317. Bóg pisze testament

2014-05-27 28 2865
Nowy i Stary Testament bardzo się różnią. Ale zupełnie inaczej niż większość ludzi myśli. Bóg ten sam, ale... O ważnych podobieństwach i ważnych różnicach między różnymi Testamentami (bo tak naprawdę jest ich więcej niż 2) w tym odcinku.

Dyskusja

Jeżeli chcesz dodać komentarz zaloguj się albo skomentuj na YouTube
piotrekowczarek236
2018-09-22 19:12
człowieku gadasz głupoty !! wez przeczytaj biblię ,a dopiero ją omawiaj !!!
jan5gryko
2017-05-31 22:09
Sorry ...pominąłeś przymierze z Abrahamem...a okazuje się że jest ważniejsze od przymierza z Mojżeszem. No i przymierze za pośrednictwem Mojżesza nie było tylko z źydami gdyż Juda to jedno z 12 plemion Izraela. Było to przymierze Boga z Izraelem.
No i okazuje się też, że Nowe przymierze jest wypełnieniem przymierza Abrahamowego, a Stare przymierze zostało jedynie czasowo dodane do przymierza Abrahamowego do czasu gdy miało przyjść Nowe.

No i dokładnie tak jest...jak ktoś otrzymał Ducha św...to po co mu kościół / jakikolwiek/ po co mu ksiądz, pastor..czy inny animator jego wiary....skoro ma Ducha świętego..i wie wszystko co ma czynić?
Po co mu ludzki pośrednik, który ma mu mówić - jak ma wierzyć, w co ma wierzyć, jak wszystko rozumieć ?
Skoro ma Ducha?

Wygląda na to, że chrześcijaństwo nie rozumie tak naprawdę Chrystusa.

I jak to jest coraz bardziej zauważalne - chrześcijaństwo rozpoczęło nową batalię udowadniania, że posiada Ducha świętego , a polega to na tym..by spotykać się regularnie i przy dźwiękach muzyki wznosząc ręce - sobie pokrzyczeć.
piotrbuczma2127
2016-08-18 21:39
Martin najpierw był potop a potem wieża babel
Krzysztof Sikorski
2014-07-18 17:26

Dopiero teraz wpadłem na odwyk, zacząłem od tego odcinka, i bardzo się ciesze, że akurat od tego :). Nasuwa mi się taki delikatny wniosek, że kolejność i konstrukcja Biblii naśladują tak naprawdę rozwój duchowych człowieka, jakby wychowanie dziecka.

Gdy jeszcze nic nie rozumie, tłumaczy mu się prawa. Ono popełnia błędy, i samo za nie obrywa (uczy się na własnych błędach) dzięki temu rozumie zasadność tychże praw. Skoro wspomniałeś o pornosach - jeśli stają się one swego rodzaju złotym cielcem i są ważniejsze od ideałów, siły woli, to przegramy z większością wyzwań w życiu (podbiją nas Filistyni, czy kto tam inny, mówiąc metaforycznie).

Po tym całym okresie nauk i LOGICZNEGO w sumie tłumaczenia, czemu wolno robić tak a nie inaczej, możemy kierować się już własną intuicją i rozsądkiem, bo wykształciły się w dobry sposób.

Niestety, często popełniamy błędy, jedni większe, drugie gorsze, głównie dlatego, że nasza intuicja nie jest idealna.

Łukasz
2014-06-03 04:45

Martin: Dziękuję za odpowiedź. Rzeczywiście sumienie to taki odpowiednik cybernetycznego "obszaru tolerancji". Bo zawsze jak widzę coś złego to nie mogę przejść obojętnie. I się zastanawiałem czy to bardziej sumienie czy coś więcej. No ale teraz będę nasłuchiwał szeptów.

Ella: Mam nadzieję, że za pół roku nie powiesz, że mówienia językami też się trzeba nauczyć i ćwiczyć. W końcu jak chcesz nimi mówi to zacznij (żart).

