Twoja przeglądarka nie używa HTML5. Bój się Boga, skąd ty wziąłeś ten staroć? Zrób sobie przysługę i zainstaluj coś nowszego: kliknij to dowiesz się więcej.

W imię zasad, bożysynu!

(2 lata temu)

O tym, jaką przewagę mają ludzie źli nad ludźmi dobrymi. I czy to dobre być dobrym i jakie niebezpieczeństwa czekają ludzi idealnych. Odcinek bez łatwych odpowiedzi: do samodzielnego pomyślenia.

Komentarze:

1. Pj (2 lata temu)

Polecam do dzisiejszej audycji obejrzeć 6 odcinek 10 sezonu Family Guy.

(+2)
2. Powała z Taczewa (2 lata temu)

iitv.info - akurat nie ma. Gdzie jeszcze znajdę?

(0)
3. Sebastian (2 lata temu)

Te fragmenty o których mówiłem to

Rdz 20 biblia.deon.pl
Rdz 26 biblia.deon.pl
Rdz 12, 9-20
biblia.deon.pl

W mojej opinii coś ktoś tu namieszał i pomylił. Może ktoś ma więcej info albo pomysłów o co z tym chodzi bo nie rozumiem

(0)
4. maciek (2 lata temu)

Czego nie rozumiesz? Abraham i Izaak nie skłamali, bo ich żony były w rzeczywistości ich siostrami czy kuzynkami. Po prostu nie ujawnili powiązań małżeńskich, bo obawiali się o swoje życie. Był widocznie zwyczaj, że jak się królowi spodobała jakaś żona, to zabijał sobie jej męża i ją brał. Tym bardziej dotyczyło to przybyszów z innego kraju, imigrantów, czyli obcych. Generalnie patriarchowie trzymali się z dala od krain i miast zamieszkanych przez pogan, gdzie często mieli problemy. Mieli podstawy, by bać się o swoje życie, gdyby powiedzieli, że to ich żony.

Tekst wyraźnie o tym mówi. Rodz. 12:12, 20:11-12 i 26:7. Najwidoczniej Abraham i Izaak, twardzi faceci, co niejedno widzieli, musieli mieć uzasadnione obawy co do faraona i Abimelecha. Obaj ci mężowie zostali ocenieni pozytywnie przez Boga, zwłaszcza Abraham jako wzór wiary. Okazał zaufanie, że Bóg nie dopuści do czegoś złego, ale też rozsądek, bo nie pchał się na pewną śmierć. Tak się zresztą stało, bo wszystko się dobrze skończyło, Bóg nie dopuścił do cudzołóstwa, to piękny przykład, że warto zawsze trzymać się Bożych zasad :)))

(+1)
5. Mariusz (2 lata temu)

@maciek...pienky wywod tylko ze.. Biblia zaakazuje kazirodztwa !!!
ksiega kapłanska 20:17-22


ale chyba wtedy ani dekalogu nie było ani ksiag prawa za czasu Abrachama...... wiec połowa wydodow waszych jest bez sensu ;)

(0)
6. AKSORZ (2 lata temu)

Kurcze Martin po raz kolejny dałeś mi do myślenia, to znaczy nie jest tak że dotychczas nie zauważałem problemu ale jak dotąd nikt tak zwięźle i dosadnie nie wyłożył mi tego nie wyjaśnił. Otóż właśnie niedawno zadałem sobie pytanie skoro jest tyle praw "Mojżeszowych" (boskich) oprócz tych głównych 10-ciu to aby być dobrym lub sprawiedliwym chrześcijaninem należało by ich wszystkich przestrzegać ale jak wiadomo jest to po prostu nierealne. Teraz jest gdzieś w NT napisane że jeżeli złamiesz chociażby jedno przykazanie to tak jakbyś złamał wszystkie (nie czytałem jeszcze tego fragmentu ale jakby ktoś mógł mi dać namiary byłbym wdzięczny) więc ktoś sceptyczny i przeciwny Biblii miałby kolejny argument na to że Biblia sama sobie zaprzecza bo z jednej strony są prawa Boże , a z drugiej sam Jezus je olewał (uzdrawianie w Szabat). Dla mnie ma sens to co Martin powiedział że ważniejszy jest człowiek od własnej nieskazitelności ale tkwi tu pułapka bo takim sposobem myślenia można w pewnym momencie dojść do skrajności że człowiek ponad wszystkie zasady i na podstawie tego łamać przykazania. Jak odnaleźć tą delikatną granicę i skąd mam wiedzieć czy to co robię podoba się Bogu.

(0)
7. Martin (2 lata temu)

O, i to jest bardzo dobre pytanie.

Hm, żeby się nie dać ponieść skrajności, myślę, że trzeba chyba z całej siły żyć z Bogiem po prostu. Na ile się potrafi, i ile się da. Tak jak mówi to najważniejsze polecenie, które Biblia dała: żeby kochać go z całej siły, całym umysłem, całym sercem.

(+1)
8. Mariusz (2 lata temu)

@ MArin no własnie trzeba przyznac ze wyjatkowo dobry odcink ci wyszedł.
NIe daje odpowiedzi.... za to daje do myslenia.

(0)
9. AKSORZ (2 lata temu)

Trochę zaczyna mi się to wszystko zapętlać. Otóż w "Odcinku sprawiedliwym" Martin powiedział że gdyby miał wybierać w życiowej sytuacji pomiędzy byciem dobrym , a sprawiedliwym to wybrał by sprawiedliwość. W tym odwyku powiedział że gdyby miał wybrać postawę zgodną z przykazaniami, a postawą dobrą to wybrałby dobro. Teraz mi się wszystko gmatwa bo sądziłem że postawa sprawiedliwa jest to postawa zgodna z przykazaniami Bożymi ale nie zawsze dobra dla człowieka. Więc idąc dalej tym tokiem myślenia jeżeli wybieram dobro człowieka zamiast sprawiedliwe przykazania Boże to mogę wywnioskować że w tym momencie Martin sam sobie zaprzeczył . Nie piszę tego oczywiście złośliwie tylko próbuję sobie to jakoś logicznie poukładać. Rozumiem że są sytuacje kiedy lepiej wybrać dobro niż sprawiedliwość , ale jak postąpić w przypadku rozwodu to po prostu nie wiem.

(0)
10. krzys (2 lata temu)

Wyznaję, że całe życie, od kiedy pamiętam zawsze byłem dobry, chociaż robiłem to wszystko, co inni, a nawet nienawidziłem tego i starałem się poprawić. Nawet nawrócenie do Pana Jezusa tego nie zmieniło i dalej walczę z grzechami i nałogami, z których największym jest oczywiście to o czym, mówisz. Bo ja dalej jestem dobry, chociaż tego nienawidzę i staje na rzęsach, żeby nim nie być. Grzech bardzo mi w tym pomaga. Paradoksalnie, okazuje się, że grzech i przeciwnik Boga są nam w tej sprawie niezbędnie potrzebni. "Nieszczęsny ja człowiek, kto mnie wyzwoli z tego ciała śmierci. Chwała niech będzie Bogu, przez Jezusa Chrystusa, Pana mojego".

(0)
11. Don Camilo (2 lata temu)

Ci "nie-idealni" chrześcijanie też kierują się zasadami, tylko, że mają je poukładane w innej hierarchii:
1. Kochaj Boga i bliźniego;
.
.
długo, długo nic
.
.
.
2. Cała reszta zasad z Biblii (dekalogi, szabaty, ...);
.
.
długo, długo nic
.
.
3. Inne zasady.

Zresztą punkt 1. to tak naprawdę nie realizacja jakiejś zasady, tylko przybranie pozytywnego nastawienia do innych osób.

(0)
12. Jakub (2 lata temu)

Tak na marginesie, to szabat. Szabaty to doroczne święta żydowskie. Moje zdanie na ten temat jest takie: Zbawienie jest z łaski, ale należy czynić dobrze. A jeśli chodzi o Abrahama i innych( z księgi rodzaju) to wtedy jeszcze nie było prawa mojżeszowego i mogli się żenić z kim chcięli.

(0)
13. Jacek (2 lata temu)

O! Martin ma tę swoją fajną czapkę ;)

Po kolei. Uważam, że ci ludzie, choć w praktyce są nie poradni, to jednak nie są złymi chrześcijaninami. Może samo podejscie "ja się nie brudzę, radź sobie sam" jest złe, ale ogólnie oprócz tego nie robią nic złego. Ja do nich nic nie mam, choć sam nie chcę taki być


Natomiast co do tego, co się wydarzyło w wieczorach odwykowych... Zadzwoniłem i powiedzialem, ze kobieta, którą mąż bije, powinna odejść i żyć samotnie. No i tutaj, przez noc moje serce zmiękło. Teraz, po głębszych przemyśleniach, uważam, że tą decyzję powinna uzgodnić z Jezusem. Bo z jednej strony, jej mąż nie łamie przysiegi małżeńskiej- ona, odchodzą, tak. Małżeństwo nie polega na tym, że będziemy się KOCHAĆ aż do śmierci. Mamy ze sobą być, żyć razem. Ona, odchodząc łamie to. On nie, z jakiej by strony na to nie prztrzeć, nie lamie. Ale to co robi jest cholernie niemoralne, więc Jezus chyba może dać dyspensę. Ale tutaj trzeba spytać u źródła. Takie sprostowanie ;)

Dzięki za odcinek, fajny był :D

(0)
14. Kamik4dze (2 lata temu)

To co ze świętymi, którzy niekoniecznie zrobili cokolwiek złego w życiu?

