Zawsze w ruchu

13 lat temu

Maraton trwa

Zostało odcinki do końca.
35min

Biblia jest pełna podróży, podróżników, wypraw i wędrówek. Ciekawe czy jest tego jakiś powód? To ostatni mój odcinek przed pisarską wyprawą w lecie 2011.

Dyskusja

oscarr
13 lat temu

Coś ten odwykowy mikrofon odwykł od odwyku i zaczął rzęzić.

AgnessaLoveJesus
13 lat temu

O, tym razem ja pierwsza :D

Podróże to akurat moje główne zainteresowanie, w tym poznawanie ludzi, innych kultur, religii, itp. :)
Temat jak znalazł, bo Martin przyjedzie na Krakon, a ja na Krakon z drugiego końca Krakowa :D
Także... Martin, zobaczymy się w sobotę i ani ty przede mną nie uciekniesz, ani ja przed tobą. Bóg nam wyznaczył, że się tam zobaczymy, ale pytaniami wolałabym zasypywać cię tutaj ;)

Wczoraj i dzisiaj myślę nad jedną rzeczą, a właściwie nad Bogiem i Jego naturą. Nie wiem jak to jest w Biblii, ale mawia się, że to duch, który nie ma płci (istota duchowa), a równocześnie mówi, że to facet :> np. KK-mówi o Bogu Ojcu, a bywa, że duchowni, ale już bardziej w kazaniach mówią, że to jednak istota duchowa. Samo określenie Bóg jest określeniem męskim, więc jak to jest w końcu ? :P

Sławek
13 lat temu

Za granice jedziesz ??
Ja planuje pojechać do Czech na rowerach tak oo nie wiadomo gdzie ale na pewno gdzieś pod namioty czy coś, Ale wszytko będzie w ciemno czyli co i jak samo się ułoży
życzę sprawnego chińskiego motoru w podróży

oscarr
13 lat temu

A ja jestem od kilku już lat zasiedziały.
Dawniej poruszałem się po Polsce, nie bałem się zaryzykować wyjazdu za granicę do pracy (choć jej nie znalazłem).
Teraz boję się ruszyć gdziekolwiek, nie czuję się na siłach głównie z powodu rodziny (żona i dzieci) i z braku kasy (odpowiedzialność za rodzinę).

Od jakiegoś tygodnia chodzą za mną myśli o emigracji.
Niestety nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie: Gdzie jeszcze warto jechać, żeby nie czuć się tak stłamszonym jak w Polsce ?

Martin, to że nagrałeś odwyk o migrowaniu, akurat wtedy gdy o tym myślę, mógłbym potraktować jako jakiś znak od boga. Z tym, że jakoś nie bardzo się czuję na siłach, podobnie jak biblijny Mojżesz.

Tak na prawdę to moim marzeniem jest właśnie podróżowanie. Nie rekreacyjne, czy nawet krajoznawcze. Chciałbym tak jak Agnessa poznawać ludzi. Chciałbym zapytać ludzi z różnych części świata, co o tym wszystkim myślą, czy są szczęśliwi itd.

Mimo wszystko chyba będę czekał aż Bóg mnie mocno kopnie w zadnią stronę ciała.

tomigraj
13 lat temu

Oscarr,
myślę, że jest czas w życiu kiedy musisz być 'osiadły fizycznie' żeby 'podróżować' w wychowaniu swojej rodziny. Martin tu położył nacisk na podróż bo akurat tak ma :) , ale Mojżesz przez 40 lat zajmował się rodziną i dopiero potem przyszedł czas...
Ja mam podobną sytuację 3 dzieci, czasem podobne myśli, ale trzeba pamiętać, że 'grass is always greener on the other side' :) i jak Martin będzie kołysał dzieci za x lat, to ty będziesz mógł realizować inne rzeczy.

Kylu
13 lat temu

Dobry odcinek na początek wakacji. Zwłaszcza że z końcem lipca kończy mi się umowa o pracę. Praca z jednej strony fajna (na tle dostępnych, najbardziej prawdopodobnych alternatyw, ale sama w sobie - średnia), ale z drugiej - sporo przez nią tracę (przez to, że jestem uwiązany do jednego miejsca). I jestem rozdwojony, bo pewnie będą chcieli mi przedłużyć umowę, a ja z jednej strony bym im odmówił, ale z drugiej - coś jeść trzeba.

tomigraj
13 lat temu

@Hal Bregg
skąd wiesz co jest znakiem od Boga, szczególnie w tak absurdalnej sytuacji jak emigracja, o której myśli co druga osoba?

darek
13 lat temu

Ale, czy zawsze musi Bóg tylko kopać w zadek? Czasami może pociągnąć za wsiarz i rzec ,człowieku nie idź tą drogą ;-) Z moją emigracją było tak ,że spakowałem się, pożegnałem się z rodziną i wyruszyłem w nieznane. Po przejechaniu około 1200 km ogarnęły mnie wątpliwości i to takie, że zwaróciłem z powrotem. Po dwóch miesiącach i w międzyczasie podniesieniu kwalifikacji pojechałem jeszcze raz i tym razem skutecznie. Patrząc z perspektywy kilku lat dziękuję Bogu że mnie zawrócił. Chociarz wtedy nie byłem chrzescijaninem,a może to nie był Bóg, a może miało tak być żebym chrześcijaninem został, którz to wie...

Beniamin
13 lat temu

To Agnessa. Jest tak, że to problem języka i tyle. ;)

tomigraj
13 lat temu

Ja myślę, że tu jest jeszcze problem konstrukcji psychicznej. Martin jest człowiekiem, który nie potrzebuje stabilizacji, rutyny i ich nie znosi ale nie ma dzieci (może właśnie dlatego) i może sobie pozwolić na różne rzeczy na które ludzi odpowiedzialni za innych sobie nie pozwolą. Bo wtedy są ludźmi nieodpowiedzialnymi. Gdyby połowa ludzi w tym kraju będąc w wieku Martina łapała za Motór i stwierdzała, że rzuca wszystko i jedzie w kraj, żeby się zrelaksować, to ciekawe co by się działo...

Ale większość ludzi potrzebuje stabilizacji dla zdrowia psychicznego. Pewnie, że w Biblii jest mowa o tych co coś robili, bo inaczej nie było by o czym pisać.Tylko że to zwykli ludzie budują rodziny oparte na Bogu i to oni tworzą żywą tkankę. Pewnie, że są "bohaterowie" i sporo ludzi o tym marzy, ale gdyby wszyscy (albo nawet 30%) byli "bohaterami" to nie byłoby bohaterów. A to, że 80 lat życia Mosze jest na 1 kartce, to już nieważne...

Ja się zgadzam z tym, żeby szukać, czy Pan Bóg nie ma dla nas czegoś innego i nie gnuśnieć. Ale są w życiu różne okresy :) Ja też mam teraz ten nudniejszy dla mnie, ale super rozwijający dla kształtowania moich dzieci :)

Śledź
13 lat temu

To nie ma żadnego związku ze stabilizacją, konstrukcją psychiczną, ani dziećmi. Ja wiem, że wygodnie jest powiedzieć, że mam dzieci, dzieci muszą chodzić do szkoły, lepiej jest, że chodzą cały czas do tej samej, itd. To prawda, nie zamierzam polemizować.

Czasami człowiek ma chęć, przeczucie, "zew natury" albo, czasem wprost, nakaz od Boga, aby coś w swoim życiu zmienić. Większość ludzi mówi 'nie". I zaczynają się wymówki, że mam pracę, dzieci, sąsiadów, psa, chorą babcię. Przecież to NIEODPOWIEDZIALNE!

A CO - może bardziej odpowiedzialne jest zarzeknięcie się i odmówienie Bogu? A co, sądzisz, otrzymają w zamian?

Prawda jest taka, że SIĘ BOJĄ zaufać Bogu. A właśnie tego on wymaga. I właśnie dlatego daje taki nakaz. Chce, aby mu zaufać i rzucić pracę, jechać gdzieś, zrobić coś. To jest zwykły sprawdzian.

"Wzięcie się za motór i wyjazd dla relaksu" to bardzo daleko idące uproszczenie. Do niektórych Bóg nie odzywa się wcale, bo i go nie szukają. Niektórych zostawia w miejscu i mają pracować tam gdzie mieszkają. A niektórym daje naturę wędrownika, aby jeździć i rozmawiać z ludźmi.

Martin - powodzenia!

Magda
13 lat temu

Uwielbiam to video! :D Buzia mi się cieszy jak do najlepszego sera, no po prostu uwielbiam :D

www.youtube.com

Piotr
13 lat temu

@ 15

Trochę historii. Te teksty nie były adresowane do wszystkich ludzi, tylko do tych którzy czuli potrzebę zadośćuczynienia Bogu i to nie poprzez słowa (nie wnikając czy szczere), tylko poprzez namacalną ciężko zapracowaną pierwocinę, ze wszystkiego. Więc czy naprawdę ten kilkunastoletni chłopiec jest przekonany, że jest przestępcą skazanym prawomocnym wyrokiem, który musi odpracować w pocie czoła wszystko to co dostał za darmo (życie, zdrowie, talenty, otoczenie). Bo lekkość z jaką odrzuca książkę symbolizującą list dłużny - jak dla mnie to zgroza.

tomigraj
13 lat temu

@ Śledź
ale się rozbawiłem - czytałeś to co napisałeś? szczególnie pierwsze i ostatnie zdanie?

"To nie ma żadnego związku ze stabilizacją, konstrukcją psychiczną, ani dziećmi"

a potem

" A niektórym daje naturę wędrownika, aby jeździć i rozmawiać z ludźmi."

Rozumiem, że twój pogląd wyewoluował w trakcie odpowiedzi i ostatecznie przyznajesz mi rację - bardzo się cieszę.
Chociaż ja też CI przyznaję - bo też uważam, że są momenty w nawet najbardziej "zasiedziałej" części życia że Pan Bóg chce nas gdzieś pociągnąć i wtedy trzeba to zrobić. Pozdrawiam :)

Wojtek
13 lat temu

Wreszcie pojawiła się jakaś konkurencja dla Martina ;)
Czy godna to czas pokażę a was zapraszam do odwiedzenia strony www.prosty.bnx.pl

maciek
13 lat temu

Swoją drogą niedawno przypomniano, że John Lennon w ostatnich latach życia zapewnił, że nigdy nie był ateistą, a teorię ewolucji uważał za stek bzdur: wp.me Oj, dzieje się.

Voitas
13 lat temu

18.Igor. Wysluchalem rzekomej konkurencji. Nie ma co oceniac, bo jest tylko zajawka. Facet mowi, ze ma 18 lat, a moduluje glosem jak ksiadz. Zobaczymy jednak co bedzie mial do powiedzenia. Sama strona www podkastu wymaga jeszcze wiele pracy. Poirytowal mnie jednak tym, ze jeszcze nic nie zrobil, a juz jest o kasie. Skora mi cierpnie na taki start mimo, ze rozumiem "potrzeby" w takiej dzialalnosci.

Macjej przez duże Z
13 lat temu

Ja uważam, że można być w pełni chsześcijaninem i żyć całe życie w jednym mieszkaniu. Ale co do zmian ogulnie to absolutna prawda. Zmianą są np dzieci, nowa praca.

Mi średnio co dwa, trzy lata zdaża się, że zaczyna mi brakować pieniędzy i wtedy mysze coś zmienić,zaryzykować. Tak było w sierpniu 2008 i tak szykuje się w tym roku. Za każdym razem okazuje się, że ma to jakiś sęs nie tylko finansowy.

Wojtek
13 lat temu

Voltas facet ma 18 lat zapewniam Cie bo to Ja nim jestem :PP

Owszem strona wymaga jeszcze wiele pracy a zrobiłem ją tak dobrze jak potrafiłem.

Zaskakuje mnie tylko jak niektórzy potrafią krytykować zamiast samemu zrobić coś pożytecznego.

Nie widzę nic złego, że na stronie jest możliwość "wrzucenia" złotówki na nowy podcast :P

A bym zapomniał nie wiedziałem, że moduluje głosem xD

Wojtek
13 lat temu

"konkurencji dla Martina" nie czuję się na siłach konkurować z mistrzem :PP
Może będę skromnym uzupełnieniem ;)

Beniamin
13 lat temu

Wojtku, Ty to jesteś gościu. No krytyka tekstualna prawie ^^ . Fajna katecheza. Podoba mi się zaznaczenie relacji z Jezusem. To trzeba odkryć :) , szalone wow! Pozdro!

AgnessaLoveJesus
13 lat temu

Nie mogłam się powstrzymać przed wejściem dziś tutaj-to było silniejsze ode mnie :P

Przed konwentem marzyłam, by bodaj Martina poznać, może chwilę pogadać, dostać autograf... a tu Bóg mi sprawił ogromną radość, a właściwie wieczór z Martinem :D
Ciekawe czy Martin tu wpadnie w najbliższym czasie, ale po kolei...
W sobotę miałam mieć warsztat. Zawołano mnie do wejścia na konwent, bo czekała tam osoba, która mi pomogła z warsztatem tańca belgijskiego. Nagle miałam wrażenie, że po prawej stoi ktoś ubrany na czarno z rogami z włosów na głowie i wyrwało mi się "O, Martin" no i przytuliłam się do Martina-po koncercie też. Przed koncertem, gdy go szukałam przeszedł korytarzem i znów głowa mi się automatycznie zwróciła w jego stronę-mam jakiś wewn. GPS na Martina :P
Martin miał tylko jedną książkę i dziękuję, że mi ją zostawił, ale najlepsze było zakończenie dnia-organizatorzy wzięli Martina na piwo, a ja mogłam iść z nimi i z Martinem :D
Mam autograf w książce, mam zdjęcie z Martinem, poznaliśmy się i uzyskałam odpowiedzi na kilka pytań-mam wspomnienia piękne i mam nad czym myśleć i co czytać i... znam pewne plany Martina, ale że mi się kończy miejsce to wyjątkowo się nie wygadam :P

Voitas
13 lat temu

Wojtek; fajnie, ze sie odezwales. Twój podkast - Twój głos :) Nie skrytykowałem Cię (na razie), ani broń Panie Boże tego co próbujesz robić! Teraz moge uwierzyc, ze masz 18 lat i jeszcze za bardzo bierzesz "do siebie":) Co do zrobienia "coś pożytecznego" - nie każdy potrafi zrobić podkast - nie każdy czuje sie na silach hehe! a swoja droga kazda krytyka (jesli sie juz pojawi) powinna na Ciebie dzialac stymulujaco. Nikt szczery nie bedzie Cie klepal po ramieniu jesli zrobisz kiche :) Trzymam kciuki. Szalom!
PS. O tej kasie napisalem prawde (subiektywna), a kazdy widzi ten swiat jakim chce :)

Co jeszcze?