www.odwyk.com

W poprzek

"W poprzek", czyli ogólnie to, co dzieje się w moim życiu. A dzieje się różnie. Czasem zupełnie zwyczajnie - np. spotkam kogoś ciekawego albo gdzieś pojadę. Czasem zwyczajnie, lecz zaskakująco - np. modlę się o pracę i ją dostaję bez czynnego szukania. Czasem bardzo niezwykle (bo i tak bywa) - np. razem z przyjaciółmi modlimy się o kogoś chorego, a on później szybko zdrowieje. Od czasu do czasu będę też teoretyzował nt. Biblii. Mam nadzieję, że nie za dużo.

Na imię mam Krzysiek, chociaż dużo ludzi mówi do mnie Kylu i mieszkam w Nysie. Wg dowodu osobistego mam 23 lata, ale czasem mam wątpliwości. Pracuję jako księgowy w dużej firmie handlowej, a w wolnych chwilach strzelam z karabinu ASG AK 47 S i pistoletu wiatrówki Crosman 3576, oraz występuję w amatorskiej grupie teatralnej Ostatni Rząd. Poza tym, piszę jeszcze bloga o nieco ogólniejszej tematyce - MalpiSwiat.blox.pl. W dawniejszych czasach zdarzało mi się występować w Odwyku oraz w konkurencyjnym Zbiegu Okoliczności, a także we własnym (nieistniejącym już) Podcascie Studenckim.

Co znaczy "W poprzek"? Większość ludzi woli płynąć z prądem. Jest to wygodniejsze i prostsze. Czasem zdarzają się tacy, którzy płyną pod prąd. Niech sobie płyną. Ja staram się płynąć w poprzek (z lekkim skrętem pod prąd, żeby mnie nie ściągnęło w dół, ale nie zbyt mocnym, żeby sobie życia nie utrudniać). Wierzę, że po drugiej stronie rzeki czeka coś fajnego.

 

2012-05-09: Króciutko o pokucie

Byłem kiedyś w konfesjonale. Kiedy to było? Najstarsi górale nie pamiętają. Ale ostatnio troszkę myślałem o samym sakramencie pokuty i doznałem lekkiego szoku. Koncepcję sakramentu spowiedzi uważam w kilku miejscach za niezgodną z Biblią, ale nie o teorii chciałem pisać, lecz o podejściu ludzi do niej. A niestety to podejście wydaje mi się momentami dużo bardziej niezgodne niż sama teoria. Z tego co pamiętam, spowiedź polega na solidnym przypomnieniu sobie wszystkich ostatnich grzechów, szczerym ich żałowaniu i wyznaniu przed księdzem, który na koniec zadaje jakąś pokutę. Do rachunku sumienia i żalu za grzechy nic nie mam...

 

RSS Wszystkie wpisy:

2012-05-09: Króciutko o pokucie (13)
2012-04-07: Wpis wielkanocny (3)
2012-02-25: Byłem na koncercie (6)
2012-01-21: Dostałem maila (3)
2011-12-06: Dzień świętego Mikołaja (4)
2011-11-19: To nie ja (5)
2011-11-15: Syn ciężkostrawny (18)
2011-11-06: Obcięli mi premię. (5)
2011-10-16: Jak to się zaczęło (6)

Odwykowe wpisy blogowe!

Odwykowy blog Martinowy
3 dni temu: Dziś szczególnie wypasione Wieczory Odwykowe! (6) - Odwykowy blog Martinowy
9 dni temu: Króciutko o pokucie (13) - W poprzek
13 dni temu: Zakochałem się... (9) - Drzewo życia
2 tygodnie temu: Narodziłem się na nowo (16) - Way to Him
3 tygodnie temu: Odwyk.tv - w końcu tak jak ma być (2) - Odwykowy blog Martinowy
4 tygodnie temu: Chciałbym być prześladowany! (25) - Drzewo życia
5 tygodni temu: Niezwykłe chwile, wypiłem wspomnienia... (30) - Way to Him

Max komentuje:

(+6)

@crow: 
>Fakty są takie że Chrystus umierając zabezpieczył Marii przyszłość i że umarła ona otoczona kultem, który trwa do dziś!  
Faktem według Pisma Świętego nie jest kult maryjny. Nie ma żadnego fragmentu, który by potwierdzał Twoje słowa. To co wymyśliłeś z tym fragmentem jest nadinterpretacją. Biblia jest napisana prostym językiem i na pewno potwierdziłaby w sposób bezpośredni kult Maryji tak jak potwierdza kult samego Boga! Owszem, Jezus zabezpieczył przyszłość Marii, ale nie powiedział, że ma zostać otoczona kultem. To są fakty.

Karolina komentuje:

(+6)

Cześć ! Po obejrzeniu początku wieczorów (bo dotarłam na drugą połowę) zaczęłam się zastanawiać, czy mamy czekać aż Bóg będzie działał w naszym życiu na zasadzie GPS ("jedź tą drogą,skręć w prawo,trzymaj się lewej,to trasa optymalna" : ) ,czy po prostu ufa,że On CAŁY czas z nami jedzie. Nie tylko konsultując się na zakrętach,przeliczeniach tras,czy ostrzegając przed fotoradarem.Nieraz warto,żebyśmy decyzje podejmowali SAMI, ufając,że wiemy już,co się Bogu podoba. A nieraz On zadziała,nawet jak się Go o to nie prosi,bo wie,co dla nas najlepsze.Ja pamiętam,jak jechałam na konkurs z GPS-em w jedną stronę. Wracając,czułam się na trasie pewniej i wyłączyłam urządzenie,dodając niby-banał: "Niech Bóg prowadzi". W okolicy obwodnicy Garwolina skręciłam nie tam gdzie trzeba i jakieś 10 minut zajął mi powrót na drogę ekspresową. Okazało się,że przed chwilą był tam poważny wypadek. Normalnie karambol. Świeżutki,sprzed 10-20 minut. I co? I to nie jest najlepszy GPS? "Niech Bóg prowadzi"? :) Prowadzi cały czas,ale daje o tym znać kiedy chce i kiedy naprawdę tego potrzebujemy.

Burza tagów. Wybierz swój temat...

kościół   ewolucja   grzech   życie   śmierć   nauka   zmiany   historia   jezus   kreacjonizm   mutacje   dzieci   niebo   sakramenty   seks   apokalipsa   biblia   demon   duch   eden   ogłoszenia   proroctwa   stworzenie   szatan   święta   wywiad   zło   archeologia   dziecko   ewangelia   potop   przypadek   religia   wiara   wstęp   żydzi   adam   aniołowie   armagedon   bóg istnieje   cuda   dobro   egzorcyzmy   islam   kobieta   koniec   ludzie   maria   masturbacja   papież   piekło   prorok   raj   sprawiedliwość   szabat   świat   teoria   testament   ufo   666   antychryst   apokryfy   bałwochwalstwo   becia   bierzmowanie   cambridge   charakter   choroba   chrzest   cud   człowiek   darwin   demony   diabeł   duch święty   egipt   ewa   kaczka   kara   koniec świata   kontrola   krzyż   kult   maryja   mężczyzna   modlitwa   narkotyki   pieniądze   prawo   reportaż   rzym   sekta   septuaginta   sobota   stary   święty   wino   zmartwychwstanie   żona  

Odwykowe blogi:

  • Odwykowy blog Martinowy
  • A-licta blog
  • Sebeq blog
  • Pustynny zew
  • W poprzek
  • Way to Him
  • Kącik Beci
  • Drzewo życia