Moim zdaniem ducha się dostaje nagle. Tak wynika z Biblii. Wtedy się chwali Boga i wykrzykuje prawdę i dzieją się dziwne rzeczy. Nawet Hubert mówił, że zaczął mówić nagle językami i to odmieniło jego życie bo poznał Boga. To chyba jeden z takich momentów. Są też sytuacje gdy ktoś był uważany za chrześcijanina i ducha nie dostał. Modlili się wtedy za niego nawet apostołowie.

Pewnie i są też sytuacje gdy się tego ducha ma, ale się w niego nie wierzy i uważa, że go nie ma. Czy to nie jest ten najgorszy grzech, o obrazę ducha?

Łukasz
2014-06-02 19:29

Czy to coś, co można wyćwiczyć? Czy to nie jest czasem tak, że albo się ma, albo się nie ma, i to nie od nas zależy?

Można się starać, i trzeba się starać, ale czy poza tym nie da się zrobić nic więcej?

Dlaczego Jezus swoje przypowieści wyjaśniał tylko wybranym?

Ella
2014-06-02 18:34

Orish, chcieć to móc! Więc jak chcesz, to zachowuj się jakbyś chciał. Jak ktoś postanowi grać na gitarze, to ćwiczy, aż się nauczy. Jak chcesz grać w nogę, to też nie zaczynasz na MŚ, tylko z kolegami na jakimś boisku. Raz wyjdzie lepiej, raz gorzej, ale ćwiczenie czyni mistrza.
Albo jeszcze inaczej. Jak masz jakiś nałóg, to też nie opowiadasz, ze chciałbyś rzucić i nie chcesz palić, pić, czy ćpać, ale co masz zrobić, bo nie wychodzi. Jak ktoś jest tak daleko, że nie chce, to rzuca. To wszystko dzieje się w głowie: decyzja i wytrwanie pomimo trudów. Sukces przychodzi później.

McMaciek
2014-06-02 17:46

Jak na ten czas nie widzę. Nie mam więcej pytań ani zażaleń :D

Łukasz
2014-06-02 17:04

Moje pytanie nie było "czy taki człowiek istnieje", tylko "co ma zrobić człowiek, kiedy próbuje i nie wychodzi". Jest cienka granica pomiędzy faktycznym prowadzeniem przez Ducha a wmawianiem sobie czegoś (zwłaszcza dla kogoś, kto nie wie, jak to rozróżniać!) i z jednej strony taka osoba może stać się skrajnie sceptyczna i nie dopuścić do siebie głosu Ducha, a z drugiej strony może zacząć żyć w swoim własnym świecie tego, co jej się wydaje.

Martin
2014-06-02 13:02

No tak, według mnie się nie da.

Jeżeli, Hoss, potrafisz jakiś inny wniosek wyciągnąć ze zdania "jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego" [Rz 8:9] to się podziel.

"Być chrystusowym" to jednoznaczne z "być chrześcijaninem", to jedno i to samo.

Więc jak, Hoss, widzisz tu jakąś możliwość, że można być chrześcijaninem, a nie mieć Ducha?

Ella
2014-06-02 07:09

A czym jest nawrócenie, jak nie duchową przemianą? Jeśli ktoś liczy, że wraz z nawróceniem zaczyna dysponować darami Ducha Świetego, to tak to nie działa. Przemiana duchowa też nie jest czymś, co się stało jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Teraz trzeba pracy i szukania wskazówek, wsłuchiwania się w głos tego Ducha. Na początku nie umiemy go usłyszeć.

McMaciek
2014-06-01 20:33

Według Martina nie istnieje taka osoba.

Łukasz
2014-06-01 19:29

A co ma zrobić człowiek, który się nawraca, a Ducha nie otrzymuje?

Martin
2014-06-01 12:52

Nie, bo sumienie przecież człowiek miał od początku. W Biblii pojawia się ok. 30 razy wzmianka o sumieniu, zupełnie niezależnie od spraw duchowych. Sumienie nie zostało też dane w którymś-tam momencie, bo to by znaczyło, że wcześniej ludzie go nie mieli. A sumienie mają przecież i ci co nic z Bogiem wspólnego mieć nie chcą.

O poganach, którzy Boga nie znają tak jest w liście do Rzymian:
"... dowodzą też oni, że treść zakonu jest zapisana w ich sercach; wszak świadczy o tym sumienie ich oraz myśli, które nawzajem się oskarżają lub też biorą w obronę" [Rz 2:15]

Więc nie ma wątpliwości, że to zupełnie oddzielna sprawa.

A dobry opis tego na czym polega to prowadzenie przez Ducha jest w proroctwie Izajasza, które mówi o "przyszłym wieku":
"A gdy będziecie chcieli iść w prawo albo w lewo, twoje uszy usłyszą słowo odzywające się do ciebie z tyłu: To jest droga, którą macie chodzić!" [Izaj 30:21]

Ale temat skąd wiedzieć czy człowiek ma Ducha jest dobry do pogadania. To pogadajmy o nim. We wtorek o 20:00 na Nieszporach taki temat.

Łukasz
2014-06-01 03:04

Te prawa w głowie i w sercu to się nie nazywa czasem dzisiaj sumienie?

McMaciek
2014-05-31 00:24

No dobra Martin, to w takim razie jak człowiek ma rozpoznać że ma Ducha świętego? Po tym, że ma te przykazania wypisane w sercu? Ale to jest trudne do weryfikacji.
Jeżeli mógłbyś, to sprecyzuj o które "mienie" Ducha ci chodzi. Czy o te Twoje mistyczne czary-mary (czyli "zanurzenie się") czy o normalne (z tego co rozumiem, to ty określasz to wypiciem szklanki wody).

Adam1
2014-05-30 22:16

Dobry odcinek dawno takiego dobrego nie było.

Martin
2014-05-30 11:33

Hoss, ale sama Biblia odpowiada po korwinowemu, że każdy chrześcijanin ma Ducha Świętego i już.
Tu: "Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego" [Rz 8:9]

Z tego jednoznacznie wynika, że nie ma takiego zjawiska jak chrześcijanin, co nie ma Ducha. Przynajmniej w jakimś-tam znaczeniu, bo widać w Biblii co najmniej 2 różne sposoby, w które można "mieć" tego Ducha.

Eliszeba
2014-05-29 23:37

Dobry odcinek, dzięki !
A wynikiem mnożenia jest iloczyn :)

McMaciek
2014-05-29 23:15

Z odcinka wynika, że Duch Święty wszystko powie, co i jak.
No bardzo fajnie, ale jak ktoś nie ma Ducha świętego? Jest chrześcijaninem, a nie ma Ducha? Wgl. ktoś wpadł na ten pomysł, że są takie osoby? I co one mają zrobić, żyć pod prawem Starego, czy Nowego testamentu? No chyba, że ktoś jest standardowym kościeln-zborowatym debilem (po korwinowemu) i odpowie, że każdy chrześcijanin ma Ducha Świętego i już. Nie ma, że nie ma. W tedy nie mam pytań żadnych.

A odcinek jak odcinek. Trochę zgrzytów, ale fajny.

Marcin Mielcarski
2014-05-29 21:55

Haha, Martin, bo za bardzo nie ma o czym gadać. W sume to nawet chciałem wszcząć jakiś mały flame war o tym, że stary testament jest taki i siaki ale jak obejrzałem odcinek to stwierdziłem, że to nie ma sensu za bardzo.
Tylko widzisz wciąż mam pewne wątpliwości- których zasad się trzymać a których nie? Bo wiem, że raczej nie muszę gołębiom ukręcać głów i spalać ich na ołtarzu ofiarnym, za zjedzenie kaszanki też mnie raczej nikt nie pozbawi obywatelstwa ;-) No dekalog też jest aktualny tak jak mówił Jezus. Ale co z resztą?

Martin
2014-05-29 21:30

A no był, pomyłka mi się wymskła.
Ale nic to nie zmienia, więc niech sobie zostanie. Martin omylny jest.

A druga uwaga bardzo trafna, nie zwróciłem uwagi na to. Jest tu fajny symbolizm.

Grabix
2014-05-29 21:16

Po pierwsze, panie Opowiem-Wam-O-Biblii, to potop był przed Wieżą Babel :P Więc początek odcinka trochę się rypnął, dlatego też ci się tam przymierza powtórzyły.

