprostować, absolutnie nie ma nic w Koranie, na temat żony biegnącej za wielbłądem. Raczej jest o tym, żeby żonę dobrze traktować. Co innego w komentarzach- tam się różne rzeczy piszą, ale też komentarzy jest mnóstwo.

31. 0xc007 (2008-12-13)
(+1)
@Prorok 
>>Seks to wymysł szatana! 
 
To Bóg nas stworzyl a nie Szatan, chyba, że u Ciebie jest inaczej. Wciaz piszesz glupoty, a na forum.wiara.pl sie nie odwazyles napisac. Myslisz ze znajdziesz tu swoje ofiary?

32. Prorok (2008-12-13)
(-1)
Tak, to Bóg stworzył człowieka. Ale szatan stworzył zło, czyż nie? Seks to zło.

33. Anonim (2008-12-13)
(0)
Ty, Prorok, coś ci się chyba popierdoliło z tym dualizmem.

34. Anonim (2008-12-13)
(0)
Ty, Prorok, coś ci się chyba popierdoliło z tym dualizmem.

35. Anonim (2008-12-13)
(0)
Ty, Prorok, coś ci się chyba popierdoliło z tym dualizmem.

36. Anonim (2008-12-13)
(+1)
Napisałem to trzy razy, aby dotarło do twej tępej mózgownicy, że w ramach monoteistycznej religii lub doktryny żaden szatan niczego nie stworzył. Stworzenie mogło ulec zepsuciu, ale nie ma żadnego demiurga stwarzającego zło w opozycji do jakiegoś boga-stwórcy wszystkich rzeczy dobrych.

37. keeveek (2008-12-13)
(0)
To bóg stworzył zło, co wynika z samej biblii.

38. tomgrab (2008-12-13)
(+1)
Keeveek czytaj i myśl a nie piszesz zdania twierdzące bez cienia wątpliwości. Bóg dał WOLNĄ WOLĘ, a największy z aniołów wybrał bunt (ks. Daniela). To tak jak dać kamień do ręki. Czy rzucisz, czy coś zbudujesz to twój wybór i za to odpowiesz. Tak jak za nieprzemyślane komentarze. 
pozdr 
 
tomgrab 
 
Ps. Właśnie jestem u arabów i baby nie mają źle - nie muszą walczyć z celulitem, bo widać tylko oczy, pracować też nie muszą, bo mają tyle dzieci, że muszą się nimi zająć. Jazdą samochodem też nie muszą się stresować, bo prawa jazdy im nie dają... Żyć nie umierać !!! Tylko ropa tanieje :(

39. keeveek (2008-12-13)
(0)
ABY ISTNIAłA MOżLIWOść WYBORU, TOMGRAB, TO TRZEBA Ją STWORZYć, WSZYSTKIE ALTERNATYWY. 
 
po drugie słabo czytasz biblię. W jednym z psalmow bodaj, wg jednego z tłumaczeń jasno stoi coś w stylu "jam stworzył światło i jam stworzył ciemność, ode mnie wszystko dobro i zło pochodzi" 
 
dziękuję, do widzenia.

40. keeveek (2008-12-13)
(0)
Powiem więcej, jeżeli bog nie posiadałby w sobie zła, to żaden twór istniejący na jego podobieństwo nie mógłby być zły. 
 
odnalazłem ten fragment, trochę mi to zajęło bo szukałem nie tam gdzie trzeba :) 
 
 
księga Izajasza, 45. 7 
 
"...Ja tworzę światłość i stwarzam ciemność, 
Ja przygotowuję zarówno zbawienie jak i nieszczęście, 
Ja, Pan, czynię to wszystko" 
 
W innym tłumaczeniu ten sam fragment: 
 
" Jam stworzył światło i jam stworzył mrok. 
Ja stworzyłem Dobro i stworzyłem Zło. 
Ja, Pan, uczyniłem to wszystko..."

41. Prorok (2008-12-14)
(0)
Bóg stworzył tylko dobro i istoty obdarzone wolną wolą. Szatan stworzył zło przez bunt przeciw dobru, zaprzeczył temu co jest dobre, mógł to zrobić dzięki wolnej woli i w ten sposób powstało zło - wcześniej zło nie istniało. Bóg nie musiał stwarzać zła. Nie musiał stwarzać wszystkich alternatyw. Bóg nie musiał wymyślać karabinu maszynowego, zrobili to ludzie obdarzeni przez Boga rozumem i wolną wolą.

42. 0xc007 (2008-12-14)
(+1)
Co wiecej apropo wczesniejszej wypowiedzi seks jako taki nie jest zlem. 
 
I nie ma czegos takiego jak stworzyc Zło. Zło to jakis tam czyn, wiec nie mozna stworzyc Zła. A ludzie zaczeli czynic Zło bo tak podpowiada Szatan. A tak btw wie ktos moze czy czlowiek ktoremu sie nie pokaze ani ktorego sie nie nauczy Zła bedzie je czynił?

43. Czesław58 (2008-12-14)
(0)
Nie rozumiem was? Skoro Bóg stworzył CAŁY świat, to musiał stworzyć też zło, bo inaczej by go na świecie nie było. Poza tym sam się do tego przyznaje kilka razy w Biblii - w szczególności do wojen, kataklizmów i nieszczęść.

44. keeveek (2008-12-14)
(0)
to już jest żałosne i zakrawa o fanatyzm. Podasz przykład z Biblii, dosłowne przyznanie się Boga do stworzenia zła, a oni Ci o tak powiedzą, że to gówno prawda. Tylko że jak kontekst się zmieni, to wtedy z kolei pitolą, że wszystko od Boga pochodzi i wszystko w nim ma swój początek i koniec. Żałosne, ale co tam. 
 
Wasza wiara budzi podziw, ale biegłość w argumentacji i dyskutowaniu, już nie bardzo.

45. Boro (2008-12-14)
(0)
Według niektórych światopoglądów zło jest brakiem dobra. Nie można więc stworzyć zła sensu stricte. Bóg stworzył dobro, lecz niektóre istoty się go wyrzekły (w większym lub mniejszym stopniu).

46. keeveek (2008-12-14)
(0)
Przeczytaj jeszcze raz fragment, który zacytowałem. Poza tym, jeżeli człowiek byłby w stanie Z NICZEGO stworzyć zło, to staje się Bogiem. Cudownie. Poza tym, ujęcie zła jako brak dobra nie występuje w Biblii chyba. 
 
Po trzecie i ostatnie, bóg tworząc lucyfera, na długo przed jego stworzeniem WIEDZIAŁ, że ten obróci się przeciw niemu, jest bowiem wszechwiedzący. 
 
Ale jak widzę, rozmawianie i argumentowanie z takim betonem wierzących jest bezcelowe. Oni i tak wiedzą swoje.

47. Boro (2008-12-14)
(0)
Bóg stworzył światło i ciemność, dobro i zło. Ciemność można postrzegać jako brak światła. Samej ciemności nie można stworzyć. Analogicznie można postrzegać zło. Tłumaczyło by to słowa: "widział Bóg, że wszystko co stworzył było dobre". Z czasem jednak niektóre stworzenia wyrzekły się tego dobra i pociągnęły za sobą kolejne. Bóg zapewne był świadomy, że tak się stanie (chociaż omnisciencji Boga nie jestem pewien, ale to temat na inną dyskusję). Nigdzie w Biblii nie jest napisane, że bunt aniołów bł wbrew jego woli. Byłby to absurd. To, że Bóg nie stworzył, ani nie zaplanował zła to późniejszy wymysł.  
Po tym jak Adam i Ewa zjedli zakazany owoc Bóg celowo wprowadził w ich życiu szereg "niedogodności" oraz cierpienie. Jednocześnie stworzył okazje do grzechu, ale nie zdeterminował nikogo aby wybrali taką bądź inną drogę.  
 
Kiedyś zapytałem katechety na lekcji po co jest w ogóle to ziemskie życie, skoro człowiek przeznaczony jest do zbawienia. Odpowiedział, że człowiek musi zapracować na życie wieczne. Może nie było to takie głupie, jak by Bóg nie stworzył zła to ziemskie życie nie miało by sensu.  
 
Od razu mówię, że to tylko moje przemyślenia. Nie wiem czy tak jest.  
 
Pozdro! 

48. Prorok (2008-12-14)
(-1)
Od Świadków Jehowy jesteś, że jakimiś wyrwanymi z kontekstu cytatami się posługujesz? Bóg to samo dobro. Taki jest dogmat i basta. A seks to zakazany owoc, kto go skosztuje będzie potępiony na wieki! I tą prawdę chcę wam przekazać!

49. 0xc007 (2008-12-14)
(+1)
@Boro 
 
Sie zgodze z poprzednikiem. 
>>Bóg to samo dobro. 
 
A to ze cos bylo stworzone jako dobre, a pozniej z wlasnej woli stalo sie zle - to nie wina Stworcy. To tak jakbys oskarzal wynalazce defibrylatora o to, ze defibrylatorem mozna zabic. Ano mozna, ale defibrylator ma glownie leczyc, a to ze ktos go zle wykorzysta to nie wina wynalazcy. 
 
@Prorok 
Wlasnie, a Ty z jakiego Kosciola jestes? 
Blagam: pisz normalnie. :D

50. tomgrab (2008-12-14)
(+1)
keeveek, Boro ma rację, 
powiedz mi specu od czytabnia Biblii , co to jest zło? bo chyba się nie rozumiemy w warstwie semantycznej. Nie wiem jaki wyraz jest u Izajasza, bo siedzę u arabów i nie mam żadnych pomocy :), więc wyjaśnię najprawdopodobniej najbliższy wyraz jaki jest w Biblii: 
Hamarthia to grzech - pochodzi z języka sportowego i oznacza nie trafienie w sam środek tarczy. W związku z tym grzechem/złem jest nie trafianie w wolę Boga. A co za tym idzie, Bóg nie stwarza zła, tylko z automatu powstaje ono jako alternatywa dobra - i w tym kontekście jest tworzone - i tu masz rację.  
(Tu coś z logiki: jeżeli robię indywidualną rzecz np. 'długopis o numerze 0001' to wszystko inne jest 'nie-długopisem o numerze 0001' co nie znaczy, że stworzyłem wszystko co jest 'nie-długopisem o numerze 0001'). W ZWIĄZKU Z TYM NIE TWORZĘ WSZYSTKICH ALTERNATYW!!!! 
 
Gdybyśmy byli zmuszeni do czynienia dobra, to bylibyśmy maszynami a nie wolnymi istotami i wtedy to by było.... Pan Bóg odebrał wolność! a tak każdy ma wybór - On albo nie-On. 
 
Pozdr 
Tomgrab 
 
 

51. Bolek Noket (2008-12-14)
(+1)
Boro! [47]  
Nie istnieje takie źródło, które produkuje ciemność. Ciemność jest brakiem światła, jest nicością. Nic nie jest czymś. Zatem Bóg nie musiał stwarzać najpierw Nic, by potem stworzyć Coś. Trudno to wyrazić, bo gdy powiemy, że nicość (ciemność) „była” zawsze zaprzeczamy samej definicji nicości (ciemności). Bo Nic czy Ciemność nie istnieje... – już z samej definicji to wynika.  
Bóg stworzył Światło (pierwsza forma kreacji wg opisu biblijnego, co ma swój sens logiczny, oczywiście, a nie historyczny), i w ten sposób zaistniało Coś i przełamał się próg Nicości. 
Dokładnie to samo dzieje się gdy zapalasz światło w domu: rozpraszasz ciemność, która "była" brakiem światła.  
Podobnie niektórzy filozofowie starają się określić Zło: jest to brak Dobra. Jeżeli Bóg, jedyne źródło wszelkiego Dobra, dał wolną wolę to musiał zakładać możliwość wyboru. Więc można się opowiedzieć za Bogiem (czyli Dobrem, Stworzeniem – które jest w księdze Rodzaju opisane jako „Dobre”), lub przeciw Bogu (a wtedy trzeba wybrać nie-Boga, czyli Nicość i brak Dobra, czyli Zło).  

52. Boro (2008-12-14)
(0)
Bolek, przecież napisałem praktycznie to samo. Ciemności sensu stricte nie można stworzyć. Jest to brak światła. Analogicznie ze złem. Więc nie wiem po co mi to tłumaczysz.  
 
0xc007, zgodzę się z tobą co do tego, że Bóg to samo dobro. Nie oznacza to jednak, że dla większego dobra nie dopuszcza czasem zła. Gdyby tak nie było to człowiek nie miał by wolnej woli, więc jego ziemskie życie nie miało by sensu. Bóg więc jest dobry, lecz dopuszcza istnienie zła.  
 
Prorok, zacznij w końcu normalnie pisać! Są 2 możliwości: albo nas podpuszczasz, albo masz nierówno pod kopułą. Tak czy inaczej ogarnij się! 
 
 
Pozdro! 
 

53. Czesław58 (2008-12-14)
(0)
OK - cała masa filozoficznych wywodów, a teraz proste pytanie: skoro zło nie pochodzi od Boga, to dlaczego On sam mówi, że pochodzi od Niego?

54. Boro (2008-12-14)
(0)
We fragmencie na który się powołujecie chodzi raczej o zło jako nieszczęście, kataklizm, wojnę itp. Nie zaś o zło jako grzech. 

55. keeveek (2008-12-14)
(-1)
Uważasz, Boro, że Szatan stworzył grzech z niczego? A więc jest BOGIEM, tyle, że BOGIEM zła. To mi nawet odpowiada. 
 
W sumie martin by mógł zrobić odcinek na ten temat.

56. Boro (2008-12-14)
(0)
Grzech nie jest czymś materialnym żeby trzeba było to tworzyć. 

57. Czesław58 (2008-12-14)
(+1)
Skoro w Edenie rosło drzewo poznania dobra i ZŁA, to znaczy, że grzech był już wtedy, ale ukryty przed ludźmi. W opisie wygania z raju jest jasno powiedziane, że grzech był Bogu znany. Szatan (wąż) kusił Ewę mówiąc jej, że będzie równa Stwórcy ("Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło."). Zjedzenie owocu umożliwiło ludziom zrozumienie czym jest zło. 
 
Zdefiniujmy może w ogóle grzech. Według mnie jest to czynienie tego, co Bogu się nie podoba. Wtedy Bóg, dając ludziom wolną wolę, ale też ustanawiając swoje prawa - niejako stworzył ich przeciwieństwo, czyli grzech. Pisał o tym św. Paweł, ale nie pamiętam gdzie konkretnie. W każdym razie grzech powstaje wtedy, kiedy ma się jego świadomość. 
 
Natomiast głupotą jest twierdzenie, że Bóg nie stworzył nieszczęść, wojen i kataklizmów.

58. Boro (2008-12-14)
(0)
Czesław, jedynym możliwym grzechem było wtedy właśnie zerwanie owocu z owego drzewa. Poza tym zgadzam się z Tobą.  
 
Coś dużo komentuję ostatnio... ;)

59. tomgrab (2008-12-14)
(0)
No to się powtórzę: 
The New Testament Greek Lexicon 
 
Strong's Number: 266 a(martiđa  
Original Word Word Origin  
a(martiđa from (264)  
Transliterated Word Phonetic Spelling  
Hamartia ham-ar-tee'-ah  
Parts of Speech TDNT  
Noun Feminine 1:267,44  
Definition  
equivalent to 264  
to be without a share in  
to miss the mark  
to err, be mistaken  
to miss or wander from the path of uprightness and honour, to do or go wrong  
to wander from the law of God, violate God's law, sin  
that which is done wrong, sin, an offence, a violation of the divine law in thought or in act  
collectively, the complex or aggregate of sins committed either by a single person or by many  
 
Translated Words  
KJV (174) - offense, 1; sin, 172; sinful, 1;  
NAS (173) - sin, 96; sinful, 2; sins, 75;  
 
 

60. Bolek Noket (2008-12-15)
(0)
Jest już od kilkunastu lat w języku polskim wydany przez wydawnictwo „Vocatio” znakomity słownik grecko-polski: Ks. Remigius Popowski, „Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu”, Warszawa; który ma o wiele bardziej rozbudowaną formę oraz dokładną lokalizację szukanych wyrazów w NT. Polecam!

