Po najmniejszej linii oporu

7 miesiące temu

Maraton trwa

Zostało odcinki do końca.
37min

Biblia na temat chodzenia po linii najmniejszego oporu. Czyli wybierania tego, co chwilowo najłatwiejsze. Biblia jest bardzo życiową książką i dzisiaj bardzo życiowy odcinek.

Dyskusja

Mariusz Mariu
7 miesiące temu

Martin, możesz pokazać, gdzie jest w Biblii, to o czym mówisz w około 16. min, o tym, że życie po śmierci jest kontynuacją tego tu na ziemi ?

Martin
7 miesiące temu

Aaa, to dobry temat.

Ok, przyznaję się bez bicia, że jest to dyskusyjne. Bo nie ma wprost o tym w jednym zdaniu, to jedna z tych rzeczy, które się z całości wyłaniają. I wcale też nie upieram się, że się nie mylę, ani, że zdania nie zmienię, ale póki co...

Zwróć na przykład uwagę na zdania, które mówią o życiu wiecznym nie w czasie przyszłym, ale w teraźniejszym. Np.

"Powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma życie wieczne i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do życia" [Jan 5:24]

Są i fragmenty, które mówią, że życie wieczne jest obietnicą na przyszłość, ale są i takie jak ten wyżej - że zmiana stanu już nastąpiła i życie wieczne się ma już teraz.

Tak samo nasza pozycja zmienia się już teraz: "Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy, a jeśli dziećmi, to i dziedzicami (...)" Rz 8:16 - Rz 8:17

To nie jest tak, że dopiero w przyszłości będziemy dziećmi i dziedzicami.

Ale ważniejsze pytanie brzmi: dlaczego życie po śmierci miałoby być jakimś totalnym resetem, z utratą pamięci włącznie? Jaki sens miałaby kara i nagroda, gdyby nie było kontynuacji osoby i jej odpowiedzialności za czyny z przeszłości?

piotr z a
7 miesiące temu

Ale z drugiej strony życie po śmierci bez tego resetu i utraty pamięci i tym samym świadomość tego, że osoby bliskie które się kochało są poddawane jakiemuś cierpieniu, z powodu kary za brak wiary w Boga, też nie napawa optymizmem.
Chyba że jest coś po środku.

piotr
7 miesiące temu

Odpowiedzialnosci za czyny z przeszlosci nie bedzie. Pamieci o nich tez.

Tak, że kto na ziemi zechce się błogosławić – będzie się błogosławił w prawdziwym Bogu; a kto zechce przysięgać na ziemi – będzie przysięgał na prawdziwego Boga; bowiem poprzednie utrapienia zostaną zapomniane i zakryte przed Moimi oczami. 17 Oto stworzę nowe niebiosa i nową ziemię, więc poprzednie rzeczy nie będą wspomniane, ani nie przejdą przez myśl. (Izajasza 65, 16-17)

Bóg też usunie wszelką łzę z ich oczu i śmierci już nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani bólu więcej nie będzie; bowiem pierwsze rzeczy odeszły. (Objawienie Jana 21,4)

Martin
7 miesiące temu

No nie może nie być odpowiedzialności, skoro ma być sąd.
Nawet na wierzących: "my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe" [2Kor 5:10]

No to jak nie ma być odpowiedzialności? Wszyscy by byli uniewinnieni, bo nikt nic nie pamięta. A sąd przecież, zgodnie z tymi wizjami w Biblii, ma się odbywać już w nowej rzeczywistości.

Jedyne sensowne wyjaśnienie: będzie tam ciąg dalszy tego co było, zapłata za to co się robiło, dobre czy złe.

Wiadomo też, że się będzie rozpoznawać kto jest kto, na podstawie dotychczasowych, ziemskich imion i zasług:

"Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie samych zaś precz wyrzuconych" [Luk 13:28]

Izaak będzie Izaakiem, a Jakub Jakubem - i ludzie będą wiedzieć kto jest kim. Więc nie, nie będzie opcji "anihilacja pamięci". Bo by większa część Biblii nie miała sensu, a żaden sąd nie był możliwy.

Ale mowa jest też o tym, że się nie będzie wspominać złych rzeczy. Ani rozpamiętywać.

W sumie ja też nie wspominam ZX Spectrum jak mam setki razy lepszy komputer teraz. :-)

megg
7 miesiące temu

jasne...."odpowiedzialności (za obecne czyny) nie będzie" ...he...he

„Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Ga 6,7).

megg
7 miesiące temu

....
" A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze". (Ga 6,10).

ja myślę, że... "czyńmy dobrze wszystkim", jest OK :)

piotr
7 miesiące temu

Skupcie sie troche ludzie.
Oto ja tajemnicę wam powiadam; nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy przemienieni będziemy, bardzo prędko w oka mgnieniu, na trąbę ostateczną. Albowiem zatrąbi, a umarli wzbudzeni będą nieskazitelni, a my będziemy przemienieni. Boć musi to, co jest skazitelnego, przyoblec nieskazitelność, i co jest śmiertelnego, przyoblec nieśmiertelność. A gdy to, co jest skazitelnego, przyoblecze nieskazitelność, i to, co jest śmiertelnego, przyoblecze nieśmiertelność, tedy się wypełni ono słowo, które napisane: Połkniona jest śmierć w zwycięstwie. Gdzież jest, o śmierci! bodziec twój? Gdzież jest, piekło! zwycięstwo twoje? (1 Kor 15,51-55 BG).
Błogosławiony i święty, który ma część w pierwszem zmartwychwstaniu; albowiem nad tymi wtóra śmierć mocy nie ma; ale będą kapłanami Bożymi i Chrystusowymi, i będą z nim królować tysiąc lat. (Obj 20,6 BG).
www.tiqva.pl

Martin
7 miesiące temu

Hej, to nie jest konkurs, gdzie wygrywa ten, kto wklei najdłuższy fragment.

Co do rozmowy, nie rozumiem zupełnie co ma ten fragment do pytania czy po śmierci jest pamięć i odpowiedzialność. Nie ma tu nic na ten temat.

Przypomnę, że Jezus, który po zmartwychwstaniu miał to nowe "nieskazitelne" ciało, o którym jest tu mowa, był dalej tym samym Jezusem i pamiętał swoich uczniów. Połączenie tej informacji i podanego fragmentu wskazuje na to, że ludzie po przemienieniu zachowują ciągłość swojej osobowości, pamięci i odpowiedzialności za przeszłość.

Więc może słowa o skupieniu lepiej najpierw adresować w tym przypadku najpierw do lustra. Zresztą w każdym innym też. Bo zanim zaczniemy ludziom wyciągać te źdźbła z oczu, lepiej się upewnić, że one tam faktycznie są, a samemu się z całą pewnością dobrze widzi.

piotr
7 miesiące temu

Przykro mi, ze nie potrafisz wyciagnac wniosku z tego co napisalem. Jezeli ktos zrozumial to niech sprobuje wyjasnic ci to krotszym fragmentem.
Nie rozumiem, dlaczego piszesz o Jezusie w czasie przeszlym?
Wzrok mam na tyle dobry aby przeczytac zywe slowo Boze, ktore mowi mi, ze grzechy po mojej smierci nawet mi przez mysl nie przejda. Taka jest moc zbawienia z laski, w ktora wierze. Masz prawo miec soje zdanie. Pozdrawiam

piotr z a
7 miesiące temu

Rzeczywiście przykład z Jezusem pokazuję, że będziemy jednak pamiętć wszystko, skoro będziemy mieć te same ciała które miał Jezus ( oj przepraszam, które ma Jezus, nie chce się tu narazić koledze Piotrowi) :) . A co do cytatu z Biblii które podał Piotr, to ja tam nie widzę nic na temat utraty pamięci. To że nasze zniszczalne ciała zmienią się w niezniszczalne i to że nasze śmiertelne ciało nie będzie już umierać ma dowodzić tego że nie będziemy nic pamiętać? To trzeba mieć naprawdę bardzo dużo dobrej woli by dojść do takich wniosków. Ale może ja trochę głupi jestem, to dlatego. A poza tym kolega Piotr podchodzi do tego bardzo dogmatycznie, proponuję trochę więcej luzu. Tak na 100 procent to nikt nie wie jak będzie. Ja też mam pewien dogmat odnośnie Józefa, męża Marii. Myślę że Józef nie był wcale cieślą, tylko pracował na kolei. Uwaga! potwierdzam to cytatem z Pisma.
Skupcie się trochę ludzie. "Józef z kolei poszedł za Maryją" :)

Sławka
7 miesiące temu

Piotr z a,ale się uśmiałam,tak właśnie niektórzy czytają - z kolei :):):):)

piotr
7 miesiące temu

To ja tez wam zart opowiem...
Chodzil kiedys po ziemi jezus i ojca szukal...
od wsi do wsi, ...o ciesle pytal, imieniem juzef.
kontynenty przeszedl ...na nic nie trafial
lecz tu pewnego ranka doszedl do malej wioski
posrodku niczego, u podnoza gory.
Zapytal: Czy jest tu ciesla imieniem juzef?
Pewien mieszkaniec odpowiedzial: Widzisz ta chatke tam na szczycie gory?
I ten warsztat obok tej chaty?...
...Tam mieszka ciesla imieniem juzef.
...Wiec jezus wdrapal sie na szczyt tej gory, zobaczyl chatke, obok warsztat a w nim...
... starca z siwa broda. Zapytal wiec: Czy ty jestes ciesla?
-Tak, ja jestem ciesla.
-A czy ty masz na imie juzef?
Tak. Jozef to ja.
Na to jezus krzyknal: ojcze!

-hmm ... Pinokio?

KarolinaH.
7 miesiące temu

Z pamięcią doświadczeń łączy się ściśle tożsamość. Ludzie,który w wyniku chorób lub urazów cierpią na sklerozę tracą wiele z możliwości bycia sobą. W nowych ciałach(bez chorób i innych nieszczęść) ma być nasza dusza,nasza"naszość", coś,co nas bardziej definiuje niż ciało.Utrala całej świadomości życia na ziemi oznaczałaby w praktyce początek bycia zupełnie kimś nowym,innym.A przecież radość bycia z Bogiem("żyli długo...wiecznie i szczęsliwie") jest bezpośeednim następstwem przyjęcia Jezusa już tu,jak ten/ta konkretna ja. No ale się okaże,ile te nasze wnioski warte.

kamil
7 miesiące temu

Może ciągłość osobowości jest bardziej znacząca. Patrzcie na to: 47. A jeźliby cię oko twoje gorszyło, wyłup je; bo lepiej tobie jednookim wnijść do królestwa Bożego, niżeli dwoje oczu mając, wrzuconym być do ognia piekielnego.
Może nie wszystko w królestwie będzie tak szybko uzdrowione. Jezus też miał ślady gwoździ po zmartwychwstaniu.

gronostaj
7 miesiące temu

Trop Karoliny jest ciekawy. Gdy wszystko zapominamy, to właściwie nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi, tylko tabula rasa. Nic z nas nie zostaje oprócz ciała, mięsa. Czy o to Bogu chodzi, żeby zbawić mięso? Ale przecież ciała też mamy dostać nowe, więc w sumie to już totalnie nic nie pozostaje - ciało zastąpione, pamięć skasowana. Bez sensu.

Lukszmar
7 miesiące temu

Studia są raczej najbardziej oczywistym wyjściem do którego często młodzi ludzie są zachęcani ze wszystkich stron. Aczkolwiek nie zgodzę się, że są najprostsze zawsze, bo studia studiom nie równe i życie może nas mocno zaskoczyć nawet podczas okresu studiowania. Ale tak, za dużo młodych ludzi dzisiaj decyduje się bez namysłu pójść na studia i myślą, że to im da szczęście. A tak naprawdę często daje głównie konformizm i zamianę człowieka w "beton". Czy naprawdę Jezus chciał, żebyśmy wewnętrznie byli tacy sami jak jakieś roboty...

Tak, dzienne państwowe studia to często urlop 5 letni. Ale w obecnych czasach to już nie tylko. Są prywatne studia, które za kasę rozdają wręcz dyplomy. A potem nie można znaleźć pracy, depresje, wkurzanie, niezadowolenie z życia i wmawianie sobie pierdół.

Odnośnie nowej rzeczywistości w życiu po życiu. To trochę za duże uproszczenie. Gdyż to jednak będzie nowa rzeczywistość na trochę nowych warunkach. Czyli będzie trochę nowości i jakby pewien nowy początek. Jednak my sami (ta esencja którą jesteśmy) i nasze relacje międzyludzkie pozostaną takie same.

Fajny odcinek! Wiele dobrych przykładów tutaj padło...

Lukszmar
7 miesiące temu

Acha i coś jeszcze co mi ktoś kiedyś przekazał i o czym też mówił Martin, a czego dzisiaj często ludzie nie dostrzegają. Zmęczony człowiek, który wraca wieczorem do domu po odbyciu ciężkiej pracy, którą lubi jest naprawdę szczęśliwy i czuje się spełniony. Z kolei ci którzy nic nie robią, idą na łatwiznę, parzą sobie tylko herbatę w pracy, czy pozwalają żeby ich utrzymywali inni a sami mało dają często są znudzeni życiem, brak im celu, dosięga ich czasem depresja, mają problemy w związkach, trudno im się dogadać w ogóle z innymi ludźmi. Widziałem to na własne oczy. I tak, chociaż sama w sobie praca nie jest w życiu najważniejsza, ale odpowiednie podejście w niej jest ważne.

Don Camilo
7 miesiące temu

W ostatniej minucie padło najważniejsze stwierdzenie.

Nie zawsze anal jest lepszy niż oral.

Jeśli obierzemy zły kierunek i podążając nim pokonamy mnóstwo problemów - będzie nam trudniej zawrócić, przykład: człowiek, który rzucił dobrą pracę, rodzinę i przyjaciół dla walki o jakąś ideę, która po latach okazała się chora (pułapka racjonalizacji, redukcja dysonansu podecyzyjnego).

Nie należy też ludzi pochopnie oceniać.
Kupowanie po jednym piwie też ma sens i nie zawsze jest "szeroką drogą": człowiek się nie schleje (gdyby kupił zgrzewkę - wychlałby ją w jeden wieczór i i tak musiałby iść znowu do sklepu), a poza tym to może go motywować do ruszenia dupska z chaty i krótkiego przynajmniej spaceru. Jeszcze inne artykuły spożywcze, kupione w dużych ilościach, prędzej się zepsują niż zostaną skonsumowane.

Co jest wąską drogą: pójście na pół godziny do pracy i zarobienie na obiad na telefon czy przygotowanie sobie obiadu samemu?

Martin
7 miesiące temu

Good point...

Podobne odcinki: