Księżyc

www.odwyk.com

Odcinek postny

18 miesięcy temu

Jeżeli wolisz posłuchać odcinka później, pobierz plik MP3 [23.9 MB].


Po odpowiedziach na pytania słuchaczy (zwłaszcza jedno szczególnie ciekawe o ewolucji i Bogu) o tym co Biblia mówi na temat postu.



Komentarze:

1. keeveek (2009-03-06)
(0)
Oj martin martin, z tym zegarmistrzem to słąbo Ci wyszło. Odpowiedz na pytanie, kto zaprojektował boskiego zegarmistrza. 
 
Z tego, że coś jest skomplikowane nie wynika, ze zostało to stworzone przez boga. 
 
I co ma zegarek do organizmu? Odrożniasz obiekty zaprojektowane od neizaprojektowanych? Np. pajęcza sieć nie jest wynikiem projektu, a jednak istnieje i działa. 
 
Słabiutko...

2. Seweryn (2009-03-06)
(0)
Ja nie rozumiem, dlaczego zgodnie z Wielkim Postem wszyscy mają pościć w tym samym okresie czasu? Przecież nie wszyscy mają potrzebę postu akurat wtedy...

3. Marika (2009-03-06)
(0)
Spotkałam się się kiedyś z ciekawym twierdzeniem, a konkretnie że ewolucja stworzyła ciało człowieka, i dopiero po jakimś czasie Bóg tchnął w to ciało duszę. Co o tym sądzisz? Czy taka opcja jest możliwa? Bo skąd mamy wiedzieć czy to co pisze w biblii o stworzeniu człowieka nie jest symboliczne?

4. Chuszaj (2009-03-06)
(-1)
Marika - stąd, że według Biblii wszyscy pochodzimy od jednego człowieka. Ewolucja to wyklucza. Ewoluowaliśmy jako stado ;)

5. keeveek (2009-03-06)
(0)
lepsze jest to, że kreacjonistom nie przeszkadza to, że jeżeli noe brał po jednej parze z gażdego gatunku, czy rodzaju zwierząt, to dzisiaj żadne z nich by nie istniało. minimalna liczba osobników potrzebna do przedłużenia gatunku to 160.  
 
Nie wspomnę już o tym, że wg biblii cała populacja w V starym państwie egipskim to jakieś 600 osób (po reprodukcji kazirodczej rodziny noego) i to dzieląc na wszystkie ówczesne państwa daje 120 ludzi w egipcie, którzy zbudowali największe piramidy 
 
pozdrowienia.

6. CorteZ (2009-03-06)
(0)
Martin teoria Boga-zegarmistrza, właśnie jest argumentem za ewolucją :D Bóg zaprojektował idealny-doskonały system ewolucji, żeby mimo zmieniających się warunków, organizm się mógł do nich dostosować, żeby On nie musiał ingerować w to. Więc po raz kolejny Ewolucja > Kreacjonizm. 
 
A po za tym mówisz, że teoria ewolucji nie jest potwierdzona. Zdziwię Cię! Ewolucja zachodzi! Na terenach przemysłowych zwierzęta mutują się, zmieniając swoje ubarwienie na ciemniejsze. Może to być związane z większym zachmurzeniem, zanieczyszczeniem itp. wokół takich fabryk. Ciemniejszy wygląd ulepszałby ich kamuflaż. 
 
Pozdrawiam i liczę na kontrargument :)

7. keeveek (2009-03-06)
(0)
najlepsza jest wzajemna ewolucja różnych gatunków. Prosty przykład - im szybciej ucieka gazela, tym szybszy musi być gepard, oba gatunki wzajemnie zmuszają sie do ewolucji,

8. Boro (2009-03-06)
(+1)
Martin: Zgadzam się z tym co powiedziałeś, ale jak sam zauważyłeś, nie była to odpowiedź na moje pytanie :) 
Podałem przykład z ludzkim organizmem, nie jako argument przeciwko istnieniu Boga(projektanta), lecz jako analogię do teorii ewolucji. Na potrzeby tej wypowiedzi załóżmy na chwilę, że ewolucja miała miejsce. Skoro po powstaniu(nie ważne jak) człowieka, jest on w stanie samodzielnie działać i nie wyklucza to istnienia Boga, to dlaczego zajście innego skomplikowanego procesu(vide ewolucja) już tak? Czy Twoim zdaniem udowodnienie prawdziwości teorii ewolucji udowodniło by jednocześnie nieistnienie Boga?(i na odwrót). Doszlibyśmy wtedy do paradoksu, bo istnienia Boga nie da się naukowo udowodnić (wykluczyć lub potwierdzić ewolucję teoretycznie można, tylko nikomu się jeszcze nie udało). Ciągle nie rozumiem logicznych przesłanek, które wykluczają Boga i ewolucję jednocześnie. 
 
Pozdro!

9. tomgrab (2009-03-06)
(0)
Martin, witamy w Wa-wie :)

10. tomgrab (2009-03-06)
(0)
A i jeszcze o poście: 
ja pościłem (tylko płyny przez 3 dni) 3 razy w moim życiu - za każdym razem w sprawie pracy (od przybytku ofert głowa czasem boli :)) i efekty były takie: 
- pierwsze 2 razy rozwiązanie definitywne przyszło 2 dnia wieczorem i 3 dnia rano; 
- za trzecim razem dwa dni po... 
 
Post to rewelacja! Pan Bóg to szanuje! 
 
Pozdr

11. DANKEN88 (2009-03-06)
(0)
W jakiej paschsze uczestniczyłeś? Bo to jest żydowskie święto wyjście Izraelitów z Egiptu. A chrześcijanie obchodzą paschę jako zmartwychwstanie Jezusa. Moja mama chodzi na przykościelną sektę gdzie maja coś właśnie takiego jak pascha.

12. Kacper (2009-03-06)
(0)
Martin ale wiedzą na temat katolickich spraw to ty się nie popisałeś :P ,Wielki Post zaczyna się od Środy Popielcowej ,a Post nie jest sakramentem :P mogę Ci zagwarantować ;] a poza tym masz rację post działa :-) ,czy się to komu podoba czy tez nie.

13. Kylu (2009-03-06)
(0)
Apropo Izajasza - jak człowiek głodny jest, to jest zły :p Dzięki za odcinek.

14. majsterro (2009-03-06)
(0)
Witam, 
to mój debiucik forumowy na Odwyku. Tak sobie Martin posłuchałem i tak sobie myślę, jak by było miło kiedy by tak rzeczywiście ludki brały do siebie ten Post na zasadzie ... pojednam się z moim "byłym przyjacielem", ... będę miła zza tej lady dla petentów, ... dostrzegę starszą Panią w trolejbusie, ... wyprowadzę chorej sąsiadce psa ..., podejdę zapytam czemu mój pracownik jest taki smutny ... Ale zapewne łatwiej powiedzieć dobra prze te 40 dni nie jem słodyczy, albo nie będę pił alkoholu, 40 dni szlaban na PSP itp.  
 
Dla Cię plus za audycję - co roku winna być i przypominać nam o sensie zjawiskowości postu, to Twój wielkopostny kamyczek ;) 
 
... a tak jako słów uzupełnienie komentarz 2-ch ojców "frankensztajnów" jak ja to mówię  
 
www.franciszkanie.net  
 
pozdrawiam i do następnego odcinka 

15. Sebeq (2009-03-06)
(0)
Najlepszy odcinek! Pewne dlatego, że zawiera odpowiedź na jedno z moich pytań :). A o tym wymogu obrzezania przeczytać można w Wj 12,43-49 :) 
 
Marika, takie tłumaczenie przyjmują zwolennicy ewolucji w KK. Tzn gdzieś ostatnio czytałem, że uważają właśnie, iż Bóg "ulepił" człowieka poprzez ewolucję i w tegoż gotowego homo sapiens sapiens tchnął ducha życia.  

16. Daniel (2009-03-06)
(+1)
Martin, przyrównujesz świat do zegarka i twierdzisz, że nie mógł powstać bez zegarmistrza. Mówisz, że układ precyzyjny i złożony nie może powstać sam z siebie, jednak gdy chodzi o istnienie Boga (istoty, która jest niewątpliwie bardziej precyzyjna i doskonała niż świat) zdajesz się zupełnie ignorować swoje argumenty i to co sam mówisz.  
Twierdzisz również, że wg. zasad termodynamiki świat powinien dążyć do ujednolicenia i równowagi. Jak zatem wyjaśnimy, że z dwóch pierwszych osób powstała populacja paru miliardów ludzi? Poziom uporządkowania (braku równowagi) niewątpliwie wzrósł kilka miliardów razy i zasada termodynamiki jakoś nie została naruszona. Na podobnej zasadzie nie zostaje również naruszona w teorii abiogenezy. Otóż II zasada termodynamiki mówi, że układ ZAMKNIĘTY dąży do równowagi (jego entropia rośnie). W przypadku Ziemi nie mamy do czynienia z układem zamkniętym. Entropia Ziemi maleje kosztem entropii słońca która rośnie.

17. Anonim2 (2009-03-06)
(0)
Sebeq, jakieś nowe doktryny? W Biblii wyraźnie pisze, że stworzył kompletnego człowieka. Nie ujęte było jako kompletny, lecz w kontekście całościowym stworzył według chrześcijan człowieka. 
Zatem nie rozumiem nowych dogmatów kościoła katolickiego. No tak, jakiś czas temu stwierdził, że nie widzi sprzeczności z Darwinem. Już mnie nic nie zdziwi w KK, jak to co piszesz: 
 
....Bóg "ulepił" człowieka poprzez ewolucję i w tegoż gotowego homo sapiens sapiens tchnął ducha życia..... 
 
A, może jeszcze grał w tym czasie w bierki? Zacznijmy nowy sport narodowy Watykanu - BIERKI, bo jak oni to powiedzieli, to na pewno być musiało. 
 
Jak ludzie uślinię pragną stworzyć most pomiędzy kreacjonizmem i ewolucją i ujednolicić te dwie tezy. Zabawne, przez cały DESKI, które są podawane do tego mostu są przez ludzi religii. Nie widzę, żeby ewolucjoniści zgadzali się z kreacjonistami.  
Im dalej zachodzimy w 21 wiek, tym prostsze wydaje nam się to co możemy zobaczyć dookoła z potwierdzeniem naukowym.  
To wzmaga coraz to większą niechęć do religii. 
 
Ale czego się spodziewać? Biblie napisali ludzie po których przyszli nowy i z pełną powagą wypowiedzi: 
 
ZIEMIA JEST PŁASKA. To czego się spodziewać od Biblii :-D

18. keeveek (2009-03-07)
(0)
Daniel, ależ świat dąży do równowagi. Inaczej - temperatura komsosu dąży do zera absolutnego :)

19. Sebeq (2009-03-07)
(0)
No jakoś przecież muszą to tłumaczyć, w KK widać wyraźnie, że zwolennicy ewolucjonizmu coraz usilniej naciskają by uznać go za oficjalne stanowisko kościoła.  
 
tiny.pl tutaj ten frajer Dawkins znalazł księżulka z którym mi o tym rozmawia. 
 
Pomijam to, że Coyne chyba nie zdaje sobie sprawy kim jest Dawkins który raczej nie wie c to szacunek dla religii, a w tym filmiku tak kulturalnie konwersuje. Całości nie oglądałem bo chcieli mnie zanudzić na śmierć :P Aczkolwiek tiny.pl pod tym linkiem znajdziecie ciekawy cytat tego księdza rozważający właśnie kwestię"dążenia do równowagi".

20. keeveek (2009-03-07)
(-1)
lol, szacunek dla religii? a co to w ogóle jest? szacunek dla zabobonów i schizofrenii? 
 
Ja z kolei widzę Sebeq twój żałosny stosunek do nauki i jej odkryć, ale trudno, może chociaż w momencie śmierci zrozumiesz, ze wszelka religia to ludzki wymysł :D

21. Sebeq (2009-03-07)
(+1)
Spoko.  
 
Dobra kolejny ciekawy fragment (z pseudo źródła jak to nazywają niektórzy tzn wikipedii xD), który może całkiem nieźle obrazować na jakich podstawach opierał się KK tworząc tą całą otoczkę kultu.  
 
"...zaś katolicy, na wzór kapłaństwa mojżeszowego, posiadają świątynię, ołtarz, miejsce najświętsze, rodzaj krwawej ofiary (ofiara mszy uosabiająca ukrzyżowanie Jezusa, baranka Bożego), wodę oczyszczenia czy ofiary z kadzidła. Na przestrzeni wieków doszło do wymieszania różnych elementów judaizmu z chrześcijaństwem, czego przyczyną były rozbieżności dotyczące sposobu interpretacji Starego Testamentu, na którym opierało się nauczanie apostolskie."  
 
Czy słusznie czy nie każdy ma inne zdanie, ale jako taki obraz dla czego, można dzięki temu uzyskać.

22. Anonim2 (2009-03-07)
(-1)
Powtórzę się: 
 
Ale czego się spodziewać? Biblie napisali ludzie po których przyszli nowy i z pełną powagą wypowiedzi:  
 
ZIEMIA JEST PŁASKA. To czego się spodziewać od Biblii, kiedy w niej pisze, że kobieta powstała z żebra mężczyzny? :-D 
 
Gdy udowodniono, że ziemia jest okrągła(elipsa), wtedy kościół katolicki przyznał, że się myli, ale nadal podtrzymuje, że kobieta została stworzona z żebra mężczyzny :-D 
 
Zabawnie to brzmi jako całość :-)

23. keeveek (2009-03-07)
(0)
jak to z żebra? to znaczy, że ze mnie nie powstała żadna kobieta, bo mam wszystkie żebra... :-(

24. Anonim2 (2009-03-07)
(-1)
Można to skrócić do słów: 
 
Mniejszy absurd wykluczyli(ziemia), lecz większy absurd podtrzymali(kobieta z żebra mężczyzny) 
 
Dlatego takie zabawne :-)

25. Daniel (2009-03-07)
(0)
keeveek, wiem, źle się wyraziłem

26. Pytanie (2009-03-07)
(-1)
Martin, słyszałem że jesteś niepokalanie poczęty, czy to prawda?

27. Boro (2009-03-07)
(0)
Ciekawa sprawa, bo w Biblii jest napisane, że ziemia jest okrągła. Tysiące lat przed Kopernikiem.

28. keeveek (2009-03-07)
(0)
to świetnie, a jeszcze wcześniej wiedział o tym Arystoteles, licytujemy dalej?

29. Boro (2009-03-07)
(0)
Nie chce się licytować, zwróciłem jedynie uwagę na to, że to kościół(ten jeden konkretny) miał takie stanowisko. Kościół to instytucja, a ludzie w niej są omylni. 
 
A Arystoteles to jeszcze nie był w planach kiedy zostało to napisane. Nie zmienia to jednak faktu, że np. majowie zapewne o tym wiedzieli.

30. Analizator (2009-03-07)
(0)
keeveek po kiego grzyba marnujesz tu swój czas? nie możesz jakichś długopisów poskręcać chałupniczo? miałbyś te 10 pln z godziny...

31. keeveek (2009-03-07)
(0)
Analizator, wtedy Twój stary byłby wyrzucony z roboty...

32. Anonim2 (2009-03-07)
(0)
Boro, pisze o podobieństwie przez kontekst absurdu.  
Ziemia jest płaska - mniejszy absurd. 
Kobieta z żebra mężczyzny - większy absurd 
 
Ludzie mogą zgodzić się, że się mylili z mniejszym absurdem, chodź kontrast z większym absurdem jest dla nich do przyjęcia. 
 
I to jest zabawne w tej sytuacji :-)  
 
Z dwojga złego bardziej przyjąłbym płaską ziemie, niż zdanie z żebrem . Wprawdzie mogę ich zrozumieć, gdy chodzi się po ziemi to widać płaszczyznę, natomiast ani trochę nie rozumiem jak można wierzyć w tej konfrontacji, że "ŻEBRO" jest bardziej wiarygodne :-D 
 
Powinni o tym skecz zrobić :-D

33. Analizator (2009-03-07)
(0)
ale ty młody wilku mógłbyś kasę kosić, z takim potencjałem, to może parkery by ci dali...

34. Toomek von Raven (2009-03-08)
(0)
Martin, mówisz, że niektóre organy człowieka są na tyle skomplikowane, że musiał być plan. Proszę, niech ktoś mi poda jeden organ, który nie mógł powstać poprzez ewolucję, czyli tzw. małe kroczki tylko ku lepszemu.

35. Anonim (2009-03-08)
(0)
Oko.

36. DANKEN88 (2009-03-08)
(0)
Nie zgadzam się z tym że oko nie wyewoluowało. Przykład pierwsze zwierzęta były bentosem sesylnym- czyli przyczepionym do dna lub poruszały się na ślepo jednak brak pokarmu zmusiło w końcu któryś gatunek aby szukał go a na ślepo się nie da więc zaczeły powstawac prymitywne oczy

37. Anonim (2009-03-08)
(0)
A dlaczego oczy, a nie np. piąta macka?

38. Kacper (2009-03-08)
(0)
A jak te oczy mogły sobie tak po prostu wyrosnąć ? 
Rozumiem ,że ten ew. proces był by czasochłonny ale mimo to ,nie wiem .Tak po prostu sobie wyrosły bo jakieś żyjątko tak chciało ?

39. DANKEN88 (2009-03-08)
(0)
Najpierw to były pewnie bardzo prymitywne receptory które mogły odbierać refleksy świetlne bo gdzie było więcej słońca było więcej jedzenia lepiej rozwijał się ten fitoplankton itp. Gdyby nie były potrzebne na pewno by im nie wyrosły są nawet przykłady dewolucji.

40. keeveek (2009-03-08)
(0)
PRoste - zwykła mutacja sprawiła, ze pewne komórki organizmu stały się światłoczułe - za pomocą doboru naturalnego przetrwały te organizmy, które miały co najmniej jedną komórkę światłoczułą, co pomagało odnajdywać pokarm. 
 
Oko jako argument kreacjonistów już dawno został oddalony i wyśmiany, ale widzę niektórzy ignorują ten fakt.

41. keeveek (2009-03-08)
(0)
Wynika to przede wszystkim z ignorancji - ludziom wydaje się, że ich oko jest najbardziej doskonałe - nie wiedzą chyba jak wyraźny i ostry wzrok ma sokół - on to dopiero ma oko! a zupełnie inne niż nasze. Ewolucja :)

42. Anonim (2009-03-08)
(0)
Keeveek, czemu prawie wszystkie zwierzęta są symetryczne?

43. keeveek (2009-03-08)
(0)
To chyba oczywiste, że rozwój organizmów jest równomierny? Symetryczność ułatwia poruszanie się? I czy masz dwa serca, dwie wątroby, dwie trzustki, dwa gardła, że tak mówisz? Widziałeś kiedyś chociaż jedną amebę? Czy ona jest symetryczna? 
 
Czemu krety mimo że są ślepe to mają otwory na oczy? Bo je tak pan bóg dla jaj stworzył, czy dlatego, że kiedy zeszły pod ziemię, to oczy nie były im potrzebne i się zredukowały? Po co ludziom takie małe kły? czy to nie zredukowana forma kłów zwierzęcych, czy znowu bóg je nam przyprawił dla jaj? :) 
 
rotfl

44. Acan Lark (2009-03-08)
(0)
NIE GRAĆ W COUNTER STRIKE ! :D 
Martin pewnie w nocy siedzi i gra w cs xD

45. Analizator (2009-03-08)
(0)
to ze maluch i maybach maja kierownice i swiatla nie znaczy ze powstaly na tej samej lini i jedno pochodzi od drugiego, tylko ze bez tego by nie funkcjonowaly. 
 
keeveek, skad komorki swiatloczule? 
 
miliony lat, cos pierdyklo i sie zrobila?

46. keeveek (2009-03-08)
(0)
Dokładnie tak jak napisałem. W wyniku mutacji powstaje jedna komórka światłoczuła, a dobór naturalny ją faworyzuje. Czytaj ze zrozumieniem. 
 
Skoro to miało być pytanie, to ja zadam jeszcze jedno: jak bóg zaprojektowal oko? Jak bóg zaprojektował świadomość? Jak bog zaprojektował pierdzenie? Proszę o odpowiedź albo o gotowy projekt.

47. Boro (2009-03-08)
(0)
nie wystarczy jedna komórka światłoczuła. Potrzebne są jeszcze nerwy i obszar w mózgu(nawet bardzo pierwotnym), który zanalizuje informacje. Potrzebna jest jeszcze wola zwierzęcia żeby w stronę tego światła, a nie np. spierniczać.

48. tomgrab (2009-03-08)
(0)
Taaa... Martin miał ciekawy argument, że 2+2 po nieskończenie długim czasie i tak nie będzie 5. 
 
tomgrab

49. keeveek (2009-03-08)
(0)
Boro, daj spokój. Światło jest konieczne do życia dla większości organizmów i nie trzeba żadnej inteligencji by wiedzieć, że tam gdzie światło, tam jedzenie. 
 
Martin dał słaby argument, bo matematyka i prawa fizyczne są stałe, a ewolucja polega na ciągłych zmianach. 
 
Ja bym też prosił o sensowny argument, w czym jest gorsza historia o, dajmy na to, Perseuszu czy Heraklesie od historii o Dawidzie i Goliacie, czy o Hiobie. 
 

50. Anonim2 (2009-03-08)
(0)
Mały cytat :-) 
 
 
.........Odsyłam do artykułów na temat specjacji wśród komarów zamieszkujących londyńskie metro. Minęło około 150 lat od jego powstania, a już mozna praktycznie mówić o powstaniu nowego gatunku. Podobnie jest w przypadku każdej jednej hodowli w warunkach restrykcyjnych lub w obecności mutagenów (UV, antybiotyki, skrajne warunki fizykochemiczne środowiska). Oczywiście drugi przykład jest dość jaskrawy, ale na E.coli widać, że nawet kilkadziesiat minut naświetlania UV potrafi spowodować ewolucję Wink Natomiast przykład komara jest idealny, by pokazać, że odpowiednio silna presja środowiska potrafi wywołać bardzo znaczące zmiany w niedługim czasie. ........

51. Sebeq (2009-03-08)
(0)
keeveek, historia o Dawidzie różni się ty od historii o Heraklesie czym Historia o Mieszku I od historii o smoku Wawelskim :* pozdro!

52. keeveek (2009-03-08)
(0)
to moze zwróć uwagę na to, że opis zbroi Goliata z biblii kompletnie nie pasuje do tego okresu historycznego :*

53. krzysk (2009-03-09)
(0)
Może już dość tych dywagacji o kreacjoniźmie i o ewolucji. Miało być o Bibli a nie o sprawach które nie są w niej opisane. 
Ja mam dość.

54. Anonim2 (2009-03-09)
(0)
Dodam coś do komentarza keeveek o stałych. 
 
Podobny absurdalny argument ogłaszany przez Martina jest z wiarą i niemocą spoglądnięcia na Martina w czasie audycji. 
 
Różnica pomiędzy wiarą w Boga, czy inne Bóstwo i Twoim głosem Martin polega na weryfikacji. 
 
Wystarczy,że pojadę do Warszawy aby się s Tobą spotkać i w ten sposób mogę zobaczyć,że nie muszę wierzyć na słowo,że Ty to Ty.I nie ważne,czy to muzułmanin/żyd/hinduista/chrześcijanin,ateista,pustelnik czy jeszcze inny człowiek. 
 
Każdy z nich może na ten sam sposób zweryfikować Twoje ISTNIENIE. Inaczej ma to miejsce z Bożkami. Tutaj jest o tyle zabawnie,że Hinduista nie uwierzy chrześcijaninowi i odwrotnie,tak samo z innymi,bo każdy chce mieć uniwersalną prawdę, więc i logiczne jest,że nie uwierzą sobie na wzajem na słowo,które nie mogą zweryfikować.  
 
W tej przepychance ateista ma największą zabawę i ból brzucha przez to :-D ,bo widzi,że Chrześcijanin nie uwierzy Hindusowi,a Hindus nie uwierzy Chrześcijaninowi z tych samych powódów dla których wierzą w swoją wiarę, w swoją rację. 
 
- Twój cód jest nie możliwy, tylko mój cód jest możliwy. 
 
Chcą mieć ciastko i zjeść ciastko. 
 
Czy to nie jest zabawne? heheh :-D

55. keeveek (2009-03-09)
(0)
Nie, argument Martina ma sens, ale on go nie rozumie. Z tego, że nie wiadomo, czy to martin prowadzi audycję, czy martin istnieje, można jedynie wywnioskować, że nie można być pewnym niczego, czego nie widzisz na własne oczy (a i tu bym polemizował). 
 
Nijak nie da się z tego wyciągnąć wniosku, że bóg istnieje. Ba, po użyciu tego argumentu - tym bardziej bog nie istnieje! 
 
Filozof wchodzący po schodach i zamykający za sobą drzwi nie może być pewny nawet tego, że za zamkniętymi drzwiami nadal są schody :)

56. Anonim2 (2009-03-09)
(0)
Miałem to napisane, ale wykasowałem bo wolałem napisać coś innego niż absurdalną rzecz. To już nie jest polemika na tym samym poziomie poznania. 
 
Pominąłem to co napisałeś, bo to popada pod absurd, inaczej każdy musiałby wierzyć na słowo, które było wcześniej zweryfikowane przez innych ludzi nie zależnie od wiary i przynależności ideologicznej.  
 
Nie zależnie kim byłeś/jesteś mogłeś i teraz możesz zobaczyć wcześniej SCHODY, czy GŁOS osoby.  
 
Jeżeli będziemy posuwać się do absurdów aby mieć poparcie na istnienie bożka, to naszym argumentem będzie inna religia, która ma na celu poparcie dla innej religii. To jest bezsensu, bo klin zamykamy klinem(to nie alkohol, żeby to robić). więc i tego nie napisałem. 
 
Jeżeli Martin tak myśli, to nie różni się to z argumentem na obalenie bajki inną bajką.

57. keeveek (2009-03-09)
(0)
ależ skąd! to, że widziałeś wczesniej schody, nie znaczy że one tam nadal są, nie znaczy że kiedykolwiek były, mnie chodziło o to, że takim rozumowaniem można dojść jedynie do tego, że umysł nie poznaje rzeczy, a jedynie obrazy rzeczy, a co za tym idzie, boga nie ma, jest tylko obrazem w umyśle.

58. Analizator (2009-03-09)
(0)
keeveek, nie wiem czy cie dobrze rozumiem, ale to chyba błąd logiczny - to że poznajemy obrazy nie znaczy, że rzeczywistości za nimi nie ma, tylko że jest nieweryfikowalna. 
 

59. keeveek (2009-03-09)
(0)
istnieje tylko to, co jest. A jest tylko to, do czego masz pewność, że istnieje.

60. Anonim2 (2009-03-09)
(0)
Ale obrazy rzeczy są i będą. Rozumując w ten sposób to po odejściu od nich nigdy nie będzie się miało pewności,że nadal tam są, bo tylko można będzie przeprowadzić weryfikacje obrazu tego co czuło/dotykało/widziało się kiedyś widziany jedynie jako obraz w naszej głowie. 
 
Jeżeli istnieje to co widzimy i czujemy,to wszystko co widzieliśmy/czuliśmy wcześniej nie istnieje, a jest jedynie obrazem. Trochę bezsensu. Dlatego napisałem, że to skrawa o skrajność. Dlatego istnieje, bo wcześniej to widzieliśmy/czuliśmy/dotykaliśmy. 
 
Idziemy sobie drogą i przechodzimy koło sklepu i idąc Twoim tokiem tego sklepu już nie ma, a jest jedynie naszym obrazem w głowie. Logiczne, ale ta logika mówi nam, że jak zrobimy kilka kroków w wstecz to obraz sklepu zamieni się w rzeczywisty budynek. 
 
Obraz staje się rzeczywistością. 
Martin staje się rzeczywistością, gdy pojedziemy do Warszawy.  
 
To jest weryfikacja. Owszem, na podstawie obrazu, ale nadal rzeczywista weryfikacja. 
Inaczej ma to miejsce z bożkami. Na nich ta zasada nie działa(opisane wyżej) 
 
I weryfikacje jak pisałem wcześniej przeprowadza się wśród różnych grup społecznych, tylko wówczas można stwierdzić, że nie jest to zjawisko omamów.

61. majsterro (2009-03-09)
(0)
Tak sobie poczytałem te wasze wywody filozoficzne i zastanawiam się co one miały na celu, do czego prowadzą ... jaki mają związek z ostatnią audycją Martina ...  
 
Moim skromnym zdaniem jeśli coś jest opatrzone klauzulą pt. "WIARA" to nie ma tu absolutnie miejsca na dywagacje pt. logika - schody / obrazy / komary / oczy / piąte macki czy inne kreciki bezoczne ... 
 
Jak dla mnie wiara to po prostu AKSJOMAT - i tyle co bym zaprząg tu z logiki. 
 
Pozdrawiam i życzę udanych sensownych postanowień wielkopostnych 

62. Anonim2 (2009-03-10)
(0)
Dla Ciebie wiara to wiara, bo się wierzy, jednak Martin trochę inaczej do tego podchodzi, inaczej nie byłoby odcinków o ewolucji starając się udowodnić z logicznego punktu widzenia ich błędną według niego tezę.  
Także, nasze jak mówisz "dywagacje" są na miejscu. 
 
Powoli dochodzimy do konsensusu w tych ujętych przez Ciebie "dywagacji", które są bliżej ewolucyjnej wizji.

63. Martin (2009-03-10)
(0)
Ufff, dawno tu nie byłem, i się nazbierało. 
 
Keeveek, skąd te informacje, że wg Biblii populacja Egiptu wynosiła 600 osób? Oczy mi się jeszcze bardziej wyłupiaste zrobiły ze zdziwienia, jak to przeczytałem... 
 
CorteZ, nie zdziwisz mnie tym zmienianiem kolorów, bo to jest chyba najczęściej używany przykład "dowodu na ewolucję". Słyszałem to już ze 20 razy, więc trudno mi się zdziwić. Nikt nie polemizuje z faktem, że TAKA ewolucja (kreacjoniści nazywają to: mikroewolucją) zachodzi. Ale to nie są zmiany, po których może powstać coś zupełnie nowego, tylko zwykłe przystosowanie się tego, co już jest, do nowych warunków. Tak samo te komary w metrze, zmiany wzrostu, koloru itp. Nie łudźcie się: skrzydła nam nigdy nie wyrosną. Co najwyżej zmienimy kolor. 
 
Daniel, powiedziałeś, że entropia ziemi maleje? To znaczy: porządek wzrasta, chaos maleje? Spontanicznie? Czy ja dobrze rozumiem? Chcesz powiedzieć, że jak zostawię bałagan w pokoju, wyjdę i wrócę za rok, to on się sam spontanicznie uporządkuje? Odważna teoria... 
 
Keeveek, ty się marnujesz. Skoro ja tak SŁABIUTKO podcast prowadzę, to zrób ty swój, co? Pokaż nam wszystkim jak się to robi dobrze. Spróbuj raz coś zbudować, zamiast wojować.

64. keeveek (2009-03-10)
(0)
Martin - nie podcast tylko argumenty przeciwko ewolucji masz słabe. 
 
A ewolucja egiptu nie mogła wynosić więcej niż 600 osób, bo po potopie rodzina Noego nie byłaby w stanie się bardziej rozmnożyć. Pomijam tu zupełnie kwestie dzieci z kazirodczego związku (około 20% byłoby zdeformowanych i nie przeżyło pierwszych 8 dni) ani śmiertelnośći noworodków w tym czasie. 
 
Pozdrowienia 
 
a co do entropii , nie martin, po roku nie. Ale wróć po stu tysiącach lat i nie będzie śladu po Twoim bałaganie w pokoju :E

65. Boro (2009-03-10)
(0)
keeveek, potop, o ile miał miejsce, to tylko na terenie Mezopotamii, czyli całego, znanego autorom świata. Nie sądzę żeby woda odjęła całą ziemię.

66. keeveek (2009-03-10)
(0)
wtedy wersja z biblii byłaby nieprawdziwa. 
To oczywiste dla mnie, że jeżeli potop w ogóle miał miejsce, to był zjawiskiem tylko lokalnym, ale to wyklucza wszystkie argumenty kreacjonistów na temat skamielin itp. 
 
z drugiej strony niech mi udowodni jakiś kreacjonista skąd na ziemi tyle wody kiedykolwiek, żeby zalać całą ziemię i gdzie się ta woda podziała (woda nie może opuścić ziemskiej atmosfery)

67. Martin (2009-03-10)
(0)
Dalej uważam, że zdecydowanie powinieneś mieć swój podcast. Z kilku powodów: 
 
a) lubisz się wypowiadać - miałbyś okazję powiedzieć co masz do powiedzenia, a inni posłuchać 
 
b) im więcej podcastów, im większa wśród nich różnorodność punktów widzenia, tym lepiej 
 
c) wiele razy sugerowałeś, że znasz się całkiem nieźle na tym i na owym; może czas, żeby zacząć się samemu zacząć udzielać, a nie tylko komentować innych? Chcesz być wagonem czy lokomotywą? Żeby było jasne: piszę to, żeby zachęcić do tworzenia i do inicjatywy. 
 
d) zobaczyłbyś jak to jest od drugiej strony: od strony tego kto wychodzi do przodu i naraża się tym samym na pełny ostrzał setki krytyków; po takim doświadczeniu pisze się dużo lepsze komentarze, bo widzi się świat mniej jak jedną wielką wojnę, gdzie wszyscy się ciągle atakują, tylko jako zbiór fajnych (na ogół) ludzi, którzy chcą, żeby ich lubić, a nie żeby im coś udowadniać. Ludzie są fajni - nawet jak nie mają racji. Podcastowanie, o dziwo, pozwala to wyraźnie dostrzec. 
 
Tak czy owak, zachęcam do nagrywania własnych audycji. Nie tylko Keeveeka, wszystkich!

68. keeveek (2009-03-10)
(0)
coś w tym na pewno jest, ale prędzej to już bym bloga pisał, bo mniejszy nakład środków potrzebny :P

69. Czesław58 (2009-03-10)
(0)
Jee, ostatecznie przeczytałem Biblię całą! :-D Gratulacje można składać w komentarzach pod spodem :-D Zajęło mi to kilka miesięcy, ale jest i jestem z siebie dumny!  
 
Jeszcze nigdy nie pościłem (tak naprawdę). Były drobne wyrzeczenia w stylu "nie robię tego i tamtego przez miesiąc", ale to głównie żeby poćwiczyć siłę woli, a nie ze względu na Boga.  
 
Ktoś wyżej pisał, że wiara to aksjomat i nie ma sensu jej udowadniać. W takim razie, skoro na świecie jest tysiąc pincet religii i tylko jedna może być prawdziwa, to pojawia się pytanie: po co wierzyć w coś, co ma taką małą szansę okazać się prawdą? Dlatego wiara MUSI być oparta na solidnych podstawach. Jakbym nie miał podstaw, to bym olał to wszystko i nie marnował czasu na czytanie Biblii. 
 
Keeveek - w obliczeniach populacji Egiptu bierzesz pod uwagę to, że oni żyli po 900 lat i mnożyli się jak króliki? Izrael według Biblii w ciągu 400 lat rozrósł się w Egipcie z 70 osób do kilku milionów... 
 
"Martin staje się rzeczywistością jak pojedziesz do Warszawy". A Bóg staje się rzeczywistością, jak go o coś poprosisz, a on np. inteligentnie dobranymi zbiegami okoliczności Ci pomoże...

70. Anonim2 (2009-03-10)
(0)
Kolejne założenia.. hehe - 900 lat zycia. 
 
Bez założeń wiara nie istnieje, dlatego brak jej logiki. 
 
Dlatego każda religia może zakładać i każda może być prawidłowa tak samo jak fałszywa. Im więcej ich jest, tym większe prawdopodobieństwo, że jej tak naprawdę nie ma. 
 
Wiara to wiara, czy to w bierki, czy różową landrynkę to założenie niszczy rozsądek, chodź założenie jest głównym fundamentem wiary, bez niego ona nie istnieje, a z nim jest absurdem. 
 

71. Czesław58 (2009-03-10)
(0)
Anonim2, niby dlaczego ludzie mieliby nie żyć 900 lat? Przyjmowanie biblijnych założeń za prawdę w moim wypadku bierze się stąd, że w życiowych sytuacjach okazała się prawdziwa, a zalecenia mądre. Parę razy zaufałem temu co tam jest zapisane, nie zawiodłem się, to ufam dalej. W sumie to mi zwisa, czy piramidy zbudowało 15 ludzi czy 70 tysięcy, czy w ogóle kosmici. Paweł w którymś liście pisał, żeby się nie zajmować roztrząsaniem pierdół historycznych, tylko skupić się na tym co ważne. 
 
Odnośnie pana wyżej, coraz bardziej rozumiem cenzurę na blogach...

72. Anonim2 (2009-03-10)
(0)
Czesław58, ale masz świadomość, że w ten sam sposób przez Ciebie przedstawiony argumentuje inna grupa religijna? Tych bożków globalnie jest mnóstwo i każdy z wyznawców danej grupy przypisuje "zbieg okoliczności" swojemu bogu. Łatwo więc domyśleć się, że gdy przypisujemy to swojemu bogowi, to "równocześnie" wierzą we wszystko, co idzie za tym bogiem - historię, ryty, cuda itd. 
 
To jest naprawdę dość prosty schemat :) 
 
Nie przyjmuję się ludźmi, którzy opluwają, mam w sobie dużo empatii, żal mi go.

73. majsterro (2009-03-10)
(0)
Gratuluję Czesław(ie)58 tej lektury, ja zabierałem się parę razy, ale jakoś nie udawało mi się wielki podziw :O.  
 
Anonim2 ... "zbiegi okoliczności" nie istnieją jak to ktoś powiedział - to logika Boża ;) i dlaczego twierdzisz, że bożków jest wiele ... Jest jeden tylko różnie się na różnych kontynentach nazywa i różnie jest przedstawiony. Mój na ten przykład jest w 3 osobach i jeśli podchodziłbym do niego na zasadzie rozsądku i próby zgłębienia tego zagadnienia logicznym dowodem to doszedłbym do ... do niczego bym nie doszedł  
 
BiBLIA - też można powiedzieć wielka mądra księga zawierająca uniwersalne prawdy - jak mniej więcej powiedział Czesław58 - dająca wskazówki nam "na dzień dzisiejszy" choć od tamtych czasów minęło już ponad 2000 lat. Ale tak jak widać można ją czytać na wiele sposobów albo raczej odczytywać. I tu ja upatruję jej wielkość, każdy może wziąć ją do ręki i odnaleźć to czego szuka. 
 
Tak jak mówił np. Martin o ustanowieniu eucharystii - poczytali tak zinterpretowali i tak sobie teraz ustanawiają w kościele i czynią na pamiątkę. A ty (czytelniku biblii) jak chcesz czyń na tę pamiątkę tak jak ty uważasz. 
 
 

74. Anonim2 (2009-03-10)
(0)
Jasne i całkowicie inne nadaje prawa.  
Jesteś coraz bardziej absurdalny.

75. keeveek (2009-03-10)
(0)
ludzie żyli po 900 lat? a według rozsądnych źródeł historycznych średnia wieku w starożytności wynosiła 18 lat (ze względu na BARDZO wysoką śmiertelność noworodków) i średnia ta się wraz z postępem cywilizacyjnym wydłuża, a nie skraca. 
 
ale nie ma co, Czesław po prostu wierzy na słowo ;) 
 
mnożyli się jak króliki? jakbyś się nie postarał to kobieta więcej jak jednego dziecka rocznie nie urodzi (ciąże bliźniacze to sto procent śmierci), nie biorąc pod uwagę tego, że kobiety zwykle przy drugim porodzie umieraly. 
 
gratuluję naiwności.

76. majsterro (2009-03-10)
(0)
Anomim2 - proste pytanie wierzysz w Boga?

77. Anonim2 (2009-03-10)
(0)
Heh, kolor czerwony może być m.in na kwadracie i trójkącie, ale to nie znaczy, że z przydziału koloru, kwardat wejdzie w otór przypominający trójkata. 
 
Dlatego Twoje pytanie jest znowu bezsensu. Zakładając, że zrozumiesz przenośnie odnośnie jednego boga :-)

78. Boro (2009-03-10)
(0)
Anonim2, dlaczego uważasz, że tylko jedna religia może być prawdziwa? Religia nie jest celem samym w sobie. Religia jest drogą, sposobem. Można to porównać do palca wskazującego na księżyc, podczas gdy głupcy skupiają się na palcu. Księżyc natomiast może być wskazywany przez palec, ale też, przez coś zupełnie innego. Różnego od palca, jak jedna religia od drugiej.  
Wiadomo, że jeden "wskaźnik" będzie pokazywał lepiej inny gorzej, ale właśnie dlatego nie można skupiać się na nim, lecz na celu.  
 
Pozdro!

79. keeveek (2009-03-10)
(0)
Boro, tak, zwłaszcza dowodem na to są liczne zapisy w biblii mówiace o tym, że wierzący w innego boga będą potępieni ;) :*

80. majsterro (2009-03-10)
(0)
Twój kwadrat i trójkąt to kwestia wyobraźni, a dla wyobraźni nie ma rzeczy nie możliwych.  
 
OK. Zatem zadam pytanie inaczej - Anonimie2 czy jest COŚ w co wierzysz, a czego nie dla się logicznie / namacalnie / organoleptycznie udowodnić - coś co jak powiedział keeveek "przyjmujesz na słowo"?  
 
... myślałem, że pytanie o wiarę jest prostym, pytaniem ale wychodzi na to, że nie jest.

81. keeveek (2009-03-11)
(0)
"a dla wyobraźni nie ma rzeczy nie możliwych. " jeden z najczęściej popełnianych przez ludzi błędów. Limitacją wyobraźni jest doświadczenie i świadomość. Nie można sobie wyobrazić wszystkiego, można jedynie sobie wyobrażać różne rzeczy w oparciu o doświadczenie i poznanie.

82. Anonim2 (2009-03-11)
(0)
Boro, keeveek Ci odpowiedział. Różnica bogów odnosi się do ich prawa, każdy z nich posiada inną doktrynę, która go identyfikuje. Każdy z osobna jest różny od innych. Wiele przypadków opisuje karę nadaną przez boga za nieprzestrzeganie jego praw. Odnosi się to do różnych wierzeń - Każde z wierzeń "ma inne prawa". 
 
majsterro, jak sobie źle wyobrazisz to pójdziesz smażyć się w ogniach piekielnych po eony czasu, dlatego jest to wykluczające się zjawisko :-)

83. Martin (2009-03-11)
(0)
Czesław, ja gratuluję też, ja też! 
 
Spostrzegłem ciekawą zależność. Może to złudzenie, ale wydaje się, że ci, którzy są "wojującymi ateistami", jak Keeveek albo Anonim2, robią wrażenie cynicznych, agresywnych mizantropów z silną tendencją do lekceważenia innych, wyśmiewania, szydzenia i obrażania. 
 
Zbyt często powtarzająca się zależność, żeby tego nie zauważyć. Z drugiej strony to tylko wrażenie, więc może i fałszywe. 
 
Ale myślę sobie, że jeżeli takie podejście skutkuje takimi wynikami, to po kiego grzyba proponować ludziom taki światopogląd? 
 
No komu z was po przeczytaniu kolejnego komentarza wyszydzającego kogoś, kto poważnie bierze pod uwagę Biblię, przychodzi do głowy myśl: "wow, co za szczęśliwy człowiek ten Keeveek, pełen spokoju, mądrości, radości życia"? Ktoś pomyślał "chcę być taki jak on"? 
 
Zdecydowanie bardziej wolałbym być taki jak Czesław, jakby mnie kto pytał. 
 
Ja dlatego się tu udzielam, bo to moje czytanie Biblii i trzymanie się Boga czyni mnie szczęśliwym. Dzięki temu mam spokój sumienia, pewność siebie i kupę radości. Bóg mi ewidentnie sprzyja w tym co robię - w bardzo praktyczny, realny sposób. 
 
A co wam dał wasz ateizm, że aż tak o niego walczycie?

84. Anonim2 (2009-03-11)
(0)
Czy każda różna wymiana zdań musi się równać agresywnemu atakowi? 
Samo zjawisko niezgodności z drugą osobą i uargumentowania tej niezgodności przywierane jest w skrajnych przypadkach jako miano "ataku" w oczach osób broniących swojego przekonania, tudzież dogmatu. 
 
Martin przypomina mi kościół katolicki,któremu wystarczy odmówić,a on już bierze to za atak na kościół.On bierze to za atak,jeżeli owa odmowa jest uargumentowana,bo ten argument podważa dogmat.Każde moje zdanie to atak,jak to ujął - "wyszydzający",bo każdy argument nie zgadzający się z tym dogmatem jest atakiem,bo czym innym? ;-). 
 
Zawsze staram się dochodzić do konsensusu w rozmowie,ale teraz rozmowa przejdzie na inną drogą nadaną przez Martina pt. 
 
"i co wam dał wasz ateizm,że aż tak o niego walczycie?" - w zastępstwie tej rozmowy,która się toczyła. 
 
Powiadam wam,warto jest kontynuować tą polemikę,bo powoli dochodzimy do konsensusu. 
 
Skończyliśmy na komentarzu #81/82 
 
Nie zachodźmy w skrajność.Rozmawiajmy. 
 
Martin, każdy wierzący w swojej wierze powie, że jest szczęśliwy. Nie zależnie czy jest to różowa stonoga do której oddaje się cześć, czy jeszcze ktoś inny. Komentarz #72

85. Boro (2009-03-11)
(0)
keeveek, mówiłem o różnych religiach. W Biblii chodziło trochę o co innego. W większości religii chodzi o to samo. Mimo iż różnie nazywają Boga, różnie go opisują, to i tak nikt nie ma racji, bo człowiek nie jest w stanie tak na prawdę NIC o Bogu powiedzieć. W Biblii chodziło o pogaństwo np. złoty cielec, czy czczenie słońca.

86. keeveek (2009-03-11)
(0)
A czym się różni czcenie słońca od czczenie boga osobowego? Ba, czczenie słońca ma więcej sensu, bo efekty działania słońca są niepodważalne - to dzięki słońcu wszystko co żyje na ziemi moze istnieć. Dziękujmy więc słońcu, ale nie módlmy się do niego - to niekulturalne. 
 
Chrześcijanie zarzucają swojego boga setkami milionów modlitw i to zwykle w niedzielę, kiedy jest dzień wolny, czy tak się traktuje przyjaciół? ;) 
 
Wracając do zakładu Pascala - jeżeli przyjąć, że nieistnienie boga to 50% a istnienie jakiegoś boga to 50%, to prawdopodobieństwo, że trafisz akurat na tego, co trzeba jest znacznie mniejsze niż 50%. 
 
Martinie, co nam dał ateizm? Mnie daje radość cieszenia się życiem na ziemi, bez spoglądania z trwogą w przyszłość, bez straszenia mnie na każdym kroku piekłem i wiecznym potępieniem, z byciem dobrym człowiekiem tylko dlatego, że ja tak chcę, a nie dlatego, że liczę na nagrodę po śmierci. Daje mi też radość rozumienia świata, takim jaki jest, dzięki nauce, a nie takim, jakim się wydawało, że był ludziom żyjącym kilka tysięcy lat temu. 
Rozumiem, że argumenty typowo naukowe, które pokazują, jak kiepska jest wizja świata z biblii, mogą wyglądać na szydzące, ale wina Biblii ;)

87. Anonim2 (2009-03-11)
(0)
Tak,ciesze się życiem,ciesze się życiem.  
Kieruje się zasadą - nie czyń drugiemu, czego nie chciałbyś, aby Tobie czyniono.I tyle.Taka mała,ale jakże wymowna zasada.  
Dla mnie ciągnięcie za rękę przez ludzi w imię "Twojego dobra" jest tym samym jakby szary człowiek ciągną na siłę, bądź wywierał presje aby inna osoba zrobiła coś czego sama nie chce, a co jest wyższą instancją dla tego,który ciągnie/przymusza/nadaje presje. 
 
Dla mnie to przemoc. 
 
Nie popadajmy w skrajności, gdy dla jego dobra ciągnie się inną osobę, aby nie zleciała z klifu. Miałem na myśli "dla jego dobra" w kontekście grupy społecznej wierzącej i kierującej się zasadami zależnymi od ich życia z myślą, że innym również owe zasady są przypisane.W żaden obiektywny sposób nie można ich zweryfikować przez osoby trzecie, jako weryfikacja "szkody/krzywdy". 
 
Zawsze staram się reagować na takie zaistniałe zdarzenia.Nie zależnie zależnie kim jest prowodyr.Każdy z osobna daje ból drugiemu człowiekowi jak ciągnie go za rękę w imię "jego prawdy",którą nie można zweryfikować. 
 
Niedawno natknąłem się na film 10 minutowy, poniekąd przedstawia tą myśl.(PL) 
 
ZACHĘCAM KAŻDEGO aby go obejrzał 
 
www.youtube.com

88. Czesław58 (2009-03-11)
(0)
Martin: w sumie gdyby nie odwyk, to bym odpuścił gdzieś na początku ;) Zmotywowałeś mnie i wielu innych ludzi do zajęcia się tematem na poważnie. Za to dzięki i nagrywaj dalej. 
 
Keeveek: Jak liczysz populację Egiptu według Biblii, to wypadałoby przyjąć biblijne wartości przyrostu naturalnego, właśnie długości życia, itp. Inaczej to nie będzie według Biblii, tylko według Ciebie ;-) Te "rozsądne źródła historyczne" to które? Mówimy o III tys. p.n.e., przypominam.

89. keeveek (2009-03-11)
(0)
Księgi umarłych, Czesławie?

90. Anonim2 (2009-03-11)
(0)
Według Biblii wąż gadał do kobiety, a kobieta powstała z żebra. I zwierzęta mówiły i wiele wiele innych fantastycznych zjawisk się odbywało.  
 
Chodź Biblia może odwzorowywać miejsce w którym dana fantastyczna rzecz się odbyła,jak np: Betlejem.  
 
To nie znaczy, że gdy oglądamy SpiderMan, czy Superman i odbywało się to w istniejącym mieście. To nie znaczy, że od razu wierzymy w moc spiderman, czy supermana. Analogicznie do książki.

91. keeveek (2009-03-11)
(0)
Anonim2, wg Biblii nawet krzak może gadać, więc wąż to jeszcze nie osiągnięcie.

92. Czesław58 (2009-03-11)
(0)
Keeveek, mam rozumieć, że analizując księgę umarłych wyłączasz na moment ateizm i wszelkie ozyrysy Ci nie przeszkadzają? ;-)

93. keeveek (2009-03-11)
(0)
a co to ma do rzeczy? w księdze umarłych była chociażby liczba sług danego możnego zapisana, skąd można odczytać w przybliżeniu liczbę ludności egiptu. 
 
kiepski z Ciebie historyk, ironia też Ci nie wychodzi.

94. Czesław58 (2009-03-11)
(0)
Ja w ogóle nie jestem historykiem i mam szczątkową wiedzę, dlatego nie wykłócam się jakoś szczególnie ;-) Biblia jest jeszcze w swoich twierdzeniach umiarkowana, sumeryjscy królowie przed potopem mieli żyć po kilka tysięcy lat... Dlatego dociekanie prawdy historycznej w III tysiącleciu p.n.e. to raczej zadanie nie na komentarze pod odwykiem. 
 
Natomiast będę się upierał, że bez sensu jest liczenie czegokolwiek WEDŁUG BIBLII, gdy nie uwzględnia się wszystkich biblijnych danych... 
 
Ad personam proponuję zachować na debaty sejmowe.

95. tomgrab (2009-03-11)
(0)
dla mnie śmieszne jest to, że historycy i inni spece już dużo robili, żeby udowodnić że Biblia to bzdura i zawsze jakoś nie wychodziło na ich stronę. 
 
Np. do niedawna sądzono, że w Egipcie nie było tyle koni, żeby porządnie ścigać uciekających żydów... no niestety parę lat temu odkopali stajnie na bodajże kilka tysięcy koni... 
 
Przed wojną uważano że ST i jego proroctwa mógł ktoś spisać po Jezusie, bo nie było kopii starszych niż XIV w... no a potem wyskoczyły zbiory z Qmran. 
 
Przykład od mojej żony z wykładów na farmacji już podałem - przy niskiej ilości wolnych rodników 800-900 lat życia to bez problemu, a potop zakładał inny skład atmosfery - to mówią niewierzący naukowcy... 
 
I tak jest ze wszystkim... 
 
Anonima: możesz mieć fajne życie, ale filozofia nie zbawia i smutne jest to, że po najlepszym życiu przychodzi rozliczenie. Zastanów się nad tym czy istnieje życie duchowe - jeżeli tak to twoja teoria nie jest zajefajna.  
 
 
Inna sprawa: tylko Jezus dawał sobie wyłączność na zbawienie i tylko on twierdził, że jest Bogiem.

96. Anonim2 (2009-03-11)
(0)
keeveek, i tutaj masz racje, zapomniałem o gadającym krzaku, brakowałoby jeszcze gadającego kamienia, bo gadający krzak skojarzył mi się natychmiast z tym kamieniem, który gadał w Harry Potter heh :-) 
 
tomgrab, komentarz #90.  
Ale to są założenia w to co wierzysz. Jest to dogmat.. na słowo uwierzyć. 
Wiesz ile takich religii jest, gdzie na słowo się wierzy? Chrześcijaństwo to tylko jedno z wielu. komentarz #82

97. majsterro (2009-03-11)
(0)
keeveek kom.#81 - no to czym się różnią te "rożne rzeczy w oparciu ..." od wszystkiego? Tym, że zbiór 'różne rzeczy' jest zbiorem skończonym (ograniczonym moim poznaniem?) a zbiór 'wszystkiego' nieograniczonym? Moim zdaniem to spór o semantykę. 
 
Anonim2 kom. #87 - obejrzałem i taki jeden wniosek mi się nasunął filmik zrobiony w tonie pt. Pan Bóg nie karze wam szanować swojego życia - przestańcie wierzyć zaczniecie szanować - ciekawe. 
 
Tak ogólnie zastanawiam się czemu służy ta nasza dyskusja ... i dochodzę do wniosku iż zapewne powstaje z czystej chęci podyskutowania jako dyscypliny pt. podebadujmy - dla samej formy. 
 
O tyle bogatszy jest ODWYK, że zagląda tu keeveek czy Anomim2  
 
A co do Batmana czy innego Spidermana wierz mi Anonimi gdyby takowy się pojawił znalazłby swoich wyznawców w try miga ale póki co jest wytworem hollywoodzkim i ma przebicie jedynie na balach karnawałowych w postaci "szałowych obcisłych ciuchów" na przedszkolakach. A bądź co bądź za JEZUSEM poszły tłumy i jego nauki i słowo trwa i znajduje wyznawców i naśladowców ... 
 
... a co do dogmatów - mamy tu ODWYK w oparciu o biblię, a nie o talmud, koran czy inne upaniszady tudzież brahmany zostawmy tamte półkule

98. tomgrab (2009-03-12)
(0)
Anonim2 - problem z chrześcijaństwem jest taki, że tylko Chrystus mówi ja albo śmierć. 
 
A dobrym pytaniem jest to, czy w to co wierzę jest dogmatem.  
Biblia i NT są bardzo dobrze udokumentowane naukowo co do wiarygodności opisanych wydarzeń i zgodności z historią. Jeżeli to wiem, to przyjmuję, że wszystkie opisane fakty są rzeczywiste i miały miejsce - a stąd prosta droga, że trzeba się jakoś do nich odnieść. Jeżeli się nie odnosisz to też jest to wybór. 
 
Był taki koleś Josh McDowell, który starał się dowieść, że zmartwychwstanie nie miało miejsca i Chrześcijaństwo jest bez sensu. Skończyło się napisaniem książki "Droga sceptyka do Boga" i potem kilkudziesięciu innych. Tak w ogóle gość będzie teraz przez parę dni w Polsce i można go posłuchać w kilku miastach (W-wa, Łódź, Elbląg, Zabrze) bo będzie mówił też w tym temacie. 
www.fundamentywiary.pl 
Także jak macie czas, to zapraszam :) 
 
 

99. Anonim2 (2009-03-12)
(0)
majsterro, w wierzeniach jest nakaz nadanych odgórnie praw do przestrzegania, bo w przeciwnym razie czeka Cie smażalnia ryb, a tą rybą będziesz Ty - Strach - zgrzytanie zębami - niezbyt ciekawa perspektywa :-) 
 
Różnica pomiędzy nakazem, a moralnym ograniczeniem siebie, lecz nie na zasadzie praw powiązanych z karą ich nieprzestrzegania, a nawet lepiej można powiedzieć - empatia. W zasadzie nie ma ograniczeń formalno-prawnych, lecz umowne ograniczenia, które nie są tym samym co ograniczenia z nakazu. Nie podejmujesz decyzji bo ktoś tak powiedział, że tak trzeba i dopiero wtedy uświadamiasz sobie - "no tak, on ma racje!" - zwłaszcza, gdy negacja oznacza palenisko w piekle, czy jeszcze gdzie indziej, zależnie jaka wiara. ALE Ty sam sobą prezentujesz chodzącą empatię akcentowaną zewsząd. 
Co więc Ci pozostaje, gdy sam dla siebie jesteś nauczycielem? Gdy wyłączysz u siebie tą część? pozostaje takiemu wierzącemu oddanie czci bożkowi, bo nic więcej nie bierzesz od niego, nie musisz brać reguł, bo sam odczuwasz je mocniej bez odgórnej prawidłowości. O wiele mocniej, bo jesteś nimi całym sobą.  
Niczym dziecko rzucające się na pomoc linczowanemu konikowi w scenie snu - "zbrodnia i kara".

100. keeveek (2009-03-12)
(0)
Oczywiście tomgrab, jeżeli wykazać Ci, ze istnieje coś takiego jak hamburger, to uwierzysz też, że świnie same się przerabiają na hamburgery, w czym problem. 
 
a książek na temat "od teologa do ateisty" jest równie dużo, słaby argument.

101. tomgrab (2009-03-12)
(0)
keeveek, twoje podejście już przedyskutowaliśmy :) - gdyby anioł z nieba zstąpił to i tak nic by to nie zmieniło bo nie szukasz...

102. keeveek (2009-03-12)
(0)
ale jakoś nie zstąpił i nie ma zamiaru, czy to nie dziwne? ;) 
 
skoro w biblii cuda działy się z częstotliwością jeden na dzień? :D

103. tomgrab (2009-03-12)
(0)
to nie dziwne... bo wtedy mógłbyś być zmuszony uwierzyć, a nie o przymus chodzi, Pan Bóg nie szuka robotów. 
A w Biblii cuda nie działy się z taką częstotliwością. Za Jezusa częściej (bo musiał dać uzasadnić siebie samego), ale on też nie mógł czasami działać z powodu niewiary ludzi. Więc może tak jest u Ciebie?

104. Czesław58 (2009-03-12)
(0)
Keeveek, bo Ty się zachowujesz jak Żyd ze znanego kawału o totolotku. Daj może temu Bogu szansę i go o coś poproś, a nie czekaj na objawienie w postaci płonącego krzaka... Jak ci nie da, to będziesz miał kolejny argument, a jak da to jeszcze lepiej.

105. Anonim2 (2009-03-12)
(0)
majsterro, argument z tłumami nie jest trawiony, bo wystarczy spojrzeć w wstecz na dawne religie za którymi poszły tłumy i chociażby w tych czasach wystarczy spojrzeć na muzułmanów, czy hinduistów, buddystów(tutaj akurat filozofia i praca nad umysłem). Każda z tych i inne, które nie wymieniłem wierzenia, bądź system filozoficzny przekształcony w praktykę może poszczycić się dużą ilością wiernych. 
 
Tak, mamy tu ODWYK, ale ja podaje przykład z innych wierzeń, które są ANALOGIĄ do chrześcijaństwa w sferze działającego SCHEMATU. Więc nie jest złem podanie przykładu, który trafia w samo sedno. 
 
tomgrab, dlaczego uważasz, że biblia jest lepiej udokumentowana od koranu, ksiąg hinduistycznych, ksiąg buddyjskich, czy jeszcze innych wierzeń, które mają/miały za sobą duże grono zwolenników, konkurencyjne, bądź większe od wiary chrześcijańskiej?. KAŻDA jest dobrze udokumentowana i każda ma w sobie HARREGO POTTERA z gadającym krzakiem. 
 
I nieporozumieniem jest mówienie, że wszyscy do jednego Boga się odnoszą, tylko inaczej. WYKLUCZAJĄ to prawa.Pisałem o tym. 
Inaczej bóg jednej wiary, może zabić pierwszą, a później drugą zabije, która nie przestrzegała tej pierwszej. Sprzeczność jednego.

106. keeveek (2009-03-12)
(0)
Czesław, jak zobaczę płonący krzak to z pewnością uzyję gaśnicy lub co najmniej wody. 
 
Bo wy się zachowujecie jak żyd z opowiastki 
włoch mówi do żyda: w ruinach star. rzymu odkrytu kabel 
żyd: i co z tego? 
- to dowód na to, że star. rzymianie znali telefon! 
- a w jerozolimie nie wykopano kabla! 
- i co z tego? 
- to dowód nato, że star. żydzi znali telefony komórkowe! 
 
pfi.

107. Martin (2009-03-12)
(0)
I to był ostatni komentarz Keeveeka na Odwyku. Dziękujemy za udział i włączenie się w dyskusję, ale teraz już poradzimy sobie sami. Wszystkie następne komentarze tego pana (jeżeli się pojawią) będę usuwał. 
 
Nazwijcie mnie przewrażliwionym, ale mam serdecznie dość tego kpiącego, aroganckiego, protekcjonalnego tonu, z którego wyłazi pogardliwy stosunek do każdego, kogo choćby trochę Bóg czy Biblia interesuje. Mnie w szczególności. 
 
Nie mam nic przeciwko komentarzom ludzi, którzy się ze mną zupełnie nie zgadzają. W ciągu kilku lat prowadzenia Odwyku z kilku tysięcy komentarzy usunąłem ledwie parę sztuk. Ale mam dość ciągłych kpin, pobłażliwego tonu w stylu: "oj Martin, Martin, słabiutko" i nabijania się z ludzi, którzy traktują wiarę w Boga czy Biblię poważnie. 
 
Teraz będzie tak: albo nie zgadzamy się ze sobą i spieramy z szacunkiem, respektując nawzajem swoje prawo do odmienności poglądów (tak, nawet kreacjonizmu), albo good bye. 
 
Jeżeli to za dużo dla ciebie, żeby zamiast się z niego śmiać, zacząć szanować człowieka, który chce czytać Biblię dosłownie, a nie być ateistą jak ty - to nie ma tu dla ciebie miejsca. Żegnamy. 
 
I nie przewiduję żadnej debaty w tym temacie.

108. tomgrab (2009-03-13)
(0)
keeveek, tylko że ty nie potrafisz udowodnić sposobu w jaki np. oko miałoby niby powstać i przyjmujesz HIPOTEZĘ/TEORIĘ która nie jest obowiązująca i obrzucasz całą resztę błotem. My też moglibyśmy pisać w stylu: pokaż mi jak ta komórka się tworzy, bo twoje teorie są równie mocno udokumentowane. Martin ma rację - kpisz i dodatkowo nic nie udowadniasz. 
 
Anonim2 - z Biblią jest tak, że ma w sobie ogromną ilość wydarzeń historycznych - inne księgi (z tego co znam) to raczej koncepcje filozoficzne. Ja Biblię czytam jak książkę do historii (w określonym zakresie). 
I jeżeli ktoś umieszcza w tekście 100 faktów z czego 99 jest potwierdzonych historycznie a jeden wydaje się nieprawdopodobny, to przez wzgląd na te 99 nie odrzucę tego 1. 
Do tej pory z opisanych wydarzeń historycznych niczego nie udało się obalić odnośnie Biblii.

109. Anonim2 (2009-03-13)
(0)
Martin, ale sam używasz tego o czym mówisz w swojej audycji. Nie różnisz się w tonie wypowiedzi, tak jak nie różnią się wypowiedzi oponentów, wyrażając w sposób obraźliwy typu idiota/debil, czy kretyn. 
 
U Ciebie jest to nagminne kierowane ad persona. Sam to Martin stosujesz. Chyba, że rozumiesz to w dwojaki sposób, jeżeli nie jest to o biblii to można akceptować, ale jeżeli odwrotnie to jest grzechem śmiertelnym. 
Jakby równo traktować każdego to powinieneś się jako pierwszy zbanować, bo wiele osób już zdążyłeś obrazić gorzej niż nie jeden keeveek, PAMIĘTAM komentarze na temat nie jeden audycji, ale nic sobie z tego nie zrobiłeś - masz zanik pamięci?.  
Skądinąd to osoby, których nie lubisz za ich wyrażanie, a które Cie w tym nie przebiją, nakręcają Ci ponad 100 komentarzy, którymi się tak szczycisz. BO 10% jest na temat odcinka, a 90% rozmowa taka jaką teraz widać. 
Bądź co bądź nie powinno być to argumentem na ich zatrzymanie, to u Ciebie Martin nawet taki argument by nie pomógł, gdybyś z hipokryzją nie szacował pomiaru formy komentarza. 
 
PANOWIE, POWRÓĆMY DO ROZMOWY. Skończyliśmy na komentarzach #105 i #106.

110. tomgrab (2009-03-13)
(0)
Anonim2 - Martin ma prawo do robienia co mu się podoba na jego stronie, a krytyka wyrażana na poziomie keeveeka jest właśnie dowodem na cierpliwość Martina, że wcześniej go z dymem nie puścił. Racjonalista zaprasza :) bo łatwo mówić nie bo nie. 
 
Chyba też dość rzadko Martin używa mocniejszych stwierdzeń i najczęściej jest to "gupek" (tak mi fonetycznie brzmi :) 
 
Moje ostatnie zdanie do #108. 
 
 
 

111. Martin (2009-03-13)
(0)
Nie, panie Anonim2, nie powrócimy do rozmowy, a przynajmniej nie wszyscy. Podejście waści tak samo działa mi na nerwy, męczy i drażni jak Keeveekowe. Od dłuższego już czasu. 
 
Więc skoro byłeś na tyle nieostrożny, żeby samemu leźć mi pod oczy w dniu, w którym robię porządki na swoich stronach, zamiast siedzieć cicho i przeczekać, to wypada mi podziękować, że nie przegapiłem chwasta w ogródku. Poszukaj sobie waszmość innych stron do komentowania, bo tu nie jesteś mile widziany. Racjonalistę polecam - twoje klimaty. 
 
I na twoim miejscu nie traciłbym czasu na odpisywanie, wszystkie następne komentarze skasuję bez czytania, podobnie jak Keeveeka. 
 
Jak jeszcze kogoś przegapiłem, to proszę się przypomnieć. Wystarczy napisać "Martin, ty hipokryto" czy coś w tym guście, a ja już sobie przypomnę autora. 
 
A jakby ktoś się zastanawiał jak godzę chrześcijańskie podejście do życia z wywalaniem stąd słuchaczy, to już mówię. Otóż wzięło mi się to ze słów Jezusa: "nie rzucajcie swych pereł przed wieprze by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały". 
 
Do widzenia, panowie wieprzowie. Nie chcę was tu obu więcej widzieć.

112. Sebeq (2009-03-13)
(0)
A tam nie wiem czy takie kasowanie to zdrowe jest. Przeważnie z czasem zaczyna wciągać :P 
 
Dobra, ostatnio tak się zastanawiałem, znacie jeszcze jakieś religie posiadające tak dobrze udokumentowane historycznie teksty? Mniejsza o to, że cuda itp to kwestia wiary ale ludzie, miejsca i wydarzenia w większości istniały i miały miejsce. Oczywiście taki Islam dokument ma ale powstały już po narodzeniu Chrystusa, taki Zaratusztranizm też w miarę historyczny ale nie ma poparcia w o wiele starszym tekście.  
 
Konkretnie chodzi mi o to, że w brew pozorom mało jest na świecie religii oprócz Judaizmu i Chrześcijaństwa które są w wiarygodne i nie opierają się na wierze na zasadzie mitów Greckich. Chyba że się mylę?