61. Santa Faust (2008-12-15)
(-1)
Prorok, jakiego właściwie jesteś wyznania? Bo katolikiem to na 100% nie jesteś. Nauka KK mówi wyraźnie, że nie powinno być żadnych stosunków pozamałżeńskich, ale po ślubie małżonkowie powinni wręcz ze sobą współżyć i robić dzieci. Tak jesteśmy stworzeni, że niepokalane poczęcie nastąpiło tylko raz. Żeby powstało dziecko to wiecie co musi robić kobieta z mężczyzną. A czy dziecko jest czymś złym?

62. Martin (2008-12-16)
(0)
Prorok, Keeveek ci już dał cytat z Biblii. Bóg sam się otwarcie i głośno przyznaje, że złe rzeczy od niego pochodzą. W wielu, wielu miejscach w Biblii. Chcesz powiedzieć, że wiesz lepiej od Boga jaki on jest? Bo on mówi "dobre i złe ode mnie pochodzi", a Prorok mówi "tylko dobre od Boga pochodzi". 
Hm, i komu tu wierzyć: Biblii czy Prorokowi?...

63. Prorok (2008-12-16)
(0)
Jeśli Bóg jest zły to któż z nas może być dobry? 
 
Santa Faust: 
gdy kiedyś przeczytałem ten fragment Apokalipsy doznałem olśnienia i postanowiłem nigdy nie dotknąć kobiety i trwam wciąż w mym postanowieniu, bowiem: 
 
"(1) I widziałem, a oto Baranek stał na górze Syjon, a z nim sto czterdzieści cztery tysiące tych, którzy mieli wypisane jego imię na czole i imię jego Ojca. (2) I usłyszałem głos z nieba jakby szum wielu wód i jakby łoskot potężnego grzmotu; a głos, który usłyszałem, brzmiał jak dźwięki harfiarzy, grających na swoich harfach. (3) I śpiewali nową pieśń przed tronem i przed czterema postaciami i przed starszymi; i nikt się tej pieśni nie mógł nauczyć, jak tylko owe sto czterdzieści cztery tysiące tych, którzy zostali wykupieni z ziemi. (4) Są to ci, [b]którzy się nie skalali z kobietami;[/b] są bowiem czyści. Podążają oni za Barankiem, dokądkolwiek idzie. Zostali oni wykupieni spomiędzy ludzi jako pierwociny dla Boga i dla Baranka. (5) I w ustach ich nie znaleziono kłamstwa; są bez skazy." Ap 14, 1-5

64. keeveek (2008-12-16)
(0)
Jeśli bóg jest dobry, to kto z nas może być zły? lol. 
 
o, fajnie martin, że się ze sobą zgadzamy :)

65. Santa Faust (2008-12-16)
(0)
Ciekawe więc jak Prorok wytłumaczy fragment "Idźcie i rozmnażajcie się i czyńcie sobie Ziemię poddaną"? Mamy się przez pączkowanie rozmnażać? Ja to rozumiem tak - nie róbcie wiecie czego przed ślubem (bo się skalacie), ale po ślubie macie się rozmnażać w jedyny naturalny sposób jaki macie do dyspozycji. Nie będzie to "skalanie się" tylko naturalne przeznaczenie małżeństwa. Tak więc "Proroku" możesz bez obaw poszukać sobie dziewuchy, ożenić się z nią i zrobić jej i sobie całe stadko bachorów. Bo dlatego, do jasnej cholery, jesteśmy dwupłciowi!!!

66. Czesław58 (2008-12-16)
(+1)
@Prorok 
 
Do tych 144 tysięcy i tak nie masz szans się załapać, bo to Żydzi są. Ze wszystkich pokoleń po 12 tysięcy.

67. pff (2008-12-16)
(0)
Martinie moderuj komentarze......

68. Santa Faust (2008-12-16)
(0)
Brakuje tylko "a jak nie to w ryj".

69. zeniu (2008-12-16)
(0)
kevek (po co ci te podwójne e??)...piszesz o betonie? a czym ty kurde jesteś? beton z ciebie , i to zbrojony.jaka z tobą dyskusja?twoje stanowisko jest jasne i niezmienne, więc na co ci jakieś argumenty.nie masz nic innego do roboty?matka za karę kazała ci siedzieć przy klawiaturze, czy co?posprzątał byś lepiej swój pokój leniu jeden.gacie,laczki,pisma dawkinsa-wszystko na kupie

70. keeveek (2008-12-16)
(0)
No, pierwsze zdanie faktycznie dowiodło, że zenek, jesteś po prostu idiotą. A im dalej, tym tylko gorzej.

71. tomgrab (2008-12-16)
(+1)
A moim zdaniem Martin & kiwik (to tak chyba będzie bez ee) się mylą.  
 
To że coś od czegoś pochodzi, nie znaczy, że zostało stworzone. Dawajcie więcej przykładów z Biblii, bo chcę zobaczyć jak Pan Bóg grzeszy... bo że dopuszcza zło, to rozumiem. Ale nie dam infantylizować Biblii - literalna wykładnia nie zawsze przynosi prawdę. 
 
Tworzenie przez alternatywę nie jest żadnym tworzeniem w rozumieniu jakie tu oferujecie. 
Pan Bóg NIE powiedział: niech stanie się GRZECH, a raczej na końcu procesu tworzenia, stwierdził, że to co stworzył jest dobre. 
 
Zło/grzech jest alternatywą Boga więc istnieje per se.  
 
Gdyby nie było dobra nie było by zła!!!  
 
pozdro 
tomgrab 
 

72. Czesław58 (2008-12-16)
(0)
Martin, a obiecywałeś kiedyś powiedzieć o archeologii biblijnej, o dowodach na jej prawdziwość, itd.

73. Prorok (2008-12-16)
(-1)
To "idźcie i rozmnażajcie się" zawsze mnie intrygowało, bo było wypowiedziane PRZED grzechem pierworodnym... a wtedy jeszcze nie było śmierci, tak? No więc jak miałoby to wyglądać? Ludzie się mnożą, ale nie umierają i w ciągu kilkudziesięciu lat tłoczą się na Ziemi jak sardynki i co dalej? 
 
Rozmnażanie ma sens tylko wtedy, gdy już istnieje śmierć. Bo jeśli jej nie ma populacja w zabójczym tempie rośnie i wkrótce brakuje jej miejsca. 
 
No i popatrzmy jak pierwsi ludzie wypełnili to polecenie Boga - ano wcale go nie wypełnili. Żyli sobie we dwójkę w Edenie i nie mieli ŻADNYCH dzieci! Mnożenie się zaczęło dopiero PO wygnaniu z raju! 
 
Swoją drogą moim zdaniem to właśnie akt seksualny był owym grzechem pierworodnym, zjedzenie owocu to jego symbol... Zauważmy, że w środku owocu jest pestka, a z niej wyrasta nowa roślina więc owoc jest symbolem rozmnażania! 
 
Zatem gdzieś musi tkwić jakiś haczyk. Może ktoś to źle przetłumaczył? Może ktoś tu namieszał? Może ktoś fragmenty miejscami poprzestawiał? Może ktoś coś dopisał?

74. keeveek (2008-12-16)
(0)
Taa, to "idźcie i rozmnażajcie się" pewnie się Bogu wymsknęło w euforii, czy coś...

75. Abduldabdul (2008-12-16)
(0)
Z "Wyznań egzorcysty": 
Zapytałem kiedyś szatana, dlaczego Bóg doskonale dobry stworzył piekło. Odpowiedział mi:"Głupcze, to my i wy cały czas tworzymy piekło" 
 
Teraz już ja.  
Bóg nie stworzył piekła, ale pozwolił na nie. 

76. zeniu (2008-12-17)
(0)
kiwik!jescze raz napiszesz o mnie idiota to twoja matka dowie się o tych pornusach co chowasz za szafą.i nie pisz zenek tylko zeniu i to Pan Zeniu.nielacie jeden i świntuchu

77. Santa Faust (2008-12-17)
(0)
Czyli co nam Prorok sugeruje? To samo co keeveek? Jeśli nie to ponawiam pytanie - mieli rozmnażać się przez pączkowanie? Grzechem pierworodnym była pycha i chęć dorównania Bogu. "Zjedzcie, będziecie jak Bóg" - dzisiaj też to słyszymy. Tylko w trochę innej formie.

78. Prorok (2008-12-17)
(0)
Nie! Wcale mieli się nie rozmnażać! To Bóg miał sobie ich utworzyć więcej, jakby uznał że dwójka to za mało!

79. Boro (2008-12-17)
(0)
Tomgrab[71], Bóg nie może grzeszyć. Jest Bogiem. Robi to co mu się podoba i nie podlega oceną w kategoriach dobra lub zła.  
 
Prorok, o cholera... wygląda na to, że Ty ns nie podpuszczasz. Ty na prawdę jesteś idiotą!

80. Santa Faust (2008-12-17)
(0)
I tak właśnie Bóg powiedział? "Idźcie i nie rozmnażajcie się. Jak uznam, że dwójka to za mało to was jeszcze trochę dorobię". Jeszcze raz cię zapytam o wyznanie. Nie jest to katolicyzm, prędzej purytanizm. Księdzem to nie będziesz, bo herezje głosisz. Masz tylko jedną zaletę patrząc z perspektywy księdzowania - chcesz świadomie i dobrowolnie zachować celibat.

81. Prorok (2008-12-17)
(0)
Właśnie to dodatkowo mnie przekonuje - księża! Czemuż to mieliby się nie żenić? Podejrzewam, że kościół Katolicki zna prawdę i chce, zbawienia swoich ludzi! Dlatego tak na prawdę księża nie mogą żyć z kobietami... pytanie tylko, czemu ukrywa się ten fakt przed całym światem? Może właśnie dlatego, że zbawionych wg. Biblii może być jedynie 144 tys. ludu i mogliby się nie "załapać"? 
 
Ja nie jestem samolubny i mówię otwarcie! Kto współżyje z kobietą sam siebie skazuje na wieczne pot

82. Czesław58 (2008-12-17)
(0)
Proroku, a ci księża to niby lewici? A jak nie, to może są z pokolenia Judy (nie daj Boże!), Rubena, Gada, Asera, Neftalego, Manassesa, Symeona, Issachara, Zabulona, Józefa czy może Beniamina? W sumie dziesięć plemion zaginęło, ale że niby mają nagle wrócić w postaci księży katolickich? 
 
Apokalipsę się czyta całą, a nie fragmentami, bo jest dość chaotyczna.

83. Boro (2008-12-17)
(0)
Księża nie mogą się żenić aby rodzina nie dziedziczyła po nich ich majątków tylko kościół. Współcześnie nie zniesiono celibatu aby ksiądz mógł całkowicie zająć się sprawami duchowymi. Duchowni nie mogą być nawet ojcami chrzestnymi aby nie mieli dodatkowych obowiązków poza posługą kapłańską. A ludzie kościoła to nie tylko duchowni, ale wszyscy katolicy.  
Pismo św. czyta się w kontekście. Nie pojedyncze zdania. Świadkowie Jehowy opierają swoje dogmaty na wyrwanych z kontekstu zdaniach. Żaden świadomy uczeń Jezusa nie powinien ich naśladować.  
 
Pozdro! 
 
 
A ponadto uważam, że Prorok powinien mieć bana na IP.

84. Santa Faust (2008-12-17)
(0)
W Niebie starczy miejsca dla wszystkich. Czemu Jezus powiedział "Idźcie i nauczajcie WSZYSTKIE narody"? Przecież to by wypadło więcej jak 144 tysiące.

85. Czesław58 (2008-12-17)
(0)
No tak. Pozostali zbawieni są (o ile pamiętam, nie mam czasu sprawdzać) określeni w Apokalipsie jako "tłum niezliczony". Tyle tylko, że przy ich okazji nie było nic mówione o celibacie ;-)

86. keeveek (2008-12-17)
(0)
no tak, bóg mówił, że biskup ma mieć żonę, ale tak naprawdę nie miał tego na myśli, tylko miał na myśli celibat. ROTFL

87. Prorok (2008-12-18)
(0)
W takim razie czemu w Biblii seks to nieczystość i wszystko co się z nim wiąże jest tak potępiane, a dziewictwo jest uważane za coś doskonałego? 
 
Na razie nikt z was mnie nie przekonał, że Bóg toleruje seks... nawet mój psychiatra nie dał rady, ale próbujcie... wy [rzynajmniej jesteście wierzący...

88. Martin (2008-12-18)
(0)
Nie każdy seks to nieczystość i nie wszystko, co się z nim wiąże jest potępiane. Nawet w tej audycji zacytowałem fragment mówiący o tym, żeby sobie mąż z żoną nie żałowali i zabawiali się ile wlezie. 
 
Gdyby seks był potępiany to i małżeństwo byłoby potępiane, bo bez seksu małżeństwo nie ma racji bytu. A nie jest. 
 
Więc bez przesady.

89. Santa Faust (2008-12-18)
(0)
"Nawet mój psychiatra nie dał rady" - bardzo mnie ten fragment zaintrygował. Sporo wyjaśnia. Nikt cię nie przekona bo jesteś beton. Jak chcesz to nie ruszaj bab do końca życia. Nie będzie to grzech, ale nie jest to wymagane. Może będziesz miał jakieś dodatkowe punkty za dobrowolne wyrzeczenie. Maria musiała być dziewicą, bo Chrystus miał przyjść na świat w cudowny sposób. Sama Matka Boska przyszła na świat w zupełnie normalny sposób. Potępiane są rozpusta, homosiactwo i inne dewiacje, ale nie współżycie małżonków.

90. Czesław58 (2008-12-18)
(0)
A Biblia cię nie przekonuje? Przecież oni się tam mnożą jak króliki, a jeszcze Abrahama, stuletniego dziadka, Bóg zachęca!

91. Prorok (2008-12-18)
(0)
Ale może za to idą do piekła? Gzie, w którym miejscu Bóg mówi, że seks jest dobry? A w ogóle to przed chwilą mówiliście, że Bóg czyni zło... a może On celowo niektórych podpuszcza żeby uprawiali seks, po to aby potem wysłać ich na dno piekła?

92. Santa Faust (2008-12-18)
(0)
Bóg nie chce nikogo wysłać do piekła. Po to przyszedł na świat Jezus, żebyśmy mogli iść do Nieba. Bóg nie czyni zła. To co robi jest złem tylko w naszych oczach. My nie znamy przyczyny dlaczego tak się dzieje, bo jesteśmy tylko ludźmi.

93. Czesław58 (2008-12-18)
(0)
Rdz 1:28 "Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi." - niby jak można się było świeżo po stworzeniu świata rozmnażać bez seksu? Sztucznego zapłodnienia raczej nie mieli. 
 
Później Noe: 
Rdz 9:1 "Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię." (Noe to w ogóle ciekawa postać - wino wymyślił i jako pierwszy człowiek upił się do nieprzytomności - za co Bóg go wcale nie potępia!) 
 
Dalej, Pięcoksiąg opisuje większość spraw związanych z seksem (cudzołóstwo, gwałt, homoseksualizm, itd.) i potępia wiele zachowań, ale samego seksu nie. Żydzi uważają nawet, że to obowiązek! 
 
Jeśli uważasz, że Bóg chce kogokolwiek wysłać do piekła i go jeszcze w tym celu oszukuje, to ja bym się na Twoim miejscu zastanowił, czy się chcesz podobać takiemu Bogu. 
 
 
 

94. keeveek (2008-12-18)
(0)
toż jego posty to prowokacja raczej niż coś na poważnie...

95. Prorok (2008-12-18)
(0)
Ale w Nowym Testamencie jest inaczej... tam wszyscy mają obowiązek porzucić wszystko i iść za Chrystusem jeśli chcą być zbawieni...

96. Natalia (2008-12-22)
(0)
Powiedziałeś "Kobieta ma być żoną jednego męża", Martin czy to chodzi o to, że w danej chwili ma mieć jednego męże czy w całym swoim życiu?

97. Prorok (2008-12-22)
(0)
Kobieta ma wcale nie mieć męża, a mąż ma wcale nie mieć żony. Mają trwać w dziewictwie z Chrystusem czyści i niepokalani, uświęceni w Ducu Świętym, aby na sądzie ostatecznym otrzymać białą szatę i wejść do Królestwa Niebios!

98. Santa Faust (2008-12-22)
(0)
I w ten właśnie sposób ludzkość sobie wesoło wymrze.

99. Natalia (2008-12-22)
(0)
Ooo korzystając z tego że ktoś już dodał komentarz, sprecyzuje moje pytanie.  
Kierowane do Martina a nie Proroka ;P 
Martin słuchaj! Czy ja dobrze rozumiem? Wyobraź sobie sytuacje... taka na przykład ja, spotykam kolesia, (teoretycznie)zakochujemy się w sobie, ba! kochamy się, ufam mu, jestem mu podległa itd. no i idziemy se do łóżka, czyli w świetle Biblii stajemy się małżeństwem, tak? On sobie bierze mnie za żonę. No i wszystko jest różowo aż tu nagle buch, bach, ach i koniec!!! Nikt nikogo nie zdradził, ale nie jesteśmy już razem, jednak w oczach Boga dalej jesteśmy małżeństwem, tak? No i moje pytanie brzmi: czy jesteśmy tym "Bożym małżeństwem" do momentu aż któreś z nas nie zakocha się i nie prześpi z kimś innym??? Ej no ba ja to tak rozumiem! Odpisz! :)

100. keeveek (2008-12-22)
(0)
Natalia, tak. Ty nie masz prawa mieć już męża (odprawiona żona nie może być niczyją żoną), a on może mieć żon na pęczki. 
 
Po drugie, w średniowieczu kobieta musiała do końca życia nosić szaty, w których jej mąż umarł (często były całe we krwi) i nie mogła ich prać. Ba, jeszcze gdzie indziej, kobieta musiała rzucić się na stos pogrzebowy męża. 
 
Więc tak: kobieta pod żadnym pozorem nie może mieć w swoim życiu więcej niż jednego męża.

101. Natalia (2008-12-22)
(0)
Ej bez sensu to jest wobec tego... czyli że co? Faceci moją tylko z kobietami nie śmiganymi (że się tak kolokwialnie wyrażę) a kobieta raz śmigana już jest do kosza???  
 
Ale wdowa może przecież wyjść powtórnie za mąż!  
 
Ehhh... chyba się podpisze pod tym co Martin przedział, że nie opłaca się wychodzić za mąż...  
 
Ciągle jednak czekam na komentarz Martina w tej sprawie :)

102. tomgrab (2008-12-22)
(0)
Ludzie nie żartujcie sobie - małżeństwo to fajna sprawa - wy tu tylko o śmiganiu :) . Pan Jezus mówi, że w NIEBIE nie będą się żenić i za mąż wychodzić. 
 
A co do Proroka - to może gość miał objawienie prywatne i to jego droga!

103. keeveek (2008-12-22)
(-1)
Natalia, wg biblii wdowa nie może...

104. fajna aukcja :) (2008-12-22)
(0)
allegro.pl

105. Boro (2008-12-22)
(0)
keeveek, gdzie niby jest napisane, że wdowa nie może. Nawet prawo mojżeszowe nakazuje aby wdowa żeniła się z bratem zmarłego męża gdy ten nie dał jej dzieci.

106. Blacky (2008-12-22)
(0)
Co tu za bzdety czytam? Małżeństwo jest SAKRAMENTEM. Za dużo opieracie się na Starym Testamencie. Jeśli chcemy uważać się za Chrześcijan, wyznawców Jezusa czy też, być w Kościele Katolickim, najważniejszą częścią Pisma jest Nowy Testament. Małżeństwo jest uświęcone przez Boga. A uświęcone jest wtedy, gdy zawarte jest przed Bogiem, przed ołtarzem, a nie jak się umówimy "tyś moja żona". I tyle.  
 
A Prorok - powiedz jakie ziele palisz.

107. janpe (2008-12-23)
(0)
na zaufaniu jedno drugiemu wychodzi się zawsze źle 
-o ile zaufanie oznacza poleganie na "przyjacielu" 
(czyja to idea w ST?). 
seksizm polega na wyszukiwaniu różnic między płciami 
i ich wartościowanie. 
Seksizm jest szkodliwy bo z różnic nie wynikają wady. 
PS. dawno mnie tu nie było

108. keeveek (2008-12-23)
(0)
Boro, tylko w wypadku, jeżeli zmarły nie miał męskich potomków... i nie staje się ona jego żoną, tylko formalnie jest żoną zmarłego, a urodzone dzieci należą do zmarłego i przedłużają linię jego rodu...

109. Boro (2008-12-23)
(0)
No ok, ale ciągle nie napisałeś skąd wynika, że Wdowa nie może powtórnie wyjść za mąż.

110. Anonim (2008-12-26)
(0)
A mi rzucil sie w oczy fragment Iz 65:20: "Nie będzie już w niej niemowlęcia, mającego żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych lat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat będzie znakiem klątwy.". To nie bedzie zycia wiecznego?! 

111. keeveek (2008-12-26)
(0)
Ale to fragment starego testamentu? a wtedy jeszcze nie było mowy o zbawieniu, bo dopiero jezus otworzył bramę do życia wiecznego dla ludzi...

112. Czesław58 (2008-12-26)
(0)
Hmm... W Biblii Gdańskiej ten werset wygląda zupełnie inaczej i chodzi w nim o to, że wiek nie będzie już grał roli.

113. Anonim (2008-12-27)
(0)
AAAAAAAAAAAAAAA SPÓJRZCIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! 
Mój największy autorytet wyjaśnił w oparciu o Biblię skąd się wzięło zło, pomimo iż Bóg to samo dobro!!!!

114. Anonim (2008-12-28)
(0)
UPS! Zapomniał linka dać ja: 
www.youtube.com

115. Anonim (2008-12-28)
(0)
Michalkiewicz jak zwykle bezbłędny intelektualnie...

116. Anonim (2008-12-29)
(0)
"Ale to fragment starego testamentu? a wtedy jeszcze nie było mowy o zbawieniu, bo dopiero jezus otworzył bramę do życia wiecznego dla ludzi..." 
 
Kewek masz ty pojącie o Starym testamencie? Piszesz że nie było w nim mowy o zbawieniu no to sobie zobacz: 
,,Potem Juda zebrał wojsko i powiódł do miasta Adullam. Ponieważ zaś wypadł siódmy dzień, zgodnie ze zwyczajem oczyścili się i tam spędzili szabat. Następnego dnia w tym czasie, w którym należało już to wykonać, żołnierze Judy przyszli zabrać ciała tych, którzy polegli, i pochować razem z krewnymi w rodzinnych grobach. Pod chitonem jednak u każdego ze zmarłych znaleźli przedmioty poświęcone bóstwom, zabrane z Jamnii, chociaż Prawo tego Żydom zakazuje. Dla wszystkich więc stało się jasne, że to oni i z właśnie przyczyny zginęli. Wszyscy zaś wychwalali Pana, sprawiedliwego Sędziego, który rzeczy ukryte czyni jawnymi, a potem oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony został całkowicie wymazany. Mężny Juda upomniał lud, aby strzegli samych siebie i byli bez grzechu mając przed oczyma to, co się stało na skutek grzechu tych, ktory zginęli. Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych dradrachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwastaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwastaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uwarzał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli jest przygotowana najwspanialsza nagroda - była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni do grzechu." 
Druga Księga Machabejska Roz 12, 38 - 45  

117. Czesław58 (2008-12-29)
(0)
Ale my tutaj chyba nie mówimy o kanonie katolickim, tylko o tym najbardziej podstawowym? Jeśli tak, to ks. machabejskie są niekanoniczne według Żydów. Jeśli nie - to jest w cholerę apokryfów, na podstawie których można udowodnić WSZYSTKO. Są jeszcze dwie machabejskie, dwie Ezdrasza, cztery Barucha, itd.

118. tomgrab (2008-12-29)
(0)
tu Czesław ma rację... a przywołany fragment nie ma podobnych w Biblii. Nauka KK opiera się właśnie o to.

119. Sebastian88 (2008-12-29)
(0)
No to w takim razie cytatem z księgi Mądrości wam Przywalę:  
",,A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie." 
Księga Mądrości Roz 3, 1 - 5 
 
To jest jeszcze bardziej wyraźny przykład że dusze sprawiedliwych czeka zbawienie. Przecież jak sam autor księgi mądrości pisze: "Nie dosięgnie ich męka..." : "Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga" oraz "Dostąpią dóbr wielkich"... 
 
I co wy na to? Nadal sądzicie że stary testament nawet nie pisnoł o zbawieniu????????? 
 
(Powyższy Anonim z księgami Machabejskimi jest Mój)

120. Czesław58 (2008-12-30)
(0)
Pudło! Księga Mądrości - apokryf włączony do kanonu katolickiego podczas kontrreformacji, żeby uzasadnić kilka dogmatów. Nie znają jej ani protestanci, ani Żydzi. Dla ułatwienia podam, że oprócz tych w Bibli Tysiąclecia są jeszcze deuterokanoniczne księgi Judyty, Barucha, Syracha i Tobiasza. Jeśli chcemy sięgać do apokryfów, to np. na podstawie ks. Henocha można uzasadnić istnienie UFO. Natomiast brak informacji o zbawieniu w ST potwierdza Kohelet: "ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie. (Koh 9:5)".

121. Sebastian88 (2008-12-30)
(0)
Jejejej. To ci żydzi nie mają najpiękniejszych ksiąg ... Startego testamentu. Martin co ty na ten temat sądzisz? Dlaczego Żydzi nie mają w swoim kanonie ani księgo Mądrości ani ksiąg Machabejskich... ?  
 
Wracając do tematu zbawienia w starym testamencie to czy nie można by uznać przejaw zmartwychwstania u proroków Izajasza i innych którzy przepowiadali przyjście Mesjasza który ma odkupić ludzi? Wiemy że wielu proroków przepowiadało przyjście zbawiciela... Czy to nie jest znak przyszłego lepszego życia?

122. keeveek (2008-12-30)
(0)
Ja napiszę nową księgę i wstawię ją do starego testamentu, a według niej wszyscy będziecie zbawieni. 
 
nie wiem co wy za wersje biblii w domu macie, ale lepiej je spalcie.

123. Czesław58 (2008-12-30)
(0)
Keeveek: To pewnie Biblia Tysiąclecia jest. Sam ją mam, bo to moje ulubione tłumaczenie, ale zawiera apokryfy i trzeba rozróżniać co się czyta ;)  
 
Sebastian88: Z braku Martina mogę odpisać ;) Nie wiem, czy się teraz nie pomylę, ale Żydzi uznają tylko te księgi, które zostały spisane po hebrajsku. Apokryfy spisano po grecku i aramejsku, w środowisku Żydów mieszkających w Aleksandrii, którzy nie znali już hebrajskiego. Np. księgi machabejskie traktuje się jako zwykłą powieść na motywach historycznych i równie dobrze w skład Biblii można by włączyć "Krzyżaków" Sienkiewicza (w sumie to czemu nie?)

124. Bolek Noket (2008-12-31)
(0)
Sebastianie88, 
Chrześcijanie popełniają metodologiczny błąd kiedy wypowiadają się na temat Mesjasza (Chrystusa), proroctw i zbawienia (odkupienia), ponieważ już z góry determinują swoją wiedzę wiarą w konkretnego Jezusa z Nazaretu. I są później zaskoczeni, że Żydzi myślą inaczej. Księgi tzw. Starego Testamentu trzeba odczytywać w kontekście historycznym czasów oraz sytuacji polityczno-historycznej danego autora. Np. kiedy Ezechial „przepowiada” zmartwychwstanie (słynna scena suchych kości), to ma on na myśli by podtrzymać na duchu Żydów przebywających na wygnaniu w Babilonie, którzy przeżywają tragedie swego wygnania, zburzenia Jerozolimy oraz ich Świątyni. Mając w pamięci tragedię Północnego Izraela z 722 roku, kiedy to Asyryjczycy w podobny sposób deportowali izraelskie elity kończąc w ten sposób definitywnie historię Północnego Królestwa, ówczesna sytuacja zdawała się dla Judejczyków w Babilonii końcem ich własnej historii. Potrzebowali zatem duchowego wsparcia Bożych mówców, jak Ezechiel czy deutero-Izajasz. (cdn) 

125. Bolek Noket (2008-12-31)
(0)
Sebastianie88, (c.d.) 
Jeżeli bardzo uważnie przeczyta się takowe „proroctwa”, można zauważyć, jak wiele wątków jest później naciąganych przez Chrześcijan by odnieść je „na siłę” do nazareńskiego Jezusa (ot choćby nieudolny cytat w ewangelii Mateusza odnośnie Dziewicy, tzw. ucieczki do Egiptu, czy też ostatecznego osiedlenia się Jezusa i jego rodziny w Nazarecie...) Dla każdego Żyda, który znał historyczny kontekst tych proroctw, taka naciągana interpretacja była absolutnie nie do przyjęcia. Stąd też większość Żydów nigdy nie przyjęła tejże interpretacji – ku naiwnemu zaskoczeniu chrześcijan. Nigdy bowiem tychże proroctw odnośnie mesjasza Żydzi nie odnosili do jakiegoś „cierpiącego Mesjasza” jak również koncept „powtórnego przyjścia Mejsasza był i jest im zupełnie obcy (a co Chrześcijanie musieli wymyślić, by uzasadnić brak widocznych i odczuwalnych skutków przyjścia Mesjasza w Jezusie).

126. tomgrab (2008-12-31)
(0)
Bolek, już czas w Nowym Roku chyba się odłączyć od neostrady i pouczyć się trochę. Rzeczywiście, Paweł to tępy żyd, który za cholerę nie rozumiał proroctw, a te 400 proroctw pojwaiających się od początku Rodzaju to rzeczywiście brednie. ALe tu masz pecha pierwszy kościół to sami żydzi (że nie wspomnę o Nikodemie, też musiał być strasznie tępy...) no i przez NT wielokrotnie ludzie którzy Jezusa spotykają identyfikują go jako Mesjasza.... 
To tyle w starym roku... 
tomgrab

127. xPatryk (2008-12-31)
(+1)
Szacunek Martin... jesteś nieprofesjonalnym wzorem do naśladowania wielu osób i człowiekiem niezwykle inteligentnym, który pokazuje jak można patrzeć na niektóre sprawy (na życie) DZIĘKI !! oby tak dalej podcasterze ;) Życzę szczęścia w Nowym Roku 2009 !!! Szacunek dla grajka.

128. Bolek Noket (2009-01-01)
(0)
Tomgrab: no i właśnie swoją wypowiedzią (na pewno bardzo szczerą) dokładnie potwierdzasz moją opinię. Dziękuję!

129. Bolek Noket (2009-01-01)
(0)
Tomgrab: no i właśnie swoją wypowiedzią (na pewno bardzo szczerą) dokładnie potwierdzasz moją opinię. Dziękuję!

130. keeveek (2009-01-02)
(0)
na poprawę humoru :) 
 
www.youtube.com

131. keeveek (2009-01-03)
(0)
a to na dodatek: www.youtube.com

132. karaim (2009-01-03)
(0)
Gość z pierwszego filmiku wyraźnie potrzebuje odwyku :) 
Natomiast w drugim filmiku szanowny prelegent udowadnia co najwyżej że projektu nie zrobiła UE zgodnie z normami ISO, kodeksem pracy i zaleceniami sanepidu. 
 
a propos poprawy humoru www.wykop.pl

133. tow. Link (2009-01-03)
(0)
wiadomosci.onet.pl 
Ahahahahahahahahahahahaha :))))))))))))))))))))

134. Czesław58 (2009-01-03)
(0)
To ja może zbiorczo. 
1. Pośmiałem się, ale po drugim obejrzeniu zalecam facetowi Biblię. Przykazań nie jest 10, tylko w cholerę. I one są w większości dla Żydów. Pozostałych obejmują prawa Noego pl.wikipedia.org 
2. Niestabilność, przy założeniu, że Bóg istnieje, świadczy tylko o tym, że mu się nudziło. Życie wielokomórkowe wg. Biblii powstało jednego dnia.  
3. Ahahaha, dobre :) W sumie chrzest niemowląt strasznie im zawyża statystyki, powinni coś z tym zrobić :) 
4. lol, bez komentarza :D

135. tomgrab (2009-01-03)
(0)
To ja też zbiorczo: 
1. Gość ma prawdziwe obserwacje ale wnioski mu słabo wychodzą. 
2. Sam wykładowca jest dowodem na to, że bredzi.  
3. Co racja to racja - lepiej mieć 5% składu, ważne żeby byli wierzący. A w zasadzie gorsi są niewierzący-praktykujący... 
4. walczą, walczą...  
 
 

136. keeveek (2009-01-03)
(0)
Nie ma to jak nieudolnie zakamuflowany brak kontrargumentow...

137. Czesław58 (2009-01-03)
(0)
Kontrargumentów? Że na co? Na skecz kabaretowy?

138. keeveek (2009-01-03)
(0)
Raczej chodziło mi o post Tomgraba, który odnosi się do drugiego wideo.

139. Anonim (2009-01-03)
(0)
www.youtube.com jeden bałwan mniej!!!!

140. reksio (2009-01-03)
(0)
keeveek - dzięki za video. Pięknie zobrazował w 2 video prelegent dzieci w tym świecie, gdzie Bóg nam miłościwie panujący, jak to ujął ktoś wcześniej: 
 
"świadczy tylko o tym, że mu się nudziło[..]" - to odnosnie tych dzieci zniekształconych. 
 
Jak wiele razy można usłyszeć podobny kontrargument dla procesu "nieidealnego", albo "niestabilnego(w przypadku kolegi), czy innego podobnego tak naprawdę "gówna" słownego. Bo jakim innym kontrargumentem czytelnicy nas uraczą wobec niedociągnięć Boga jedynego? Właśnie takie jak można wyczytać z ich ust: 
- na pewno żartował 
- w tej chwili miał dobry humor 
- nudziło mu się 
Bo to na pewno nie ON! On nie mógł!(a, jak mógł, to naprawdę miał dobry powód-przymykamy oczka) 
 
I inne tego typu bzdury na kiju, aby tylko obronić "wejście w gówno"(różne czyny), bo Bóg jest miłościwy, to on na to nie pozwoli. 
A, jak dziecko umiera, albo jest zniekształcone, to mówi się "ono nie miało chrztu", "jest nieświadome i pójdzie do nieba(yy..a, kiedy to Bóg powiedział i po co ma się rodzić, żeby od razu poszło do nieba(po kiego chuja?), bo wiecie, że są konsekwencje? Ktoś zapomniał, że dziecko miało rodzinę - aaa..wyższy plan?)Dla dobra innych, niszczy innego.Słodkie

141. keeveek (2009-01-04)
(0)
To jest właśnie dobre. Nawet martin tutaj, kiedy forsuje teorię inteligentnego projektu, jedyny argument jaki ma na to jest "no przecież TO WIDAĆ, że to jest zaprojektowane, no PRZECIEŻ to jest zbyt złożone!" to bardzo satysfakcjonująca gteoria, jak to nazwał Dawkins, dla kogoś pozbawionego wyobraźni.  
 
Z braku rozumienia rodzi się teoria o tym, ze coś jest zbyt nieprawdopodobne i złożone, aby nie być zaprojektowane. Problem w tym, że taka teoria dowodzi, że twórca takiej rzeczy jest znacznie bardziej złożony i NIEPRAWDOPODOBNY od swojego dzieła. 
 
Co ciekawe, wielu satysfakcjonuje taka implikacja: 
 
teoria A - dobór naturalny - posiada wiele dowodów i argumentów, których przeciętny człowiek nie rozumie 
teoria B - inteligentny projekt, który nie ma żadnych dowodów, jednak jest prosty do zrozmuienia. 
 
Implikacja wygląda tak: skoro teoria A jest tak skomplikowana, że jej nie rozumiem, to teoria B jest prawdziwa. 
 
Problem w tym, że tak nie jest. 
 
Już wiem, jakie gromy na mnie polecą, ale żaden argument na prawdziwość teorii inteligentnego projektu się w całej historii odwyku i komentarzy do niego nie pojawił.

142. tomgrab (2009-01-04)
(0)
No więc keeveek odniosę się konkretnie do jednego przykładu, chociaż to poniżej mojej godności komentować tego wykładowcę 'o bardzo małym rozumku': 
Ten beznadziejnie zaprojektowany przyrząd zwany penisem gdzie spotyka się uryna i sperma doprowadził do powstania tego genialnego wykładowcy. Żaden inżynier by tego nie wymyślił - to prawda. Bo do tej pory, żadnemu nie udało się zbudować chociaż marnie działającej ręki... 
A uryna genialnie odkaża wszystko co mogło by szkodzić plemnikom... ale tu jego marna wiedza nie wystarczyła. 
 
I wszystkie przykłady jakie ten koleś podaje to wyjątki od reguły. Czyli udowadnia 1% faktów (wyjątki) i na tej podstawie obala pozostałe 99%! - czyli przydałby się powrót do wnioskowania logicznego. 
 
tomgrab 
 

143. tomgrab (2009-01-04)
(0)
Jeszcze jedno... często wiele osób (np. wykładowca nr 1) zapomina o jednym z podstawowych praw o których mówił Michalkiewicz: prawo skutku/konsekwencji. 
Mamy jak chcieliśmy - wybraliśmy grzech i chorobę, to ją mamy... voila!

144. keeveek (2009-01-04)
(0)
Tylko, że ten fragment fragmentu wykładu należy traktować jako humoreskę, nie wiem, czy ktokolwiek potraktowałby ten ostatni argument jako poważny. 
 
Początek tego fragmentu jest ciekawszy i wyraźnie pokazuje, że wszechświat nigdy nie powstał po to, by było w nim zycie. 
 
A co do "małego rozumku", to życzę Ci, byś chociaz posiadał 1% jego wiedzy i doświadczenia naukowego, bo Neil Tyson skończył między innymi Harvard na wydziale fizyki (co nie czyni go automatycznie geniuszem, ale jest to osiągnięcie większe niż głupie ironizowanie) 
 
W takim razie park rozrywki obok kanalizacji też jest świetnie zaprojektowany, bo od razu tam mogą spływać wymiociny i ekstrementy klientów.

145. tomgrab (2009-01-05)
(0)
No niestety wszystkie te argumenty były na podobnym 'humorystycznym' poziomie. 
 
No i to właśnie potwierdza tezę - cały wszechświat nie został stworzony dla życia!  
 
Tylko Ziemia która jest w super niestabilnych warunkach, na której idealnie dobrany jest skład chemiczny ziemi, odległość od słońca, atmosfera ochronna, ilość pierwiastków... i to właśnie robi wrażenie. Wszystko inne to śmierć poza Ziemią... Dlatego mój wniosek jest taki, że to nie jest przypadek, a koleś twierdzi, że to jest przypadek... hmmm kto tu ma rację?? 
 
Jak już kiedyś wspomniałem, nazwy uczelni ani nazwiska nie robią na mnie wrażenia... 
 
pozdr 
tomgrab

146. keeveek (2009-01-05)
(0)
////idiotyczny wniosek. Ba, nawet truizm. To, że te warunki są niezbędne do życia, jest oczywiste. Gdyby było inaczej, nie rozmawialibyśmy teraz. 
 
problem w tym, że nic w kosmosie nei jest wieczne. tak jak powiedział facet na wykładzie, nawet temperatura w kosmosie dąży do zera bezwzględnego (co jest oczywiste) i wsztstko może nas w każdym momencie załatwić. Nawet na ziemi. Tutaj trzeba walczyć o przetrwanie.  
 
JEszcze powiedz, że zwierzęta żyją po to, byśmy je zjedli :D a kwiaty są kolorowe po to, żeby świat był piękny :D 
 
tomgrab, a uczelnie i tytuły nie robią wrażenia tylko wtedy, keidy nei ma się żadnej perspektywy któregokolwiek z nich osiągnąć :)

147. tomgrab (2009-01-05)
(0)
keeveek,  
no więc to się zgadza. Jak widzę obraz, to mój wniosek jest taki, że ktoś go namalował. A gość twierdzi, że to oznacza, że cała reszta świata jest do d**y bo nie jest obrazem a to jego zdaniem znaczy, że nikt go nie namalował. Czy to ma sens? 
 
Co do mojej edukacji to właśnie dlatego nie lubię tytułów/uczelni, bo nie mam się czego wstydzić. SGH i prawo UW wystarczają żeby czuć się pewnie, szczególnie jak się tam doktoraty robi :). 
 
Pozdr 
 
 

148. anonimowy anonim (2009-01-05)
(0)
Dostrzegłem pewną zależność M.IN u użytkownika "tomgrab". 
Gdy człowiek utożsamia się z pewnym kręgosłupem moralnym, a przyswajanym kolokwialnie z mlekiem matki to kontratakując na pewne argumenty, opiera je na swoim kręgosłupie moralnym uwikłanym zazwyczaj w daną religie(tworzywo z którego jest kręgosłup moralny). 
Dlatego, jeżeli coś ten osobnik powie, to mówi w sposób: 
- samo się nie stworzyło 
- na pewno ktoś stworzył 
- coś zostało.. 
itd etc.. 
 
Nie wypowiadając "jednostki/jednostek" twórczych. Tak naprawdę nie trzeba już tego czynić, bo patrząc na księdza, gdy mówi o stworzeniu ma na myśli Boga katolickiego, który wymaga pewnych reguł dostosowania się dla uzurpowanej prawdy.  
Patrząc na tomgrab'a wiemy, że gdy mówi o stworzeniu ma na myśli Boga chrześcijańskiego, wystarczy, że powie to co w/w, nie nazywając stworzyciela, bo nie musi. 
Ok, ale co chce tym osiągnąć? To, że Bóg chrześcijański jest miłościwy(taka poszła fama na mieście), więc chciałbym aby się odniósł do tego co wyżej napisałem: 
 
Dlaczego plan Boga ma zgładzić dziecko, by rodzice/ludzie w planie byli szczęśliwi, czym dziecko się różni od nich samych? Dlaczego Bóg uprzedmiotawia dziecko.? Jest to upodobanie sobie kogoś.

149. tomgrab (2009-01-05)
(0)
Drogi anonimowy anonimie, 
 
dla mnie po prostu całość stworzenia - materialna i niematerialna jest wystarczająco spójna, żeby się na niej opierać. Obserwuję wielie powiązań na różnych poziomach a także doświadczyłem rzeczy pozazmysłowych, więc moje osobiste doświadczenia pozwalają mi na swoiste 'zacietrzewienie' w poglądach. 
 
Nie za bardzo wiem o co chodzi ze zgładzeniem dziecka i szczęściem rodziców - rozwiń. 
 
Co do uprzedmiatawiania ludzi: proponuję odpowiedzieć sobie na pytanie, czy życie ludzkie jest ponad wszystko (najwyższą wartością)? Moim zdaniem nie. To dopiero XX wiek wpoił ludziom takie przekonanie... kpiąc z niego jednocześnie przy pomocy kilku wojenek. Jeżeli życie ludzkie nie jest najważniejsze, to znaczy, że może służyć do osiągania innych celów. Moim zdaniem, wielokrotnie ważniejsze, jest życie duchowe. Bo śmierć duchowa to jest katastrofa, przed którą Martin na Odwyku ostrzega. 
 
Chyba mam za dużo czasu w robocie... 
tomgrab 
 

150. keeveek (2009-01-05)
(0)
Chyba żartujesz. To, że coś wygląda na zaprojektowane, wcale nei znaczy, że jest zaprojektowane. To błędne myślenie, prymitywne wręcz. I nie ma na nie pojedynczego dowodu.

151. xPatryk (2009-01-05)
(0)
mam pytanie czy ktoś wie gdzie można dostań (w necie lub w sklepie) ten film Transakcja / Big Kahuna

152. anonimowy anonim (2009-01-05)
(0)
tomgrab 
 
1. To, że odczuwasz pewnych stanów poza tymi rozumianymi jako logiczne, w Twoim mniemaniu mogą być nazwane duchowe, bo jeszcze nigdy nie zaznałeś tego stanu, albo wydaje Ci się, że taki osiągnąłeś.  
Samo wyjście z ciała, czy to umysł płata nam figla i wydaje się nam, że wychodzimy, czy też faktycznie wychodzimy to już można zrobić "SZTUCZNIE", jak również "SZTUCZNIE" można osiągnąć doświadczenie śmierci klinicznej(tunel itp). Myślisz, że coś na nich nagle spłynęło i dlatego byli w takim stanie? NIE. Krok po kroku tworzyli go. Kiedyś faktycznie było to nowością, teraz szczegółowo byś powiedział naukowcom co odczuwałeś, co widziałeś(w każdym z cykli) itd itd, to oni by to sklasyfikowali, bo oni sami umieją to wytworzyć(technologia + wiedza). Jeden umie się wprowadzić w sta w którym nie czuje bólu, drugi, któremu nie leci krew po przebiciu szpikulcem itd etc(co wyżej napisałem). NORMALNIE CUD!. Otóż nie, nie cud.  
 
2. Mówię o materiale filmowym, który podał "keeveek", a na którym były widać dzieci, które są zniekształcone, czy też umarły po narodzinach itd etc. Istoty nikomu winne, nieświadome itd. Sklasyfikuj je, ale chyba wiem co powiesz.

153. Anonim (2009-01-05)
(0)
www.youtube.com

154. Boro (2009-01-05)
(0)
ad.152:  
Czytałem ostatnio, że u ludzi(i chyba nie tylko) jako jeden z produktów przemiany materii wytwarza się w śladowych ilościach dimetylotryptamina(DMT). Jest to psychodelik 100krotnie mocniejszy od LSD(sic!). Jego stężenie w organizmie rośnie w czasie snu oraz m.in. w podczas śmierci klinicznej. Niektórzy łączą jego działanie z różnymi nadprzyrodzonymi przeżyciami, ale nie ma na to jednoznacznych dowodów. Byłoby to jednak uzasadnione, ponieważ DMT działa zupełnie inaczej niż inne psychodeliki. Przenosi nas jakby do innego świata(możemy być no uprowadzeni przez kosmitów) bez zaburzeń percepcji, o czym w przypadku innych środków nie ma mowy. Nota bene DMT zaczyna być wytwarzane w ludzkim organizmie w 49. dniu życia płodu. Jest to dokładnie ten dzień w którym według hindusów dusza zstępuje do ciała.  
 
Piszę to wszystko raczej w charakterze ciekawostki i nie polecam wyciągania zbyt daleko idących wniosków. 
 
Pozdro!

155. keeveek (2009-01-06)
(0)
Boro, odpowiedź jest jescze prostsza, niż się wydaje. Kiedy śmierć kliniczna (sercowa) nastaje, mózg jest niedotelniony. Kiedy mózg jest niedotleniony, pojawiają się halucynacje. Od dziecka Ci wpajają, że jak umrzesz to twoja dusza odleci z ciała, więc właśnei dlatego TAKIE A NIE INNE halucynacje wtedy posiadasz. 
 
dzięki bogu, żadni naukowcy nie opierają swoich teorii na własnych prywatnych doświadczeniach. 
 
poza tym ludzkie widzenie nie jest doskonałe. jest dalece niedoskonałe (choćby ślepa plamka), a obraz który widzisz, jest nierzeczywisty. Obraz jaki Trzy wymiary tworzy mózg. Kiedy tylko zobaczysz coś, co sugeruje dwoje oczu, nos i usta, wtedy mózg AUTOMATYCZNIE dorabia do tego resztę twarzy (widać to choćby na przykładzie masek - jeżeli maska jest dokładna, powoli się obraca, to wygląda, jakby była z dwóch stron wypukła). Stąd też na przykład w dzieciństwie potwory z szafy itp. fałdy zasłony czy ubrań + odpowiednie światło księżyca i już mamy przerażającą twarz. 
 
to samo ze słuchem.

156. tomgrab (2009-01-06)
(0)
Keeveek, zacytuję Ciebie: 
"To, że coś wygląda na zaprojektowane, wcale nei znaczy, że jest zaprojektowane." 
Staram się takich rzeczy nie pisać, ale czy nie uważasz że twoja logika leży i kwiczy? Bo jeżeli nie stosujesz dedukcji i logicznego wnioskowania (a na to wskazuje to zdanie), to nie możemy tu prowadzić logicznej dyskusji, skoro nie chcemy dojść do żadnych wniosków. 'To że coś wygląda jak kot, nie znaczy że jest kotem.' Mój 2-letni syn odróżnia kota od psa. 
 
Doświadczenia pozazmysłowe: ( w zasadzie powinienem napisać 'ponadzmysłowe'): 
- część to sprawy duchowe, ale ponieważ ludzie piszą, że to chemia, haluny itp. więc oderwę się od tego: 
- widziałem bezpośrednie skutki proroctw , ludzi którzy byli uzdrawiani i dziesiątki rzeczy w moim życiu które można by uznać za przypadek, ale takie przypadki za często mi się zdarzają :) z tym że to prywatne obserwacje, więc ciężko oceniać to komuś z zewnątrz... 
 