(0)
15. Grabix (2 lata temu)

Crzszman, "nie łamie przysięgi małżeńskiej"? To zależy co przysięgał, z reguły mówi się taką z "i ślubuję Ci miłość". Ja nie wiem czy lanie żony nie przeczy miłości... może nie... ale mi się wydaje, że tak, więc przysięgę jednak łamie.

(+1)
16. maciek (2 lata temu)

@ Mariusz

Chcesz zasugerować, że Abraham nie żył zgodnie z Biblią? :) Ciekawe w jakim przekładzie ją czytał?

A tak serio. Abraham i patriarchowie znali Boże zasady, choć wtedy nie było spisanego Prawa. Unikali bałwochwalstwa, cudzołóstwa, morderstwa, bluźnierstw itp. Ale tzw. kazirodztwo nie było wtedy ani zakazane, ani zaliczane do grzechów. Nie było wtedy pojęcia "kazirodztwo".

Pierwsi potomkowie Adama i Ewy oraz Noego i jego synów po Potopie też pobierali się w bardzo bliskim stopniu pokrewieństwa. Nie było w tym ani nic złego, ani szkodliwego. Ludzie byli bliżej pierwotnej doskonałości, a upadek człowieka zapisywany w genach dopiero stopniowo degenerował ludzkość (dowodem tego malejący wiek ludzi).

Co więcej, Bóg sugerował partiarchom pobieranie się w obrębie rodziny, czyli wśród czcicieli prawdziwego Boga. Abraham ożenił się z Sarą, swoją przyrodnią siostrą, Izaak i Jakub też z bliskimi kuzynkami.

Natomiast zakaz o którym wspominasz został dopiero wprowadzony w Prawie Mojżeszowym, setki lat po Abrahamie. Prawo obowiązywało Izraelitów, a Abraham nie był Izraelitą, więc wiele przepisów Prawa go nie dotyczyło (podobnie jak nas obrzezanie, składanie ofiar itp.).

(+1)
17. Weronika (2 lata temu)

Co do kobiety która powinna odejść czy nie od mężą, który ją bije, to wybacznie, ale nie rozumiem, jak ktoś może miec wątpliwości czy powinna ona odejść czy mimo to zostać z nim i dalej żyć w tym nieszczęściu.
Oczywiście, zawsze należałoby o to w modlitwach pytać Jezusa, ale ostatecznie decyzje i tak musi podjąć człowiek.
Zawsze jest łatwiej oceniać kiedy się samemu czegoś nie przeżyło, ale prosze państwa, nie wydaje mi się żeby Bóg chciał byśmy żyli w takiej tragedii życiowej.
A jak ona ma życ czy być (zapomnijmy już przez chwilę o kochaniu sie -miłości) razem z człowiekiem do końca życia, który jej nie tylko nie szanuje, ale jeszcze niszczy jej życie?

Czy więc kobieta odchodząca od męża, który ją martretuje,popełnia większy grzech od tego, kto ją w ten sposób traktuje? Jakoś trudno to przełknąć (tu konkretnie do : Crzszman)

Jezus powiedział "chce miłosierdzia raczej niż ofiary", co znaczy kierujmy się przede wszystkim miłosierdziem w relacjach z inymi, i też w ocenianiu życia innych, a nie detalicznym przestrzeganiem litery prawa.

Zgadzam się więc z Martinem w tej kwestii.

(0)
18. Góral (2 lata temu)