113. tomgrab (2009-03-13)
(0)
uhhh ale się polała siarka z ust Anonima2... a Martin dobrze interpretuje... 
arivederci

114. Michał (2009-03-13)
(0)
Pierwsza myśl: oko, jego "skomplikowana i doskonała konstrukcja", jest jest jednym z ulubionych argumentów kreacjonistów. Proponuję zajrzeć na stronę www.fizyka.umk.pl i wykonać test na stwierdzenie ślepej plamki.  
Jak widać, projekt oka wydaje się nie być do końca przemyślany, skoro"okablowanie" powoduje, że pole widzenia jest niepełne i mózg musi robić różne sztuczki, by temu zaradzić.  
U ośmiornicy nerwy są wyprowadzone "z tyłu" i problem ten nie występuje, więc da się to zrobić dobrze.  
 
I drugie spostrzenie (już bardziej w związku z odcinkiem)- zjawisko zwane życiem lokalnie przeciwdziała ogólnie obowiązującemu kierunkowi entropii, tak jak zjawisko zwane wybuchem wulkanu lokalnie przeciwdziała ogólnie obowiązującemu prawu grawitacji.

115. KWitek (2009-03-13)
(0)
Celem keveka (a fuj) jest permanentne nękanie wierzących inaczej niż on.Nie dostrzega ten ....., że jest reprezentantem wiary w niemożliwe. Niemożliwe jest powstanie oka w drodze ewolucyjnych zmian? Nie było na to czasu? Jakiś rachunek prawdopodobieństwa? Bzdura. Skoro jest oko, to musiało wyewoluować, bo ewolucja to fakt. Co za bezczelny gnoj.

116. Czesław58 (2009-03-13)
(0)
Tak w ogóle to Martin ma jutro wprost niepowtarzalną okazję, żeby przeprowadzić genialny wywiad dla Odwyku! :)

117. ks. Arkadiusz (2009-03-13)
(0)
masz wielka rację martinie w swym postępowaniu. dialog jest dopuszczony, lecz tylko wtedy gdy będziemy jednomyślni co do tego, że masz rację.  
co prawda np. mt 13,29 mówi coś zgoła innego, ale cóż mógł jezus wiedzieć o prowadzeniu podcastu. 
trza wyrwać chwasta!

118. tomgrab (2009-03-14)
(0)
księciu Arkadiuszu, bez sarkazmu - tu chodzi o formę nie o treść...

119. ks. Arkadiusz (2009-03-14)
(0)
gdyby chodziło o formę, z pewnościa wyleciałby komentarz #115, niejakiego kwitka, który rzuca wyzwiskiem "gnój". może jednak ateistę można tu tak wyzywać, nie wiem. nie ja tu administruję. być może rzeczywiście większym wyzwiskiem jest tu "hipokryto". 
 
w wypowiedziach keeveeka jakoś ostrzejszych wyzwisk nie znalazłem, a np. jego ironiczna wypowiedź #106 jest oczywistą reakcją na #104. wypowiedzi Anonima2 były w dodatku utrzymane w dużo spokojniejszym tonie, a pomimo to wyleciały w kosmos. 
tak więc dyskutujmy tu, pod warunkiem, że zgadzamy się z autorem podcastu. zaiste, bardzo pouczajaca jest to dyskusja. 
 
Martin powiedział: 
"I nie przewiduję żadnej debaty w tym temacie." 
i trzeba było tak od razu. 
tylko po co komu wtedy możliwość zostawiania komentarzy? 
wystarzy umieścic dla odwiedzajacych jeden przycisk "tak, zgadzam się z autorem". stuprocentowa zgodność murowana.

120. Henryk (2009-03-14)
(0)
Ja mam lepszy pomyls, mozna by bylo zablokowac calkowicie strone zeby nawet nie mogl wchodzic i glupot pisac,, Jest taka opcja blokowanie IP... 
Pozdrawiam..

121. Czesław58 (2009-03-14)
(0)
Ja jestem już przyzwyczajony. Taka niestety specyfika internetowej dyskusji z ateizmem walczącym spod znaku Racjonalisty.

122. św. Wojciech (2009-03-14)
(0)
Chyba Pan nigdy nie był na forum racjonalistów i nie widział jakimi szyderstwami obrzucają tam racjonalistów kreacjoniści (i nikt im nie blokuje możliwości pisania!) stąd kolejny punkt przewagi racjonalistów nad martinem. 
 
ks. arkadiusz dobrze prawi - obrażać tutaj nie można jedynie prowadzącego i wyśmiewać jego poglądów - resztę można i to z błogosławieństwem prowadzącego. 
 
Taka to podwójna moralność inkwizytora, który pewnie jak jego kościół "brzydzi się krwią" 
 
pozdrowienia.

123. ks. arkadiusz (2009-03-14)
(0)
Henryk powiedział: 
"Ja mam lepszy pomysł, (...) Jest taka opcja blokowanie IP... " 
a może po prostu martin powinien zmienić pytanie zabezpieczające przeciwko spamowym robotom na "czy jesteś człowiekiem wyznającym kreacjonizm?" 
to byłoby dużo uczciwsze postawienie sprawy.

124. KWitek (2009-03-14)
(0)
keveeek, św.wojciech, ks. arkadiusz = kevek (fuj).trójimienny złośliwcze. nie rób obrażonej minki. co innego jest się nie zgadzać w pewnych kwestiach, a co innego siedzieć przy klawiaturze po to tylko aby się "nie zgadzać". przypominasz imć pana ogórka, satyryka, którego jedna z opcji politycznych wynajęła do pracy. ten ogórek, ten gnoj, tak długo był "niezależnym satyrykiem"w radiu 88,4 fm, jak długo PiS był u władzy. ta okularnica-paskuda mimo grubych na 2 cm szkieł widziała wyłącznie wady u kaczorów, nigdy u donaldów.to samo kevek (fuj) jest z tobą.jeszcze raz ci kevek (fuj) powtarzam: jesteś wierzący w niemożliwe i wbij to sobie do wyewoluowanego z kupy organu i gadaj jak wierzący z wierzącym, to może znajdziemy jakąś płaszczyznę do dyskusji. dopóki nie przyznasz się publicznie do swojej religii, twoje plujdy powinny być przenoszone z tego forum na jakieś inne, np. "forum wierzących w swoją niewiarę" albo "forum wierzących w twórczą moc dynamitu".

125. KWitek (2009-03-14)
(0)
znowu ty kevek(fuj)? płaci ci ktoś za tę robotę? już ci pisałem, a ty nie rozumiesz. poszukaj krewnych w zoo. zostań tam. będzie ci tam dobrze. u swoich. w rodzinie. zapytaj goryla o twojego pradziada. może poznasz jakąś miłą szympansicę. będziecie mieli dzieci. zajrzę do ciebie. pacnę cię bananem.lubisz orzeszki?  

126. Analizator (2009-03-14)
(0)
coś mi tu śmierdzi prowokacją...

127. KWitek (2009-03-14)
(0)
eliminacja smrodu rzadko jest łatwa, jeszcze rzadziej przyjemna.kAnalizatorzy o tym wiedzą, ale się do tej wiedzy nie przyznają.po oczyszczeniu jest jednak o wiele przyjemniej, nieprawdaż?

128. Josek (2009-03-15)
(0)
W passze, a generalnie w Pesach zgodnie z Torą nieobrzezany nie może brać udziału. Dosłownie "nie będzie spożywał tej Paschy". Oczywiście różnie to jest potem interpretowane (kłania się wyższość obrzezki serca nad obrzezką ptaszka itp.) Dla nieobrzezanego (wierzącego w Jezusa) pozostaje tzw. PAMIĄTKA czyli kolacja upamiętniająca ostatni wieczernik pański. Tak mi się wydaje. Pozdrawiam.

129. Sebeq (2009-03-15)
(0)
No ostatnio trochę o tym czytałem. Judaizm przez wieki również się dzielił, istnieją odłamy bardzo liberalne odnośnie przestrzegania prawa.

130. Adam (2009-03-15)
(0)
Odcinka jeszcze nie słuchałem... ale Odwyk jak dla mnie właśnie stracił autentyczność... tę jedną jedyną rzecz... że nie jest na sprzedaż... że jest w sieci ktoś kto fajnie tłumaczy biblię, tak po ludzku jak człowiek człowiekowi... szkoda... od niedawna możecie drodzy słuchacze KUPIĆ Odwyk za jedyne 19.99zł . Martin... ja myślałem że ODWYK robisz tak od serca, bo chyba na początku tak było... sprzedawaj co chcesz.. ja nie polecę Cie już znajomym bo nie mam argumentów na ewentualną obronę.. na szczęście pozostaje mi biblia drukowana... za darmo... szkoda

131. majsterro (2009-03-15)
(0)
Chwilę mnie nie było i widzę się narobiło. 
 
Martin, wiem, że cierpliwość kiedyś się kończy. Ale kiedy moja np. na ten tychczas się kończy i puszcza mi zawór bezpieczeństwa - czego cholernie nie lubię i staram się nie dopuszczać do tego - Rewiduję to w sobie wersetem "I cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, tak i wy im czyńcie." 
 
tak więc na Twą propozycję Mat.7:6 coś do czego ja wracam Łuk. 6:27-29. 
 
 

132. Martin (2009-03-16)
(0)
Adam - chodź zapłać mi rachunki. Nie? To please be quiet. Łatwo się dysponuje pieniędzmi i czasem innych, nie? Ja tobie nie mówię, że powinieneś mi przynosić co tydzień obiad do domu. Za darmo. 
 
Odcinki Odwyku zostają na serwerze (za który ja płacę), są i będą za darmo. Póki będę miał czym za hosting płacić (co zaczyna być wątpliwe biorąc pod uwagę ilość takich Adamów). Można ściągać do woli - na mój koszt. Nie ma za co. Ale można też powiedzieć "dziękuję" w bardziej wymierny sposób: kupując sobie płytkę. 
 
Ludzie, czy wy macie jakąś alergię na pieniądze? Wystarczy powiedzieć "kupić" i zaraz ktoś świra dostaje... 
 
Adam chce mieć efekty mojej pracy za darmo, ściągać za darmo pliki z serwera, za który ja płacę, i nie tylko, że nie chce dać ani złotówki, ale jeszcze uważa, że to ja nie jestem wiarygodny! Wiarygodny jestem wtedy, kiedy ja poświęcam czas, płacę za hosting, transfer i sprzęt, a on ma wszystko za darmo, tak? 
 
Jak nie pomagasz, to przynajmniej nie przeszkadzaj. Słuchaj sobie, póki jest. Chcesz kupić archiwum odcinków - kup. Nie chcesz - nie kup. Nie ma nic za darmo, bo wszystko co ma wartość kosztuje. Tylko czasem nie zdajesz sobie sprawy, kto za to płaci.

133. KWitek (2009-03-16)
(0)
i znowu jakiś adam urodził się wczoraj, otworzył oczy i stwierdził: daaarmo! wszystko daaarmooo! dasz takiemu dropsa w prezencie, a on do ciebie z pretensjami, że śniadania, obiady i kolacje też maja być w prezencie, bo przestanie cię lubić. albo to duch keveka (fuj), albo rośnie jego następca. strach się bać.

134. Zygmunt August (2009-03-16)
(0)
jakby keeveek kiedykolwiek stwierdził, że ten podcast ma być za darmo. 
 
kwitek, idiota z Ciebie i palant patentowany

135. H (2009-03-16)
(0)
Adam, ty pijawko społeczna!

136. Ktos komu bardzo zalezy (2009-03-16)
(0)
A ja wlasnie po przeczytaniu kometarza adama postanowilem wplacic na tace ...jak by to byl kosciol to bym powiedzial ze dalem na caly tydzien na msze o modliwe za adama i jego potomkow... 
Pozdrawiam..

137. Czesław58 (2009-03-17)
(0)
Jak dla mnie to lepiej, że teraz za wpłatę jest płytka, niż system tacowo-cołaskowy, z którego słuchacze nic nie mieli.

138. Duduś (2009-03-17)
(0)
Martin mam do Ciebie pytanie... 
Ostatnio kolega na lekcji religii zapytal księdza katechetę: "Adam i Ewa mieli dwóch synów Kaina i Abla. Kain zabil Abla. Więc skad się wzieli kolejni ludzie" 
I ksiądz nie bardzo wiedzial co powiedziec, ale zabrzmial dzwonek i jakoś się wykpil. Cos tam wytlumaczyl, ale do końca nie odpowiedzial na pytanie. Nie sluchalem wszystkich odcinków odwyku, może w którymś to wytlumaczyleś. A może nie... Więc jak to bylo? Mam nadzieje, że Ty odpowiesz.... :)

139. Adam (2009-03-17)
(0)
ok zgadza się. Nie zapłacę rachunków za Martina ani nie ugotuję mu obiadu. Zastanawiam się tylko czy będzie tak jak z Masą Krytyczną,gdzie archiwalne odcinki zostały wykasowane i w momencie kiedy chciałbym posłuchac (jako nowy słuchacz) wszystkiego od poczatku... muszę zapłacić. W przypadku Odwyku nie wyglądałoby to dość wiarygodnie. Jak mógłbym polecić komus coś takiego? ( Gość fajnie tłumaczy biblię...ale każe sobie za to płacić... Błyskawiczny wniosek - Jakiś nawiedzony religijny oszołom szuka frajerów na których mógłby zarobić.. (wiem Martin że tak nie jest) ale to odstrasza ewentualnych nowych słuchaczy... a jeśli chodzi o serwery.. jest przecież mnóstwo darmowych... pozdrawiam

140. hugo (2009-03-17)
(0)
Mieli więcej dzieci.

141. Czesław58 (2009-03-17)
(0)
Synem Adama był jeszcze Set, którego potomkiem był Noe, od którego pochodzimy my.

142. Sebeq (2009-03-17)
(0)
Bez problemu znajdziesz odcinki archiwalne masy jeśli trochę poszukasz :). Poza tym uprzedzasz fakty, odwyku jakoś jeszcze nie wykasowano z serwera więc nie ma poco już nad tym lamentować.

143. tomgrab (2009-03-17)
(0)
poza tym jest jasno napisane, że nie wiąże się pyska wołowi młócącemu - św. Paweł odnosił się do tego jasno - głoszący słowo ma prawo do środków tych którzy go słuchają. 
Polacy mają jednak nie po kolei w głowie - dla wszystkich i za darmo!

144. pijawka społeczna 2 (2009-03-17)
(0)
Z tego co tu piszesz Martin wynika ze traktujesz podkast jako pracę. Jesli tak to ok - możesz sobie a nawet powinienneś żadać za to zapłaty. Ale wkurza mnie to płakanie za pieniędzmi zasłaniając się ceną hostingu serwera itp. postaw sprawę jasno - chcę zarobić na podkaście. I wszystko będzie jasne i uczciwe.

145. Martin (2009-03-18)
(0)
Podcast JEST pracą. Nie ważne czy się to TRAKTUJE jako pracę czy nie. Zrób swój - zobaczysz ile to pracy wymaga. 
 
Mnie też to wkurza. Wkurza mnie, że zrobiłem zakupy i mam o 50zł mniej. Wkurza mnie, że nie ma dobrych hostingów i domen za darmo. Wkurza mnie, że w ogóle świat jest oparty na pieniądzach i że muszę się takimi sprawami w ogóle zajmować. Ja bym chciał po prostu robić swoje. I żeby mi pieniądze się automatycznie pojawiały na koncie, albo - jeszcze lepiej - żebym nie musiał ich wydawać, bo robi to za mnie jakiś sponsor. Np. mama. Pijawka brzmi mniej więcej tak, jak ktoś kto za długo korzystał z tego ostatniego i w ogóle zapomniał za ile rzeczy w życiu trzeba płacić. 
 
Jesteś mną rozczarowany, bo mi za darmo chleba nie sprzedają? Dlatego, że ani mama ani kuria mnie nie utrzymuje? Nie każdy ma taki luksus, żeby nie musiał w ogóle myśleć o pieniądzach. Wybaczcie mi, że rzeczywistość jest taka jak jest. 
 
Zarabiać na podcastach? Czemu nie! Dobry pomysł. Nie widzę w tym nic złego. 
 
Ale Odwyk traktuję inaczej. W tym wypadku nie, nie chcę. Tutaj chciałbym po prostu nie dopłacać do interesu. Wyjść na zero. Odwyk będzie zawsze dostępny za darmo dla każdego, kto chce słuchać.

146. KWitek (2009-03-18)
(0)
Do Zygmunta Augusta vel Keveka, - historyjka z życia wzięta. Kiedyś kilku podpitych młodzieniaszków kopało w ogrodzenie,za którym ujadał mój pies. Polali go też piwem. Kiedy im zwróciłem uwagę, zelżyli mnie i poszli. Co zrobiłem? Spokojnie się ubrałem (było lato i byłem w gaciach), za pasek włożyłem sobie "przedłużacz" i poszedłem ich śladem. Szedłem coraz szybciej, a oni mnie nie poznali. Kiedy się zrównaliśmy, pierwszy z nich wypluł kły. Reszta (trzech i jedna laska) rozbiegli się w mgnieniu oka. Chwyciłem więc butelkę, która wypadła pierwszemu i trafiłem następnego w łokieć. "Przedłużacza" nawet nie ruszyłem. Szła jakaś para i do mnie z pretensjami dlaczego biję, bo ten pierwszy solidnie krwawił. Nie wiedzieli,że gdybym użył "przedłużacza", sytuacja wyglądała by inaczej. Wieczorem była u mnie policja, ale sprawę umorzono, bo facet był podpity i na dodatek notowany. Jaki stąd morał? Nie ryzykuj chłopcze nazywając mnie idiotą, bo a nuż poświęcę ci trochę czasu i środków.

147. ks. akadiusz (2009-03-18)
(0)
kwitku drogi, pomerdały ci się odcinki.  
ten ostatni twój komentarz powinien ukazać się pod nastepnym odcinkiem - tym o sprawiedliwości.

148. Epidemia Nonsensu (2009-03-24)
(0)
Adam #139, chyba sobie sprawy jednak nie zdajesz, że podcasting to jednak nie jest taki różowy na jaki wygląda. Owszem przyjemnie się słucha. Fajnie jest sobie zassać kilka podcastów na swoją mptrójkę i za darmo sobie słuchać. Z własnego doświadczenia wiem jednak ile za przeproszeniem "srania" jest z opublikowaniem jednego odcinka. Nagrywanie, montaż na który składa się kilka ważnych spraw jak dodanie promosów, wycinanie ciszy i wulgaryzmów (sporadycznie), otagowanie, wyrównywanie, wysyłanie na serwer, pisanie notki, dodanie zdjęć, aktualizować Rssa, itp, itd. Myślę, że bardziej byś docenił czyjąś pracę jak byś sam coś zrobił i dał komuś za darmo! Jeżeli 20 zł jest naprawdę dla Ciebie problemem (trudna sytuacja finansowa, mały kryzysik w portfelu), to ok, nikt przecież nie każe ci płacić, masz na tacy podane, za darmo, nawet w iTunesa sobie wrzucasz i pięknie ładnie co ważne NADAL ZA DARMO masz wszystko w iPodzie.Słuchasz "ZA DARMO" Odwyku, podoba Ci się i jeszcze narzekasz, że Martin śmie sprzedawać płytki z Odwykiem (które same w sobie są tylko i wyłącznie tzw. cegiełką)? - to ja nie wiem co jest z tobą nie tak.


 
Treść:
Podpis:
Mail:
2+2=...?


(pamiętaj - komentarz pojawi się dopiero kiedy potwierdzisz mail)

Martin poleca!

"Teoria Portali" to powieść fantastyczna Martina. Napisana żeby się pośmiać, ale nie tylko. Dowiesz się z niej o upadku Atlantydy, o tym jak wyglądałby świat, gdyby wszyscy mówili prawdę i o tym dlaczego Bóg stworzył świat: z miłości czy tak dla jaj...

Odwykówki:

Don Camilo komentuje:

(+3)

To ja trochę o przeciwieństwie kłamstwa - o prawdzie. 
Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi Jan. 8:32 (BG). 
Uwielbiam przygody, w których walcząc z samym sobą odzyskuję samego siebię. Gdy mając na uwadze słowa Biblii staję przed trudną próbą. Okłamać czy nie? To jak strach przed zbliżeniem się do huczącego wodospadu. Odpowiadam prawdę i wtedy czuję się jak pod strumieniem wodospadu z czystą wodą zmywającą ze mnie brud.  
Tak prawda oczyszcza i wyzwala - w szczególności ta, którą najtrudniej wyznać. To takie proste a jakże czasami trudne.  
Być może to najlepszy papierek lakmusowy siły naszej wiary.

Piotr komentuje:

(+3)

@5 Szałot 
Skoro wierzymy w istnienie osobowego szatana, to co jest gorszącego w teoriach Davida Icke'a. Przy opętaniu (hipnozie) mogą zmienić się właściwości organizmu z takimi rzeczami jak grupa krwi. Ludzie których Icke nazywa reptilianami w zamian za władzę, bogactwa, popularność oddali się pod kontrolę siłom wyższym. Kłania się tu kuszenie Jezusa na pustyni z ewangelii Jana. A to że są bezkarni to inna sprawa. Zobacz na życiorys polityczny jednego z architektów UE Jacka Delorsa. Znajdź sobie ebook Epiphaniusa "Ukryta strona dziejów" i tam na stronie 410 jest taki przypis:  
"istniał film, na którym Dutroux gwałci jedną z dziewczynek którą następnie zabija przed niewielką publicznością w fotelach, złożoną z osobistości tak wysokiej rangi, że policja belgijska odmówiłą wszczęcia dochodzenia. Według gazety wsród tych osobistości był katolik. Zgadnijcie kto? Jacques Delors. Padło wyraźnie to nazwisko. A Jacques Delors nie zareagował. Po tym wszystkim nic się w tej sprawie nie działo i oczywiście można się domyślać dlaczego nie było policyjnego śledztwa. Natomiast odbyła się olbrzymia manifestacja: prawie połowa mieszkańców Brukseli wyszła na ulice. Byłem na nią zaproszony przez redakcję gazety. Po tym incydencie Delors wycofał się. Po prostu zabrał się i poszedł. No tacy ludzie są nietykalni. Nigdy nie stają przed obliczem sądu, są chronieni przez supertajne, niewidzialne parasole".

Burza tagów. Wybierz swój temat...

ewolucja   kościół   grzech   jezus   zmiany   sakramenty   kreacjonizm   mutacje   nauka   ogłoszenia   święta   życie   biblia   śmierć   wstęp   demon   duch   dzieci   dziecko   egzorcyzmy   historia   ludzie   przypadek   seks   szabat   wiara   apokalipsa   bierzmowanie   bóg istnieje   charakter   diabeł   kaczka   masturbacja   narkotyki   religia   reportaż   sobota   teoria   zło   alkohol   chomik   chopin   chrystus   chrzest   chrześcijanie   chrześcijanin   człowiek   dawanie   depresja   dobro   eden   faq   giertych   kara   komunia   kontrola   kulec   mity   modlitwa   nawracanie   niedziela   opowieść   palenie   picie   pieniądze   pierworodny   początek   potop   psychologia   sekta   sprawiedliwość   stworzenie   szatan   świadkowie jehowy   świat   święty   wierzący   wywiad   zmartwychwstanie   żona