Szukajcie a znajdziecie

157. tomgrab (2009-01-06)
(0)
Aha - generalnie jako czysto obiektywne traktuję proroctwa jakich wypełnienie się widziałem np. po 2 dniach...

158. anonimowy anonim (2009-01-06)
(0)
tomgrab 
 
1. Odpowiesz na pytanie z dzieckiem? 
 
Dlaczego według Ciebie Bóg Chrześcijański(bo o nim mówisz zapewne), który stworzył świat jakże IDEALNY, tworzy cieci nieidealne cieleśnie/umysłowo, a nawet umierają po iluś tam dniach po narodzinach? Według chrześcijan Bóg odbiera rozum, gdy człowiek coś zrobi, a kara to odebranie rozumu. Dlaczego Bóg odbiera rozumy dzieciom, które są NIEŚWIADOME? Bo jeszcze nic nie mogły zrobić, żeby zasłużyć na taki los. 
 
No, to mamy dwa - cielesność i umysłowość istot jeszcze NIEŚWIADOMYCH.  
 
2. W jakimś miasteczku na świecie jest/był GURU, który leczył operacyjnie bez żadnego znieczulenia, a dopiero później odkryli, że udaje używając organów zwierząt i tylko smaruje nimi i wciska w ciało, że niby sam wyjmuje organy ludzkie, czyli tej osoby operowanej. Dlaczego niektórzy faktycznie się wyleczyli, a niektórzy w ogóle? oczywiście za $$. To jest tak samo jak ze statystykami uzdrowień na ilość przybyłych do różnych miejsc objawionych, część z tych ludzi weszła w taki specyficzny STAN, który jest analogią do stanów: "brak bólu, nie lecąca krew itd etc. 
Mówię o SILE UMYSŁU. Umysł może sam siebie wyleczyć, emocje itd etc. 
CHCIEĆ TO MÓC. Jednak to człowiek.

159. Czesław58 (2009-01-06)
(0)
Czym innym jest efekt placebo i autosugestia, a zupełnie czym innym takie rzeczy, jakie opisuje tomgrab. Proroctwa to ciekawa sprawa, ale najłatwiej do istnienia świata duchowego przekonują opętania. Często osoba opętana zna np. szczegóły z życia prywatnego osoby, którą widzi pierwszy raz w życiu. Ciężko to nazwać zwykłą chorobą... 
 
Na własne oczy czegoś takiego nie widziałem (w sumie to nie wiem, czy bym chciał widzieć), ale to element wspólny we wszystkich dobrze udokumentowanych przypadkach opętania. Polecam się głębiej zainteresować tematem.

160. Anonim (2009-01-06)
(0)
odwyk.com

161. keeveek (2009-01-06)
(0)
tomgrab, żebyś ty chociaż potrafił wykazać, w którym miejscu logika "jeżeli coś wygląa na, to wcale nie musi oznaczać, że jest" 
 
a wiara w opętania, proroctwa, wizje, objawienia, to po prostu śmiech na sali. Wierzyć komuś tylko dlatego, że mial halucynacje? Naprawdę, cieszę się, ze naukowcy nie posiłkują się prywatnymi objawieniami w dowodzeniu swoich teorii.

162. Czesław58 (2009-01-06)
(0)
Racja. Oni ich często w ogóle nie dowodzą ;-) 
 
Natomiast halucynacje - ok, jest jakieś wytłumaczenie - tylko skąd niewytłumaczalna wiedza osób opętanych? Skąd spełniające się proroctwa, które mają szanse na spełnienie się jak jeden do miliona? Jak nauka to wytłumaczy to przyznam ci rację.

163. anonimowy anonim (2009-01-06)
(0)
NIE MÓWIĘ O CHEMII. to wszystko to umysł. 
 
Jednym wielkim proroctwem to Ewangelia według Jana, zauważ jednak, że interpretowano ją 10.000 razy w każdym wieku i zapewne przez kilka dobrych lat będą ją interpretować ponownie do "JUŻ" istniejących warunków. Przypisywanie "tych" zdarzeń do "podobnych" tak samo jak podobne były wiele, wiele lat temu. 
To tylko przypisywanie "podobieństw". 
 
Czasami człowiek musi nakłonić innego uczestnika aby grał w jego grę i odczuwał coś, czego w ogóle nie wierzył wcześniej.Czasami jednak jak w różnych strukturach(plemion..itd) nie potrzeba jest interwencja człowieka z zewnątrz, bo uczestnik wie "jak ma zrobić" aby znaleźć się w tym, a nie innym stanie umysłu. Element zewnętrzny jest ukazywany jako m.in "muzyka", "taniec" i inne tego typu atrybuty "NIE CHEMICZNE". 
 
Pokaże Ci MESJASZA, który oczerni mesjaszy uzurpatorów(religia, świat duchowy itd etc). Jego zadaniem jest udowodnienie, że te wszystkie aspekty życia "duchowego", "nadnaturalnego", czy jakbyś ich nie nazwał to nic innego jak SUGESTIA używając czasami książkowych technik. 
 
pl.youtube.com 
(8 odcinków,w każdym z nich oczernia inną grupę wyznaniową/kutrową - Po Polsku)

164. tomgrab (2009-01-07)
(0)
anonimowy anonim: co do chorych dzieci, to już napisałem- fizyczne życie ludzkie nie jest nr 1 a na pewno nie dla Boga. Ludzie chorują/umierają z różnych przyczyn - ale pierwotną jest grzech. 
 
paranormalne sprawy: 
Ja miałem trochę inne sytuacje, które nie są związane ze sztuczkami szamańskimi. 
 
Znam gościa który był 16 lat bioenergoterapeutą i 'leczył' demonicznymi mocami (jak oni wszyscy) więc część uleczeń gdzie człowiek/demon się dotyka robi wrażenie. Egzorcyzmowali go z tego 1,5 roku. 
Ale Pan Bóg też leczy i to na miejscu i też takie rzeczy widziałem :) 
 
Co do proroctw to mogę 2 ciekawe sytuacje opisać: 
 
- moi znajomi od 2 lat starali się o dziecko; chłopak przechodził przez badania i kilka dni przed naszym spotkaniem dostali wyniki na podstawie których lekarz powiedział, że nie ma szans i że jego przypadku nigdzie na świecie się nie leczy. Spotykaliśmy się dość regularnie, żeby poczytać Biblię i się pomodlić. Na spotkanie przyszedł przez przypadek chłopak, który miał wcześniej różne dośw. duchowe, ale nie wiedział o co chodzi. No i po modlitwie mówi: Pan Bóg mnie dotknął, w tym roku będziecie mieli dziecko. 
Spotykamy się miesiąc później i dziewczyna jest w ciąży.

165. tomgrab (2009-01-07)
(0)
Drugi przykład: 
- sąsiedzi od 12 lat starali się o dziecko i nie wiadomo było dlaczego nie mogą mieć - żadnych przyczyn, jak coś się zaczynało, zawsze było poronienie. Dziewczyna przypomniała sobie, że kiedyś została przeklęta w dość prosty sposób przez obcą kobietę. 
Po modlitwie o uwolnienie, po 2 tygodniach była w ciąży i ma śliczną córeczkę. 
 
anonimie - rozumiem, że to wszystko sugestia... czekam, aż ty będziesz musiał się ugiąć przed Bogiem jak ciebie taka SUGESTIA spotka. 
 
Opętania: Mój znajomy był przez wiele lat ordynatorem oddziału psychiatrycznego w W-wie. Prawda jest taka, że na stałe współpracowali z egzorcystami, bo sami wiedzieli że jest świat duchowy. 
 
Ale możecie szukać bzdurnych wytłumaczeń i twierdzić że coś co wygląda jak kot to może jednak jest mysz... 
 
 

166. Prorok (2009-01-07)
(0)
Odnośnie opętania: tomgrabie psychiatrzy gówno wiedzą, znam kilku i to zatwardziali ateiści, spędziłem w szpitalu trochę czasu i wiem, że to nie tak działa. Jak ktoś twierdzi, że jest opętany to go wysyłają do egzorcysty nie dlatego, że wierzą w demony tylko dlatego, że pacjent w nie wierzy i po egzorcyzmach mu się poprawi.

167. anonimowy anonim (2009-01-07)
(0)
tomgrad,Prorok ma racje. 
 
Tak samo u hipnotyzera,nie każdy podda się hipnozie,bo podświadomie oni sami muszą sobie na to pozwolić,uwierzyć w hipnotyzera,zwłaszcza gdy człowiek widzi na własne oczy,że jego kolega jest zahipnotyzowany. 
Tutaj wybór określa szacunek do tego człowieka i jego autorytet względem niego. 
Ktoś inny,kto będzie się dziwnie zachowywał w innej kulturze,a ksiądz powie,że JEST to opętanie,to on nie pójdzie do księdza,ale do swojego guru i GURU,a nie ksiądz uzdrowi go. 
 
BO to nie jest uzdrawianie,ale SUGESTIA i wiara do człowieka, który miałby mu pomóc. Ktoś przypisze do tego opętanie,ktoś inny jeszcze inne zdarzenie, ale pomoże TYLKO ten, którego on słucha,który ma u niego AUTORYTET. 
 
Jeden nazwie to opętaniem,drugi nazwie to jeszcze inaczej w swojej religii/kulturze.A,jak będzie się wychowywał w innej i nie będzie wiedział o tym opętaniu TO NIGDY TEGO NIE PRZEŻYJĘ,NIGDY,bo nawet nie będzie wiedział na czym to polega. 
TAK TO DZIAŁA.  
 
2. Względem tego co powiedziałeś.Dlaczego Bóg kara żyjących życiem,a te dzieci od razu nagradza niebem/rajem? Dlaczego Ciebie nie kocha jak te dzieci? ODPOWIEDŹ

168. tomgrab (2009-01-07)
(0)
Prorok: mój znajomy jest wierzący i wysyłał ludzi do egzorcysty. Jest stowarzyszenie psychologów (i psychiatrów chyba) chrześcijańskich i oni wiedzą co robią. 
 
anonimowy anonimie 
Odpowiem tak: 
- a czemu ja nie jestem biuściastą blondynką, albo przynajmniej szejkiem arabskim, a może niedorozwiniętym pijakiem z podlaskiego? 
 
Hmm... Może to dlatego, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami i nie wszyscy mamy takie same warunki, a pomimo to Pan Bóg ma swój podstawowy przymiot "sprawiedliwy". 
Ja nie wiem czy te dzieci idą do raju, a ja mam swoje warunki, swoje życie z którego będę rozliczony. Jest taka fajna przypowieść o pracownikach, którzy za różny czas pracy dostali to samo. Pan Bóg się z nami nie umawiał na "życie" i to na dodatek w określonych warunkach... mamy co daje. 
 
Szukajcie a znajdziecie 

169. anonimowy anonim (2009-01-07)
(0)
Przykład, który przytoczyłem był na poziomie śmierci i życia, nie na poziomie życia jako takiego , czy wyboru kim jesteś i gdzie się urodziłeś. 
Przykład był doznaniem celowości. Jeżeli dla Ciebie cel tego był pozbyciem się powłoki cielesnej, jako przejście do poziomu tego w którym nie ma już kolejnego przejścia, to bierzemy życie jako "POMOST". 
I ten pomost był moim pytaniem. Dlaczego dzieci poszły od razu do raju/nieba nie musząc przechodzić przez życie,bo życie nie jest clelem, a jedynie mostem do TEGO CELU?Jeżeli mówisz, że nie wiesz gdzie poszły dzieci,to jedynie co się nasuwa według Biblii,to raj,albo piekło. 
Jeżeli nie raj, to piekło. Pytanie brzmi, dlaczego Bóg od razu posłał dzieci do piekła i z jakiego powodu, jest tak doskonały,że stworzył życie i od razu odebrał go,mówiąc "ups, pomyliłem, schodzisz z taśmy",albo inaczej "już Cie kocham, nie musisz przeżywać tych katuszy na ziemi,jesteś od razu w raju".  
Dlaczego Bóg wybrał jego,a nie Ciebie?Dlaczego Bóg wziął go z mostu,a Ciebie nie? 
 
Dlaczego Bóg Cie nie kocha jak przytoczone dzieci,albo,dlaczego Bóg Cie bardziej kocha niż te dzieci,które posłał do piekła.Robiąc miłościwego dla Ciebie,robisz morderce dla dzieci. 

170. tomgrab (2009-01-07)
(0)
anonimie, 
patrzysz z punktu widzenia człowieka a nie stwórcy - i to rozumiem. 
 
Problem jest taki, że to On ma prawo do decydowania ile będę żył, gdzie się znajdę i czy umrę czy nie - bo mnie stworzył. Ode mnie zależy cała reszta - czy odnajdę w Nim Boga i przyznam, że nim jest czy nie. Bo on może dać życie i je zabrać - bo do Niego należy. Dobry był odcinek Martina o Jobie. 
 
Ja widzę życie, jako swoisty czas na zastanowienie i podjęcie wyboru - niestety nie wszyscy mamy takie same (co nie znaczy niesprawiedliwe) warunki do podjęcia tego wyboru. 
 
 
Paradoks dodatkowy jest taki, że nawet nie umiemy ocenić, czy lepiej żyć (fizycznie) czy nie. 
 
pozdr

171. keeveek (2009-01-07)
(-1)
Bo Bóg kocha tak, jak to sobie papież wymyśli.

172. anonimowy anonim (2009-01-07)
(0)
tomgrad 
 
Otaczająca mnie i innych strefa wyższego stanu za którym niekoniecznie stoi wyższa forma nie będąca częścią nas samych,tak jakbyśmy bez tej formy nie mogli poczuć tych stanów,a jest wręcz przeciwnie, stoi za tym sam NASZ UMYSŁ.Każdego z osobna. 
Wyższa uzewnętrzniona forma(duchowa/boża itd etc) jest jedynie JEDNĄ z wielu sugestii,które są wykorzystywane do wpłynięcia na człowieka,do zasugerowania mu odpowiedzi na nurtujące go pytania. 
 
Za każdym razem, gdy człowiek wierzący w swoje przekonania wychodzi ponad to na co mu pozwala wiara,a raczej "CZEGO ONA NIE OPISUJE",to ten człowiek w każdym z przypadków,odpowie m.in w te sam sposób co i Ty: 
 
-Ja nie wiem czy te dzieci idą do raju,a ja mam swoje warunki[..]-te dzieci nie mogą być z niczego rozliczone,bo są nieświadome,ale SĄ. Nacisk jest na "JUŻ SĄ". 
 
- [..]nie umiemy ocenić, czy lepiej żyć (fizycznie) czy nie.[..] - Życie to pomost do CELU.Nad czym się zastanawiać? Taki mi dałeś sygnał w odpowiedzi wyżej. 
 
Gdy wychodzimy ponad zarysowaną granicę,odzywa się w nas:"nie wiem,nie umiem, itd".Każda wyciągana dla obrony odpowiedź brana jest z obszarów nieopisanych,bo te obszary nie są niczym oparte,BO wywodzą się z naszego UMYSŁU

173. tomgrab (2009-01-07)
(0)
anonimie, 
jak nie wierzysz w świat duchowy (bo to haluny) to o co ci chodzi z umierającym dzieckiem? przecież to tylko materia, która zmieni swoją postać, ostatecznie rozkładając się do tlenków... życie tu ma sens jeżeli jest świat duchowy, jeżeli go nie ma, to twoje pytania są pytaniami o rekacje chemiczne i zjawiska fizyczne. Więc po co sobie i nam je zadajesz? Lepiej poczytać dobrą książkę z fizy, bo wyjaśni może coś więcej. Ja nie jestem od tego specem. 
Widziałem rzeczy, których nie mogę wytłumaczyć (chyba, że poruszaniem się w czasie) więc nie ma to dużo wspólnego z UMYSŁEM. 
 
Ale co w takim razie rozumiesz pod 'CELEM' do jakiego prowadzi życie?

174. anonimowy anonim (2009-01-07)
(0)
Dziecko to przykład,który miał wyłonić niewyłonione,czyli frazę "nie wiem" od strony wierzącego.Miał na celu również udowodnieniu,że gdy brak zapisów w punkcie zaczepienia na ten temat,to człowiek wierzący idzie za granice własnego punktu zaczepienia,w tym przypadku Biblii i dorysowuje własne dalsze wydarzenia, aby nie było widać niedoskonałości.(dlaczego on, a nie ja.Dlaczego ja, a nie on?) 
 
Gdybyś zobaczyć link(komentarz 163),który podałem wyżej,to wiedziałbyś co mam na myśli mówiąc UMYSŁ. 
W linku występuje człowiek,który chce udowodnić,że atmosfera,tonacja głosu i inne czynniki występujące w części wystąpienia,mają na celu jedynie wyostrzyć metodę poznawczą kierowaną na widownie(używając specyficznych technik do pobudzenia emocjonalnej części mózgu).Cel tego jest chyba jasny,on chce wywołać te same stany uczestnikom co profesjonalny człowiek zajmujący się swoją specjalizacją,m.in.ksiądz itd. 
Zobaczysz,że uczestnicy będą czuć formę uduchowienia.A,to wszystko za sprawą człowieka niewierzącego,czyli ATEISTY,który je wywoła. 
Po obejrzeniu wstaw za tego ATEISTĘ,każdego guru dla swoich wyznawców,jak np:papież. 
 
Nie trzeba ciągle być przy wywierającym by czuć stany.O tym później.

175. keeveek (2009-01-07)
(-1)
anonim dobrze gada. najgorsze jest w tym jednak to, że wierzący kiedy NIE WIE, to nie szuka odpowiedzi. nie dziwne w sumie, bo jej nie znajdzie. 
 
śmieszne jest natoamist to, że jeżeli tomgrab nie umie czegoś wytlumaczyć do uznaje to za nadprzyrodzone. 
 
wiara w medycynę nadnaturalną, leczenie jakimiś prądami, może jeszcze wyciąganie nowotworów palcami. I taki człowiek zarzuca komuś brak logiki...

176. anonimowy anonim (2009-01-07)
(0)
Kewek,ty masochisto.Lubisz jak cię ludzie nie lubią?

177. keeveek (2009-01-07)
(0)
a co mnie obchodzą ludzie, których nie znam? ale jak chcesz, to możesz mówić mi mizantrop

178. anonimowy anonim (2009-01-07)
(0)
Oj ktoś wszedł na mój tymczasowy nick i chce mnie oczernić, ciekawe podejście ludzi. Bardzo prosta budowa struktury samozniszczenia w oczach innych. 
 
Do keeveek i do wszystkich innych, jeżeli mój tymczasowy nick będzie obrażał tzn, że to nie ja. Żadnych epitetów, prywatnych wycieczek do nikogo nie pisze. Nie stosuje tego typu zagrywek. 
 
Do komentarza 176 - nie podoba Ci się to co pisze? Może dołączysz do rozmowy, zamiast dyskredytować innych, podając się za kogo kim nie jesteś.

179. Czesław58 (2009-01-07)
(0)
No nie, bez takich zagrywek jak #176. Rozmawiajmy na poziomie. 
 
Filmik obejrzałem, bardzo ciekawy. Pokazuje, co może zdziałać sugestia i jacy ludzie są łatwowierni - przy czym gość nie dokonał niczego specjalnie nadnaturalnego. Tym bardziej, że każdy się może takich rzeczy nauczyć z książek. Nagrody Randiego by nie zdobył :-) Podoba mi się, że nie wyśmiewa od razu wierzeń tych ludzi, tylko zachęca do większego sceptycyzmu. 
 
Niech spróbuje wyleczyć dotknięciem narkomana z nałogu. Chrześcijaństwo ma takie osiągnięcia, a NLP raczej nie.

180. anonimowy anonim (2009-01-07)
(0)
Miałem pisać w kolejnym o wykorzystaniu NLP, ale widzę,że kolega Czesław58 mnie ubiegł :)  
Chociaż sam NLP nie jest w centrum implozji,a jedynie jej częścią. 
W założeniu to nie miało być trudne,bo wszystko tak naprawdę jest proste do zrealizowania, kwestią tego jest "w jaki sposób" to zrobimy,a NLP to precyzuje,czyli m.in wykorzystujemy tzw. "kotwice" do kolejnej historii,czy też innego tematu wplatając tym samym większą pule emocji, która była osiągnięta, kiedy "kotwica" była tworzona.Kotwic może być wiele, kwestią jest stworzenie dobrej i mocnej,a najlepiej jakby było kilka takich mocnych emocjonalnie.Kotwice wtedy wplatają w nowy temat umacniając go.Słuchacz jest nieświadomy procesu i podświadomie go przyjmuję, jakby intuicyjnie.Jest to jedno z wielu elementów NLP.  
Ale jak mówiłem,NLP ma wiele technik,a samo NLP jest jednym z wielu elementów wykorzystywanych do tego procesu,w zależności co się chce osiągnąć i na jakiej płaszczyźnie,człowiek będzie kierowany przez samego przemawiającego,tak naprawdę to on mówi w co ma wierzyć w danej chwili uczestnik. 
 
Pokazałem ateistę"mesjasza",teraz pokaże hipnozę,trochę inną. 
pl.youtube.com 
 
Wszystko to poziom UMYSŁU.

181. keeveek (2009-01-07)
(0)
ten link mi nie działa. 
 
a do wszystkich wierzących w cudowne ozdrowienia: widział ktoś, żeby kiedyś komuś cudownie odrosła kończyna?

182. anonimowy anonim (2009-01-07)
(0)
keeveek dzięki za informację. 
 
Szybka poprawa linku:  
 
www.youtube.com 
 
Powtarzam, to wszystko stan umysłu. Część hipnotyczna można połączyć z innymi technikami, mowa ciała jak również przez dotyk, który ma jeszcze inny cel.. to wszystko jest nieoderwaną cześcią jednego elementu.

183. Czesław58 (2009-01-07)
(0)
Keeveek: Żeby cud się zdarzył, musi istnieć wiara, że to w ogóle możliwe. Ciężko o taką wiarę w wypadku uciętej nogi. Mimo to było coś takiego, poszukałem w googlach i pierwszy z brzegu przypadek: adonai.pl

184. keeveek (2009-01-07)
(0)
pl.youtube.com

185. tomgrab (2009-01-08)
(0)
Ja nie przeczę temu, że jest hipnoza, sugestia itp. i że może wywoływać stany podobne do duchowych. 
 
I wydaje mi się, że to jest generalny punkt sporu w naszej dyskusji - część zakłada, że wszystko pochodzi z umysłu, inni że są też sprawy duchowe. 
 
Przedstawienie dowodów na to, że część stanów można wywołać na poziomie umysłu nie dowodzi, że są stany które są tylko duchowe. 
 
Jeszcze odniosę się do rzeczy których 'wierzący nie wie':  
Mam podręcznik do tego życia, który się nazywa Biblia i który w moim życiu działa (sprawdzają się obietnice itp.). Biblia nie jest encyklopedią tłumaczącą wszystko. Ale ponieważ napisał ją ten który wszystko stworzył to jest ona wystarczająca dla mnie w tym zakresie jaki jest. I części rzeczy nie tłumaczę i nie chcę tłumaczyć Bogiem itp. bo NIE WIEM jak jest i może nauka coś wyjaśni, a może nigdy się nie dowiem. 

186. keeveek (2009-01-08)
(0)
Oczywiście. dlatego najpierw papież twierdził, że nienarodzone dzieci idą do piekła, a potem stwierdził, że jednak chyba idą do nieba. 
 
tomgrab, jeszcze coś: na to, że pewne stany można wywołąć hipnozą są DOWODY. Na to, że istnieje jakikolwiek stan DUCHOWY, dowodu nie ma ani jednego, i ani jednego nie przedstawiłeś. I moim zdaniem właśnie na tym polega różnica. 
 
Czeslaw, to już zakrawa o śmieszność. To, że jakaś bajeczka przechodzi z pokolenia na pokolenie nie znaczy, że faktycznie tak czy inaczej się stało. Pokaż mi DOWÓD, a najlepiej kilka na to, że komuś odrosła kończyna, a nie jakiś bzdurny przekaz. 
 
Jeżeli wy, wierzący, wszystko co w życiu robicie i posiadacie, opieracie na bajeczkach i powieściach fantasy (biblia) to gratuluję.

187. tomgrab (2009-01-08)
(0)
Keeveek - co do ewidencji stanów duchowych to nie masz racji. 
Kings College w Londynie - jedna z lepszych uczelni na świecie (bodajże wydział medyczny) ma zebrane tysiące dowodów i przypadków potwierdzających istnienie świata duchowego - jest cała jednostka, która to bada. 
 
Bardzo upraszczasz, mówiąć "papież twierdził" - nie sądzę, żeby kiedykolwiek coś takiego padło ex cathedra, a pozostałe opinie członków KK nie są doktryną. 
 
Ja dziękuję za gratulacje - dobrze mi się wiedzie :) 
 
Pozdr 
 
Ps. No i daruj sobie chamskie teksty, albo pisz na pudelku.

188. keeveek (2009-01-08)
(0)
jeżeli takie dowody istnieją, to ciekawe czemu nikt nie bierze ich na poważnie. dlaczego nikt nie mówi "mamy tysiące dowodów na istnienie życia pozamaterialnego" ? Przecież to by pewnie i wielu ateistow przekonało, że się mylą. 
 
a nie widzę niczego chamskiego w swojej poprzedniej wypowiedzi.

189. tomgrab (2009-01-08)
(0)
hehe - no własnie mówią, że mają dowody na życie pozamaterialne... 
 
a ateizm nie ma wiele do życia duchowego; mam znajomych ateistów którzy są świadomi życia duchowego i nic. Nawet większość teistów to niewierzący (w sensie zaufania a nie wiary w istnienie, bo ona nic nie zmienia).  
 
Co do chamskich tekstów to za takie uważam ośmieszanie bez przyczyn: pokaż gdzie Biblia jest bajeczką albo fantasy - czekam na źródła i argumenty, a nie stwierdzenie: tak nie mogło być. 
 
 

190. keeveek (2009-01-08)
(0)
to Ty mi pokaż jak się wstaje z martwych, wtedy powiem, że to niej est bajeczka. Bo wiesz, ciężar dowodzenia spoczywa na tym, kto coś twierdzi, a nie na tym, kto zaprzecza. 
 
I niezłychm asz znajomych ateistów, którzy wierzą w taki zabobon jak duchy czy bioenergoterapeutyka. Widocznie ciebie przekonują argumenty takie, jak Derren Brown pokazał w swoim Mesjaszu i nawróciłby cię na chrześcijaństwo za pomocą hipnozy.

191. keeveek (2009-01-08)
(0)
powiedz mi przy okazji, skoro bóg chciał nas zbawić, to czemu nie mógł tego po prostu zrobić? po co musiał krzyżować swojego syna? komu bóg chce zaimponować? bo moim zdaniem chce zaimponować sobie.

192. anonimowy anonim (2009-01-08)
(0)
Nie ma czegoś takiego jak cudowne uzdrowienie. Człowiekowi lepiej się robi,przestaje rana krwawić,komórki szybciej pracują bez pomocy lekarzy.Naukowcy potwierdzili,że siłą woli można samemu tworzyć własną ranę,lub sugestią innego człowieka np:z linku wyżej osobie robi się cieplej.Zmieniamy nastój,zmieniamy stan emocjionalny,tym efektem działania oddziałuje na organizm człowieka polepszając/pogarszając. Dlaczego nauka mówi,że najgorsze jest maltretowanie psychiczne?I ma racje,ponieważ człowiek ze stresu,czynników zewnetrznych,nawet go bić nie musisz,a umrze na wylew,czy inne wewnętrzne rany,może nawet mu się rana otworzyć.Albo szybciej zacząć goić. Kiedyś było cudem, teraz siłą UMYSŁU. 
Człowiek w jednej chwili może być sztywny/cięższy, wizualizując sobie połączenie pomiędzy palcami, a linką umocowaną do odległego przedmiotu przebiegającego przez ściany(wizualizacja i wejście w stan).Człowiek przechodzi podobny proces do hipnozy,ale świadomy proces,jest to interakcja emocjonalna na poziomie wyobrażenia.Ręka tego człowieka będzie jak stal,a mięśni nie użyje,będzie czuł linkę.Tak samo wizualizując ciężary na ciele i zapuszczając korzenie(czuć to). 
Zmiany te zachodzą w umyśle.Cud?NIE

193. keeveek (2009-01-08)
(0)
Bo tak narpawdę rzeczywistość, którą widzisz, to tylko ta, którą wytwarza twój mózg i jeżeli go przekonasz, że tam jest linka, to w istocie tak będzie. 
 
tomgrab, jeszcze jedno. Niepokoi mnie coś. Niby opierasz się na biblii i wierzysz w boga aj ednocześnie wierzysz w gusła i szarlatanerię. Czyż nie tego potępiał twój bóg? czy za wiarę w takie rzeczy nie pójdziesz przypadkiem do piekła?

194. tomgrab (2009-01-08)
(0)
No to przeszliśmy do konkretów: 
1. Zmartwychwstanie: to właśnie nie jest możliwe dla człowieka, jeżeli nie jest Bogiem. Co do zmartwychwstania Jezusa mamy więcej świadectw niż z bitwy pod Waterloo, kwestia dowodowa jest poza wątpliwością (niezłe źródło to Apologetyka McDowella). Nie mam zamiaru robić tu wykładu o mocy dowodowej różnych rzeczy. Polecam jakąś książkę do prawa karnego :) albo "Droga sceptyka do Boga" też McDowella. 
 
2. Po co zmartwychwstanie? to pytanie na które 95% katolików nie zna odpowiedzi. 
- Bóg jest święty: oddzielony od grzechu. 
- Bóg dał ludziom wybór: On / nie-On 
- ludzie w osobie Adama i nas wybierają nie-ON 
- karą za grzech (wybór nie-On) jest śmierć - oddzielenie od Boga (konsekwencja wyboru) 
- ktoś musiał ją zapłacić, za tych którzy chcieli zmienić wybór; 
- Bóg realizuje zapowiedziany plan B - zsyła Jezusa, który nie grzeszy - idealnie wypełnia wolę Boga, a pomimo to zostaje zabity; 
- jego śmierć jest odkupieniem za tych którym ona się należała; 
- zmartwychwstaje, bo jego kara nie dotyczy. 
 
W linku filmik, który pokazuje to fabularnie :) i link z lepszym przedstawieniem: 
rnz.org.pl

195. anonimowy anonim (2009-01-08)
(0)
Pozamaterialne?-masz na myśli wytworzenie takiego stanu i spacerowanie sobie poza ciałem. Nazywają to ciałem astralnym, ale nie każdy się z tym zgadza,chociaż efekt jest ten sam, ale nie wszyscy zgadzają się,że fizycznie,jako to ciało astralne wychodzi z ciała fizycznego,lecz odczucia pozostają nadal takie same,tylko poza ciałem.  
Mówiąc poza ciałem, mówię o umyśle,ponieważ wydaje się,że wychodzi się z niego i jest się poza nim,chociaż nie wiadomo,czy jest to jedynie wytwór samego umysłu.W taki stan najlepiej wchodzą młode dzieci bez większego problemu.  
Ja również wprowadzam się w ten stan bez większych problemów,od tak.. mam uczucie jakbym wychodził z ciała,moja ręka jest nad moim brzuchem i wymachuje nią,chociaż fizyczna jest położona na łóżku.Teraz pytanie brzmi,czy ten stan do wyjście mojej ręki astralnej,czy tylko wyobrażenie,jak w przypadku wymienionej NITKI?  
Jakoś te stan musieli nazwać,nazwali astral, ciało astralne itd.Mogę wyjść z ciała, używając przenośni na ten stan,ale się trochę obawiam :) chociaż wątpię,żeby coś się stało,to tylko stan umysłu.Uczucie jest FANTASTYCZNE,coś jak orgazm. 
 
Wyjście z ciała(astral) jest jedynie nazwą stanu, a jest UMYSŁEM.

196. tomgrab (2009-01-08)
(0)
keeveek: to ty dowodzisz, że Biblia jest bajką... więc dowiedź i obal :) 
 
anonimowy: nie wiem czy już wróciłeś do ciała, ale nikt tu nie kwestionuje (przynajmniej do tej pory) tego, że są rzeczy wywołane umysłem. 
 

197. keeveek (2009-01-08)
(0)
tomgrab, bzdura. Ja zaprzeczam autentyczności historii z Biblii, zwłaszcza tej dot. Jezusa.

198. tomgrab (2009-01-08)
(0)
no to dawaj argumenty, bo właśnie McDowell próbował tego dowieść... 
 
jak mi poszło tłumaczenie zmartwychwstania?

199. anonimowy anonim (2009-01-08)
(0)
1. tomgrad,zamiast sobie kpić tekstem,czy wróciłem do ciała,to mógłbyś pomyśleć,że moja wypowiedź była jedynie odpowiedzią do Twojego komentarza i nie mogłeś się powstrzymać od złośliwości?.Jedynie ten stan opisałem,żeby zaznaczyć,że jest to nic nadzwyczajnego,cytując za Tobą: 
 
" hehe - no właśnie mówią,że mają dowody na życie pozamaterialne... " 
 
Jest to tylko kwestia nazewnictwa. 
 
2. Widzę,że zaczęliście rozmowę na temat Jezusa,przypomina się polecenie kolegi,równocześnie nabywając troszeczkę więcej na ten temat wiedzy.Polecił mi stronę,a w niej wykłady jednego z profesorów,który podobno wcześniej był księdzem na poważnym stanowisku. 
 
www.graniczne.amu.edu.pl 
 
Nie zauważyliście,że to co jest w Biblii,jest analogią do tego co cały czas pisze,jako wejście w stany?To co zrobił Jezus to nic innego jak Brown, wejście w specyficzne stany ludzi,którzy go słuchali.To co wyżej napisałem,jest tak nieludzkie w kontekście początków naszego wieku.Kiedyś nazwałoby go drugim Jezusem i spalono na stosie za czary.Dzisiaj jest to rzeczą normalną,ponieważ nastawioną na POZNANIE,poznanie umysłu. 
Ciekawie się słuchało profesora, ale po co?To samo jest DZISIAJ.

200. tomgrab (2009-01-08)
(0)
sorki jeżeli to odebrałeś jako złośliwość - miało być śmiesznie, bo powtarzasz podobne rzeczy w postach, a ja powtarzam, że zgadzam się że są niektóre rzeczy są wyjaśnialne umysłowo, ale na podstawie co najmniej moich doświadczeń wiem że są rzeczy które mnie przekraczają i nie są to tylko chwilowe stany. 
 
Co do ex. x. Węcławskiego vel Polaka to nie wgłębiałem się w jego texty, ale wiem, że ma silną krytykę. Ale się nie wypowiem. Polska szkoła filozoficzna słabo mi leży. 
 
 

201. anonimowy anonim (2009-01-08)
(0)
Jedynie co mogę powtarzać to słowo umysł i stan. Jako nazwanie i opisanie w jaki sposób jest to wykonywane,że jest to nazwane stanem.Stanem,czymś co może wytworzyć umysł,w konsekwencji oddziałując na nas samych,wytwarzając odmienne stany.Czasami one się łączą i masz nagle-ciepło-->dotknięcie/olśnienie/błogosławienie->Boga.Jest to również gra słów,która wtłaczana jest w Twoje usta i za ciepło weźmiesz dotknięcie Boga,a budda nazwie ten sam stan inaczej.Chociaż będzie tym samym.Kwestia tego co powie mówca,a słuchacz zinterpretuje tak jak mówca będzie chciał.  
Stan nie musi być jedynie chwilą,stan jest przypominany świadomie przez mówców,ale również przez Ciebie wykorzystany jako kotwica do budowania nowych reguł przez to co wpierw odczuwałeś,jako pierwotny stan,którego w jakiś sposób nazwałeś(przez mówce).W skrócie mówiąc wykorzystywane jest zakotwiczenie o którym pisałem wyżej.I ten stan,który nazywamy zakotwiczeniem(nadchodzi),przypominając Tobie i przyrównując,niejako jeszcze rozgałęziając na nowe tereny.Najpierw miałeś granicę na pewne ograniczone pole,ale później przypisujesz do innych zdarzeń,czyli zakotwiczasz(stan)do tych nowych wydarzeń i nazwiesz w zależności w co wierzysz.

202. tomgrab (2009-01-08)
(0)
dobra - moja interpretacja tego że było 0 plemników a jest dziecko jest niewytłumaczalnym stanem mojego umysłu. Czy tak?  
Bo ja takie stany lubię... 
 
Ty cały czas operujesz w kwestii doznań. Ja mówię o faktach zewnętrznych, gdzie nikt nie ma wpływu na to co się dzieje i jest to poza moim ciałem i moją głową.

203. tomgrab (2009-01-08)
(0)
Inny przykład: w ciągu tygodnia dostaję 60.000 pln na zbożny cel o który się modlę. Cash nie jest wirtualny...

204. Czesław58 (2009-01-08)
(0)
Keeveek (#186): tzn. jakiego jeszcze chcesz dowodu? Proces o uznanie cudu zaczęto jeszcze tego samego roku, a nie jest łatwo o potwierdzenie czegoś takiego przez KK. Nawet niektóre bardzo wygodne dla ich teologii i nieźle potwierdzone objawienia nie są uznane.  
 
Masz pod tym linkiem opis audiencji tego faceta u króla hiszpańskiego, potwierdzony jakimś tam listem do Karola I. Jaka bajka przekazywana z pokolenia na pokolenie ma na swoje potwierdzenie dokumenty pochodzące spisane najpóźniej kilka miesięcy po zdarzeniu?  
 
Faktem jest, że gość najpierw nie miał nogi, a potem miał. Tłumacz sobie jak chcesz.  
 
Co do Biblii - nie nasza wina, że to działa. Jakby się nie sprawdzało, to by mnie tu z pewnością nie było.

205. keeveek (2009-01-08)
(0)
"Faktem jest, że gość najpierw nie miał nogi, a potem miał. Tłumacz sobie jak chcesz. " 
 
nie widziałeś nigdy żebraka, który "nie miał nóg", a po prostu siedział po turecku i udawał, ze ich nie ma? myślę, że wtedy było jeszcze łatwiej oszukać człowieka. Skoro nie miał nogi a potem miał, to by pewnie matkę oskarżono o czary i by poszła na stos :P

206. keeveek (2009-01-08)
(0)
a ten cały derren brown jest niesamowity...

207. anonimowy anonim (2009-01-08)
(0)
Trochę popisaliście, ale to dobrze. 
 
1. Napisałeś,jakby stany o których mówie były wirtualne,a Twoje faktem.Czytałeś co pisałem wyżej?Jednoznacznie wskazuje,pisząc w skrócie,że konsekwencją stanu są zmiany w organizmie,ale wpierw w umyśle.Bo to umysł nakierowuje,kiedy te zmiany maja być i na jakiej częstotliwości-"mocno/słabo",odczuwanie np:ciepła.To o czym mówisz to jest to,co opisuje cały czas.To stan umysłu.Tak również działał Brown podczas bycia "medium","księdzem" itd. Dlatego czuły i nazywali to uczucie tak, jak mówca chciał,w tym przypadku był to Bóg chrześcijański. 
 
To co widzisz na zewnątrz jak mówisz,to w kolejności konsekwencje przyjęcia sugestii.Czyli realizowanie jej/wdrożenie w życie,mając jako punkt zaczepienia Biblie,czyli wracamy do punktu wyjścia,do sugestii.Taka karuzela się tworzy. 
 
uczucie ciepła/oświecenie[1]-->dotknięcie/olśnienie/błogosławienie->Bóg-->realizowanie Boga/wdrażanie Boga w życiu codziennym --> życie wedle tych zasad --> Przyjęcie możliwości wydarzeń(biblia)[1-kotwica] 
 
Nie będę pisał szczegółowiej,bo za duzo pisania, a tutaj jest oganicznik jak widze.  
 
Gdyby Brown nie uświadomił uczestników o oszustwie,mielibyście kolejne owieczki.Tak to działa

208. tomgrab (2009-01-09)
(0)
dobra ja kończę mój udział w tej dyskusji następującym stwierdzeniem :) : 
- anonimowy anonim i keeveek są na 100% przekonani, że wszystko wytłumaczą omamami i halunami, nie przyjmując innej opcji; 
- ja i może Czesław58 (ale wypowiadam się za siebie) zakładamy, że jest zakres umysłowy ale jest też duchowy. 
 
I generalnie obie strony stoją uparcie na swoich pozycjach i nawet jak by anioł z nieba z trąbami zstąpił, to anonim+keeveek mówią że to halun, a my mówimy: anioł. 
 
Czy tak? 

209. tomgrab (2009-01-09)
(0)
aha jeszcze jedno: keeveek nie dostałem komentarza dotyczącego mojego wytłumaczenia sensu śmierci i zmartwychwstania...

210. keeveek (2009-01-09)
(0)
"- ktoś musiał ją zapłacić, za tych którzy chcieli zmienić wybór;  
- Bóg realizuje zapowiedziany plan B - zsyła Jezusa, który nie grzeszy - idealnie wypełnia wolę Boga, a pomimo to zostaje zabity;  
- jego śmierć jest odkupieniem za tych którym ona się należała; " 
 
od tego momentu zaczyna się właśnie nielogiczność. Skoro bóg już chciał dać możliwość zbawienia ludziom, to mógł po prostu tak zrobić, nie musiał płodzić i zabijać swojego syna. 
 
a co do anioła: nie wiem skąd w ogóle zakładasz taką możliwość, że jeżeli istniałby byt transcendentny to byłbyś w stanie go zobaczyć. Czy duch nie jest przypadkiem niematerialny? Jak zatem chciałbyś go zobaczyć? To kolejny alogizm w Twojej teorii. A zobaczyć anioła pod wpływem halucynacji czy hipnozy jest bardzo łatwo.

211. keeveek (2009-01-09)
(0)
Wracając do pierwszego zacytowanego myślnika - niby czemu ktokolwiek musiał cokolwiek płacić? To nawet nie jest logiczne z ludzkiego punktu widzenia, a co dopiero, gdy sie weźmie pod uwagę boski.

212. anonimowy anonim (2009-01-09)
(0)
tomgrab 
 
Dla mnie rozmowa o zmartwychwstaniu nie ma najmniejszego sensu,ponieważ jest to rozmowa na poziomie zgodności Biblijnej.Mogę polecić wyżej wymienionego profesora,który był księdzem,wypowiada się bardzo ciekawie i spójnie. 
Ale to nadal jest poruszanie się na poziomie Biblii.Tak jak nadal możemy się poruszać na poziomie innej księgi,czy wiary o której mówią plemiona i ma własną opowieść i według nich,to ich Bogini/Bóg stworzył ten świat, bo on to czuł, tak jak ta dziewczyna 
 
Wszystkie te wierzenia są wytworzone w sposób, który opisałem wyżej. 
Wszystkie omamy i halucynacje jak je nazywasz są wytworzone w Twojej głowie,ale jak najbardziej są urzeczywistnione tak samo jak te NICI,które wytwarzają sztywną rękę jak skała,bo się to czuje,czuję się tak jak fizycznie ciepło,jakiś dotyk,tą DUCHOWOŚĆ o której piszesz,to jest właśnie to uczucie,które wytwarzają.Osoba oszukana przez Browna może mówić w formie UDUCHOWIENIA i tak to czuła.Mogę nawet powiedzieć,że niektóre osoby wierzące nie zaznały takiego uczucia uduchowienia jak ta oszukana dziewczyna przez Browna. 
 
Odpowiedziałem,dlaczego widzisz to co widzisz. --Przyjęcie możliwości wydarzeń-- Kotwicę pierwszego uczucia "UDUCHOWIENIA"

213. tomgrab (2009-01-09)
(0)
keeveek, 
musiał "spłodzić" i pozwolić zabić, bo ktoś musiał ponieść karę. I ten ktoś musiał być doskonały, żeby nie zgrzeszyć i nie podlegać karze. Pan Bóg ma to do siebie, że nie łamie zasad. Karą za grzech miała być śmierć więc ktoś musiał zapłacić. KONSEKWENCJA - podstawowa zasada. 
 
Nikt nikomu nie musiał 'płacić' - tylko ponieść karę. To coś jak ci dziecko wybije szybę: rodzic musi za to 'zapłacić', bo dziecko nie ma jak (nawet jak wybije ją swoim rodzicom). I my jesteśmy w tej samej sytuacji. 
 
Co do materializacji duchów, to nie widzę tu problemu. Świat materialny jest na niższym poziomie więc ruch w tą stronę to nie problem. To tak jakby pies widział problem w budowie budy... (no bo to niemożliwe, żeby buda powstała). 
 
co do problemów anonima: te 60.000 co je dostaliśmy parę lat temu to nie była ułuda, no chyba że mój bank też miał ułudę... ale z komputerem nie jest łatwo. 
 
pozdr 
 
 
 
 
 

214. anonimowy anonim (2009-01-09)
(0)
Dlaczego mówisz,że mam problem?Nie możesz się powstrzymać od tego typu retoryki?A,skupić się na polemice bez wstawek typu"ktoś ma problem","jak wyjdziesz z ciała to mi powiedz[...]".Prawie w każdej odpowiedzi jest tego typu retoryka zapoczątkowania myśli do konkretnego rozmówcy,tudzież mnie.Umyślnie tworzysz otoczkę dyskredytacji mojej osoby.Wystarczyło zacząć zdanie od "te 60[...]".Skupić się na meritum,a Ty wciąż robisz prywatne wycieczki w moją osobę by kolejne moje słowa padały na śmieszność.Jest to strategia dobra,gdy uczestnik chce na starcie potraktować treść innego z przymrożeniem oka.Po to się pisze te przedrostki zdaniowe. 
 
Jedynie odpisuje na Twoje pytania/stwierdzenia.Odpowiedzi są formą zachodzącego procesu w tworzeniu stanów.To wszystko co napisałem wyżej to opis procesu,inaczej mówiąc-w jak sposób to działa.W jaki sposób można łatwo wytworzyć u kogoś wiarę w "cokolwiek".Uczestnik,nie tyle co będzie wierzył w to co mówca mówi,ale czuł na sobie wpływ tego kogoś o kim mówi mówca,jak to było wyżej z Brownem.Tak działa każda religia.Przypisujesz jedynie Bogów/Boginie,a resztę został umysłowi(ten proces co w poprzednim komentarzu zarysowałem).  
Napisz coś,odpowiem na 60

215. tomgrab (2009-01-09)
(0)
słyszałeś o czymś takim jak 'problem naukowy'? nie traktuj wszystkiego osobiście - nie miałem nic złego na myśli. 
 
Widzę, że nie masz specjalnych argumentów za tym, zeby objąć wszystkie zdarzenia wytłumaczeniem przez działanie umysłu i powtarzasz jedno badanie. 
 
pozdr 
 

216. anonimowy anonim (2009-01-09)
(0)
Gdzie w treści dałem znać o jakimś problemie naukowym? Ja nie mam żadnego problemu i nie rozmawiamy o żadnym problemie. 
Prześledź ponownie to co pisaliśmy i pokaż mi ten problem naukowy. Czy tłumaczenie czegoś nazywasz problemem? Można nazwać tłumaczenie problemu, ale wtedy zdanie to kierowane jest od strony tłumaczącego do słuchacza. To co robię cały czas, to wyłożenie procesu, czyli tłumaczenie "jak to działa". Można nazwać to tłumaczeniem problemu, ale wtedy nie może to być kierowane do tłumacza, a do słuchacza. Bo to nie tłumacz ma problem, tylko tłumacz rozwiązuje zagadnienie, a które jest problemem słuchacza. Wtedy owszem, problem nastaje, ale słuchacza. Albo w złą stronę skierować, albo chciałeś mnie zdyskredytować. Według prawdopodobieństwa, było to "dyskredytowanie" widząc w jaki sposób się wypowiadasz nie tylko do mnie, ale i innych. 
 
Owszem, powtórzyłem w poprzednim komentarzu to samo, co wcześniej, tylko dlatego, żeby powiedzieć, że nie jest to "problem".Gdybyś nie używał retoryki w ten sposób do rozmówców, to od razu odpisałbym na 60.000. Co zresztą napisałem wyżej,jako-"napisz coś, odpowiem na 60". 
Czyli - "napisz coś, bo się nie zmieszczę w znakach". C.D.N(teraz 60)

217. Czesław58 (2009-01-09)
(0)
Chyba rozmawiamy o tym, czy zjawiska nadprzyrodzone istnieją w realnym świecie, czy też tylko w psychice i ogólnie o sensowności wiary w cokolwiek? To jest jak najbardziej problem naukowy. Szkoda tylko, że niektórzy podchodzą do tego na zasadzie "Boga nie ma, a nawet jak jest, to też go nie ma". 
 