No nie wiem czy pomaganie kobiecie niechrześcijance w sprawie rozwodu, którą mąż leje to zajęcie dla chrześcijanina. Owszem wyłuszczenie jej jak na rozwód i małżeństwo zapatruje się Bóg jest jak najbardziej wskazane. Niech sobie sama podejmie decyzję! W innych sprawach nie chce naszych rad chrześcijańskich, bo jej nie pasują do jej stylu życia więc niech sobie radzi sama.
Załóżmy, że jest chrześcijanką. Pierwszy krok to separacja. W tym okresie czasu może się wiele wydarzyć, np. niewierność małżonka. Więc mamy biblijny powód do rozwodu. Facet, który leje żonę raczej nie obnosi się z zasadami moralnymi więc więc wierność małżeńska u takich ludzi wisi na cienkim włosku. W zaobserwowanych przeze mnie przypadkach grubo ponad 90 procentach tak się dzieje.
Ostatecznie powierzenie Bogu takich spraw daje rozwiązanie, a jak nie daje to coś z naszym chrześcijaństwem musi nie być tak!
Osobiście miałem w innym temacie bardzo trudny problem do rozwiązania i powiedziałem Bogu, żeby ten problem rozwiązał sobie sam, bo ja chciałem dobrze, a wszystko szło źle - no i rozwiązał!
Trochę wiary chrześcijanie!
A co w przypadku kiedy jeden ze współmałżonków ulegnie trwałemu kalectwu, np.trwałemu sparaliżowaniu - wtedy ani nie pogadasz, ani seksu nie dasz rady uprawiać to też brać rozwód pod uwagę? W kwestii rozwodu chyba pozostanę "niereformowalnym fundamentalistą biblijnym".

(-1)
19. TTM (2 lata temu)

Słucham sobie wieczorów odwykowych i po prostu nie mogę zrozumieć argumentów osób, które twierdziły, że 'separacja to nie jest łamanie zasad' i należy tak postąpić. Przecież to jest hipokryzja. Małżeństwo polega na wspólnym życiu i wspólnej miłości dwóch osób. Czy możecie mi wytłumaczyć, jaka jest różnica między separacją a rozwodem? Różnica jakościowa, nie formalna.

Traktowanie 'zasad' tak dosłownie jest cechą charakterystyczną faryzeuszow, ktorych to Jezus ustawicznie zwalczał... Jezus nie chce mieć głupich wyznawców. Dla mnei nie ma trzech opcji, sa dwie:
albo zona odejdzie, albo zostanie - wszystko pomiedzy jest oklamywaniem siebie i naginaniem znaczenia słow/ich interpretacji.

(0)
20. Mariusz (2 lata temu)

@17 weronika
Tez sie z wami zgadzam w tej kwesti
Maz i zona to jedno ciało wg bibli....wiec jak maz bije zone (lub na odwrot )to jest rakiem ktore odrzuca włąsne ciało. Rak to tkanka zbedna obca.... i chamskie jest wtryniac sie w decyzje takiej osoby depresonowanej bitej, molestowanej i gwalconej.
To chyba trzeba pomoc podniesc na duchu a nie oceniac czy dawac "dobre rady" jak sie wtakiej sytuacji nie było nigdy....

@maciek ;)
ja tylko sugeruje ze kłamstwo i kazirodztwo jest grzechem, i tak samo jak niebyło za abrachama przykazania nie kłam to i nie było zakazu kazirodztwa... Proste. ... nie oceniam Abrachama to jego sprawa co se z Bogiem ustalił. Tylko stwiedzam ze te wywody sa bez sensu. (zreszta czesc powodow dlaczego tak jest sam przytoczyłes).

@alll Marin serio tym razem dobrze gada choc nie wiem czy go zrozumieli ;).
(Mk 2,17)
Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

(0)
21. Sebastian (2 lata temu)

Dobra bo nikt nie łapie o co mi chodzi. Wyraziłem się nie precyzyjnie.

Spróbuję opowiedzieć tą historię prościej. Jedzie sobie młody i piękny Abraham z piękną żoną do Gerary. Tam ze strachu mówi że jego żona to jego siostra i niejaki Abimelek bierze ją za żone. Pokazuje mu się bóg który lubi Abrahama i chroni go od straty żony. Okazuje się że Abimalek dostaje krostów żeżączki i czego tam jeszcze, ale Abraham modli się za niego i ten jest uzdrowiony. Abraham żyje długo i szczęśliwie i zawiera przymierze z Abimelekiem Rdz 21 22-34. Abrahamowi w wieku 100 lat rodzi się syn Izaak. No więc przypuszczam że minęło sporo czasu od kiedy Sara była piękna i młoda to teraz jest stara. Abimelek też się starzeje :D.

Mija jeszcze z lat kilkadziesiąt Izzak się włóczy to tu to tam, ale nastaje głód i Izaak jedzie do Gerary, ze swoją żoną Rebeką którą Abimelek (ten to już pewnie ma z 200 lat) który sprzymierzył się z jego ojcem Abrahamem bierze sobie za żonę. Interwienuje bóg. Rebeka wraca do Izaaka :-). Później zawierają przymierze.

No więc czytam sobie to i myślę "No kurdę to ta sama historia". I myślę że coś tu jest ostro pomieszane :-). Po prostu przez to wątpie w księgę Rodzaju.

(-1)
22. Patryk (2 lata temu)

Witam! Mam do Ciebie pytanie. Pokłóciłem się ostatnio z księdzem na religii. Nasz katecheta jest homofobem. Powiedział np, że gej po polsku to pedał i żeby nie wstydzić się używać tej formy. Sprzeczaliśmy się o panią Annę Grodzką, wg niego nie powinna być posłanką bo ma problemy ze sobą: skoro pan Ryszard przebiera się za panią Annę. Mówił też, że gej jest z marszu potępiony (nawet jak stara się być dobrym człowiekiem) chyba, że uda mu się wyleczyć. Sprzeczaliśmy się również o definicję grzechu (cały czas w kontekście homoseksualizmu) wg mnie grzech jest to czyn, który kogoś krzywdzi (człowieka lub boga) a wg księdza jest to czyn zakazany w biblii. Po czyjej stronie leży racja? Chcąc być wierzącym muszę bez zastanowienia myśleć to co nakazują w biblii?

(0)
23. Jacek (2 lata temu)

@Weronika
Oczywiście- mąż ma większy. Ale Żona też ma.

@Grabix
Fakt, ślubuje sie miłośc. Choc to niedorzeczne, to mi to umknęło. Ale nie ślubuje się nieprzerwanej miłości do śmierci, mogą wystąpić chwile załamania chyba. Nie wiem czy przeczy, czy nie. Może to być skutek choroby czy coś.

(0)
24. Łukasz (2 lata temu)

Mnie zdziwiło czyjeś stwierdzenie, może twoje Crzszman ;)
mianowicie: Że żona bita odbiera teraz swoją karę, ok, ale za co?

Nawet gdyby wiedziała (ale na pewno nie), że będzie bita i wzięła w związku z tym swój ślub to czy zasługuje tym sobie na bicie? (choć to absurdalna sytuacja z przedwiedzą)

Odpowiem wespół z wami nie (?) ;)

(0)
25. Sandra (2 lata temu)

@Martin

Też czasem spotykam ludzi, którzy w moim mniemaniu guzik wiedzą o życiu, nigdy nie mieli poważnych problemów w rodzinie, problemów finansowych, nigdy nie byli mocno skrzywdzeni. I mają - tak jak napisałeś - dość proste zasady, jadą według schematów. Tylko że tak naprawdę to dlaczego mieliby się inaczej zachowywać? Skoro wychowali się pod kloszem, to nie znają świata spoza klosza. W jaki sposób mają się zmienić po latach życia w "idealnym świecie"?

Niestety, ta "przypadłość" dotyka często osób wychowanych w chrześcijańskich rodzinach (nawróconych, żyjących w relacji z Bogiem). Bo skoro ich rodzice żyją z Bogiem i Bóg działa w ich życiu, to tych rodziców raczej nie dopadają nałogi, kryzysy rodzinne, długotrwałe bezrobocie itp. Takie rodziny funkcjonują o wiele lepiej niż inne, co oczywiście jest wspaniałe. Tylko że efekt uboczny jest taki, że dzieci wychowane w takiej rodzinie nic nie wiedzą...

(0)
26. Sebastian (2 lata temu)

Nie mam za bardzo czasu czytać komentarzy więc możliwe, że już padały te argumenty. Co do tematu rozwodu z nocy to widzę, że dość osobista sprawa Martin.

Praktykiem w tej materii nie jestem i mam nadzieję z pomocą Boga nie będę, ale wiem co mówi biblia.

Nie mówię, że odpowiedź jest w takiej sytuacji prosta. Poza tym, po pierwsze należy pytać się Boga -> biblia -> proroctwo -> jeśli prawdziwe to poparte słowem Bożym. Inaczej ryzyko pomyłki.

Są podobne okołobiblijne dylematy:

1. Gejostwo. Czy geje wejdą do nieba? Nikogo nie krzywdzą a są skazani według zasad na życie w samotności. Czy to uczciwe?

2. Aborcja. Matka wiedziała, czym grozi seks bez gumki, ale dziecko nie jest w jej planach więc w sumie dlaczego ma być ukarana? Też nie miała 100% pewności, że zajdzie w ciążę tak jak nie ma pewności, że maż jej nie będzie bił.


Teoria biblijna jest taka, że dostajemy Ducha Bożego który nas w tym prowadzi.

(+3)
27. Maciej Przez duże Z (2 lata temu)

Piękny park na Warszawskiej Woli. Dawniej zwali go gliniankami bo zwozili tam gruzy z całej Warszawy. Ostatnio Martin lubi ten park.

(0)
28. Jacek (2 lata temu)

@Łukasz
Nie moje. Ja mówię, że żona sobie takiego męża wybrała (choć mogła nie wiedzieć, o jego drugiej naturze).

(0)
29. Aneta (2 lata temu)

Miłość do Boga to właśnie przestrzeganie Jego zasad,a one nie są zawarte tylko w przykazaniach Mojzeszowych ale w całym Piśmie.Jeśli więc jest napisane,że cudzołożnicy,kłamcy,mordercy,złodzieje itd.Królestwa Bożego nie odziedziczą,to nie podchodziłabym tak lajtowo do tych kwestii,że jakiś chrześcijanin jest gejem,albo ma kochankę, ale jest super i w ogóle.Owszem,miłość do bliżniego jest drugim najważniejszym przykazaniem,ale odwrócenie się od swoich grzechów jest podstawą nawrócenia,bycia chrześcijaninem i otrzymania życia wiecznego,a po tym podkaście można by wyciągnąć wniosek,że to nieważne bo ważniejsze jest czynienie dobra bliznim.Myślę,że i jedno,i drugie jest ważne i czasem niełatwe do pogodzenia.Szczerze wierzę,i jestem tego przykładem,że nawrócenie się może bardzo człowieka zmienić i w ogóle wszystko przewrócic do góry nogami ale w rezultacie dać siłę psychiczna i wewnetrzny spokój.Co do gejów.Pogląd, jakoby byli oni tak zakodowani genetycznie nie został nigdy udowodniony,natomiast psychologowie twierdz,że powodem zainteresowania ta sama płcią są nieprawidłowe w dzieciństwie relacje z którymś z rodziców + inne czynniki psychiczne. www.youtube.com

(+2)
30. Mariusz (2 lata temu)

Bruce Lee miał taka zasadę
"Ponad wszystko, nie ustalaj ograniczających reguł."
Dzięki niej wygrał z pojedynek z mnichami szcegacymi tajemnic Stalin w 3 minuty. Nikt nie mógł przewidzieć jego zachowania.atakow i sprawań i genialnego taktyki.

Czy przypadkiem w pewnymsensie podobnie nie jest z nami poganskimi chrześcijański ?

Dzieje 15:28 Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. 29 Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!»

Mamy wkoncu być przebiegli jak węże i nienaganni jak gołębie....
A Pokój i Moc maja być z nami.

(-1)
31. Sebeq (2 lata temu)

Właśnie, pozostaje jeszcze pytanie co to jest dobro i co to znaczy czynić dobrze.

Mogę uważać, że ponowne małżeństwo będzie dla kogoś dobre i namawiać go do tego. Ale czy jest to tożsame z pojmowaniem tego co dobre przez Boga?

(0)
32. Aneta (2 lata temu)

@ Sebastian 26.Myślę że gej przy swoich szczerych chęciach zmiany i z pomocą Bożą jest w stanie odmienić swoje predyspozycje.
@ Sebeq 31.Lepiej się nie wtrącać za bardzo w czyjeś małżeństwo:)Ludzie są dorośli i niech sami podejmują decyzje.Biblia mówi,czym jest dobro i jak należy postępować.Dobro,to trzymanie się praw Bożych i kierowanie się miłością do bliżnich.Jeśli zaczniemy kombinować,że dla jednego dobrem jest to,czy tamto,a dla drugiego to samo juz nie jest dobrem,to popadniemy w relatywizm moralny,który do niczego dobrego nie prowadzi,bo wyjdzie na to że żadne zasady nie istnieją i dobro to pojęcie względne.Oczywiście w realu pojawiają się dramatyczne sytuacje,typu aborcja,czy rozwód i trzeba dokonywać wyborów.Wtedy właśnie należy się kierować Słowem Bożym,a ono reguluje takie sprawy.Być bardzo blisko Boga,jak napisał Martin,to właśnie modlić się,czytać Słowo Boże i kierować się nim w życiu.Jeśli się bardzo prosi Boga o pomoc w rozwiązaniu problemu,to On pomoże,a jeśli się szczerze żałuje grzechu,to On wybaczy,o ile się w tym grzechu nie trwa.Warunkiem wybaczenia jest odwrócenie się od swoich grzechów,czyli np zaprzestanie zdradzania żony,czy zaprzestanie kradzenia.

(0)
33. Marcin (2 lata temu)

Faktycznie, ile razy próbowałem być porządny, kończyło się to źle albo dla mojej dziewczyny, albo pracy, bo skupiałem się nie na tym co ludziom potrzeba... Szkoda, że dopiero teraz usłyszałem ten odcinek...

(0)
34. maciek (2 lata temu)

@ Sebastian (który kurde wątpi w Księgę Rodzaju)

Cóż, na takie argumenta chciałoby się rzec: "Jesteście w błędzie, gdyż nie znacie ani Pism, ani mocy Bożej" (Mat. 22:29).

Gdyby stosować zaproponowaną przez Ciebie metodę "badawczą" (bo "mi nie pasuje"), to trzebaby podważyć autenetyczność pewnie wszystkich starożytnych źródeł historycznych, nie tylko biblijnych. To NICZEGO nie dowodzi.

Do rzeczy:
- Skąd wiesz, że to był ten sam Abimelech? To w takim razie żył jeszcze w czasach Dawida? Psalm 34:1 - To pewnie był tytuł królów filistyńskich, jak faraon w Egipcie i cezar w Rzymie. Dwa wydarzenia dzieliło 73 lata i to była prawd. inna osoba.
- W czym problem, żeby Abraham po latach ostrzegł swego syna, że w Gerarze jest takie niebezpieczeństwo i żeby zastosował taką samą metodę, co on dwa razy?
- Abimelech wziął Sarę za żonę, ale "nie zbliżył się do niej" (20:4) i jej nie dotknął (20:7)
- "Piękny i młody Abrahaham" miał wtedy ok. 99 lat, a Sara o 10 mniej.
- Najważniejsze: nie "bóg", tylko "Bóg"! Baaardzo istotna różnica.

Tu niedawno pisałem więcej o historyczności patriarchów:
stwarzanie.wordpress.com

Pozdro!

(+1)
35. bacz (2 lata temu)

na głowie kwietny ma wianek,
w ręku zielony badylek,
a przed nią bieży baranek,
a nad nią lata motylek...

(0)
36. Sebastian (2 lata temu)

@Maciek 34
Dzięki za odpowiedź. Właściwie to w zwyczaju mam rzucać jakąś tezę albo pytać po to żeby uzyskać odpowiedź i żeby ktoś mnie wyprowadził z błędu :-) jeśli się mylę.

Bardzo dobrze wiedzieć że Abimelech to tytuł. Brzmi z sensem.

Natomiast nie podoba mi się że chciał 89 letnią kobietę za żonę :-). No niby mogła się dobrze trzymać no ale bez przesady :D. To w moim mniemaniu podejrzane ;-). W sumie myślałem sobie o tym że właściwie podobieństwo tych 3ech fragmentów nie przekreśla wiarygodności całej księgi rodzaju tylko dokładnie tych 3ech fragmentów. Szczerze to najbardziej cała historia pasuje mi do Izaaka.

Co do bóg i Bóg to w racja oznacza to różne rzeczy.

(0)
37. maciek (2 lata temu)

No tak, zgadzam się z Tobą. Wątpliwości należy rozwiewać na bieżąco.

Widzisz, Biblia nie jest jakimś tam sobie starożytnym zbiorem ciekawych historii. Sama o sobie mówi rzeczy dość niespodziewane, że jej Autorem jest Bóg, Stwórca wszechrzeczy (2 Tym 3:16; 2 Pt 1:21 etc). Oczywiście te sprawozdania pisali niedoskonali ludzie, ale istotne jest to, że Bóg osobiście czuwał nad tym procesem, pilnował, żeby znalazły się wszystkie potrzebne informacje, a niewłaściwe się tam nie znalazły. Bóg zawsze mówi prawdę i nigdy nie kłamie. Skoro On jest Autorem, to raczej my powinniśmy nasz sposób myślenia dostosowywać do Biblii, a nie Biblię do naszego sposobu myślenia :)

Oczywiście wielu się z tym nie zgadza i szuka sobie w Biblii rzeczy, które im "nie pasują". Ale do niczego to nie doprowadzi. Jeśli przynajmniej nie przyjmiesz ZAŁOŻENIA, że masz do czynienia ze Słowem Bożym, to rzeczywiście mało z Biblii zrozumiesz.

Poza tym, Biblia to nie jest jakiś zbiór luźno ze sobą powiązanych historii z morałem. Każda relacja znalazła tam się w określonym celu, kazda jakoś rozwija główny temat całej Księgi: jak Bóg realizował swoje zamierzenia co do wyzwolenia ludzkości z grzechu przez Chrystusa.

(+1)
38. Sebastian (2 lata temu)

No do tego że Biblia jest pod specjalną kuratelą Boga nie doczytałem jeszcze. Ale na pewno nie będę wychodził z takiego założenia :D. Ogólnie brzmi jak relacja i spokojnie mogę to tak traktować. Na razie brzmi jak historia i tak ją traktuję. Jak przeczytam coś innego to się zastanowię :D.

Staram się tego nie komplikować jakimiś założeniami.

(0)
39. maciek (2 lata temu)

Ok, nie wychodź z takiego założenia, że jest Słowem Bożym, ale też nie wychodź, że nim nie jest :)

Ale dochodząc do tego miejsca, o którym mówisz, nieraz już musiałeś się zetknąć takimi informacjami, które wskazywały, że autor znał (lub uważał że znał) myśli Boga i jego czyny, których nie mógł widzieć żaden człowiek, np. i rzekł Bóg..., i swtorzył Bóg...i Bóg zobaczył, że było to dobre..., i Bóg widział, że było zło na ziemi..., i Bóg bolał w swym sercu..., i Bóg spuścił potop.

To trochę odbiega od zwykłej relacji historycznej. Natomiast rodzi pytanie: Skąd autor Księgi Rodzaju wiedział, co pomyśał, powiedział i zrobił niewidzialny Bóg?

Więc czytając takie rzeczy i tak musisz sobie założyć jakieś wersje robocze, np. a) autor był zwykłym kłamcą i fałszerzem i nas oszukał, bo wcale nie wiedział; b) autor wiedział, bo się domyślił; c) autor dowiedział się jakoś; d) autorowi jakoś przekazał to Bóg; e) autorem był sam Bóg (który mówi o sobie w 3. osobie);f)... g)... etc.

Wybieraj. :)

(+1)
40. Sebastian (2 lata temu)

No dobra mam zagwozdkę. Bóg pewnie nie wziął i nie napisał sam bo raczej nieczęsto takie rzeczy robił, wystarczy że napisał osobiście coś na jakichś 2 tablicach. Od czasów Mojżesza to w sumie nie ma problemów bo świadków pełno :-). A skąd się wzięły te starsze księgi? W sumie nie mam pojęcia, ale masz rację powinienem się dowiedzieć. Zaraz spróbuje coś wygooglać.

A mogli się przynajmniej podpisać kto to pisał. :D

(0)
41. maciek (2 lata temu)

Podpisali się, podpisali. Trzeba tylko poszukać wewnątrz tego Księgozbioru.

Chciałem Ci tylko pokazać, że ZAŁOŻENIE, iż Biblia jest li tylko dziełem ludzkim niesie za sobą więcej komplikacji niż pozosałe założenia :))

A gdybyś coś chciał sobie poczytać, to polecam na początek ten materiał: www.rumburak.friko.pl

Pozdro.

(0)
42. Sebastian (2 lata temu)

Znalazłem coś takiego:
creationism.org.pl

Nie jestem pewien poziomu wiarygodności ale brzmi całkiem sensownie. Na razie mogę właśnie takie założenie jak tu jest podane przyjąć i myślę że będzie dobre do dalszego czytania Biblii. Mojżesz miał o tyle przewagę że mu się twarz świeciła więc mógł mieć całkiem sensowne informacje :D.

Myślę że na teraz to mi wystarczy i czytam dalej

(0)
43. gerald1972 (2 lata temu)

Świetny odcinek. Ktoś Ci musiał dopiec Martin. Bywa w życiu. Ale co tam. Też znam dobrych ludzi i też ich nie lubię:) Dobrzy ludzie mówią, że nic nigdy nikomu w życiu złego nie zrobili. Skąd to kurde wiedzą? A ja zły jestem, ale ja przynajmniej, zdaję sobie z tego sprawę, że zły jestem. Codziennie:)

(0)
44. Funek (2 lata temu)

Fajny temat, tylko Martin trochę pomieszał. Rozumiem że reguły niszczą życie ale ich brak powoduje syf (zabójstwa, kradzieże, gwałty...), stąd też jakaś tam moralność powinna nam towarzyszyć. Zachęcasz do pomagania innym, a wyśmiewasz dobro.. przecież to to samo. Blokada przed ubrudzeniem się to inny rodzaj dewiacji. Natomiast zasada mówienia prawdy też jest bez sensu (można skłamać w celach uratowania komuś życia, w celach wyższych). Owszem jestem pod wpływami "dobra" ale mam nadzieje że uznasz to za konstruktywną opinię. Najgorszą sprawą są ci którzy unikają dobra, to przez nich dużo ludzi cierpi na depresje. A poważnym wyzwaniem dla wszystkich jest zachowanie moralności w pracy, bo tam każdy czycha na mamonę.

(0)
45. Admiral (ponad rok temu)

Masz fajno czape

(+1)
46. Samuel (2 tygodnie temu)

Zgadzam się....choć bardziej bym nazwał takich ludzi 'sprawiedliwymi' niż 'dobrymi'...
Ale niestety... spotykam takich często...
oto próbka: www.youtube.com
Jak skomentujesz taką postawę?

(+1)
Co powiesz?
Podpis:
E-mail:
Pytanie kontrolne: ile to jest pięć razy sto?