Do samego odcinka warto dodać, że zgodnie z treścią Nowego Testamentu, to Duch Święty został zesłany na uczniów w dniu pięćdziesiątnicy. Pięćdziesiątnica ( pl.wikipedia.org ) a to jest żydowskie święto upamiętniające nadanie Prawa. Więc Jezus uwolnił nas od naszych grzechów w święto upamiętniające uwolnienie Izraelitów z Niewoli Egipskiej a potem zesłał Duch Świętego w święto upamiętniające nadanie Izraelitom Prawa.

Martin
2014-05-29 19:36

Jestem zaskoczony, że nikt nie chce o tym odcinku gadać!
Trafiłem w coś, czego się nie da skomentować?
Za dużo praktyki i człowiek się czuje nieswojo?
Gadam aż tak głupio i nudno, że szkoda gadać?

Możemy tylko zgadywać...

Owsky
2014-05-28 19:42

Dzięki Martin za ten odcinek, pomogłeś mi zrozumieć i uporządkować sobie w główce kilka rzeczy. To, że po przyjęciu Jezusa jako mojego osobistego zbawiciela mój charakter, osobowość i priorytety zmieniły się o 180 stopni nie jest jednak jak początkowo sądziłem jedynie jedną z konsekwencji stania się chrześcijaninem a tego kwintesencją, podstawą i jak się dodatkowo okazuje wypełnieniem Nowego Przymierza. W moim przypadku w każdym bądź razie to co powiedziałeś się sprawdza, aż sam czasami nie jestem w stanie uwierzyć w jak wielkim stopniu.:)

Martin
2014-05-28 10:40

To dobrze, że trudno.
Trudne wyzwania są ciekawsze!

Ale ja bym inaczej to powiedział. Tak naprawdę samo naśladowanie Jezusa nie jest takie trudne. Tak jak on sam to opisał:
"Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie" [Mat 11:29 - Mat 11:30]

To co jest naprawdę trudne, to przestać ciągle myśleć o sobie. Zrzec się swojego ogromnego ego. Jak to malowniczo opisuje Biblia: "ukrzyżować siebie".

Ja myślę, że to my sami sprawiamy, że jest nam trudno.

megg
2014-05-28 09:55

Ella...ja chciałam coś napisać wczoraj o 23..bo to pora kiedy lekko "ustaje niewolnictwo"....ale miałam zablokowane pisanie...bo nikt nie napisał postu po moim :P

Martin, na takich "wywodach" mi zależy!...dają do myślenia...
no szczerze...to też i po mojej myśli....ja wśród ludzi...innych autorytetów prócz Jezusa nie mam...trudno być jak On....ale innych ludzi w całokształcie nie ma co naśladować....owszem szanować...i kochać....to tak...

no i od razu zaczęłam czytać..List do Hebrajczyków/Żydów...

i fakt w ST i NT...to ciągle Ten Sam Bóg.

Ella
2014-05-28 08:18

Takie mocne wnioski, a zero komentarzy? Szok. Coś wam powiem, nie chce się wam dojrzewać! Chrześcijaństwo wymaga dojrzałości, wszystko trzeba samemu, za to my chcemy być jak dzieci: dostawać po dupie, wkurzać się, ale spychać odpowiedzialność na kogoś innego. Nie takiego bycia dziećmi oczekuje od nas Jezus! Mamy być dziećmi w sensie ufności Bogu. Natomiast mamy wszystko w głowie i w sercu, żeby stać się dorosłymi i odpowiedzialnymi sami za siebie. Prowadzi nas Chrystus i nikt inny nie powinien się pod niego podszywać. Jak się okazuje, łatwiej dostać zeszycik z regulaminem, niż samemu się dyscyplinować. Mamy taką mentalność lisków. Chcemy oszukiwać, lawirować, kręcić, ryzykować. Taka gra. Tylko jeśli wszystko jest w moich rękach, to ta gra jest beznadziejna. Nie działa. Co to ma być? Oszukiwanie samego siebie? Czyżby podporządkowanie się też było w nas wpisane? To się podporządkowujemy, ale nie temu, co trzeba.