Ok, można nawrócić człowieka dotykiem działając na jego podświadomość, ten wcześniej omawiany filmik to pokazał. Ale świat duchowy nie kończy się na tym. Np. cechą wspólną prawie wszystkich opętań jest to, że ci ludzie nagle otrzymują nadnaturalną siłę, tak że z łatwością rzucają innymi o ściany. Kiedy przedmioty zaczynają komuś samoczynnie latać nad głową i widzi to kilkanaście osób, to trudno to nazwać stanem umysłu. 
 
A co do Jezusa: faktem jest, że prorok Daniel (którego księga jest datowana najpóźniej na czasy machabejskie - ze względu na zadziwiającą zbieżność proroctw z tym okresem) przewidział dokładną datę jego śmierci, Izajasz sposób wykonania egzekucji, kilkunastu innych proroków miejsce urodzenia i inne szczegóły z jego życia. Jezus w 30 r. n.e. przewiduje zburzenie Świątyni przez Rzymian i rozproszenie Izraela. To NIE zostało napisane post factum, gdyż są rękopisy sprzed 70 r. 

218. keeveek (2009-01-09)
(0)
Za dużo filmów się naoglądałeś i bajek się naczytałeś CZesław. Nawet w Biblii opętanie nie polega na ciskaniu przedmiotami i lataniu po sufitach, taki obraz opętania wykreowała kinematografia. 
 
Z tego co wiem, podczas egzorcyzmów ksiądz powinien pozostać z opętanym sam na sam. I w Biblii wypędzanie demona także odbywa się bez fajerwerków. 
 
Zgadzam się z anonimem - tak wiele zależy od tego, gdzie zostałeś wychowany, jeżeli chodzi o wiarę, tak daleko indoktrynacja ma miejsce, że nie da się z człowieka często pewnych przekonań wyzbyć. Gdybyś urodził się w Iraku, Czesławie, dzisiaj byłbyś gorliwym wyznawcą Allaha. 
 
Opętanie to choroba psychiczna. Chory wierzy, że ksiądz może go wyleczyć, w jego umyśle powstaje taka możliwość, dlatego więc egzorcyzmy są skuteczne.

219. keeveek (2009-01-09)
(0)
www.tvn24.pl 
 
hahahaha 
 
ludzie są idiotami :)

220. Czesław58 (2009-01-09)
(0)
@keeveek: Nigdy w życiu nie oglądałem żadnego filmu o egzorcyzmach, żeby sobie nie zepsuć poglądów na ten temat. Zapoznawałeś się głębiej z jakimiś opętaniami? Albo chociaż czytałeś Biblię? Pierwsze relacje o nadludzkiej sile są właśnie tam. Kilka namiarów: Dz 19:16, Mr 5:4, Łk 8:29. O lataniu po suficie nie słyszałem, o latających przedmiotach tak. Warto też poczytać książki doświadczonych egzorcystów, w których opisy są zadziwiająco zgodne ze sobą. Albo po prostu przejść się do pierwszego lepszego kościoła charyzmatycznego i posłuchać świadectw uwolnienia z pierwszej ręki.  
 
Nie wiem, co by było, gdybym się urodził w Iraku. Wiem, że przez kilka lat byłem agnostykiem. W katolickiej Polsce.  
 
Łzy z figurki to akurat znany patent w ciepłych krajach. Wystarczy specjalnym tłuszczem posmarować :D Nie ma szans na uznanie cudu :D

221. keeveek (2009-01-09)
(0)
Dobrze, możesz wierzyć w swoje opętania... Problem w tym, że osoba chora psychicznie, choćby na schizofrenię, także drobnej budowy, jak wpadnie w szał, to może lekarzem rzucać po ścianach bez większego problemu. 
 
A bycie agnostykiem nie zawsze znaczy 50/50 na istnienie/nieistnienie Stwórcy. Widocznie byłeś w stadium bliżej "wiary". 
 
Ja kiedyś wierzyłem w Boga. Skończyło się to, gdy miałem lat 12. 
 
A co do łez, to mnie raczej chodziło o to, że nadal są głąby, które w to wierzą. Zostawmy już nawet ten tłuszcz, to może być zwykła woda, którą nasiąknęła figurka, a która akurat oczami się wylewa :P 
 
Mnie chodzi o tych relidiotów, którzy pod tym świece stawiają i się modlą do tłustych oczu Pana :D

222. Boro (2009-01-10)
(0)
keeveek, co do opętań i chorób psychicznych. 
Równie dobrze można by powiedzieć: jaki jest dowód na to, że to choroba psychiczna, skoro wielu opętanych ma podobne objawy. Może to co uważasz za schizofrenię są to typowe objawy opętania. Leki i psychoterapia mogą w pewnym stopniu pomagać, ponieważ ciało, umysł i dusza są ze sobą ściśle powiązane. Ingerencja w jedno zmienia pozostałe. Ale żadnemu psychiatrze nie udało się jeszcze żadnej choroby psychicznej w pełni wyleczyć. Udało się to natomiast egzorcystą. W Biblii także wszelkie choroby są jednoznaczne z obecnością złego ducha.  
 
Od razu powiem, że nie uważam (chociaż też nie wykluczam), że każda choroba psychiczna spowodowana jest opętaniem, ale ciekawy jestem jaki podacie na to kontrargument. Teoria, że choroby psychiczne spowodowane są opętaniami wydaje mi się spójniejsza niż ta, że opętania to wkręta spowodowana chorobą psychiczną.

223. keeveek (2009-01-10)
(0)
Taki, że nie masz żadnego dowodu na to, że choroba psychiczna to jakiś tan duchowy? To Ty wymyśliłeś tę teorię, więc to Twój problem. 
 
A opętanie to choroba psychiczna, bo wiele objawów choroby psychicznej zawiera i o dziwo zdarzają się najczęściej tam, gdzie chrześcijańska indoktrynacja jest najbardziej rozwinięta - w brazylii, itp. Nie słyszałem jeszcze o opętanym buddyście, islamiście, a nawet w sumie o żydzie.

224. Boro (2009-01-10)
(0)
Nie słyszałeś o opętanym żydzie? Sporo o nich w Biblii.  
 
Tak samo można powiedzieć, że nie ma dowodu na to, że jakiś stan duchowy(opętanie) to choroba psychiczna ;) 
 
Możesz podać źródło do jakichś danych statystycznych z których czerpiesz wiedzę na temat występowania opętań?

225. keeveek (2009-01-10)
(-1)
Odpowiem krótko: kiedy ktoś w dyskusji jako dowód podaje Biblię, to znaczy, że raczej nie ma dowodów. 
 
Co do danych statystycznych - wiem, ze przeciętnemu człowiekowi wystarczy podać jakieś procenty i obok nazwę zmyślonej firmy która przeprowadziłą badania, i już ona w nie uwierzy - dlatego ja nie czytam takich badań. 
 
Ludzie głęboko wierzący, zindoktrynowani, bardzo łatwo ulegają sugestii i urojeniom.

226. tomgrab (2009-01-10)
(+1)
anonim, 
właśnie tak rozumiałem "problem" - ZAGADNIENIE.  
 
Wykazujesz to, że jesteś typowym wierzącym - wierzysz w naukę i sztuczki i NIE DOPUSZCZASZ niczego innego. Ale pamiętaj, że to też wiara! 
 
Zgodnie z twoim rozumowaniem nawet to doświadczenie które oglądaliśmy jest tylko splotem fal które oddziałują na twój umysł i nie będziesz się w stanie wyrwać z tego systemu. Kwestią podstawową jest istnienie ABSOLUTU - to do czego dążyły zastępy filozofów, aż do teraz. 
I wielu z nich odrywając się zupełnie od doświadczeń zmysłowych dochodziło do konieczności istnienia Absolutu! 
A ustosunkowanie się do niego to już odrębna sprawa. 
 
keeveek, co do opętanych i rzucania się takiego, że gościa trzyma 4 innych i mówienia nie swoim głosem to mam ludzi z pierwszej ręki... nawet telefon mogę podać albo mp3 ze świadectwem wysłać. Raz słyszałem coś takiego tylko przez ścianę i muszę powiedzieć że to taki hardcore, że ciężko opisać. 
 
Pozdr 
 

227. Boro (2009-01-10)
(+1)
keeveek,  
piszesz: "kiedy ktoś w dyskusji jako dowód podaje Biblię, to znaczy, że raczej nie ma dowodów" 
Nie podałem tego jako dowodu na cokolwiek. Pisałeś, że nie słyszałeś o opętanym żydzie. W Biblii jest opisany taki przypadek(nie jeden). Wiarygodność tego podania to już temat na inną rozmowę.  
 
"Co do danych statystycznych - wiem, ze przeciętnemu człowiekowi wystarczy podać jakieś procenty i obok nazwę zmyślonej firmy która przeprowadziłą badania, i już ona w nie uwierzy - dlatego ja nie czytam takich badań. " 
 
Skoro opierasz swoją wiedzę na ten temat na jakimś pewniejszym źródle to tym bardziej chciałbym je poznać. Mógłbyś się nim podzielić? 
 
"Ludzie głęboko wierzący, zindoktrynowani, bardzo łatwo ulegają sugestii i urojeniom." 
 
Racja.

228. Tusia (2009-01-24)
(0)
Mąż może się rozwieść z żoną (albo żona z mężem) jeśli współmałżonek(współmałżonka) zdradzi go z inną osobą.  
(Ew.Mateusza 19:9) 
No..

229. Anonim (2009-01-24)
(0)
A, jak to ma sie do uczucia? 
 
Sex może być przedmiotowy, jak pójście się odlać. Czy wtedy również ten ktoś zdradza, chociaż kocha nadal, a nawet kochał w trakcie seksu z inną? Czy tylko wystarczy pomacać, włożyć do pochwy innej kobiety? Można to dalej pociągnąć, że zdrada to już myśli seksualne z inną kobietą(a, o czym mówił Jezus). 
 
Trzeba sobie zadać pytanie, co stoi za uczuciem zwanym miłość i wyznaczyć granice. Sex to w 90% - WŁÓŻ, WYJMIJ. Ucucia się pojawiają wtedy, kiedy kochamy się z osobą, którą kochamy uczuciowo i analogicznie odwrotność tego, to sex z kobietą, której nie znamy, nie kochamy. Ale nadal samo zdarzenie to "WŁÓŻ, WYJMIJ". Czy "WŁÓŻ, WYJMIJ" może "ANULOWAĆ" uczucie zwane miłość? Chyba nie, bo w samym akcie zazwyczaj brak miłości, a jedynie POŻĄDANIE, a jest to zgoła kompletnie coś innego.

230. Poeta (2009-02-03)
(0)
Szatan nie stworzył zła. Cóż za głupie stwierdzenie. Bóg stworzył wszystko co istnieje i stworzył również drzewo poznania. Człowiek sam dokonał wyboru i zerwał owoc zakazany, przez którego spożycie istota ludzka obok dobra poznała i zło. Współżycie seksualne małżonków nie jest grzechem! Cudzołóstwo tak.

231. Ela (2009-05-27)
(-1)
Nie rozumiem dlaczego w temacie o żonach poruszano temat stworzenia. 
Co do tematu, mysle ze kwestia posiadania wielu zon wg bibli wynikala z prostego faktu, ze kobieta sama wtedy nie zarabiala, wiec dalo to furtke kobieta np owdowialym mozliwosci przezycia. 
Posluszenstwo mezczyznie - powiem tak - jesli ktos modrze mowi i argumetuje to nikt sie z nim klocic nie chce. Jak jeszcze dobrze czyni dla dwojga osob, to tym bardziej. Ale niestety mezczyzni nie sa nieomylni i czasem robia glupoty wtedy dla dobra dwojga warto sie sprzeciwic bo inaczej moze sie to zle skonczyc. 
Ja jestem za by na swiecie byli sami madrzy, kochani faceci, ktorzy sa wierni, bogaci by posiadac wiecej zon. Ale tak nie ma. Pogodzenie 2 kobiet w domu to duza sztuka a mezczyzni tak genialni nie sa. Wiec pozostaje realnie patrzec na zwiazki. 
Arabskie kobiety mimo iz maja wszytko nie maja jednej rzeczy wolnosci. I mysle ze kazdy kto jej zaznal za samo bezpieczestwo tak latwo jej nie odda. Tego sie kobiety nauczyly od mezczyzn - wolnosc raz poznana jest ciezka do oddania - chyba ze 2 ludzi nawzajem ja sobie oddaje w zaufaniu. I to jest fajne, choc czesto malo realne.


 
Treść:
Podpis:
Mail:
2+2=...?


(pamiętaj - komentarz pojawi się dopiero kiedy potwierdzisz mail)

Martin poleca!

"Teoria Portali" to powieść fantastyczna Martina. Napisana żeby się pośmiać, ale nie tylko. Dowiesz się z niej o upadku Atlantydy, o tym jak wyglądałby świat, gdyby wszyscy mówili prawdę i o tym dlaczego Bóg stworzył świat: z miłości czy tak dla jaj...

Odwykówki:

Don Camilo komentuje:

(+3)

To ja trochę o przeciwieństwie kłamstwa - o prawdzie. 
Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi Jan. 8:32 (BG). 
Uwielbiam przygody, w których walcząc z samym sobą odzyskuję samego siebię. Gdy mając na uwadze słowa Biblii staję przed trudną próbą. Okłamać czy nie? To jak strach przed zbliżeniem się do huczącego wodospadu. Odpowiadam prawdę i wtedy czuję się jak pod strumieniem wodospadu z czystą wodą zmywającą ze mnie brud.  
Tak prawda oczyszcza i wyzwala - w szczególności ta, którą najtrudniej wyznać. To takie proste a jakże czasami trudne.  
Być może to najlepszy papierek lakmusowy siły naszej wiary.

Piotr komentuje:

(+3)

@5 Szałot 
Skoro wierzymy w istnienie osobowego szatana, to co jest gorszącego w teoriach Davida Icke'a. Przy opętaniu (hipnozie) mogą zmienić się właściwości organizmu z takimi rzeczami jak grupa krwi. Ludzie których Icke nazywa reptilianami w zamian za władzę, bogactwa, popularność oddali się pod kontrolę siłom wyższym. Kłania się tu kuszenie Jezusa na pustyni z ewangelii Jana. A to że są bezkarni to inna sprawa. Zobacz na życiorys polityczny jednego z architektów UE Jacka Delorsa. Znajdź sobie ebook Epiphaniusa "Ukryta strona dziejów" i tam na stronie 410 jest taki przypis:  
"istniał film, na którym Dutroux gwałci jedną z dziewczynek którą następnie zabija przed niewielką publicznością w fotelach, złożoną z osobistości tak wysokiej rangi, że policja belgijska odmówiłą wszczęcia dochodzenia. Według gazety wsród tych osobistości był katolik. Zgadnijcie kto? Jacques Delors. Padło wyraźnie to nazwisko. A Jacques Delors nie zareagował. Po tym wszystkim nic się w tej sprawie nie działo i oczywiście można się domyślać dlaczego nie było policyjnego śledztwa. Natomiast odbyła się olbrzymia manifestacja: prawie połowa mieszkańców Brukseli wyszła na ulice. Byłem na nią zaproszony przez redakcję gazety. Po tym incydencie Delors wycofał się. Po prostu zabrał się i poszedł. No tacy ludzie są nietykalni. Nigdy nie stają przed obliczem sądu, są chronieni przez supertajne, niewidzialne parasole".

Burza tagów. Wybierz swój temat...

ewolucja   kościół   grzech   jezus   zmiany   sakramenty   kreacjonizm   mutacje   nauka   ogłoszenia   święta   życie   biblia   śmierć   wstęp   demon   duch   dzieci   dziecko   egzorcyzmy   historia   ludzie   przypadek   seks   szabat   wiara   apokalipsa   bierzmowanie   bóg istnieje   charakter   diabeł   kaczka   masturbacja   narkotyki   religia   reportaż   sobota   teoria   zło   alkohol   chomik   chopin   chrystus   chrzest   chrześcijanie   chrześcijanin   człowiek   dawanie   depresja   dobro   eden   faq   giertych   kara   komunia   kontrola   kulec   mity   modlitwa   nawracanie   niedziela   opowieść   palenie   picie   pieniądze   pierworodny   początek   potop   psychologia   sekta   sprawiedliwość   stworzenie   szatan   świadkowie jehowy   świat   święty   wierzący   wywiad   zmartwychwstanie   żona