• Odwyk
  • ·
  • 35
  • ·
  • 145%
  • ·
  • 5 lat temu

Dyskusja

AgnessaLoveJesus
AgnessaLoveJesus
5 lat temu

Odcinka nie oglądałam, ale screen zwrócił moja uwagę, a właściwie obrazek... Pokemony jako 7 grzechów głównych ! Profanacja Pokemonów :P (można prosić linka źródłowego do obrazka :P ? )

Hubert Ciekierap
Hubert Ciekierap
5 lat temu

Tak ku woli ścisłości:

Katechizm, jak i współczesne nauczanie Kościoła, nie nazywa raczej powyższych grzechami, ale wadami, które powstają wskutek powtarzania tych samych czynów, będących wynikiem skłonności do grzechu po popełnieniu innych grzechów. Dlatego też określenie główne, używane od wieków za św. Janem Kasjanem oraz św. Grzegorzem Wielkim, oznacza, że są przyczyną powstawania innych grzechów i wad

Pytajmierz
Pytajmierz
5 lat temu

@Martin
Wspomniałeś o prokrastynacji, która wynika z lenistwa. To tak samo jak powiedzieć, że anoreksja wynika z nie jedzenia.

Jest milion czynników, które wpływają na nasze życia, na naszą psychikę. Do każdego przypadku powinno się podchodzić indywidualnie, gdyż jak stwierdziłeś - "każdy z nas jest inny". A ty to wszystko wepchnąłeś do jednego worka pt. "lenistwo". W takim razie ja ci mogę zarzucić nieumiejętność malowania portretów. Ja to potrafię. Czemu ty nie potrafisz? Każde dziecko przecież maluje od najmłodszych lat. To też wytłumaczysz lenistwem?

Ponadto patrzysz na temat z perspektywy człowieka, któremu udało się pokonać depresję. I pewnie sądzisz teraz, że to nie była depresja, tylko po prostu byłeś leniwy. Jeśli tak myślisz, to cię wyprowadzę z błędu: nie byłeś leniwy - miałeś depresję. W takim stanie ludzie popełniają samobójstwa. Wszelkie chęci uciekają, strach przejmuje kontrolę, zmęcznie doskwiera, ból narasta, a nadzieja pryska. Pokonałeś ten stan - świetnie; ale wiedz, że nie każdy ma to szczęście (wystarczy spojrzeć na statystyki).

Łukasz
Łukasz
5 lat temu

Dem rozwiązał problem ateistów demland.info

Martin
Martin
5 lat temu

Że nie maluję?
No akurat maluję, tylko słabo to wychodzi. Chociaż to kwestia gustu akurat.

No ale ja nie miałem zamiaru nigdy zostawać malarzem. Mówiłem przecież o tym - zamiar jest, to czemu nie ma wykonania? Ludzie chcą zarabiać, ale nie chcą pracować. Chcą mówić po angielsku, ale się nie uczą. O tym mówię.

A cóż to znaczy "udało się pokonać depresję"? To jest kwestia jakiegoś losowania, że jednemu się uda a drugiemu nie? Poza tym nie wiem o jaką depresję tobie chodzi - ja nie mam żadnych depresji od kilkunastu lat. Kiedyś miałem taki krótki epizod, ale się szybko i gwałtownie skończył. Ku mojemu zaskoczeniu przyczyna okazała się duchowa, a nie psychologiczna. Ale to inny temat.

Depresja to nie jest choroba i lenistwo to też nie jest choroba. To są konsekwencje, nie wirusy.

Więc nie wiem skąd to wymyśliłeś o depresji: nie miałem żadnego szczęścia, nic mi się nie udało i nie miałem żadnej depresji (nie licząc tego krótkiego dziwnego incydentu). Miałem chęci, pragnienia, wolę - i na tyle ogarniętości, żeby to realizować. Może baśnie Andersena i inne takie pomogły jak byłem mały. Może faktycznie uwierzyłem, że lenistwo to coś złego, że pracowitych spotykają dobre rzeczy. Bajki.

Marek1
Marek1
5 lat temu

@Pytajmierz
A mi się wydaję, że w znakomitej większości przypadków prokrasynacja jest spowodowana lenistwem.
W depresji nie chce się czegoś robić, ponieważ nie widzi się sensu i nie wynika to z lenistwa.
Jestem studentem i widzę że masa studentów (ja czasami też) mimo, że ma jakiś cel, nawet lubi się uczyć lub pracować, to woli obejrzeć jeszcze jeden odcinek serialu lub sobie pograć na komputerze, bo to przyjemniejsze. Inaczej niż lenistwem nie da się tego wytłumaczyć.
To, że Martin nie potrafi malować portretów, można wytłumaczyć tym, że potrafi dobrze programować. Jak wytłumaczysz to, że masa młodych ludzi nie potrafi nic poza graniem w gry video lub obsługą aplikacji "facebook"?
Często też widzę powiązanie między inteligencją a lenistwem. Być może wynika to z tego, że inteligentne osoby potrafią się często wymigać od jakiegoś zadania lub wymyślić sobie dobrą wymówkę, żeby uspokoić swoje sumienie, co powoduje, że zmobilizowanie się do kolejnego zadania jest jeszcze trudniejsze.

Łukasz
Łukasz
5 lat temu

Moim zdaniem lenistwo to brak wiary w to, że nasza praca przyniesie jakieś owoce.

Sterka
Sterka
5 lat temu

Dopiero dzisiaj odsłuchałam odcinek. Wczoraj, słuchając Nieszporów, myślałam już, że Martin głupoty gada, a to pewnie znów miała być prowokacja.
Ustalmy sobie, leniwy jest każdy w mniejszym lub większym stopniu i każdy z nas całe życie ze swoim wewnętrznym leniem walczy z różnym zaangażowaniem. Czasy są takie, że sprzyjają leniom, bo plony tej postawy zbierają dużo później, niż w czasach kryzysu. Ponadto oszukujemy się, że tzw dobry interes to coś, co nie wymaga od nas pracowitości, a pracowitość to cecha niezbędna prostaczkom, bo inteligentni sobie zawsze poradzą.
Pożyjemy, zobaczymy. W wylegiwaniu się "na pastwiskach" dopatruję się raczej czerpania przyjemności z życia, niż zachęty do lenistwa. Jakby nie patrzeć krowa leżąc żuje trawę, a to nie jest lenistwo.
W Niemczech było trochę inne podejście do dysleksji. Tutaj dzieci dostawały dodatkowe zajęcia i więcej czasu na nauczenie się poprawnej pisowni. Cała moja rodzina jest tym dotknięta, więc bardzo sobie wysoko cenię Worda. Martin, choroba nie ma jednoznacznej definicji stwierdzającej, że pacjent nie ma możliwości wpływać na poprawę swego stanu, bo ma w każdej.
Brakuje mi znaków.:-(

gerald1972
gerald1972
5 lat temu

...

Sterka
Sterka
5 lat temu

Dzięki. :-)
Natomiast mówienie, że depresja nie jest chorobą i można sobie samemu z nią poradzić, jest mało odpowiedzialne. Jedyne, co może takie podejście usprawiedliwić, to nadużywanie tego terminu aby nazwać swoje, najczęściej jesienne, przygnębienie. Znajomość tematu zauważyłam u Beci. Z tym co ona mówiła, mogę się zgodzić. Żeby ci Martin całkiem wytrącić z ręki ten argument, wspomnę tutaj o burnout. W znacznym uproszczeniu to depresja z przepracowania. Więc depresja to nie lenistwo, a w każdym razie nie dopada leni. I ta dwubiegunowa, gdzie są okresy euforii, gdy ludzie robią nieodpowiedzialne głupstwa, by za jakiś czas widzieć świat w czarnych barwach.
Lenistwo moim zdaniem jest tą karą, którą Bóg daje w pokolenia do czwartego. A za co? Za głupotę rodziców, którzy chcą, aby ich dzieci miały lepiej niż oni sami. Ani dzieci nie są zadowolone, ani społeczeństwo z nich nie ma pożytku, ani dzieciom to na zdrowie nie wychodzi.
Moim zdaniem do walki z lenistwem potrzebna jest odpowiedzialność. Jak czuję się odpowiedzialna, to podrywam cztery litery i biorę się do pracy. Skoro wiem, że zrobią to za mnie inni, lub nie zostanę rozliczona, to po co?

Martin
Martin
5 lat temu

No a ja powiem, że przeciwnie: mówienie że depresja jest chorobą i że nie można sobie samemu z nią poradzić, jest mało odpowiedzialne.

I to się nazywa: różnica zdań.

Odpowiedzialność nie ma tu nic do rzeczy, oboje mówimy odpowiedzialnie, oboje mówimy to co wynika z przekonania i z jak najlepszych chęci. I jedno i drugie rozumowanie ma sensowne podstawy i może się sprawdzić.

No szkoda, bo fajnie by było porozmawiać o tym na żywo w Nieszporach wczoraj. Takie rozmowy są najbardziej cenne, przynajmniej dla mnie. Dzięki nim widzę różne sprawy z nowych punktów widzenia.

Voitas
Voitas
5 lat temu

@11. Czesc Martin. Tutaj Sterka ma troche racji (ja sie nie zgadzam z jej wszystkimi pogladami - tak jak Wy nie musicie zgadzac sie z moimi :) ). Dlatego najbardziej cenie sobie to na Odwyku (wszak to nie poczatek, ani koniec mozliwosci ;). To jak mowisz o depresji dowodzi jedynie, ze faktycznie nie miales z NIA do czynienia. I tutaj takze po czesci musze (niestety ;) ) przyznac Tobie racje, ze czesto ludzie rozne dziwne swoje niechciejstwa tlumacza depresja - a to nie jest to! Ja widzialem (dzieki Bogu mnie nie dotknela ta choroba przynajmniej do tej pory) co dzieje sie z takim czlowiekiem mimo, ze znalem go dosc dlugo - czyli co potrafi z nim zrobic... Powiem tak skrótem - MASAKRA stary - uwierz. Jego zycie leglo w gruzach. Wszystko co wczesniej cenil przestalo miec sens i dalej bylo tylko gorzej. W nastepstwie pojawily sie inne "masakry". Urata pracy, alkoholizm, rozpad rodziny :(. Jak zrozumial, ze sam sobie nie radzi mimo, ze wielu przyjaciol probowalo pomoc i zglosil sie do specjalisty - to dotychczasowe zycie bylo POZAMIATANE. Tylko jedno musze przyznac - ja nie jestem pewien czy ten czlowiek byl wtedy wierzacy??? Ale podsumowujac - TO JEST CHOROBA. Pozdrawiam.

Karolina
Karolina
5 lat temu

Świetny odcinek.Mądry i życiowy.Bardzo dobry.Bardzo!

Sterka
Sterka
5 lat temu

Wiesz Voitas, mam tę samą wątpliwość, co ty. Nie wiem jak się ma występowanie tej choroby do prawdziwej wiary. Też mam koleżankę chorą. Mąż ją rzucił, a córka stanęła po jego stronie i się odwróciła, zabrania kontaktów ze sobą i wnukami. Pracę dziewczyna straciła. Ale się leczy.
Jakoś mam dużo serca do takich ludzi i dziwię się, że można komuś takiemu powiedzieć: "jesteś leniwy!". A burnout to w moim przypadku choroba zawodowa, więc mam też koleżanki, które przepłaciły zaangażowanie depresją. Organizm sam się bronił przed nadmiernym obciążeniem.

