Izba wytrzeźwień: Jak usłyszeć Boga?

7 dni temu

Maraton trwa

Zostało odcinki do końca.
61min

Gadamy o tym czy podejmować decyzje samemu czy nasłuchiwać Boga. I czy to nasłuchiwanie nie jest przypadkiem tylko życzeniowym myśleniem, wkręcaniem sobie rzeczy, które podpowiada intuicja.

Dyskusja

Lukszmar
6 dni temu

Bardzo ciekawy odcinek :).

domcia
6 dni temu

Czy Bog do mnie mowi? Jeszcze nigdy go nie slyszalam. Ale kiedy ja do niego mowie i mowie mu ze nie rozumiem kwestii chrztu....a na drogi dzien przy sniadanku wchodze na odwyk i widze na samgej gorze przypomnienie odcinka na ten temat. Pare dnie puniej czytam biblie i cos mi sioe nie zagadza: "Boze, ja troche tego nie rozumiem...". Na drogi dzien podczas sniadania slucham audycji na odwyku. kompletnie inny temat. Nagle Martin ni z tat ni z owat podaje jakis przyglad ktory jest dokladnie odpowiedzia na moje pytanie. Jakies 5-10 sekund audycji dala mnie :).. i tak mi sie juz wiele razy przytrafilo.

Paheu
6 dni temu

domcia, miałem kiedyś identyczną sytuację, jakieś pytanie siedziało mi w głowie kilka dni, a potem słuchałem coś na odwyku i też Martin zaczął gadać kompletnie nie na temat odcinka i odpowiedział na moje wątpliwości.
Btw, sorki za lekki stresik, pierwszy raz dzwoniłem do jakiejkolwiek audycji na żywo :)

Mateusz
6 dni temu

Mi się też tak kiedyś wydawało.

Tylko potem się okazało, że wszystkie podcasty i wszystkie tematy tak działają - po prostu zwracasz uwagę, że gość mówi o tym, o czym ostatnio myślałeś.

Po prostu jak w ciągu godziny mówca porusza pobocznie kilkoma zdaniami 10 tematów, to szansa jest ogromna, że akurat o czymś z tego się zastanawiałem przez ostatnie kilka dni. Szczególnie, że to są zazwyczaj akurat często wracające tematy, typu szkoła, związki i pytania typu "jak żyć".

Podcasty dla ateistów też tak działają. Wtedy np. jeśli się ostatnio zastanawiałeś/aś, czy Bóg aby na pewno jest, to dostaniesz od nich definitywną odpowiedź potwierdzoną znakiem :-P Sprawdzałem.

Martin
5 dni temu

Odwyk to też jest podcast dla ateistów.

Mateusz
4 dni temu

No to przykład.

Od jakiegoś ponad roku prześladuje mnie temat świadomości: czym jest i czy można ją sztucznie stworzyć np. w maszynie, albo przenieść do jakiegoś obiektu. Od kilku tygodni nasiliło się to na tyle, że dosłownie nie ma dnia, żeby gdzieś ten temat nie wyskoczył: w pracy ktoś o tym powie, w filmie będzie o tym wątek, w grze będzie misja, w podcaście będzie dyskusja, no po prostu boję się otworzyć lodówkę, bo już na pewno uzyskała samoświadomość i zacznie do mnie gadać.

Nie szukam tego, po prostu temat się bez przerwy sam pojawia.

Mógłbym teraz, jak czynią niektórzy, dorobić sobie ideologię, że to może jakiś Autor Symulacji daje w ten sposób znaki, że żyję w Matriksie.

Ale jest też proste wyjaśnienie, że po prostu oglądam często science-fiction, a gram w RPG-i, gdzie fabuła przecież od dawna lubi odlecieć w filozofię. A w pracuję w IT, gdzie ludzie się często interesują sztuczną inteligencją i o tym mówią.

I tak samo jest z Odwykiem. Jeśli myślisz o Bogu i słuchasz podcastu o Bogu, no to coś z tematów poruszanych musi się zgodzić z czymś, o czym ostatnio myślałeś.

Ateista, który słucha o ateizmie, też tak ma, tylko on nie widzi w tym znaku od Nieistniejącego Boga.

Mariusz0
4 dni temu

Ja z punktu widzenia Katolika
Gdy byłem w Kościele Katolickim z czasem miałem wrażenie, że przez koncepcję sakramentów moja relacja z Bogiem to tak naprawdę relacja z moim spowiednikiem, proboszczem itd. I np gdy odmawiany był różaniec, msza św, to nie mogłem się doczekać aż będzie ten moment, gdy będę mógł sam od siebie coś dodać, modlić się swoimi słowami. Do tego dochodził problem, że gdy szedłem do innego spowiednika, to czasem nie wiedziałem przez którego przemawia Bóg, no i co na to ten mój Bóg, z którym gadam sam na sam. Zrobił z tego się taki politeizm jak na Olimpie ;)
Gdy wybrałem Boga, z którym mam osobisty kontakt, to poczułem ulgę, nie rozwiązały się co prawda wszystkie moje problemy, ale zyskałem poczucie, że że moje decyzje mają większe znaczenie , że coś mogę zdziałać i powoli moje życie zaczęło się zmieniać.

Paheu
4 dni temu

Mateusz, a jakie jest proste wytłumaczenie tego, że zacząłem szukać Boga po wyjeździe na studia, gdzie ani w mieszkaniu ten temat się nie pojawiał, nikt nie chodził do kościoła, ani na uczelni raczej nikt nie wspominał za bardzo?

Mateusz
3 dni temu

Nie wiem, nie znam twojego życia. Ale z mojego doświadczenia to ludzie bardzo często zmieniają poglądy po wyprowadzce od rodziców, pójściu na studia, znalezieniu pracy, itp. Jedni znajdują wiarę, inni tracą, jedni zaczynają głosować na narodowców, a inni na Razem. Nie ma w tym moim zdaniem nic nadprzyrodzonego, raczej pierwsze zderzenie z życiem zmusza do ponownego przemyślenia pewnych spraw.

domcia
3 dni temu

Mateusz, mi nie chodzi o tematy typu szkoła, związki i pytania typu "jak żyć". Raczej male urywki z Biblii ktorych nie rozumiem

Mateusz
3 dni temu

No to wg mnie podcast o Biblii jest właśnie takim miejscem, gdzie możesz się spodziewać przypadkiem trafić na odpowiedź :-)

No bo na przykład to co pisałaś o chrzcie. To jest pewnie top 10 najbardziej dyskusyjnych tematów wewnątrz protestantyzmu, więc oczywiste, że czasem o tym myślisz.

A Odwyk to podcast o chrześcijaństwie istniejący od 11 lat: oczywiste, że ma przynajmniej kilka odcinków o chrzcie. Ma też na pewno o zmartwychwstaniu, niebie, piekle, zbawieniu z wiary i kulcie świętych.

No i teraz to jest kwestia zwykłej matematyki, że prędzej czy później słuchacz myślący ostatnio o chrzcie trafi na odcinek o chrzcie.

Mi się też zdarza na przykład trafić na wskazówkę dot. jakiegoś technicznego problemu, kiedy czytam książkę o programowaniu. Serio uważacie, że to jest jakiś cud albo coś tak nieprawdopodobnego, że aż wymaga interwencji Boga?

Martin
przedwczoraj

Kiedy się chodzi z pytaniem w głowie przez miesiąc stykając się kilka razy dziennie ze źródłami, w których jest duże prawdopodobieństwo odpowiedzi, i potem znalazłszy odpowiedź mówi się "to cud!" - to znak, że się uległo efektowi potwierdzenia albo się jest zaślepionym.

Kiedy z kolei nurtujące pytanie się pojawiło siedem godzin temu i nagle pojawia się odpowiedź ze źródła, którego się nie szukało, a potem znalazłszy odpowiedź, której prawdopodobieństwo dostania jest niskie (1 pasujący odcinek na 400 przy losowaniu raz tydzień musi się trafić raz na 7 lat, a nie raz na 7 godzin), mówi się "to zwykły przypadek, w którym nie ma nic zastanawiającego" - to znak, że się uległo efektowi potwierdzenia albo się jest zaślepionym.

Zwłaszcza, jeżeli zjawisko się powtarza, występuje u wielu osób, przypadków się dobrze nie zna, a jest się absolutnie pewnym tej przypadkowości.

Można mieć jaką się chcę postawę wobec przypadków, ale kiedy stronniczość wynikająca z dogmatycznych założeń jest tak oczywista jak np. u Mateusza, to można posłuchać, ale dyskutować nie ma o czym.

Zresztą dotyczy to w takim samym stopniu widzących wszędzie cuda jak i widzących wszędzie brak cudów. Żeby nie było.

Mateusz
przedwczoraj

Martin, w twoich obliczeniach są 3 podstawowe błędy:
1) Zakładasz, że 1 temat = 1 odcinek. W rzeczywistości znalazłoby się ze 2-3 pewnie kilka-kilkanaście albo i więcej, w których temat poruszasz pobocznie (musimy to wliczyć, bo takie zdarzenie za cud uznał @Paheu),
2) W ciągu tych 7-miu godzin nurtujących pytań mogło być kilka i każde z nich generuje szansę, że akurat odcinek się zgodzi,
3) Założyłeś niejawnie w swoich obliczeniach, że Odwyku słucha 1 osoba. W rzeczywistości jeśli takiego odcinka przesłucha kilkadziesiąt osób to każda z nich generuje szansę i trzeba to uwzględnić.

Wszystko to powoduje, że wyliczone przez ciebie prawdopodobieństwa są przynajmniej kilkaset razy zaniżone. To nie jest kwestia niczyjego zaślepienia, tylko statystyki. Jeśli mi pokażesz dane na temat słuchalności, to ci mogę z grubsza wyliczyć, jakie są szanse takiego cudu.

Dwa linki do poczytania:
pl.wikipedia.org
pl.wikipedia.org

Najłatwiej każdemu zarzucić złą wolę albo zaślepienie. Ale nie każdy, kto się z tobą nie zgadza, od razu jest ślepy: czasem ludzie po prostu mają inne, też uzasadnione, wnioski.

Paheu
wczoraj

Ja coś uznałem za cud? Stwierdziłem tylko fakt, że odpowiedź przyszła jakby sama.

domcia
wczoraj

Nie uwazam zeby Bog przemawial do mnie przez Mattina. Az tak sobie nie wkrecam. Tylko zeczywiscie odpowiedzi czasami nazucaja sie same. Ugora podalam tylko przyklad do ktorego nie ma sie co tak scisle przyklejac. czasami odpowiedz przychodzi podczas smarowania kanapki maslem, zcasami podczas czytania przypadkowej ulotki na przestanku a czasami na odwyku. i moze to nie jest cud... ale ja lubie sie cieszyc z malych zeczy ktorych wiele ludzi nawet nie zaowaza.

Podobne odcinki: