Perły, wieprze i rozmienianie skarbów na drobne

11 miesięcy temu

Maraton trwa

Zostało odcinki do końca.
46min

Ewangelizację można porównać do marketingu. Pewnie dlatego w Biblii nie ma takiego słowa jak "ewangelizacja".

Ale jeżeli uczniowie Jezusa dostali polecenie czynienia nowych ludzi uczniami, to dlaczego mówił też, żeby nie zawsze, nie wszędzie i nie z każdym? Psom świętego nie dawać, świniom pereł nie rzucać.

Więc co, nie każdy zasługuje na to, żeby za nim ganiać z krzyżem?

Dyskusja

ŁukaszSZ
11 miesięcy temu

Zgadzam się ! ale to ludzkie zachowanie że chce się dobrze dla ludzi z twojego otoczenia kulturowego, albo że chcesz ich tam mieć. Paweł też miał ten problem.

"Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym, że w sercu swoim odczuwam wielki smutek i nieprzerwany ból. Wolałbym bowiem sam być odłączony od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami"

Kiara
11 miesięcy temu

W trakcie Twojego wywodu naszedł mnie wniosek, dlaczego tak wielu ludzi może próbować głosić i ewangelizować na prawo i lewo, próbując dotrzeć do każdego za wszelką cenę.

Miałam taką fazę, że strasznie bałam się tego że ~mam być zimna albo gorąca, że nie mogę być letnia, że ~mam przynosić owoce, albo drzewo będzie w ogień wrzucone itd.
Strasznie mocno wyobrażałam sobie że muszę pozyskać dla Jezusa jak najwięcej ludzi, bo inaczej będę nic nie warta, skoro nie przyniosłam żadnych owoców jako chrześcijanin.

Don Camilo
11 miesięcy temu

Właśnie se czytam "Le Petit Prince" i mam co chwilę skojarzenia z Odwykiem. Najpierw utożsamiałem Martina z Latarnikiem i po trosze z geografem. Jak zaczął kilka tygodni temu te dołujące klimaty, to nawet z pijakiem. Ale teraz to najbardziej mi się kojarzy z samym księciem - a to dzięki historii z lisem.

Martin
11 miesięcy temu

Jak tak dalej pójdzie to dojde aż do węża.
Moja zmienność jest przerażająca. Wyraźnie ewoluuję.

Kiara może ma rację. Może to być główny powód tych starań. Sprowadza się sprawa do udowadniania czegoś komuś. Czyli swojej wartości Bogu. Ewentualnie pastorowi czy księdzu, zależy kto tam gdzie przebywa.

A przecież połowa listów Nowego Testamentu o tym mówi: o różnicy między wypełnianiem wymogów prawa, żeby sobie zasłużyć, a wiarą w Jezusa, gdzie nie ma miejsca na zasługiwanie, bo zasłużyć się i tak nie da a Jezus spełnił już wszystkie wymagania, więc i nie za bardzo jest po co.

I po to z resztą ten Odwyk. Żeby ludzie zrozumieli czymś się chrześcijaństwo realne - to z Biblii - różni od tego religijnego zestawu klasycznego, co go sobie ludzie wyobrażają. Wybór to już dla każdego zostaje indywidualnie, ale fajnie by było gdyby wszyscy rozumieli, co właściwie wybierają i że w ogóle wybór mają.

No i przygnębia mnie, że jakoś nie idzie ani wyjaśnić tego skutecznie ani przekonać ludzi z ulicy, żeby w ogóle posłuchali.

Przygnębiający okres straszliwie ta europejska zima kowidowa.

Maciej Z
11 miesięcy temu

Ja jak zaczynam mysleć o innych to przypominam sobie jakim łajdakiem byłem i czasem nadal jestem. Szybko mi przechodzi.

Martin
11 miesięcy temu

W takim razie błogosławiony, który był łajdakiem. Albowiem łatwiej mu znaleźć zrozumienie dla innych.

Mogłem się łajdaczyć więcej. A tak to lipa, mi to nijak nie pomaga.

Lukszmar
11 miesięcy temu

Bardzo dobry odcinek! Dzięki Martinie!

Co jeszcze?