Bezimienny61
Bezimienny61
5 lat temu

A ze mnie to smeja sie ze o jaki on wyjatkowy bo rowerem a czemu rowerem a czemu w zimie? Bo moge i juz wozi dupy samochodowe

Voitas
Voitas
4 lata temu

@14. Sterka; poruszylas wazna rzecz pod koniec wpisu! Tak, czasami to jest zwykla "biologia" (biochemia)? - organizm broni sie przed nadmiarem stresu. ja nie wiem jak dokladnie zyli ludzie z okresow opisywanych w Tanachu i w Berit Chadasza, ale pewnie roznie - to duzy przekroj czasow i zdarzen. Mysle jednak, ze nie doswiadczyli takiego nadmiaru ;) cywilizacji jak nasze pokolenia i Biblia nie moze tego doslownie opisywac natomiast moze nawiazywac do takich mozliwosci. To, ze organizm "broni sie" (buntuje) z przepracowania np nie jest mi obce doswiadczalnie i tu zaden Martin, ani inny domorosly mądraliński mnie nie przekona :) (pozdrawiam Martina, Huberta i Wszystkich) - ale to akurat wiedza doswiadczalna. Tak. organizm jest w stanie zbuntowac sie przeciwko "duchowi" (rozumiem "ducha" jako chec, pragnienie, koniecznosc, a nawet wiarę (tak!) itp...

Karolina
Karolina
4 lata temu

Ja wiem z autopsji, jak się mój organizm bronił przed nadmiernymi obciążeniami (wynikającymi najczęściej z olania zaleceń Boga, co do proporcji życiowych zaangażowań;) ) :
-jeżeli było wyczerpanie głównie fizyczne, to chorowało ciało,
-jeśli psychicznie sobie z jakimiś problemami nie radziłam, to chorował mózg, (ale nie duch), czyli "depresja" typu "załamanie, zniechęcenie", które dały się zwyciężyć przez decyzję, że tak dłużej nie chcę, że tak dalej nie ma sensu.
Życiowe sytuacje mogą nas wpędzić w niezłe doły -wiadomo (Sterka opisuje tego typu sytuację)- ale w mojej rodzinie była starsza pani (siostra babci mojej mamy), która podczas wojny doświadczyła i widziała skrajne ludzkie okrucieństwo i wydawałoby się, że od razu powinna utkwić w traumie i to na dobre. Ale ducha miała tak silnego i determinację, żeby się złu przeciwstawiać, że zamiast się poddać przerażeniu (jak wieeeelu z jej otoczenia i pokolenia) - ratowała mnóstwo ludzi, narażając prawie na każdym kroku własne życie.
A bournout, czyli wypalenie zawodowe to oddzielny temat. Obserwuję od lat, że ludzie (często zresztą z dobrej woli) sami sobie je organizują, poprzez zbytnie oddanie się przedsięwzięciom tego nie wartym.

Martin
Martin
4 lata temu

To, że będziecie używać słowa "choroba" w co drugim zdaniu nie sprawi, że argumenty będą bardziej przekonujące.

Voitas podkreśla, że to choroba, a cały opis sytuacji pokazuje, że to konsekwencja czegoś wcześniejszego.

Zjawisko nie staje się chorobą tylko dlatego, że jest bardzo dotkliwe - inaczej wojnę nazywalibyśmy chorobą.

Czy bankructwo jest chorobą? Nie, jest konsekwencją, jest katastrofą, prowadzi do kolejnych katastrof, ale chorobą nie jest. Tak samo depresja. Czy bierze się bez powodu? Czy roznoszą ją wirusy albo bakterie? Czy można się nią zarazić? Czy zdarza się każdemu? Nie.

Nazywanie złego stanu emocjonalnego chorobą jest daleko bardziej niebezpieczne niż spłycanie problemu. Bo człowiek mówi sobie "jestem chory" i poddaje się do reszty. Jeszcze tylko brakuje powiedzieć, że to "choroba nieuleczalna" (jak podobno alkoholizm) i już człowiek będzie się pławić w depresji na wieki.

Depresja jest przecież świetną pożywką dla egoizmu. To spirala cierpienia i użalania się nad sobą, kosztem (jak pokazał Voitas) ludzi dookoła.

Więc chętnie pozostanę domorosłym mądralińskim, zamiast wykształconym ekspertem, skoro pierwszy depresje pokonuje a drugi się jej poddaje.

Sterka
Sterka
4 lata temu

Choroba, nie choroba, to tylko kwestia komunikacji. Bo słowa i ich uściślone definicje mają służyć temu, żeby jeden człowiek drugiego człowieka zrozumiał, a rzeczy pozostają takie same obojętnie jak je nazwiemy. Życzę każdemu, aby jego punkt widzenia na depresję nie uległ zmianie poprzez własne doświadczenia, czyli tym, którzy są zdania, że nasz stan psychiczny jest w pełni pod naszą kontrolą życzę, aby nigdy tej kontroli nie utracili. Jednak jako Chrześcijanka pozostanę przy moim stanowisku i nie będę oceniała tych, którzy już sobie sami poradzić nie potrafią, bo jak nie mogę pomóc, to przynajmniej nie przykładam. Wydaje mi się bardziej fer. Myślę Martin, że ty tak chcesz zdopingować tych, którzy pod płaszczykiem depresji swego lenia chowają. I co, myślisz że nie uciekną się do innych wybiegów, jak ich zdemaskujesz? Tylko czy naszym zadaniem jest kogoś demaskować? Czy siebie samego?
Czy kosztem ludzi dookoła? Kiedyś ludzie umierali na depresję. Teraz nie dajemy im umrzeć, abyśmy mogli im to wyrzucać. Taki nowoczesny humanitaryzm.

Martin
Martin
4 lata temu

Ja po prostu bardzo wierzę w uzdrawiającą siłę prawdy. Zwykłej, prostej prawdy, mówienia wprost i głośno.

Wiem, że to nie zawsze działa, i wiem nawet że nie zawsze to dobre podejście. Ale na ogół tak jest, i pierwszą, domyślną, postawą lepiej żeby było mówienie sobie samemu prawdy.

Ja nie mam złudzeń co do siebie. Wiem, że mam różne złe cechy i nie staram się z nich tłumaczyć przed sobą, ani ich też nie rozdmuchuję chcąc się widzieć gorszym niż jestem. I samo to okazuje się bardzo skuteczne chronić przed wieloma dziwactwami w jakie ludzie popadają.

Jak ktoś jest leniwy i zauważy, że jest leniwy i uwierzy że tak jest - to dobrze, bo tylko wtedy może coś z tym zrobić. Bez powiedzenia sobie "to moje lenistwo" jak można szukać lekarstwa na lenistwo? Będzie się szukać lekarstwa na zupełnie co innego, i tylko zbiegiem okoliczności można poprawić swój stan.

Biblia mówi, żeby wyznawać grzechy, ale nie zawsze precyzuje komu je wyznawać. Głównie Bogu, ale czasem i przyjaciołom. Ja myślę, że przede wszystkim przed sobą samym trzeba powiedzieć otwarcie jak jest. "Wyznawanie grzechu" to po prostu powiedzenie sobie prawdy o sobie.

A Jezus mówił coś o tym, że prawda wyzwala przecież.

Sterka
Sterka
4 lata temu

I z tą ostatnią wypowiedzią się w pełni zgadzam.

gerald1972
gerald1972
4 lata temu

Bardzo trafne spostrzeżenia.
Depresja to popsuta dusza, która może w efekcie popsuć ciało, ale to wszystko to efekty. Depresja to nie jednostka chorobowa choć lekarze tak ją rozpoznają bo tak łatwiej.
Fakt, depresja to stan paskudny, ale niejako na własne życzenie. Czasami oczekiwania mamy po prostu zbyt wysokie.
Czy depresja to lenistwo? Nie
Czy może wynikać z lenistwa? Oczywiście może bo lenistwo do depresji doprowadzić może. Jak Karolina zauważyła, wypalenie zawodowe to zupełnie co innego choć też może doprowadzić do depresji.
Jakiś czas temu "depresja" to było tabu, teraz nagminnie nadużywa się tego słowa diagnozując tak każde obniżenie nastroju. To usprawiedliwianie siebie. I nic więcej. Ciężka depresję prowadzącą do samobójstwa ma tylko niewielki odsetek ludzi, ale to też tylko efekt. Efekt podejścia do życia, efekt zapatrzenia się w siebie.

Z czym się troszkę nie zgadzam to zniechęcenie blogerów do pisania. Moim zdaniem w dużej mierze jest to wynikiem braku zainteresowania. Lenistwo czytających objawiające się brakiem komentarzy, a każdy potrzebuje jakiejś motywacji. Fakt, że blogerzy na Odwyku szybko wymiękają, ale niekoniecznie to tylko efekt ich lenistwa

Voitas
Voitas
4 lata temu

@18;@20. Martin; przekonujesz mnie tym razem - "Mądraliński" :) Dzieki.

Michał
Michał
4 lata temu

Mrówki nie mają nad sobą króla? A nie jest tak, że w mrowisku jest "królowa", analogiczna jak w ulu? ;)

gerald1972
gerald1972
4 lata temu

Prawda wyzwala Martin, ale jak ją sobie sami uświadomimy

Piotr
Piotr
4 lata temu

Hey Martin!
Ja mam dysleksje i często zdarza mi się opuszczać pierwszą literę lub całą pierwszą sylabę wyrazu, np zamiast 'pogoda' piszę 'ogoda'. Również często przy podpisywaniu jakiś dokumentów przestawiam litery w moim nazwisku mimo że doskonale wiem jak się nazywam, wtedy jest heca jak się znajdzie jakiś nadgorliwy urzędas. Co ciekawe nie mam z tym żadnych problemów podczas pisania na klawiaturze.

I niestety nawet jeśli byś mnie lał kijem, kablem z odkurzacza lub nawet zbluzgał publicznie nie da się u mnie tego nauczyć, oduczyć, wyleczyć. To nie jest sprawa lenistwa tylko tego że jestem tak skonstruowany.

gerald1972
gerald1972
4 lata temu

Piotrek, a próby takowe poczyniono, że pewny jesteś wyniku?

Voitas
Voitas
4 lata temu

@26 Ajeszcze o leczeniu prądem - słyszałem :D, ale moglbys sie zaczac w zamian jąkać.

Martin
Martin
4 lata temu

O, i Piotrek ma prawdziwą dysleksję. Łącznie z tobą, znam trzy osoby które ją mają. I z tego co widziałem to że się literki gubią i przestawiają to jest faktycznie coś czego się nie idzie pozbyć.

Trzeba sobie radzić.

Ale czy to choroba to ja dalej nie wiem, raczej specyficzna właściwość mózgu, jak np. słuch absolutny. Albo się go ma, albo się nie ma, ale to dziwne klasyfikować coś jako chorobę tylko dlatego, że bardziej się przydaje w życiu albo mniej. Czy daltonizm to też choroba?

Mam akurat i lekki daltonizm (padam na tych testach z kolorowymi kółkami jak jest gdzieś zielony) i malusieńką dysleksję (jak jestem zmęczony i się nie skupię to nie umiem ustawić dobrze literek w słowie), ale nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby mówić na to choroba. Taka to choroba jak to, że jeden palec jest dłuższy od drugiego.

A w mrowisku to jest chyba bardziej matka niż królowa. Nazwa jest myląca (patrz: wikipedia), bo nie wydaje rozkazów i nie zmusza nikogo do swojej pracy - po prostu ona ma takie zajęcie, a inne mrówki mają swoje. Każdy robi swoje bez bata nad sobą. Jakby jaka mrówka była leniwa i się postanowiła obijać to przecież ta mrówcza królowa nie wysyła za nią żołnierzy, nie?

Glen
Glen
4 lata temu

Cześć, od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym czy nadal być leniem czy zrobić coś (?) pożytecznego. Otóż chodzi o przełożenie Ewangelii z biblii gdańskiej (a potem może i innych ksiąg) ze staropolskiego na współczesny, przystępny język. Jeszcze tego nie zrobiłem, bo nie wiem czy jest to potrzebne. Troche szkoda byłoby mi mojego czasu, gdybym się napracował i okazałoby się, że ten przekład pobrało pięć osób aby przeczytać po jednym rozdziale i skomentować, że czyta się łatwiej ale i tak nikt już biblii nie czyta. Co wy o tym myślicie? Dobra inicjatywa? Za kilka dni święta, będę miał prawie trzy tygodnie wolnego od państwowej edukacji także mógłbym już działać.
Pozdrawiam, Glen

Voitas
Voitas
4 lata temu

@30. Jesli czujesz taka potrzebe - to zrob to, ale jest caly ST i NT w jezyku wspolczesnym - moj ulubiony i zrozumialy przeklad aktualnie - Biblia Poznanska (wydanie katolickie)

Glen
Glen
4 lata temu

@31 A, to widzę, że tylko czas bym marnował, dzięki za informacje :) Nie czuję takiej potrzeby, myślałem raczej o tym, że komuś mogłoby się to przydać - ale znaleźli się już przede mną tacy, którzy porządnie wykonali te robote :D Miłego wieczoru!
Pozdrawiam, Glen

Voitas
Voitas
4 lata temu

@32. Jest tez znany mi Komentarz Żydowski do Nowego Testamentu Davida Sterna - czesto z niego korzystam i takze napisany wspolczesnym zrozumialym jezykiem opatrzonym (dla niektorych niestety) oryginalnymi nazwami i imionami hebrajskimi. Wydanie moim zdaniem swietne z komentarzami mesjanistycznych Zydow (są tacy, co wierzą w Jezusa!). Polecam - warto sie przynajmniej zapoznac - otwiera oczęta na wiele wątpliwosci - choc wiedza to nie wszystko - potwierdzam ;) _> wyd. Vocatio

zulalu
zulalu
4 lata temu

no, katar to nie choroba, bo przecież ma się go od chodzenia bez czapki. a raczysko to choroba czy nie? dziewczynka mająca raka płuc ot tak, nie wiadomo czemu, i chłop, który całe życie kopcił fajki?

Iseris
Iseris
4 lata temu

Idealna ilustracja cytatu o leniwym:
9gag.com

Forum

Za mało miejsca w komentarzach? Porozmawiaj o tym na forum!

Podobne odcinki

Przerwa!

Program Odwyk

Odwykowa przerwa wakacyjna! Wyjeżdżam sobie. W tym odcinku usłyszycie to właśnie ogłoszenie oraz informacje o ciekawej darmowej grze -....

Piwo, UFO i archeologia

Program Odwyk

Rozmowa o archeologii (również archeologii zakazanej) z kimś, kto zna się na tym lepiej niż autor Odwyku. Będzie o tajemniczych....

Biblia pełna błędów

Program Odwyk

Ile jest błędów w tekście Nowego Testamentu? Co one zmieniają? Na ile wiarogodny jest tekst Biblii, który mamy dzisiaj? Jak działał....

Wszystkie odcinki tego programu

Wyzwanie!

Mamy dla ciebie małe wyzwanie. Jedno. Albo sto.

Pokaż

Audycje

Wydarzyło się

Jak sobie radzimy

101%

Stan finansowania Odwyku wynosi dziś 101% normy.

Odwyk działa dzięki wsparciu słuchaczy.

Jeżeli uważasz, że to pożyteczna inicjatywa, dorzuć do pieca!

Odwyk wsparli

  • piotrek

    piotrek dał 80zł

    2018-11-14
  • Za Biblię po ludzku

    Za Biblię po ludzku dał 50zł

    2018-11-13
  • TeDe

    TeDe dał 50zł

    2018-11-11
  • Kaziq

    Kaziq dał 30zł

    2018-11-08
  • Łukasz

    Łukasz dał 50zł

    2018-11-07
  • Patron Szczepan

    Patron Szczepan dał 50zł

    2018-11-07
  • Eustachy

    Eustachy dał duuużo!

    2018-11-05
  • Sebek z Krakowa

    Sebek z Krakowa dał 10zł

    2018-11-04
  • Maciej

    Maciej dał 100zł

    2018-11-02
  • Kylu12488

    Kylu12488 dał 20zł

    2018-11-01
Odwyk.com

Odwyk to audycje o Biblii i Bogu, w których promujemy trzeźwe podejście, ludzki język i samodzielne myślenie.

Znajdziesz tu ponad 500 godzin odcinków na każdy temat.

Na blogu




Kontakt

Liberty Media Ltd (07572785)
85 Great Portland Street
W1W 7LT London, UK
Telefon: 123-966-300
Phone: +44 75 3303 2020
Email: