www.odwyk.com

Odcinek o chlebie i winie

19 miesięcy temu

Jeżeli wolisz posłuchać odcinka później, pobierz plik MP3 [35.8 MB].


Ten odcinek jest niestety dłuuuugi - prawie godzina! Z góry przepraszam. Tym razem będzie o tym co jedni nazywają "komunią", inni "wieczerzą pańską", jeszcze inni "eucharystią", a co Biblia nazywa "łamaniem chleba". Czyli w skrócie o tym dlaczego Jezus kazał siebie jeść...



Komentarze:

1. pff (2009-02-17)
(0)
Martin nie przepraszaj ciągle, że odcinek jest Twoim zdaniem długi. Jeśli jest długi to niech sobie taki będzie i tyle :)

2. Dziecię Chaosu (2009-02-18)
(0)
3 tygodnie to jednak zbyt długa przerwa... Przynajmniej zawsze mozna posłuchać strszych odcinków:D... Martin, nagrywaj jak najdłużej...

3. Seweryn (2009-02-18)
(0)
Super, to czekam na odcinek "Duch a dusza"

4. keeveek (2009-02-18)
(0)
szkoda, że tak mało odpowiedzianych pytań. Ale fajny odcinek. 
 
i martin dobrze mówi żaląc się, że odcinek jest za długi. Bo lepiej powiedzieć coś konkretniej ale krócej niż się rozwodzić za bardzo. 
 
Ale odcinek fajny. 
 
Ale może jakiś temat kontrowersyjny? Bo w takich to się nie da polemizować :)

5. Kylu (2009-02-18)
(0)
A dziś to by go skarbówka zgarnęła za niepłacenie VATu.  
A porównanie spożywania ciała do czytania słowa podoba mi się. Jezus powiedział: 
Mt 4:4 
Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. 
(BT) 
 
W niektórych kościołach Słowo Boże jest nazywane pokarmem duchowym. Coś w tym jest.

6. Anonim (2009-02-18)
(0)
wiadomosci.onet.pl

7. keeveek (2009-02-18)
(0)
Debata Kreacjonizm vs. Ewolucjonizm , zapis audio www.stworzenie.org 
 
trochę słaba jakość, ale debata ciekawa.

8. Michał Łabuś (2009-02-18)
(0)
Martinie, wielokrotnie wspominasz o tym, że czujesz w swoim życiu obecność Boga, że to On nim kieruje i ci pomaga w trudnych chwilach. Jak w takim razie odniesiesz się do słów JPII, który powiedział, iż to Maryja uratowała mu życie w trakcie zamachu zmieniając bieg kuli? Czym jego przeświadczenie różni się od twojego?

9. Od niedawna fan Odwyku (2009-02-18)
(0)
Martin, nie przepraszaj, że za długie, bo właśnie te ponad 30MB moim zdaniem Ci najlepiej wychodzą;) 
Bardzo dobry temat wybrałeś, zaraz się za odłuchanie zabieram. 
Pozdrawiam i tak trzymać

10. Martin (2009-02-18)
(0)
Tym, że jego było jego, a moje jest moje. 
Ja wiem (bo umiem czytać), że to niejaki Jeszua Ben Josef za mnie umarł, nie Miriam (bo tak brzmi jej imię w oryginale), jego mama. To on robił te wszystkie cuda, nie jego mama. To on zmartwychwstał, nie jego mama. To o Mesjaszu mówi całe Pismo, a nie o mamie Mesjasza. To on nas będzie sądził, nie ona. I to o nim Bóg powiedział "to jest mój Syn - jego słuchajcie!", a nie o Miriam. Tak więc słucham jego, a nie jej. Bo ja prosty człowiek: tak mam napisane, to tak robię. I nie kombinuję, bo nie ma tutaj nic do kombinowania. To proste jest. 
 
O Miriam powiedział Bóg, że jest "błogosławiona między kobietami" - z czego wyraźnie wynika, że jest kobietą, a nie jakimś bogiem. Wyróżnioną, ale jednak kobietą. 
 
Nie mam bladego pojęcia dlaczego ludzie wolą czcić ludzi zamiast Boga i im oddawać to, co się należy wyłącznie Bogu. To nie jest dobry pomysł. 
 
Tyle na ten temat.

11. Pawel P (2009-02-18)
(0)
Martin: 
0. No, nareszcie! :-) 
1. Też by mi się nie podobało, gdyby ludziom oddawać to, co się tylko Bogu należy. Ale JP2 w tych słowach tego nie robił: 
2. Jakby powiedział, że go rodzona matka uratowała w dzieciństwie, to byś się nie burzył? 
3a. Jak się Jezus pokazał rozmawiający z Mojżeszem i Eliaszem, to się nie burzysz, że "gada ze zmarłymi, a tego nie wolno robić", co? 
3b. A jak mówił, że przed Bogiem wszyscy żyją, to co? Ja nie przeczę :-) 
4. Moim zdaniem to co powyżej wystarczy, żeby się nie czepiać. A żeby wiedzieć, o co JP chodziło, pewnie jeszcze ze dwa punkty by były potrzebne :-) 
 
...A posłucham wieczorem dopiero :-)

12. keeveek (2009-02-18)
(-1)
Jp2 chodziło o to, że matka boska JASNOGÓRSKA (wszystkie inne wtedy miały urlop) zmieniła tor kuli tak, żeby go nie zabić. Nie miała dość ochoty by sprawić, że zamachowiec w ogole chybi. 
 
Trochę nie fair jest to także wobec zespołu chirurgów ktorzy uratowali mu życie. Ale ich skalpelami też pewnie matka boska (zielna, pieniężna, fluoroscencyjna) kierowała.

13. pieczatka (2009-02-18)
(0)
Witam! A propos transsubstancjacji (realnego przemienienia opłatka w ciało): pogląd ten istnieje w Kościele Katolickim nadal (od roku 1215)!  
 
Mam jeszcze pytanie, a że nie wiem, gdzie je umieścić, więc umieszczam tu. Co sądzisz o apokryfach? Czy całkowicie je odrzucasz czy też warte są wg Ciebie zainteresowania? 
 
To tyle. Pozdrawiam!

14. Pawel P (2009-02-18)
(0)
keeveek: 
nie jasnogórska, a fatimska. I nie inne miały urlop, ale ona - dyżur: 
 
pl.wikipedia.org

15. keeveek (2009-02-18)
(0)
Paweł, raczej ostry dyżur. Jednak boska służba zdrowia w porownaniu z naszą to jak niebo i ziemia :D:D:D:D

16. Pawel P (2009-02-18)
(0)
Amen, bracie! :-)))

17. Robert (2009-02-18)
(0)
Teraz czci się wszystko, co można dotknąć, zobaczyć, czy w jakikolwiek sposób poczuć. Współczesny świat został zdominowany przez materializm w każdej dziedzinie życia, w tym i we wierze. 
Tak więc czcimy to, co MAMY a nie to, co powinniśmy czcić. Spożywamy opłatek, wino, bo SĄ. A idzie ku gorszemu - wiara w pieniądz jako jedyną wartość. Przykre, ale prawdziwe. 
 
Co do instytucji kościołów i im podobnych tworów ludzkich, to wyewoluowały (Ooo! I tu ewolucja ewidentnie istnieje) z cichych, bezpiecznych miejsc spotkań, przez nadymane, wyniosłe nadgorliwością ludzką budowle, z wprowadzonymi różnego rodzaju obrządkami, do tego, czym są teraz (i można by na ten temat referat napisać). 
Nie bez znaczenia były czasy wojen, inkwizycji, podbojów i prób kontrolowania mas społeczeństwa przez kościół... 
Nie, żebym bronił kościoła jako instytucji, ale znów tyle jest różnych aspektów do rozważenia, że nie wiadomo już kiedy symbolika, choćby w postaci opłatka jest oddaniem czci a kiedy rytualnym spełnieniem rutyny na mszy. 
Zresztą czy to kościół, czy synagoga, czy meczet, to tylko miejsca fizyczne, materialne o czym pisałem wcześniej. 
Chyba już nie da się nawrócić tych instytucji na drogę pierwotną ;)

18. Anonim (2009-02-18)
(0)
Jako Satanista wybaczam Ci przerwe w odwyku ;)

19. Pawel P (2009-02-18)
(0)
Robert: 
 
1. Materia nie jest taka zła. 
Sami jesteśmy z niej zrobieni, 
a i Jemu materialność już nie jest obca :-) 
 
2. W cichych, "bezpiecznych miejscach spotkań" coś się robiło. Co?... 
 
3. Gdyby ktoś w kościele oddawał cześć Bogu, to czy jego cześć dosięgnie Boga (i będzie prawdziwym - nadprzyrodzonym - kontaktem z Bogiem), czy zostanie w murach kościoła?

20. Anonim (2009-02-18)
(0)
a martin to żyd

21. keeveek (2009-02-18)
(0)
z rosyjskim nazwiskiem.

22. Kasper (2009-02-18)
(0)
Martin ja się troszkę już pogubiłem. Co Bóg kazał robić TYLKO żydom a co nam wszystkim, bo co jakiś czas w Odwyku słyszę że to dotyczy żydów a nie nas i mi się zamieszało ;/

23. Anonim (2009-02-18)
(0)
Odcinek ciekawy...jest długi, ale nie zadługi bo interesujący. 
Martin mógłbyś zrobić odcinek o : "Cudach", co o tym sądzisz,czy cuda naprawde pochodzą od Boga czy są tylko wymysłami "zagorzałych katolików",którzy wszędzie gdzie się ruszą widzą Boga. 
Apropo chleba i wina słyszałem historię o tym że księdzu( nie pamiętam nazwiska) podczas mszy wino " zamieniło" się w krew a opłatek w kawał mięsa. 
Mam nadzieję, że dopsunąłem temat na następny odcinek odwyku:)) pozdrawiam.

24. michael (2009-02-18)
(0)
No to tak naprawdę co my mamy robić jeśli mamy "spożywać ciało Jezusa" i "pić jego krew" bo nie łapię... :/

25. Nevina (2009-02-18)
(0)
Wiesz co? Rydzyk zachęcał niedawno mohery, żeby się uczyły internetu [Cokolwiek to znaczy.] i jeśli trafiły na Twoją stronę, to zamontuj dodatkowe zamki "Gerdy" w drzwiach ^^  
 
Słuchając Twoich audycji mam wrażenie, że ubierasz w słowa moje myśli. Szczególnie w tym nagraniu. Mógłbyś z powodzeniem zająć miejsce księży w kościołach. Wiem, wiem, nie chciałbyś, ale mógłbyś. Wtedy zamiast moherów, które stawiają Rydzyka ponad Boga i Jezusa, w kościele byłoby więcej ludzi, którzy chcą wierzyć dla siebie i dla Niego.  
 
Jeśli chodzi o nagranie, myślisz, że 12 koszów, które Jezus napełnił resztkami po rozmnożonym jedzeniu, mogło być powodem, dla którego mamy wpieprzać 12 potraw na Święta? Swoją drogą 12 potraw do idiotyzm. Moja rodzinka, licząc półmiski na stole policzyła nawet masło, byle tylko wyszło 12... 
 
Pozdrawiam Cię gorąco i czekam na kolejne nagrania :)

26. Sławomir (2009-02-18)
(0)
Martinie, czy porównanie Ciebie do Marcina Lutra jest trafne?

27. asd asd asd (2009-02-18)
(0)
Moim zdaniem chodzi się do kościoła po to, żeby robić to na pamiątkę(uczestniczyć w tym) 
Ksiądz(wybrany przez Boga, który może spowiadać dawać opłatek itd.) Jeśli sam w domu będziesz sobie pił wino i jadł chleb na pamiątkę to ci nic nie da. 
Bo to ksiądz tylko może robić. Jeśli rzadko chodzisz do kościoła to też jest jakby grzech moim zdaniem bo nie robisz tego na pamiątkę.

28. keeveek (2009-02-18)
(0)
A według mnie do kościoła chodzi się po to, żeby porównać ciuchy

29. Paweł P (2009-02-18)
(0)
Jak tam lubisz. Ja bym tak nie chciał, bo ksiądz ma w tym z definicji przewagę :-)

30. keeveek (2009-02-18)
(0)
te jego tandetne sukienki? szaliki ma może i fajne...

31. ateista (2009-02-18)
(0)
a wedlug mnie do kosciola sie nie chodzi, tylko jezdzi 
:)

32. JaWiemLepiej (2009-02-18)
(0)
Oj Martin, Martin.... Jezus mówił o jedzeniu swojego ciała wprost i bezpośrednio, tu nie ma żadnej przenośni. Sam mówiłeś, że Biblię należy po prostu czytać, a nie interpretować. Zatem czytaj to, co jest tam napisane: jedzenie ciała Jezusa i picie Jego krwi. Tylko o co w tym chodzi? Otóż on jest Barankiem. W Starym Testamencie w czasie paschy Żydzi zabijali baranka i potem go zjadali. W Nowym Testamencie to Jezus jest tym barankiem. Umiera na krzyżu za grzechy DOSŁOWNIE i Jego ciało zjadamy DOSŁOWNIE tak jak to stoi w Biblii. To czy potrzebne są tu jakieś ceregiele, księża itp... to osobna sprawa - to wymyślił Kościół, natomiast to że Chrześcijanie mają się spotykać i jeść wieczerzę na pamiątkę śmierci Jezusa (jeść wieczerzę na pamiątkę, fakt spotykania się razem i jedzenia wieczerzy ma być pamiątką, a nie potrawa) to jest w Biblii. Czyli jeśli jesteś Chrześcijaninem, spotykasz się z innymi Chrześcijaninami i łamiecie chleb to ten chleb JEST DOSŁOWNIE ciałem Chrystusa. 
 
BTW. voxdomini.com.pl Słyszałeś o tym? Ja tam byłem i to widziałem. Tylke mówisz o ewolucji, a co o tym powiesz, jak to po protestancku wyjasnisz?

33. JaWiemLepiej (2009-02-18)
(0)
Swoją drogą zastanawia mnie jedno - na wiele spraw patrzysz krytycznie, ale nie na nauki Lutra. Bo zdaje się, że to co sądzisz o podstawach nauki katolickiej to to nie twoje, ale Lutra spostrzeżenia. Co, on nie mógł się mylić?

34. Szalony chomik (2009-02-18)
(0)
Martin!  
Wsycko piknie! Tylko wypadalo by sie najpierw troche zapoznac z nauka KK - Jego nauka sie nie zmienila od czasow apostolskich, poczytaj troche patrystyki -pierwsi chrzescijanie, mieli troche inne spojrzenie niz Ty - mianowicie wiązali zapowiedź Malachaisza o ofierze czystej z eucharystią - łamaniem chleba i taki wymiar ma dla nas msza czyli uobecniamy to co zdarzyło się na Golgocie, my nie sprawujemy jakiejś pamiątki, u Jana w mowie eucharystycznej faryzeusze się wrecz zgorszyli jak O moze nam dawac cialo za pokarm, a Jezus ich nie sprostowal, powiedzial jeszcze dosadniej pozywajcie (doslownie przezuwajcie) moje cialo. Jakie ma znaczenie dla katola msza? Krzyz Jezusa ma wartosc nieskonczona bo my w tym misterium mozemy brac udzial, ta ofiara ma wartosc nieskonczona - siega w przyszlosc i w przeszlosc to nie jest juz pamiatka. Nooo, ale odcinek fajny mimo wszystko i uwazam ze madrze gadasz ;] Pozdr.

35. Paweł P (2009-02-18)
(0)
Martin:  
Już posłuchałem. Wybiórczo parafrazuję: "To co Jezus zrobił, to był przecież seder. Oczywiście, że nie żadna msza, bo za rytuałami to On nie był."  
 
Jak Ci to brzmi? :-) 
 
Z jednym się za to zgodzę: że "chlebem, który On daje, jest Jego ciało za życie świata". Dobrze wyłapałem, że to dosłownie bierzesz? I ja dosłownie. Umierając, dał swoje ciało za życie świata. 
 
Jak się do tego dobrać? Jak można "spożywać ten chleb"? 
 
Zobacz, co było w Kościele już za czasów Pawła: "chleb [...] jest udziałem w ciele Chrystusa"; i z kielichem i krwią podobnie. I zaraz potem "ilekroć spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie." (1 Kor 10 i 11, sam też to cytujesz) 
 
Nie widać związku przypadkiem?...

36. keeveek (2009-02-19)
(-1)
jedzcie ciało jezusa, bądźcie kanibalskimi nekrofilami. 
 
pozdrawiam

37. Pawel P (2009-02-19)
(0)
Żadnymi tam nekrofilami - On żyje. 
i w ogóle 
Nie chce mi się z tobą gadać :-/ Przegiąłeś. 
 
Do usłyszenia w następnym odcinku.

38. keeveek (2009-02-19)
(-1)
ojej, jak mi smutno. Jak jezus się gniewa, to niech mnie razi piorunem.

39. ateista (2009-02-19)
(0)
przynajmniej pisz cos na poziomie a nie o wydumanej nekrofilii, albo o jakis jezusowych piorunach...

40. keeveek (2009-02-19)
(0)
No ja nie widzę dowodów na to, żeby Jezus był żywy... jeżeli ktoś widzi, to niech je pokaże.

41. ateista (2009-02-19)
(0)
A co do tego wszystkiego ma nekrofilia, bo nie rozumiem. 
:)

42. keeveek (2009-02-19)
(0)
ja nie zjadam ciała jezusa i nie czerpię z tego przyjemności więc nie odpowiem na to pytanie... 
 
martin wielokrotnie mówił "pokaż mi ewolucję", to ja teraz mówię - pokaż mi jak Bóg tworzy człowieka, pokaż mi jezusa zmartwychwstałego, pokaż mi planetę, która powstaje w 6 dni. 
 
Czy to wiele?

43. ateista (2009-02-19)
(0)
ale zjadanie ciala nie jest nekrofilia. Mieszasz jak zwykle. 
A poza tym chodzi o twoj niski poziom jaki soba reprezentujesz. Uprzedzam, ze odnosilem sie do postow o nekrofilii i piorunach a nie do postow o powstawaniu planet. Zauwazyles to czy tez moze uwazasz, ze to i tak bez znaczenia bo tak jest i juz? 
 
 
sjp.pwn.pl

44. keeveek (2009-02-19)
(-1)
to prawda, pomyliło mi się z nekrofagią. 
 
ale już się poprawiam :)

45. ateista (2009-02-19)
(0)
Znowu bez sensu. 
Nikt nie jada padliny. 
 
Poza tym znowu zanizasz poziom. :/ 
Jak ci ludziska mowia, ze przegiales to wypadaloby przynajmniej zammilknac w tej kwestii a nie w kolko powtarzac jakies brednie.

46. Martin (2009-02-19)
(0)
Keeveek - myślę, że całkiem uczciwie. Pod warunkiem, że szukasz z nastawieniem, że obie odpowiedzi (żyje/nie żyje) mogą być prawdziwe, a nie tylko jedna. Jak już sobie wybrałeś odpowiedź, to po co zadajesz pytanie? 
 
Szalony chomik, pisze, że "jego [Kościoła Katolickiego] nauka się nie zmieniła od czasów apostolskich". Faktycznie chomik jest szalony...

47. keeveek (2009-02-19)
(-1)
ateista, jak mi mówią , że przegiąłem, to uważają, że przegiąłem, ale mnie to nie obchodzi. 
 
Taki z Ciebie ateista jak z koziej wólki miasto :D 
 
Martin - ja nie widzę dowodów na zmartwychwstanie. Widzę tylko zapiski w jednej tylko księdze. 
Z drugiej strony, szkielet Jezusa musi być dobrze zakopany - gdyby ktoś odnalazł jego ciało, to by był niezły raban.

48. Szalony Chomik (2009-02-19)
(0)
Martin -- poczytaj sobie starozytnych chrzescijan, bo bazujesz na Biblii, ktorej kanon ustalili wlasnie oni....(tak, tak na tych obrzydliwych katolickich soborach).  
 

49. keeveek (2009-02-19)
(0)
Szalony Chomik, to starożytni chrześcijanie też uważali że maryja wniebowzięta została i byłą zawsze dziewicą? to oni wymyślili że spowiedź uszna jest obowiązkowa a papież jest nieomylny? że prezerwatywy są złe? no chyba nie oni...

50. Czesław58 (2009-02-19)
(-1)
Na jakich starożytnych soborach? Ty sobie raczej poczytaj. Kanon katolicki zatwierdzono na soborze trydenckim w XVI wieku... Poza tym nie było czegoś takiego jak kościół rzymskokatolicki aż do schizmy w XI wieku. I wybacz, ale np. cerkiew prawosławna ma takie same podstawy do nazywania się jedyną słuszną.  
 
Martin bazuje na pierwotnej Biblii - czyli kanon NT ustalony przez CHRZEŚCIJAN w IV wieku i palestyński ST.

51. ateista (2009-02-19)
(+1)
Keeeveczku. Ateizm to nie to samo co antyklerykalizm, a juz na pewno nie to samo co wysmiewanie sie z teistow a chrzescijan w szczegolnosci. Wiec taki z ciebie mozgowiec jak ze mnie nie-ateista. 
Zreszta: 
1. wyciaganie wnioskow; 
2. chec zrozumienia tego z czym sie nie zgadzasz 
to nie twoje mocne strony. Co udawadniasz nie tylko tu, ale i na cortygodnioweym czacie.

52. keeveek (2009-02-19)
(0)
:( przykro mi, ale nie zrozumiem jak można jeść czyjeś ciało i pić krew. 
 
do widzenia?

53. ateista (2009-02-19)
(0)
Znowu trzeba tlumaczyc jak przedszkolakowi (a moze ja z przedszkolakiem rozmawiam?): 
Ja tez tego nie rozumiem, ale czy to powod do nabijania sie z tego? 
 
Wyobraz sobie, ze sa tacy ktorzy nie wyobrazaja sobie jak mozna jesc mieso. I jesli taki zacznie opowiadac, ze wszyscy ci co jedza schabowe to jakies matoly to za kogo wezmiesz kogos takiego? Za kogos z kim mozna normalnie porozmawiac czy tez za jakiegos zaimpregnowanego oszoloma z ktorym w ogole nie warto rozmawiac?

54. keeveek (2009-02-19)
(0)
oczywiście. tylko niech mi osoba która w ogóle nie je mięsa wytłumaczy, po co ludziom kły (zredukowane, ale jednak) 
 
:) :) :)

55. Czesław58 (2009-02-19)
(0)
A osoba, która nie je mięsa: pozostało po ewolucji! :-D

56. ateista (2009-02-19)
(0)
Jak zwykle nie zrozumiales. 
Nie chodzi o wynajdowanie argumentow, ktore obalilyby teze, ze miesozerni ludzie to matoly. Bo do takiego durnia nic nie trafi. A przyklad wcale nie jest wydumany. Spotkalem sie juz z takimi. 
A o co chodzi? O przyklad, ze niezgadzanie sie z opinia a drwiny z opinii/zachowan to dwie rozne sprawy. I mowie to ogolnie a nie tylko o religii. 
Starasz sie to w ogole zrozumiec czy po prostu wiesz, ze zarcie okraglego oplatka jest be i to nie podlega zadnej dyskusji?

57. keeveek (2009-02-19)
(0)
A to źle, że ktoś ma dowolne zdanie o kimkolwiek?

58. ateista (2009-02-19)
(0)
Tu nie chodzi o to jakie masz zdanie. Chodzi o drwiny. Rozumiesz, ze normalnemu czlowiekowi zwyczajnie nie wypada nabijac sie z innych? 
Stawiam dolary przeciwko orzechom, ze nie rozumiesz.

59. keeveek (2009-02-19)
(0)
A niby czemu nie można nabijać się z innych? Powiedz to wszystkim błaznom, satyrykom, komikom i krytykom filmowym :) 
 
Nabijaj się ze mnie do woli, poprawisz mi nastrój. :)

60. ateista (2009-02-19)
(0)
I znowu to samo. 
Nie to, ze nie mozna. Nie wypada. Pewnie zaraz zawolasz o jakis slownik z savoir-vivrem i zapytasz czemu akurat takie zachowania sa okej, a inne nie. 
A w temacie: 
Satyra a drwina to dwie rozne sprawy. 
Pytania pomocnicze: 
Co ma na celu satyra? 
A drwina czemu sluzy? 
 
Dla ulatwienia linki: 
sjp.pwn.pl 
sjp.pwn.pl

61. keeveek (2009-02-19)
(0)
no to chyba kiepsko Ci z czytaniem słownika :) bo złośliwe żarty a ośmieszanie czegoś to na moje to samo... :D 
 
Nie chce mi się z toba gadać, bo to suka była :D

62. Szalony Chomik (2009-02-19)
(0)
Czesławie - oczywiście to co napisaleś to total bzdura i szczyt ignorancji :) Ale teraz każdą tą bzdure trzeba by rozbrajać po kolei a że mi za to nie płacą do odsyłam Cię do Synodu w Hipponie, pism starożytnych chrześcijan, a zwłaszcza Ojców Kościoła z przełomu I/II w, 
Keveenek - tak starożytni wierzyli w dziewictwo Maryji, wniebowzięcie, a prezerwatywy raczej nie znali. 
 
paxxx 

63. ateista (2009-02-19)
(0)
Taaa. Dla ciebie wszystko jest to samo. Nawet rzeczowa rozmowa na dany temat to wg Keeveka to samo co uwagi w ogole nie na temat. 
Moze podaj do sadu szkole, ktora nie nauczyla cie czytac ZE ZROZUMIENIEM. Bo drwina to jednak zupelnie co innego niz satyra.

64. keeveek (2009-02-19)
(0)
widocznie nie miałeś styczności z satyrą w wydaniu starożytnym 
 
pozdrawiam

65. ateista (2009-02-19)
(0)
A co to zmienia? Zreszta nawet nie sprobowales sie zastanowic nad roznica. Bo jej nie ma i basta! 
A jak przyjdzie ci ochota to zacznij od odpowiedzi na pytania pomocnicze a pozniej mozemy rzeczowo pogadac. 
PS. i tak widze postep, bo nie ma jakichs bredni o tym, ze nie jestem ateista. 
Gratuluje :)

66. keeveek (2009-02-19)
(0)
I ten mi tu mówi, że drwina jest bebe? 
 
Znajdź belkę w rzyci swojej zanim znajdziesz drzazgę w palcu mym 
 
Skąd w ogóle pomysł, żeby mi cokolwiek "uświadamiać" ? Objawienie?k

67. ateista (2009-02-19)
(0)
1. Tak. Ja ci mowie, ze drwina jest bebe. 
2. Gdzie ty znowu widzisz drwine w moim poscie? Ze widze postep? Jesli tak to informuje Cie, ze to nie byla drwina tylko pochwala. 
3. Bo ja lubie "uswiadamiac". To niewystarczajacy powod? 
4. Widze, ze Keevus nie wytrzymuje i powoli zaczyna jeszcze bardziej zanizac poziom poprzez uzywanie pieknych slow. Beda jakies przeklenstwa?

68. keeveek (2009-02-19)
(-1)
Twoja mama jest gruba. To nie drwina, to przekazanie informacji. 
 
Weź już nie irytuj facet.

69. ateista (2009-02-19)
(0)
Taaa. A nazwanie swojego rozmowcy "tepym chujem" nie jest wyzwiskiem tylko przekazaniem pewnej informacji. Tak samo nazywanie tych, ktorzy zra okragly oplatek nekrofilami nie jest drwina tylko oczywistym faktem. 

70. keeveek (2009-02-19)
(0)
Tak jak napisanie w takim kontekście, że ktoś robi postępy :) 
 
Krótka piłka: Ty lubisz uświadamiać, ja lubię drwić. 
 
Żegnam.

71. ateista (2009-02-19)
(0)
"Gruba mama" a "keevkovy postep" to nie to samo. 
 
A ja lubie robic kupe na chodniku w centrum miasta. I to jest normalne. I tyle w temacie "normalnosci drwin".

72. keeveek (2009-02-19)
(0)
a rób. smacznego. 
 
no, koniec spamu.

73. ateista (2009-02-19)
(0)
czyli obiecujesz juz nie drwic tylko normalnie rozmawiac? Jakze sie ciesze :)

74. Czesław58 (2009-02-19)
(0)
Oj, chomiku, chomiku... Wniebowzięcie Maryi to przecież jeden z najnowszych dogmatów KK, który ustalono jakieś 50 lat temu. Jak więc możesz pisać, że nauka kościoła nie zmieniła się od starożytności ;-)?  
 
Mam czytać Ojców Kościoła? Których? Przecież oni się ze sobą kłócili, wyklinali, itd. Nie mogę czytać równocześnie Orygenesa i Epifaniusza, bo ten drugi uważał pierwszego za heretyka. Zresztą, Epifaniusz zwalczał przesadny kult maryjny, który dzisiaj jest istotnym elementem nauki katolickiej... A Augustyn z Hippony nie dość, że nie uznawał zwierzchnictwa Rzymu, to jeszcze jego poglądy są w większości zbieżne z protestantyzmem ;-) 
 
Wiesz, że wielu świętych katolickich nie uznawało tego kanonu? Ba, nawet papieże go odrzucali! :-) Dopiero kontrreformacja wprowadziła apokryfy do Bilii, żeby uzasadnić absurdalne dogmaty. 
 
I jeszcze jedno: Ojcowie Kościoła są często sprzeczni ze sobą - Biblia nigdy ;-) 
 
Czekam na jakieś konkrety.

75. Szalony Chomik (2009-02-19)
(0)
Czesio powiedz Ty mi ale tak z reka na serduchu jak na harcerza przystalo - czytales Ty kiedys dziela ludzi o ktoreych mowisz czy tylko wypociny z netu jakis protestantow ?? Takich jak Ty na forach pelno kiedys nawet lubilem polemizowac, ale od jakiegos czasu uwazam to za strate czasu. 
Btw znowu brednia = dogmat to uroczuste zatwierdzenie jakiejs nauki(najczesciej gdy jest podwazana przez heretykow).  
Orygenes nie jest Ojcem Kosciola. 
Augustyn nie uznawal zwierzchnctwa rzymu - jeszcze lepsze. 
Powtóre - poczytaj i nie ośmieszaj sie. 
 
 

76. Martin (2009-02-19)
(0)
Chomik (szalony, z resztą) rzekł, że starożytni wierzyli we wniebowzięcie Marii, a prezerwatywy raczej nie znali". 
Ciekawe, bo było dokładnie odwrotnie: dogmat o wniebowzięciu to 1950 rok, a środki antykoncepcyjne znali od dawna (chociaż nie aż tak dobrej jakości jak mamy dziś ;-)). 
 
Nawiasem mówiąc gdzieś na stronie Radia Maryja znalazłem taki fragment artykułu: 
 
*** 
"Na jej miejscu wznosi się dziś bazylika Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Tutaj więc zamyka się ziemska wędrówka Maryi, którą chrześcijańska tradycja od narodzin po śmierć łączy z Jerozolimą. W dolinie Cedronu, przy grocie Getsemani, od wczesnego chrześcijaństwa czczony jest grób Maryi, wykuty w skale. Sanktuarium Jej grobu jest równocześnie miejscem jej uwielbienia przez Wniebowzięcie." 
*** 
www.radiomaryja.pl 
 
Co ci ludzie w głowach mają? Piszą, że Maria zmarła, że ma swój grób, a w następnym zdaniu, że została wniebowzięta. I nie widzą w tym żadnej sprzeczności! 
 
Przy takim poziomie logicznego absurdu ja, jako zawodowy analityk, wymiękam dokumentnie... 
 
To, że Szalony Chomik pisze, że ci co jej zbudowali grób wierzyli, że została wniebowzięta, to przy tym małe piwo...

77. Czesław58 (2009-02-19)
(0)
@Chomik Co do Orygenesa - masz rację, przyznaję, sprawdziłem. Niedawno na którejś katolickiej stronie czytałem artykuł, w którym się na niego powoływano i stąd pomyłka. 
 
Augustyn nie mógł zwyczajnie uznawać zwierzchności Rzymu innej niż honorowa (ze względu na Piotra), bo był biskupem kościoła afrykańskiego, który wtedy ostro bronił swojej niezależności na rozmaitych synodach ;-) 
 
Powtarzam pytanie, do których Ojców Kościoła mnie odsyłasz. Na czytanie wszystkich i analizowanie, w czym się nie zgadzają nie mam czasu. Poczytaj Biblię i się nie ośmieszaj ;-)

78. Szalony Chomik (2009-02-19)
(0)
Prawosławni wierzą, że Maryja zasnęła i została wniebowzięta, a katolicy tego nie precyzują. 
 
Martin kurde myślałem, że Ty nei jesteś z tych co wyznają zasade - uroczyste potwierdzenie dogmatu = wprowadzenie danej nauki. 
Toż to totalny absurd bo niezalezni od KK prawosławni też we wniebowzięcie wierzą i banialuki pod tytułem że chrześcijanie nie uznawali Jeuzsa za Boga przed Soborem w Nicei to bzdury na poziomie Świadków Jehowy, którzy myślą że mądrzy bo wykuli na pamięć swoją gazetke. 
Będę miał więcej czasu to może podyskutujem. 
 
Pozdrawiam -SZALONY(!) Chomik :) 

79. ateista (2009-02-19)
(0)
No dobrze Martinie. Ale czy to znaczy, ze przed Piusem XII nie wierzono w wniebowziecie Maryi, a po Piusie XII juz tak? 
I czy grob np Jezusa po jego zmartwychwstaniu przestal byc grobem? A moze to wciaz grob, tylko pusty?

80. Czesław58 (2009-02-19)
(0)
Moja propozycja na temat za tydzień: odcinek wielkopostny.

81. Michał (2009-02-19)
(0)
@Szalony Chomik 62 
"Za pieniądze ksiądz się modli, 
Za pieniądze lud się podli, 
Za pieniądze patron stawa, 
Za pieniądze dobra sprawa"  
Jakże chrześcijańska postawa :) 
A na poważnie - w sprawie kanonu i autorów wczesnochrzescijańskich to chodzi ci o Orygenesa, Tertuliana czy Ireneusza z Lyonu ? Zdania były również wtedy mocno podzielone. A że coś w Hipponie i Aleksandrii "przegłosowano demokratycznie" to nie jest żadnen argument.  
Pozdrowienia dla wszystkich nekro-krypto-judeo-nazi-kopro-ateo-fili. I -fagów też.

82. keeveek (2009-02-19)
(0)
Czyli jak kto sobie wymyśli i coś jeszcze przegłosuje to Jezus się może nawet stać kobietą?

83. hirundo (2009-02-19)
(0)
z serca filolożki musiałam: 
 
z hebr. אמן amen - "na pewno", "wierność", od rdzenia amint - był mocny; 
Dwoistość znaczenia słowa Amen zanikła całkowicie w przekładach - Septuaginta i Wulgata tłumaczą słowo amen przez tryb życzący (gr. genoito, łac. fiat - niech się stanie). Septuaginta zachowuje jednak hebrajską postać słowa "amen" gdy stanowi ono aklamację liturgiczną (np. Ne 5,13). Nie całkiem jasny jest fragment Iz 65,16, w którym zostało użyte wyrażenie "Bóg Amen" - począwszy od Septuaginty, tłumaczy się ten fragment najczęściej wyrażeniem "prawdziwy Bóg" lub "wierny Bóg". 
 
więcej na Wiki. 
 
ja apeluję o mniej agresji. mądrzy z Was chłopcy wszyscy, błyskotliwi i zabawni (<3), ale czasem Wasze prztyczki zamieniają się w bezsensownie ucinającą konstruktywne dyskusje dziecinadę. 
 
keevek, mądryś, więc się nie zniżaj do niepotrzebnych poziomów. i dystansu trochę, to tylko internet...

84. Czesław58 (2009-02-19)
(0)
@keeveek Zależy kto. Bo jak katolicki sobór powszechny albo któraś z Rad (Unii Europejskiej, Europy albo Europejskiej - bo to trzy różne) to owszem ;-)

85. Sebeq (2009-02-19)
(0)
Podstawą całego sporu jest oczywiście interpretacja Pisma. Sam czytając biorę wszystko dosłownie ale zerkając na przypisy w mojej wersji dochodzę do wniosku, iż większość ludzi bierze te teksty za historyjki krążące wśród plemion mające wytłumaczyć np: powstanie imienia (nazwy) Izrael. Sam już nie wiem jak do tego podchodzić... i czy jeśli księgę rodzaju rozumiem dosłownie to NT również? Jedzenie ciała i krwi? Czy mogę sobie wybrać co jest dosłowne a co nie? 
 
Czy może Bóg dał nam opowiastki które mają nam wytyczyć drogę prawości czy też są to legendy krążące wśród ludów, czy też 100% prawda historyczna. Jak to odróżnić?

86. Piter (2009-02-19)
(0)
Martin, to pytanie z "to czyncie na moja pamiatke" to ja pytalem, w tym odc powiedziales zze w Biblii mszy nie ma, jak to nie ma?? w Biblii sa opisane 2 msze św. jedna ostatnia wieczerza a druga w Emaus... kiedys nazywalo sie to lamanie chleba. a msza to glownie spozywanie ciala i krwi Pana Jezusa czyli eucharystia.

87. ks.Marcin (2009-02-19)
(-1)
Przesłuchałem tej audycji i muszę powiedzieć, że jest Pan kompletnym świrem. Jak będzie Pan tak bałamucił tym mówi innych ludzi to szybko zrzednie ci mina, bo spłoniesz w ogniach piekielnych. SPŁONIESZ BEZBOŻNIKU, ale nie martw się, bo będę się modlił za twą duszę. Jestem dobrym duszpasterzem.

88. hirundo (2009-02-19)
(0)
ehe.

89. ateista (2009-02-19)
(0)
@ks.Marcin 
Nooo. Bo jedynie sluszna interpretacja Biblii pochodzi z Watykanu. Bezbozniku jeden :P

90. Paweł P (2009-02-19)
(0)
@Sebeq: "Czy mogę sobie wybrać co jest dosłowne a co nie?" 
 
To jest pytanie trafiające w dziesiątkę.  
Teraz by jeszcze dobrą odpowiedź... :-) 
 
@ksMarcin: 
Dobrodziej zapewne z balu przebierańców tu zawitał? 
 
@ateista: "I czy grob np Jezusa po jego zmartwychwstaniu przestal byc grobem?" 
 
Dziękuję. Dobra robota. 
To, że katolickie sprawy dziwnie brzmią, to jeszcze nie znaczy, że każda jest absurdem. Wierzyć-nie wierzyć, ale zrozumieć treść wypada :-)

91. Anonim (2009-02-19)
(0)
"nie dyskutuje się z idiotą, ponieważ najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu , a potem pokona doświadczeniem"

92. ateista (2009-02-20)
(0)
@Pawel P: "To, że katolickie sprawy dziwnie brzmią, to jeszcze nie znaczy, że każda jest absurdem. Wierzyć-nie wierzyć, ale zrozumieć treść wypada" 
 
I to jest cale clou! Dzieki Pawle! :-)

93. keeveek (2009-02-20)
(0)
w momencie kiedy każdy kościół czy każdy odłam ewangelicki ma swoją własną wersję na "zrozumienie" biblii, to raczej jest o to trudno...

94. keeveek (2009-02-20)
(0)
bylem nawet świadkiem rozmowy jakiegoś ewangelika z katlikiem, gdzie ten sam fragment wg ewangelika był dowodem na to, że dusza ludzka jest śmiertelna, a dla katolika, że jest nieśmiertelna.

95. ateista (2009-02-20)
(0)
Zrozumiec tresc nie znaczy zgodzic sie z nia. Ja to tak pojmuje.

96. keeveek (2009-02-20)
(0)
no tak, ale kto decyduje o tym, które "rozumienie" jest prawdziwe? jak je rozpoznać? :>

97. ateista (2009-02-20)
(0)
To jest inna sprawa, ktorej rozstrzygniecia sie nie podejmuje. A Ty sprobujesz? :P

98. Boro (2009-02-20)
(0)
Dobry odcinek, aczkolwiek nie jestem pewien czy wszystko rozumiem. Jak powinna wyglądać w takim razie pamiątka owej wieczerzy? W dzisiejszych czasach w moim zasięgu jest jedynie msza w kościele, a to raczej marna namiastka. Co Ty, Martinie czynisz na pamiątkę Jezusa?  
Mówiąc: to jest moje ciało, to jest moja krew co dokładnie Jezus miał na myśli? Porównywał paschę do swojej śmierci, i roli na ziemi, czy może nadał temu świętu jakiegoś nowego znaczenia? Czy dobrze rozumiem, że jeść jego ciało i pić jego krew to znaczy wypełniać jego wolę? 
 
Pytanie nie związane z tematem: co możesz powiedzieć na temat aniołów stróżów? 
 
ks.Marci: O ile naprawdę jesteś katolickim księdzem, a po przeczytaniu Twojej wypowiedzi mam wątpliwości, to cieszę się, że tutaj trafiłeś i mam nadzieję, że będziesz dużo komentował. Zawsze dobrze jest skonfrontować swój punkt widzenia z kimś, kto widzi to inaczej i ma na ten temat jakąś wiedzę.  
Mam tylko jedną prośbę. Jeżeli nie zgadzasz się z Martinem, lub z kimś innym, to merytorycznie przekonaj nas, że masz rację. Argument w stylu "będziesz się smażył w piekle" jest raczej marny i oddala tylko ludzi od KK. 
 
Pozdro! 

99. Czesław58 (2009-02-21)
(0)
Koleś sobie robi jaja. Teraz pewnie siedzi przed monitorem i dusi się ze śmiechu ;-)

100. Kacper (2009-02-21)
(0)
Ten cały ks.Marcin to jedna wielka ściema nie sądzę ,żeby Ksiądz tego wysłuchał ktoś się podszywa i tyle :) ,aby jak to w Polsce bywa oczernić kogo się da a na sam przód Xiondza :)

101. Martin (2009-02-22)
(0)
Bardzo dobre pytanie: skąd wiadomo kiedy czytać dosłownie, a nie kiedy nie. 
 
Wbrew pozorom, jest odpowiedź na to pytanie. Ale trzeba jedno ważne założenie przyjąć: że kiedy czytamy zależy nam na tym, żeby zrozumieć co AUTOR chciał powiedzieć. A nie co my sami chcemy sobie wymyślić. Biblia to nie jest piosenka "Pchła z syfilisem", żeby każdy sobie interpretował po swojemu. I tu widać różnicę między tymi co czytają Biblię jak wiersz i interpretują sobie wszystko "pod siebie", a tymi którzy czytają z pytaniem w głowie "jaka jest prawda". 
 
Ci drudzy dochodzą do tych samych wniosków. 
 
Ktoś wyżej napisał, że jest wiele odłamów ewangelików i każdy ma inną interpretacje. 
 
Po pierwsze: chrześcijan ewangelicznych, nie ewangelików ("ewangelik" to członek Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego), a po drugie 95% "interpretacji" Biblii jest taka sama. 
 
Jak kto chce sprawdzić, niech wejdzie na strony Baptystów i Zielonoświątkowców, poszuka sekcji "w co wierzymy", i będzie jasne, że to prawie to samo. Różnice dotyczą mało istotnych, za to bardzo podkreślanych, szczegółów. 
 
A najlepiej w ogóle zapomnieć o wszystkich kościołach, wziąć Biblię do łapy i zacząć czytać samemu. Bez uprzedzeń i założeń. Amen.

102. JaWiemLepiej (2009-02-22)
(0)
"kiedy czytamy zależy nam na tym, żeby zrozumieć co AUTOR chciał powiedzieć. A nie co my sami chcemy sobie wymyślić." 
 
Taaaa... jasne, co autor miał na myśli... przypomina mi się analizowanie nauk JPII w RM przed referendum akcesyjnym do UE i dowodzenia, że papież tak naprawdę to jest za wspólnotą ducha w Europie, ale na pewno przeciwko UE... i te interpretacje trwały i trwałyby nadal, gdyby JPII wprost nie powiedział, że jest za Unią. 
 
Ja mam lepszy system. Jak autor mówi, że coś jest przypowieścią, symbolem itp... to nim jest, jeśli tego nie mówi, to znaczy, że należy czytać dosłownie. 
 
Jezus mówił dosłownie o jedzeniu jego ciała i piciu krwi. A że mówił o tym nie raz, to gdyby to była przenośnia zapewne wyjasniłby uczniom o co w niech chodzi. Tymczasem mówił po prostu to co mówił i nic ponad to. Zatem jeśli Biblia jest prawdziwa to takie zjawisko jak jedzenie ciała Jezusa i picie Jego krwi ma miejsce. 
 
I nie próbuj kombinować, bo zaczynasz wtedy robić to samo co Kościół, który nie raz krytykowałeś za kombinowanie.

103. ks.Marcin (2009-02-22)
(0)
Z przykrością muszę przyznać, że w komentarzach pod moim są oskarżenia jakoby nie był księdzem. Przepraszam, ale kto ma wiedzieć jak nie JA!  
Naprawdę nie przeszło Wam przez myśl, że ksiądz może brać aktywnie udział w polemice? Zaprawdę, mała jest wasza wiara. Z czasem otwieramy się na ludzi zważywszy 21 wiek, w erze internetu. 
Żeby nie tracić czasu, bo jak wiecie ksiądz ma poważniejsze sprawy na głowie niż to co tu robicie, ale i to jest godne uwagi. 
 
Panie Martinie, kiedy myślę o Panu i Pańskim polądom, chociażby można powiedzieć interpretacji tego czego i ja interpretuje; jest ona sprzeczna z wieloma innymi moimi ideami; ale ona tam jest, nieokreślona. I kiedy myślę o sobie, myślę często trochę w ten sposób, z braku możliwości myślenia inaczej"... Rozumie Pan? Ja jestem w podziwie tego co Pan robi, niestety bracie ale to co mówisz jest jak Sartre, pełen goryczy porażki, w jakiś sposób uwiedziony i oszukany przez pychę swych dawnych ateistycznych poglądów powie: "Nawet jeśli nie wierzy się w Boga, pewne elementy idei Boga w nas pozostają, pozwalając nam widzieć świat z boskimi aspektami. Masz mylne spojrzenie na reguły panujące w Biblii i mylisz się w jedności kościoła, bo samo wyrażenie, że "zgadzają się" jest sprzeczne z tym, że są "oddzielne", tzn. różne kościoły. A, to co jest różne, nie może się zgadzać, inaczej byłoby takie samo. Różnice delikatne zacierają rozdział. Tutaj nie ma miejsca na delikatne różnice, bo i one rozdziałów nie zacierają. 
 
Pozostawmy interpretacje tym którzy znają korzenie, kto miałby interpretować Biblię, jak nie Kościół, w którym ona powstała? Chociaż ST to trochę starsze dzieje. 
 
Przez kilkadziesiąt lat ci, którzy już byli chrześcijanami, wierzyli w to co apostołowie im przekazywali. Potem to dopiero spisano. Ci wszyscy ludzie stanowili już Kościół. Późniejsze schizmy to już inna rzecz. 
 
Bracie głoś dobra nowinę nie mącąc w głowach innym, bo Twoja to kolejna z wielu interpretacji osób trzecich.

104. Martin (2009-02-22)
(0)
JaWiemLepiej w tym wypadku nie wie lepiej, bo twierdzenie, że Jezus mówił dosłownie o tym, żeby go jeść jest absurdalne. Dosłowne znaczenie "jedz moje ciało" = kanibalizm. Dosłownie to to traktuje Keeveek kilkanaście komentarzy wyżej. 
 
Żeby odczytać tekst, tak żeby być jak najbliżej oryginalnej myśli, stosuje się zawsze zasadę "Brzytwy Ockhama". W skrócie: należy rozumieć dosłownie, jeżeli nie ma powodów, żeby rozumieć nie-dosłownie. 
 
Tutaj dosłowne rozumienie oznaczałoby co? No to, że Jezus kazałby jeść kawałki swojej ręki, brał żyletkę i dawał uczniom pić krew z żyły, itd. Można tak to rozumieć? Nie można. Chociaż Żydzi próbowali, jak wynika z tekstu. Bo oprócz ewidentnego absurdu takiej interpretacji pozostaje wyraźne przykazanie Boga (i to jeszcze od czasów Noego!) że nie wolno krwi spożywać. 
 
Więc ustalmy raz na zawsze, że tego czytać dosłownie się nie da, ergo: jest to ewidentna przenośnia. Pytanie tylko jaka. 
 
I o tym rozmawiamy.

105. Anonim2 (2009-02-22)
(0)
Ale w Biblii jest wiele takich przypadków gdzie można porównać do innych analogicznych synonimów jak teraz do kanibalizmu. Kanibalizm jest dziwny jak również dziwne są inne rzeczy w Biblii, które można porównać do absurdu podobnie jak porównamy do kanibalizmu. 
Nie wymieniam tego specjalnie bo tego jest dużo, a jest brane jak najbardziej dosłowne, a nie w przenośni. Tylko to dosłowne nie jest tak odrażające jak kojarzenie tego z kanibalizmem. 
I chyba o to chodzi. 
 
Jeżeli nikt nie będzie widziałw tym "knibalizmu", z zobaczy coś ponad to, to przyjmie tą formę za dosłowną i będzie traktował tak samo jak ty traktujesz inne zdarzenia w Biblii, które będą dla niego absurdalne, gdzie porówna jak Ty teraz = kanibalizm, tylko on w zamian kanibalizmu poda inną nazwę. 
 
Proste rozumowanie.

106. keeveek (2009-02-22)
(0)
Nawet nie czytałem tego żałosnego komentarza. Żaden ksiądz nie robiłby ze swojej funkcji atutu w dyskusji. 
 

107. Martin (2009-02-22)
(0)
Robiłby, Keeveek, ksiądz księdzu nie równy... 
 
 
Panie ksiądz: 
 
1. Nie byłem nigdy ateistą, a moje życie z Bogiem to pasmo spektakularnych sukcesów, nie porażek. Goryczy mam niewiele, za to innych smaków co niemiara. Porównanie mnie do Sartre'a jest mniej więcej tak trafne, jakby powiedzenie o Karolu Wojtyle, że był zamkniętym w sobie cynicznym odludkiem. 
 
2. Proszę się odbratować ode mnie. Nie uznaję za braci ludzi, którzy do mnie mówią (cytuję) "SPŁONIESZ BEZBOŻNIKU" i (cytuję) "jest pan kompletnym świrem". Proszę zaprzestać tego "bratowania", bo mamy ewidentnie inne standardy szacunku w rodzinie. 
 
3. Nie przypominam sobie, żeby na łonie Kościoła znajdowali się starcy w wieku 2000 lat. Więc co ma znaczyć "pozostawmy interpretacje tym, którzy znają korzenie"? Na pewno nie naocznych świadków. Relacje naocznych świadków są w Biblii, a nie w Kościele. Postuluję, żeby do takich korzeniu wrócić. 
 
4. Nie wiem jak trzeba mieć narąbane we łbie, żeby najpierw wyzywać kogoś od świrów i bezbożników, następnie poinformować, że spłonie (w piekle czy na stosie?), a potem spodziewać się, że ten ktoś będzie słuchał dobrych rad. Celibat do głowy uderza czy co? Ja tego nie rozumiem. Czy ja obrażam w taki sposób ludzi, z poglądam których się nie zgadzam? 
 
Następną wypowiedź, proszę zacząć od "przepraszam". A potem możemy zacząć rozmawiać jak ludzie. A jak nie - skasuję bez czytania. Bo można tu rozmawiać o czym się chce, ale więcej tekstów w stylu "SPŁONIESZ BEZBOŻNIKU" tolerował nie będę. Jeżeli ktoś nie szanuje wolności poglądów i wypowiedzi innych, to sam na nią nie zasługuje.

108. JaWiemLepiej (2009-02-22)
(0)
Ależ zrozum, że idąc takim tokiem rozumowania ktoś ci może powiedzieć, że to iż Jezus chodził po wodzie to tylko przenośnia, bo tak na prawdę chodzić po wodzie się nie da, bo to niemożliwe. 
 
Ja tobie mówię, że to należy rozumieć dosłownie. Jezus porównuje się do baranka, którego Żydzi zabijali w czasie paschy. Jezus dosłownie umiera za grzechy i my dosłownie zjadamy Go podczas wieczerzy, tak jak Żydzi zjadali baranka. 
 
A do księdza Marcina powiem tak: Demonstra nos tu es sacredos, explica: "Ego sum panis vivus, qui de caelo descendi. Si quis manducaverit ex hoc pane, vivet in aeternum; panis autem, quem ego dabo, caro mea est pro mundi vita"

109. keeveek (2009-02-22)
(0)
JaWiemLepiej, czyli jak Jezus mówił, że jest barankiem bożym, to naprawdę miał na mysli to, ze jest baranem? :>

110. JaWiemLepiej (2009-02-22)
(0)
Oczywiście. Ale Baranek Boży to nie to samo, co baran. Zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach słowo to nabrało znaczenia pejoratywnego.

111. Boro (2009-02-22)
(0)
ks.Marcin powiedział:  
"...szybko zrzednie ci mina, bo spłoniesz w ogniach piekielnych. SPŁONIESZ BEZBOŻNIKU..." 
 
Dlatego mam wątpliwości, że jesteś księdzem. Jeżeli by tak było, to znaczy, że reprezentujesz oficjalne stanowisko KK. Z tego co wiem kościół nikogo oficjalnie nie potępia i nie mówi, że nie ktoś nie zostanie zbawiony. Zresztą byłby to grzech przeciwko Duchowi Świętemu (według KK, i nie tylko).  
 
Myślę, że istnieje dobry sposób na sprawdzenie czy dana interpretacja Biblii jest słuszna. Jezus powiedział: "po owocach ich poznacie". Należy się zastanowić co dobrego przyniesie postępowanie według naszej interpretacji. Czy nie jest to sprzeczne z przykazaniami i czy przyniesie to więcej pożytku niż szkód. Czy jedzenie mąki na pamiątkę Jezusa przyniesie pożytek? Myślę, że tak, ale na pewno większy będzie jeżeli uczcimy jego pamiątkę tak jak pierwsi chrześcijanie (Martin o tym mówił), i będziemy wypełniać jego wolę(bo jedzenie chleba, który daje życie wieczne ja właśnie tak rozumiem). 
 
Pozdrawiam!  
 
 
 

112. Martin (2009-02-22)
(0)
Żydzi fizycznie zjadali dosłownego baranka. 
Nikt nie zjadał fizycznie dosłownego Jezusa. 
 
Bóg mówił: jedzcie baranka - i brali baranka i jedli. Dosłownie. Jezus mówi: jedzcie moje ciało. I nikt mu palca nie uciął i nie zjadł. I dobrze - bo to była przenośnia. 
 
A co do chodzenia po wodzie - dobry przykład. Całkiem sporo ludzi ma z tym problem i uważa, że tego nie można rozumieć dosłownie. I właśnie tutaj wychodzi brak założenia, o którym mówiłem: żeby czytać tak jak autor rozumiał, a nie tak jak nam się wydaje. Autor opisał to bez wątpienia jako zdarzenie faktyczne, a nie wizję, sen ani przenośnię. 
 
Odczytać co mówi tekst to jedno - a oceniać dlaczego autor napisał to co napisał, to całkiem inna rzecz. Autor napisał, że tak było. A to czy był nienormalny, zwariował, kłamał czy też mówił prawdę - to już inna zupełnie dyskusja.

113. JaWiemLepiej (2009-02-22)
(0)
Boro, nie trzeba aż tak kombinować, aby sorawdzić, czy ktoś udaje księdza. Wystarczy zagadać do niego po łacinie. Księża znają ten język zawsze przynajmniej w podstawowym zakresie.

114. JaWiemLepiej (2009-02-22)
(0)
Martin, baranków jest dużo, a Jezus jest tylko jeden. Z tego powodu nie wystarczyłoby, Go dla wszystkich. A może jednak by wystarczyło - vide rozmnożenie chleba. Właśnie dlatego musi się to odbywać w ponadnaturalny sposób. Nie rozumiemy jaki, ale jakoś się to odbywa.

115. Ks. Sebeq (2009-02-22)
(0)
No ludzie. Wystarczą dwie literki i już moje słowa zaczną nabierać większego znaczenia? Koleś napisał jakąś bzdurę a teraz pewnie skonał ze śmiechu żeście się dali wkręcić.

116. Czesław58 (2009-02-22)
(0)
Oczywiście, że nie chodziło o dosłowne picie krwi. Pić jakiejkolwiek krwi nie wolno, bo przymierze Noego zabrania.

117. Anonim2 (2009-02-22)
(0)
HEJ 
Odnieście się do mojego poprzedniego komentarza. W ten sposób jak robi Martin, można zdarzenia, które bierze jako FAKT brać za absurd w oczach innych. Dla niego zdarzenie uważane przez Martina będzie karygodną pomyłką nadinterpretacji, a odwrotnie.  
 
Szczerze mówiąc to bardziej uwierzyłbym w kanibalizm niż chodzenie po wodzie -dlaczego? Kanibalizm można wypróbować zawsze i wszędzie, chodzenie po wodzie raczej NIGDY. 
 
Mowa właśnie o takim czymś. Dla jednego ten symbol jest ponad to co Martin mówi jako kanibalizmu, a dla innego Martina dosłowne zdarzenia będą jego kanibalizmem. 
 
Wedle Martina więcej prawdopodobieństwa jest w tym, że Jezus chodził po wodzie niż chciał, żeby w pewnym momencie jego ciało jedli. 
Widzimy tutaj pewna sprzeczność wiary, można rzec "NAD WIARE". Nie wierzy się w coś "rzeczywistego", co ma prawo bytu, na rzecz czegoś czego nigdy nie doświadczysz, ani nie doświadczy INNY CZŁOWIEK. Chyba, że to będzie trik ze sceny Coperfilda(Iluzjionisty). 
 
NADWIARA. 
 
Do księdza(niby) - czy tak sie zachowuje ksiądz? Wstydziłby się! 
 
P.S Z drugiej strony różni są ksieza(głódź/rydzyk/jankowski i jemu podobnych) - szajbusów.

118. zniesmaczony (2009-02-22)
(0)
Ludzie, czy nie widzicie, że ten koleś podający się za księdza robi to w sposób strasznie nieudolny, a sukcesem jego jest to, że ktoś na taką żenującą prowokację w ogóle reaguje...  
 
A propos dyskusji o odcinku: 
Może odcinek 'Czy Biblia nie mogła być napisana w jaśniejszy/dokładniejszy sposób?' bo te wszystkie kontrowersje jak widać prowadzą do mniejszych bądź większych podziałów, przez co niby wierzymy w to samo, ale inaczej. Chyba, że zrozumienie jej jest jednym z testów prawdziwej wiary...

119. Czesław58 (2009-02-22)
(0)
Przy cudach, jakie się zdarzają w życiu wierzących nawet współcześnie, chodzenie po wodzie to mały pikuś ;-)

120. keeveek (2009-02-22)
(0)
czesław, masz na myśli trafienie szóstki w totka?

121. Anonim2 (2009-02-22)
(0)
Nie, on pewnie ma na myśli, że cuda w życiu wierzącego typu "oj, to dzięki Bogu" itd, przy czym inni powiedzieliby "mam szczęście", jeszcze inny "dzięki Ci Allah".. itd 
 
Tłumaczą to, bo nie mogą uwierzyć, że akurat poszczęściło mu się. Dla nich szczęście to Bóg, dla innego Allah itd. A, wiesz ile ja miałem szczęścia? Nazwiesz, ze to Bóg, ale chyba nie, jestem ateistą, dla mnie to po prostu fart. 
 
W komentarzu wyżej mówiłem CHYBA O CZYMŚ INNYM Czesławie.

122. keeveek (2009-02-22)
(0)
Aha, myślałem że czesław miał na myśli wszystkie dzieci które urodziły się martwe nie z winy rodziców, lub z taką wadą genetyczną, że umierały w dniu narodzin. Albo matki które umarły w połogu.

123. Sebeq (2009-02-22)
(0)
Powiem wam tak. Jak dla mnie ciągle brakuje odcinka o Bogu :D. Tak jest! "o Bogu po ludzku" a konkretnego odcinka o tym jaki Bóg jest, czy zdradza nam jakieś konkrety na temat motywacji którą się kieruje, dlaczego i jak Objawia się w Trójcy konkretne fragmenty na ten temat. Ogólnie jeśli są jakieś fragmenty w których Bóg konkretnie mówi o sobie + interpretacja i było by super. Odcinki jak dotąd są o przesłaniu a mi chodzi o Osobę(y). 
 
Powiecie: "sam se czytaj" a ja wam powiem, że cały czas czytam i mam coraz więcej pytań zamiast odpowiedzi ;)  
 
Np: Bóg często wysyła na ziemię Anioła (Bożego), a następnie tenże Anioł mówi tak jak by to sam Bóg mówił. No chyba, że Bóg mówi przez Anioła ale moim zdaniem z tekstu to bezpośrednio nie wynika. :/ Chyba iż jest to jakaś relacja z tego co mówił Anioł ale jeśli przyjmiemy, iż autor jest natchniony to sam Bóg musiał mieć jakiś cel aby to przedstawiać tak a nie inaczej.

124. Tadeusz (2009-02-22)
(0)
Słuchając Twoich audycji mam wrażenie, że jednak jesteś mocno ukierunkowany naukami kościołów protestanckich, które twierdzą, że same Pismo św. wystarczy. 
 
Uważam to za błędne założenie, ponieważ: 
1. Zanim powstał Nowy Testament istniała tylko ustna tradycja wywodząca się od Apostołów. 
2. Pisma powstały, aby utrzymać spójność nauk przekazywanych przez Apostołów. 
3. Sam św. Paweł w swoich pismach odwoływał się do autorytetu Apostołów i tego co przekazywali. 
4. Powstanie pism Nowego Testamentu nie unieważniło nauki przekazywanej ustnie przez Apostołów i ich następców. 
5. Pisma Nowego Testamentu często były pisane, aby rozwiązać jakiś konkretny problem nie opisywały wszystkich nauk, które były wtedy przekazywane i które były w tamtym okresie oczywiste. 
6. Wobec tego, że nie wszystko zostało zawarte w Nowym Testamencie, część tradycji, tej najstarszej jest przekazywana i utrzymywana w kościele. Przykład, jeżeli pierwsi chrześcijanie zbierali się "na łamaniu chleba" to robili to z jakiegoś powodu. Może powinieneś sprawdzić historię , może okazałoby się, że to "łamanie chleba" było zawsze.  
cdn ....

125. Anonim (2009-02-22)
(0)
keeveek 
 
Dobre! nie pomyślałem o tym, a jest to również cud nad CUDY, ale w drugą nie zbyt chwalebną stronę Boga. Ludzie nie winiliby Boga, ale.. w sumie to nie wiem na co by wskazywali, chyba na los, żeby obronić Dobrego Boga. Bo gdy wydaje się, że jest zły Bóg i robi coś co nie powinno się robić, to go tak naprawdę nie ma.

126. Czesław58 (2009-02-22)
(0)
Nie tak, Keeveek. Miałem na myśli odrastanie kości. Albo np. wyciąganie ćpunów z nałogu w ciągu jednego dnia. Albo np. uzdrawianie paralityków, raka, takich rzeczy.

127. Ks. Arkadiusz (2009-02-22)
(0)
Widzę Martinie, że jesteś bardzo wierzącym człowiekiem. Wierzysz równie żarliwie w stworzenie świata w 6 dni (bo tak mówi biblia) jak i w to że marcin spod #87 i #103 jest księdzem (bo tak mówi on sam). Zaiste wielka jest twoja wiara. Nie może ona pozostać bez nagrody.

128. abp Czesław (2009-02-22)
(-1)
Wszyscy się nie znacie. Zaraz zadzwonię do Kurii, zamkną cały ten odwyk. Nie będzie niczego.

129. Anonim2 (2009-02-22)
(0)
Czesław58 
 
Gdyby odrastanie kości miało miejsce, to juz byłoby głośno i inne podobne rzeczy i ludzie by uwierzyli, ale tak NIE MA :) 
 
Keeveek JA WIEM co on miał na myśli. Ten kaznodzieja również dziekuje Jezusowi "BOŻE POBŁOGOSŁAW" TAK jak ten Pan na filmie, któy dziekuje za..? (zobacz film) 
 
www.smog.pl 
 
P.S Dzis jest wysyp księży?

130. Benedykt XVI (2009-02-22)
(0)
Zaswiadtcham swoim autorytetem, isch zchaden ksionds tu nie zaglondau i nitz nie pisau.

131. Czesław58 (2009-02-22)
(0)
Anonim2: Masz ochotę to sprawdzać, to proszę bardzo. Ściągnij sobie na dysk pierwsze lepsze świadectwo cudownego uzdrowienia, jakich są tysiące w internecie i zweryfikuj. Takie historie można banalnie łatwo sprawdzić.

132. Anonim2 (2009-02-22)
(0)
Podałem Ci linka z takim ubłogosłowieniem tego kaznodzieji, on tak dziękuje Jezusowi, że bardziej się nie da :) 
 
Powiedz mi, wiedząc, że jak skreślisz konkretne numerki w lotku to dostaniesz kupe kasy i tak jest zawsze, wystarczy, że mocno w to będziesz wierzył - ot, taki patent, wystarczy zrobić krok po kroku i masz CUD(schemat) :)  
Widocznie świadectwa te są tak weryfikowane jak trąbka z koziej dupy, bo inaczej każdy by nagle został chrześcijaninem, ale nie zostaje, widocznie nie jest przekonany. 
 
Bardziej mnie przekonuje ten kaznodzieja z filmiku :D

133. keeveek (2009-02-23)
(0)
Czesław, NONSENS! Jeżeli np. wyjście z nałogu w jeden dzień chcesz zawdzięczać bogu, a nie zauważasz przy tym rodziny czuwającej nad tą osobą, zespołu lekarzy specjalistów i wszystko zawdzięczasz bogu, to proponuję niezłą próbę - utnij sobie stopę. Nie idź do lekarza, zostań w domu. Módl się żarliwie. Daj znać, czy przeżyłeś.

134. Tadeusz (2009-02-23)
(0)
Nie udało się wkleić w jednym kawałku, kontynuacja wpisu 124. 
 
6. Wobec tego, że nie wszystko zostało zawarte w Nowym Testamencie, część tradycji, tej najstarszej jest przekazywana i utrzymywana w kościele. Przykład, jeżeli pierwsi chrześcijanie zbierali się "na łamaniu chleba" to robili to z jakiegoś powodu. Może powinieneś sprawdzić historię , może okazałoby się, że to "łamanie chleba" było zawsze. Może też okazałoby się, że "łamaniu chleba" przewodniczył kapłan, o ustanawianiu których jest wspomnienie w Dziejach Apostolskich. Może powinieneś także sprawdzić jakie znaczenie "łamanie chleba" miało dla tych pierwszych chrześcijan jaka wiąże się z tym tradycja. Wtedy Twoje refleksje można uznać za rzetelne bez tego może okazać się, że jednak zwodzisz ludzi. :-) 
Na koniec: Czytasz Pismo Święte a jednocześnie odrzucasz okoliczności w których ono powstało, odrzucasz czas, w którym to się wszystko kształtowało, odrzucasz całą tradycję, która kształtowała się w oparciu o Pismo i jednocześnie je tworzyła.  
Mam wrażenie, że postępujesz jak czytelnik, który próbuje czytać powieść w języku, którego nie zna. 

135. Antoni (2009-02-23)
(-1)
Tadeusz 
 
BE ZE DU RA :) 
 
Wystarczy mi, że napisałeś: 
 
"..że nie wszystko zostało zawarte w Nowym Testamencie.." 
 
Nie było zawarte to wszystko co teraz stworzył kościół katolicki, a co Jezus w ogóle nie nakazywał, ani nie tworzył kiedy żył. Dopiero później zreformowano i nadano nowe reguły i prawa, które identyfikują katolicyzm od innych. Nowe reguły/prawa były praktykowane przez kapłanów, którzy NIE SĄ JEZUSEM, a którzy przypisują to Jezusowi, tylko dlatego, że są kapłanami. 
 
 

 
"...a jednocześnie odrzucasz okoliczności w których ono powstało, odrzucasz czas, w którym to się wszystko kształtowało, odrzucasz całą tradycję, która kształtowała się w oparciu o Pismo i jednocześnie je tworzyła...." 
 
Czemu miałbym obchodzić tradycje, tylko dlatego, że tradycja była obok powstawania Biblii? Ty widzisz tradycje, a ja widzę to co w Biblii i w " de u pie" mam tradycje, bo ona nie była na piedestale w słowach Jezusa, tylko późniejszycj kapłanów, którzy mówią o tym tak jakby mówił o tym sam Jezus. 
 
Więc sorry, ale gadasz BE ZE DU RY. Sam sobie obchodzić tradycje, ja na BAŁWOCHWALSTWO nie mam czasu, ani ochoty.

136. Anonim (2009-02-23)
(0)
Jak tu się wpisuje??

137. Gringo Szczecin (2009-02-23)
(+1)
Marcin coś pomyliłeś z tą skórą i mięsem ;-) Owszem mówi się "o prawdziwym ciele i krwi" cały czas, ale nie twierdzi się że to co widzisz to dna Jezusa itd ;-) 
 
Jezus UCZESTNICZYŁ w liturgii chociażby w synagodze odczytując słowa Tanach! Talmud powstał na długo po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa ;-) Sam nauczał by się trzymać nauki faryzeuszy i nauczycieli. 
 
Ale nikt nie twierdzi chyba, że Jezus coś wymyślił! Wystarczy poczytać dokumenty KK, a dokładnie Twoje wyjaśnienie pokrywa się z naukami KK dot pesach.  
 
Poza tym Martin mylisz msze z eucharystią. Eucharystia jest częścią mszy.  
 
A skoro już mówisz, że nie ma słowa eucharystia (nawiasem mówiąc czy musi być?) to chciałbym zauważyć, że nie ma też nic o "symbolu" jaki Ty przedstawiasz. 
 
Poza tym co Ci się w uroczystości nie podoba? Zapominasz, że Pesach u Żydów jest wyjątkowe? Z jednej strony nawiązujesz do Żydów i wykazujesz, że czegoś tam nie ma nie do końca dobrze trafiając, a z drugiej strony pomijasz to, że u Żydów jest to coś niezwykłego. Zresztą Biblia NIC nie wspomina by chrześcijanie traktowali łamanie chleba jak coś zwykłego bez uroczystej oprawy. Ani za ani przeciw. ;-)

138. keeveek (2009-02-23)
(0)
Da się uczestniczyć w eucharyswtii nie uczestnicząc w mszy?

139. czadowy_piecyk (2009-02-23)
(0)
Nie da się keeveek

140. Anonim2 (2009-02-23)
(0)
Widzę, że każdy chciałby napisać własną interpretacje Biblii. Szarpiecie Biblie aż wam z pyska tryska. Każdy chciałby wnieść na piedestał "swoją prawdę", żeby dać własne opium dla ludu.

141. Sebastian88 (2009-02-23)
(0)
Keeweek bardzo bym prosił byś podniósł trocheczkę poziom twych wypowiedzi, bo to świadczy o poziomie jaki reprezentujesz... 
Bez obrazy, ale naprawdę zastanów się trochę, jaka nekrofilia? 
Ciała Jezusa nie znaleziono, nawet apostołowie nic nie wiedzieli. Zastanów się więc co mówisz bo to są same bzdury. Czy ty poważnie uznajesz że chrześcijanie to kanibale? Przecież o to posądzano ich już w Starożytnym zymie, ale Jezus wskazał na chleb! Mówił że chleb to jest jego ciało, a wino to jest jego krew. Proszę poczytaj ewangelię, zamim kolejną niedorzeczność palniesz...

142. keeveek (2009-02-23)
(0)
taaaa... to Ty poczytaj wszystkie wcześniejsze posty, gdzie Martin też przyznał, ze takie traktowanie biblii jak tutaj niektózy proponują, że eucharystia to jedzenie ciała jezusa = kanibalizm.  
 
jeżeli tego nie rozumiesz, to chyba z czyimś poziomem jest tu problem, ale nie z moim :<

143. Boro (2009-02-23)
(0)
keeveek: można przyjąć eucharystię bez uczestnictwa w mszy.  
 
Skoro ktoś tutaj uważa, że Jezus kazał się jeść, to dlaczego nikt go nie posłuchał. Ani jeden. Czyżby nikt nie zrozumiał? Przecież Jezus mówił to wprost(waszym zdaniem). Można dyskutować na temat tego co Jezus rozumiał przez "to jest ciało i krew moja", ale to, że była to przenośnia chyba nie ulega wątpliwością.  
 
Pozdro!

144. JAN PAWEŁ II (2009-02-23)
(0)
Zgadzam się z Sebastian88, bo JA, Jan Paweł 2 jadłem łokieć Jezusa Chrystusa.

145. keeveek (2009-02-24)
(0)
Boro, taa, zwłaszcza, że jest częścią mszy :E

146. tomgrab (2009-02-24)
(0)
ja mam tylko taki problem, że za niegodne zachowanie na wieczerzy/łamaniu chleba można było dostać wyrok śmierci z natychmiastową wykonalnością. Niektórym się umierało. I to ważny punkt który Martin pominął. Wolę przegiąć w stronę większego niż mniejszego szacunku. 

147. ateista (2009-02-24)
(0)
tak sobie glosno mysle: 
A jesli ktos uwaza sie za chrzescijanina, a nie nalezy do zadnego kosciola (katolickiego, prawoslawnego itp) to co? Nie moze przyjmowac ciala Chrystusa w wybranej przez siebie formie?

148. Boro (2009-02-24)
(0)
keeveek: i co w związku z tym? Zupa jest częścią obiadu, to znaczy, że nie można zjeść samej zupy? 
Słyszałem coś, że przyjąć komunię można raz dziennie bez uczestnictwa we mszy. Aby przyjąć więcej razy trzeba zostać na całej mszy.  
Poza tym nie słyszałeś o szafarzach chodzących z komunią do chorych? Oni na pewno w ich domu nie odprawiają mszy...

149. Anonim2 (2009-02-24)
(0)
Slyszales od ksiedza? bo w Biblii nikt o tym nie mowi :)

150. Sebeq (2009-02-24)
(0)
Ograniczenia wprowadzone są zapewne po to aby babcie wszystkich opłatków nie wyżarły ;) 
Na wikipedii pod hasłem "eucharystia" jest niezły artykuł b.dobrze pokazujący różnice pomiędzy wyznaniami oraz podstawy teologiczne w każdym z kościołów. Można sobie porównać co i jak i dlaczego. 
 
Ps; [uwaga pytanie dość pośrednio osobiste ;)] Martin mówisz, że brałeś udział w prawdziwej Passze, ale jak to jest z tradycją dotyczącą udziału w niej tylko osób obrzezanych? Warunki te mogą być uchylone dla gościa? Sam bym kiedyś chętnie wziął w takowej udział, oczywiście jeśli nie będę musiał spełnić wymogu obrzezania :)

151. JAN PAWEŁ II (2009-02-24)
(0)
Kościół ma racje, np.: dzisiaj zjadłem ucho Jezusa Chrystusa, a na kolacje mam plan zjeść napletka Jezusa Chrystusa. A, to wszystko, bo Jezus tak powiedział.  
 
SMACZNEGO :)

152. Boro (2009-02-24)
(0)
Anonim2: Ten komentarz był do mnie? Jeżeli tak, to owszem, słyszałem to od księdza; bo trudno żeby w biblii było coś napisane o katolickich zwyczajach :p 
 
Sebeq: pewnie tak :)

153. Anonim2 (2009-02-24)
(0)
Boro i WSZYSTKICH INNYCH 
 
Dla kościoła zwyczaje to "prawo", jak duża część dogmatów Watykanu, które są prawami mówiące, że są katolikami. No.. tak to wygląda. 
 
Zwyczaj Watykanu to ich dogmat, który zapomniał powiedzieć/dopowiedzieć jakiś z "apostołów". Więc według ich nowymi zwyczajami to te, ktore powinny być w Biblii, ale nie są, bo zapomniał KToś napisać. 
 
ZA 50 LAT będzie więcej zwyczajów(dogmatów) Watykanu i znowu powiedzą, że ktoś zapomniał z apostołów dopowiedzieć. 
 
NA TAKICH ZASADACH TWORZY SIĘ NOWE ZSADY DLA LUDU, który to przyjmie, bo z założenia WATYKAN = JEZUS.  
 
I KOŁOWROTEK SIĘ KRĘCI.

154. ateista (2009-02-24)
(0)
Tak z ciekawosci sie pytam Anonima2. Na jakich dogmatach opiera sie wiara katolicka?

155. Anonim2 (2009-02-24)
(0)
Ale ja pisze o tych dogmatach, które są bardziej tradycją mającą na celu identyfikacje katolicką.

156. Anonim (2009-02-24)
(0)
xpictianoc.blogspot.com

157. Boro (2009-02-24)
(0)
Anonim2 napisał: "Dla kościoła zwyczaje to "prawo", jak duża część dogmatów Watykanu, które są prawami mówiące, że są katolikami. No.. tak to wygląda." 
Mimo szczerych chęci nie udało mi się zrozumieć treści tego zdania.  
 
Co do dalszej części to racja, ale jaki to ma związek? keevek zadał pytanie o prawo KK, i według tego prawa mu odpowiedziałem. To dlaczego tak jest i czy powinno tak być to już inny temat.

158. Anonim2 (2009-02-24)
(0)
ZAUWAŻMY JAKIE TEMATY PORUSZAMY 
 
Boro 
 
Dla kościoła zwyczaje to prawo - jest pewna tradycja, której nie ma w Biblii. Tradycja ta z czasem staje koło tego z Biblii, a nawet później mogą być debaty, które prawo(bo z tradycji zrobiło się prawo) jest ważniejsze. 
 
Im dłużej jakiś przedmiot jeden jest koło przedmiotu dwa, tym bardziej przedmiot jeden nabiera cech przedmiotu dwa.  
 
Boro, chodzi o zasadę postępowania. Po co rozmawiać w kontekście założeń kościelnych, najpierw zadajmy sobie pytanie, czy to założenie przekłada się na źródło jakim jest Biblia, jeżeli nie,to po co o nim debatować? Sama debata nadaje cech prawnych tej tradycji (schemat).  
 
TRADYCJA JEST BEZWARTOŚCIOWYM ZDARZENIEM, KTÓRE CHCIAŁOBY RÓWNE BYĆ PRAWU W BIBLII - Do tego zmierza Kościół Katolicki, bo tradycja określa ten kościół, tradycja która powinna zostać tradycją, ale coraz bardziej przekształca się przez kapłanów kościoła w coś na wzór prawa Jezusowego. 
 
ZAUWAŻMY JAKIE TEMATY PORUSZAMY

159. Boro (2009-02-24)
(0)
Zgadzam się co do tego iż prawo stoi na pierwszym miejscu. Natomiast tradycja nie jest czymś całkiem bezwartościowym. Jezus zazwyczaj przestrzegał tradycji, o ile nie była ona sprzeczna z prawem bożym. W tradycji KK jest sporo naleciałości z innych wierzeń i religii, więc powinna być ona mocno filtrowana.  
 
Zrozum, że ja nie chce rozpoczynać dyskusji na temat prawa KK. Udzieliłem tylko konkretnej odpowiedzi na temat tego prawa. Mogę się z nim nie zgadzać, ale to go nie zmieni.

160. Sebeq (2009-02-24)
(0)
Zauważmy, iż pierwsi członkowie kościoła zwanego dziś katolickim musieli wpasowywać chrześcijaństwo w inne pogańskie wierzenia. Inaczej prymitywne plemiona nie przyjęły by tak łatwo nauk Jezusa. Powiedzcie mi jak inaczej można było to zrobić? Oczywiście z czasem doszło do przesilenia i słusznej reformacji. Chodzi mi konkretnie o to, że zabieg z tradycją był potrzebny ale nie został w porę zahamowany.  
Zauważcie, iż prości ludzie nie umieli czytać ani pisać i potrzebowali przewodnictwa duchowego, a jak wiadomo najlepiej sprawdza się struktura hierarchiczna. A tam gdzie pojawia się władza tam pojawiają się patologie i jej nadużywanie. Po prostu wszystko ma swoje przyczyny i należy na problem popatrzeć szerzej a nie tylko z naszej 20-21 wiecznej perspektywy.

161. Anonim2 (2009-02-24)
(0)
- ...Inaczej prymitywne plemiona nie przyjęły by tak łatwo nauk Jezusa... 
 
 
21 wiek już nie jest prymitywny,a ludzie w nim PIŚMIENNI,wiec można odrzucić tradycje,albo zepchnąć ją o kilkanaście szczebli w dół w hierarchii prawa, żeby z prawem w ogóle się nie kojarzyło. 
 
 
- .........zabieg z tradycją był potrzebny ale nie został w porę zahamowany............. 
 
 
I teraz go już nie zahamują, bo dla 90% katolików tradycja przekształciła się w prawo.Dla nich nie jest już tradycją, lecz słowem Jezusowym. Gdyby papież nagle zmienił podejście do tradycji(prawa) to ludzie(katolicy) odebraliby to jak atak na "słowo boże"(specjalnie z małej). 
 
 
- .......Po prostu wszystko ma swoje przyczyny i należy na problem popatrzeć szerzej a nie tylko z naszej 20-21 wiecznej perspektywy.... 
 
 
Spojrzałem i teraz można powiedzieć, żeby papież zszedł ze ścieżki gusł, bo ludzie w 21 wieku są PIŚMIENNI i nie potrzebują przeplotu z tradycją, żeby przyjęli do siebie. 
 
PAPIEŻ tego nie zrobi, bo doskonale wie, że to nie przejdzie. Większość katolików w 21 wieku odbiera tradycje jak prawa Jezusowe,bo tradycje zdążyły przesiąknąć cechami "prawa" i stały się "prawem". 
 
ROZWIĄZANIE - odejście od kościoła jakiego znamy

162. tomgrab (2009-02-25)
(0)
sprawa hierarchii była bardziej związana z wpisaniem w struktury funkcjonujące u rzymian... podział 10-tkowy to u nich popluarna sprawa. stad dekanaty i inne takie.  
Chociaż muszę przyznać, że z praktycznego punku widzenia hierarchia nie jest zła - patrząc na 20.000 kościołów protestanckich, gdzie w co drugim się bredzi, to usztywnienie w KK i jednolita 'wizja' ma swoje plusy.

163. keeveek (2009-02-25)
(0)
Sebeq, eee tam. Najprostszym i najczęstszym sposobem indoktrynacji w państwie które się świeżo ochrzciło były surowe kary za wyznawanie religii pogańskiej i za nieprzestrzeganie zaleceń religii katolickiej. Przykład: wybijanie zębów za jedzenie mięsa w piątek, obcinanie penisa za posiadanie więcej niż jednej żony czy cudzołóstwo.

164. Anonim (2009-02-25)
(0)
Martin, jadasz wieprzowinę?

165. Sebeq (2009-02-25)
(0)
Anonim2 zgadzam się, ale wątpię aby KK chciał coś w tej materii zmieniać, prawda jest taka, że mimo tego, iż dziś ludzie umieją czytać to są równie w większości tępi jak ci nie piśmienni tysiące lat temu, a KK dzięki swojej hierarchii i stałości wciąż nieźle się trzyma.  
Nie wiem czy są na ten temat jakieś badania ale daję sobie rękę uciąć, iż pewnie z 90% katolików nigdy nie czytało Pisma nawet we fragmentach.  
 
A po co ludzie mają znać pismo? Ciemnym ludem łatwiej sterować.  
 
Ale tak jak piszesz każdy ma na szczęście wybór.

166. Anonim2 (2009-02-25)
(0)
Tak, wybór. Dajmy wybór, ale bądź co bądź uzmysłówmy plebsowi, że odprawiają ryt, który mija się z prawdą w kontekście Biblii, ponoć ich źródła. 
 
I takie świadectwo m.in. przedstawia Martin konfrontując Biblię z praktyką Kościoła Katolickiego.

167. Gringo Szczecin (2009-02-25)
(0)
keeveek powiedział:  
"Da się uczestniczyć w eucharyswtii nie uczestnicząc w mszy?" 
 
Da się, ale żeby to wiedzieć trzeba o tym trochę poczytać i popraktykować. ;-) 
 
 
Kolejna uwaga do Martina - dlaczego kolega Martin nie poruszył kilku wątków dotyczących łamania chleba i spożywania wina tylko się rozwodził nad KK i szczerze mówiąc nie do końca chyba zaznajomił się z nauką tegoż Kościoła, a znając z reguły umiejętność przez Martina badania różnych tematów (z tego co słyszałem) dziwi mnie tak po łebkach pojechanie w tej sprawie.

168. Gringo Szczecin (2009-02-25)
(0)
Podaje przykład co np. zostało pominięte: 
 
1Kor 11:17-34 BW A dając to zalecenie, nie pochwalam, że się schodzicie nie ku lepszemu, ale ku gorszemu. Słyszę bowiem najpierw, że gdy się JAKO ZBÓR SCHODZICIE, powstają między wami podziały; i po części temu wierzę. Zresztą, muszą nawet być rozdwojenia między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami. Wy tedy, gdy się schodzicie W ZBORZE, NIE spożywacie w sposób NALEŻYTY Wieczerzy Pańskiej; każdy bowiem zabiera się niezwłocznie do spożycia WŁASNEJ wieczerzy i skutek jest taki, że jeden jest głodny a drugi pijany. Czy nie macie DOMÓW, aby jeść i pić? Albo czy ZBOREM BOŻYM gardzicie i poniewieracie tymi, którzy nic nie mają? Co mam wam powiedzieć? Czy mam was pochwalić? Nie, za to was nie pochwalam. 
 
Dalej: 
 
1Kor 11:27-30 BW Przeto, ktokolwiek by JADŁ chleb i PIŁ z kielicha Pańskiego NIEGODNIE, WINIEN BĘDZIE ciała i krwi Pańskiej. Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije. Albowiem kto je i pije niegodnie, NIE ROZRÓŻNIAJĄC ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło.

169. Pawel (2009-02-25)
(0)
to po pierwsze: masz sporo wiedzy, ale jest nie pełna i nie precyzyjna i myślę że zagiął by cie pierwszy lepszy magister teologii. po za tym dużo teologi w audycji w która jest bez zbędnej teologii. zainteresowanych audycjami o Bogu przez duże B odsyłam do audycji ks. Pawlukiewicza w Radiu Józef. Mam nadzieję że może jeszcze kiedyś odnajdziesz sens Mszy Świętej. pozdrawiam :)

170. Anonim2 (2009-02-25)
(0)
POZWOLĘ SOBIE ZOBRAZOWAĆ TO CO TUTAJ WYCZYNIACIE - W PRZEŚCIGANIU SIĘ, KTÓRA PRAWDA JEST PRAWDZIWSZA 
 
img87.imageshack.us

171. Gringo Szczecin (2009-02-26)
(0)
Anonim2 A dlaczego teraz wyraziłeś swoja prawdziwszą prawdę, że to co tutaj wyczyniamy to prześciganiu się do tego kto ma prawdziwszą prawdę? Czyżby Twoja prawda jeszcze prawdziwsza była? ;-)

172. tomgrab (2009-02-26)
(0)
Gringo zwrócił uwagę na ważny problem... generalnie Martin chyba się nie wgłębił, a conajmniej nie poruszył wersetów dla niego niewygodnych. 
Pozdr 

173. Anonim2 (2009-02-26)
(0)
Gringo Szczecin 
 
Prawdę, którą wyraziłem, to jedynie spostrzegawcza część tego co Wy tutaj robicie. Opisałem tylko to, że się prześcigacie w niej i chcecie, żeby to wasza prawda była uniwersalna na piedestale standardu wszystkich ludzi.  
Jak pisałem wcześniej - jedynie to ZOBRAZOWAŁEM. 
 
Ja osobiście nie prześcigam się w żadnej prawdzie, bo jestem ateistą i mnie to zwyczajnie nie interesuje, ale słuchał Martina i odnoszę wrażenie przez założenie poprawności Biblii(załóżmy), to Martin najlepiej odwzorowuje to co jest w niej napisane. 
 
Martin sam przyznaje, że uczestniczył w różnych rytach kościołów, ale konfrontując te kościoły z Biblią, one same się z niej wykluczają. 
Jeżeli Martin chce jak najbardziej odzwierciedlić swoją wiarę i tym samym "rytuały", bo chce być uczniem Jezusa, a ma tyle analityczny umysł, że zakładając poprawność Biblii potrafi rozróżnić czy jest zgodna z tym co głoszą kościoły, czy też nie. 
 
Dla mnie Biblia wypada w przedbiegach, co nie znaczy, że nie lubię słuchać Martina. Lubie, bo poznaje samą Biblie, a lubię mitologie, więc wole słuchać jej od osób, które miały styczność, chyba z większością kościołów chrześcijańskich.  
 
Dla mnie Martin jest wiarygodny.

174. Gringo Szczecin (2009-02-26)
(0)
Drogi Anonimie2 a wskaż mi co ja martinowi imputowałem skoro twierdzisz, że się przeciągamy? ja również cenię dywagacje Martina, a mimo tego, że nie raz się z nim nie zgodzę w temacie religii (bo w kwestii wolnego rynku zaskakująco się z nim zgadzam) to umiem skorzystać z Jego niejednej uwagi. Mimo to wskazuje na pewne niedomówienia, braki (w tej księdze gości bo wcześniej chyba się tu nie wpisywałem) etc.  
 
Co do zobrazowania to mogę również wskazać i taki, że Martin nie dba o to by przedstawić czyjeś stanowisko (oczywiście nie musi!) z czego pewne różnice wynikają. Niemniej dla mnie stanowi to istotny brak bo np. tutaj szanowny kolega Martin nie wiem czemu wielokrotnie odwoływał się do Mszy w KK tak jakby to było zamienne z ustanowieniem na ostatniej wieczerzy nowego znaczenia Pesach. Jest to mówienie - z jego strony przy moim stanie wiedzy - o dwóch nie do końca nawet zbieżnych sprawach.  
 
Co więcej, wcześniej tylko(!) wskazałem, że pominął przynajmniej kilka istotnych kwestii z Biblii.

175. Sebeq (2009-02-26)
(0)
Nie żebym tu propagował KK ale znalazłem konkurencje dla Martina :) W prawdzie to nie podcast a wideoblog Franciszkanów, ale jest o Bogu i na luzie więc spełnia kryteria zdatności do zapoznania się. Świat widziany z punktu widzenia zakonników w KK. www.youtube.com

176. Karol Wójtowicz (2009-02-26)
(0)
Drogi Martinie, twój ostatni odwyk odnośnie Eucharystii, jest mocno subiektywny, a twoja zręczność w naciąganiu faktów do swoich poglądów - godna podziwu lecz bardzo groźna dla Ciebie i ludzi którzy Ciebie słuchają. O samej Komunii Świętej i czym ona jest dla ludzi którzy ją przyjmują, widać wiesz niewiele. Nie wiem na ile twoja działalność zmierza do odkrycia Prawdy, a na ile do popisania się swoją "wiedzą" i udowodnienia wszystkim, że to Ty masz rację. Jednakże sądząc po twojej pewność siebie i coraz bardziej zanikającej pokorze wnioskuje, iż wkroczyłeś na ślepą ścieżkę. Jeśli jednak pozostała jeszcze, gdzieś w Twoim wnętrzu, odrobina dystansu do samego siebie, w co wierzę, chciałbym skierować do Ciebie kilka słów, które mam nadzieje przemyślisz. Ja sam nawróciłem się nie tak dawno na wiarę katolicką(trochę ponad pół roku) od Tego czasu coraz mocniej doświadczam jak ważna i potrzebna, dla mojego rozwoju duchowego i rozwoju w ogóle, jest Komunia Święta, przyczyniająca się do sukcesywnego pogłębiania mojej relacji z Bogiem. Jednocześnie coraz jaśniej zauważam jakie nieszczęście spotyka człowieka któremu udało się "przejąć kontrole" nad swoim życiem,

177. Karol Wójtowicz (2009-02-26)
(0)
zamiast powierzyć to zadanie Jezusowi. Zalecam do przemyślenia słowa Puchatka, które kiedyś ktoś mnie zalecił: "wszyscy mają słuszność - rzekł Puchatek - tylko nie wiem czy ja mam słuszność". A w googlach łatwo znaleźć coś bardzo interesującego i pouczającego, jeśli chcesz sprawdzić swoją teorię wstukaj hasło: cud w lanciano. Pozdrawiam

178. Anonim2 (2009-02-26)
(0)
Karol Wójtowicz 
 
Tak patrze i widzę długą treść. Myślę sobie "ooo będą kontrargumenty dla Martina", ale nie, skądże znowu. 
 
Ale jesteś świadomy, że Twój post KOMPLETNIE NIC NIE WNOSI?

179. JAN PAWEŁ II (2009-02-27)
(0)
Kościół KATOLICKI urządza polowanie na CZAROWNICE :D 
 
img243.imageshack.us 
 
(Katolicka propaganda nie zna granic)

180. Czesław58 (2009-02-27)
(0)
To, co jest w rubryce "twardy New Age" rzeczywiście MOŻE być niebezpieczne. Lepiej nie grzebać przy czymś, co przynosi nadzwyczajne efekty, a nie do końca wiadomo jak działa. Można sobie kłopotów na tle psychologicznym i duchowym narobić. Szczególnie w tarocie, wszelkich wschodnich medytacjach i okultyzmie łatwo o problemy. 
 
Druga rubryka jest genialna :D Już widzę podstawione do tej modlitwy: "W imię Jezusa rozkazuję mocom Gwiezdnych Wojen, żeby opuściły mnie i odeszły do stóp Jezusa." :D

181. Anonim2 (2009-02-27)
(0)
Taaaaa zwłaszcza techno hehehe, no dajcie spokój, nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać z rozpaczy nad ich kretyńskimi pomysłami. 
 
Nadzwyczajne zdolności w większości przypadków wymienionymi w tzw.Twardych to poznanie swojego umysłu, bo dlatego mnich, które widziałem na internecie chodził po ogniu. Nie wiem jak oni to nazywają, ale chyba to określają jako oderwanie umysłu od ciała.  
Zwyczajnie chodzi sobie po ogniu, czasami przysiadał na nim, ale cały czas w nim był. To nie był mały ogień, ale do kolan. 
 
Wątpię, że ktoś jego ciałem zawładną. On się nauczył kontroli nad tym. 
 
I nie ma w buddyzmie nic o demonach. Buddyzm to najbardziej łagodna forma religijna jaki znał świat, a jest przesiąknięta medytacją. 
 
Nie przesadzałbym.

182. jvr (2009-02-27)
(0)
@175 
Genialna byłaby luźna konfrontacja Martina z tymi franciszkanami :] 
Inna sprawa - zdziwiło mnie, że chyba nie było nigdy odcinka Wielkanocnego. Stąd prośba do Martina, żeby rozważył ten temat. 
Pozdrawiam

183. Czesław58 (2009-02-28)
(0)
Anonimie2, poczytaj sobie o tym, jak za rządów mnichów w Tybecie karano chłopów. Święta Inkwizycja wymięka. Buddyzm nawet nie jest religią, tylko systemem filozoficznym. Na pierwszy rzut oka te ich idee są piękne, tylko jest ten problem, że medytacja, OOBE, itd. prowadzą do poważnych problemów z własną psychiką. Słuchałem kiedyś, jakie sny i haluny mieli goście, którzy siedzieli w tym dłużej. Dziękuję, nie skorzystam :-)

184. Anonim2 (2009-02-28)
(0)
A, ja wręcz przeciwnie, skorzystałbym. 
 
Jest to system filozoficzny, masz racje.  
 
Ale nie masz racji, żeby prowadziły do poważnych problemów psychicznych, bo do żadnych problemów nie prowadzą. Gdyby tak było, to zapewne byłoby dość głośno o tym, a świętobliwy "Dalaj Lama" nie dostałby pokojowej nagrody nobla. 
 
Nie wiem czy jest to prawda co mówisz o traktowaniu Tybetańczyków, ale JESTEM PEWIEN, ze jeżeli tak było, to znaczyłoby, że ten kto rządził popadł w skrajność i nie jest kompatybilny z tym co naucza system filozoficzny Buddyzmu i bardziej mu do dyktatury poprzez wygłaszanie pustych sloganów - BO TO SIĘ PO PROSTU WYKLUCZA ZE SOBĄ - WAŻNE 
 
Są na internecie wykłady świętobliwego mnicha(Polaka- nie pamiętam nazwiska), który wyjechał i wrócił do Polski. 
Muchy by nie skrzywdził. 
 
Posługiwanie się ZMODERNIZOWANYMI wartościami tylko dla pretekstu własnych celów nie można nazywać równowartościową przesłanką, która za tymi celami idzie. 
 
Czy dałbyś nagrodę nobla za filozofie Adolfa Hitlera? chyba nie. Tak samo wiedząc, że filozofia i równocześnie praktyka tej filozofii, bo jest to nieodzowna jego część, są szkodliwe, czy dałbyś taką nagrodę pokojową? nie.  
 
Dziękuję, skorzystałbym :)

185. tomgrab (2009-02-28)
(0)
Anonim2 - niestety to prowadzi do problemów - znam osobiście przypadki. 
 
TO że ktoś muchy nie skrzywdzi nie znaczy, że nie ma problemów duchowych. 
 
Nobel to słaby argument - nagroda upolityczniona i nic nie ma do rzeczy. Dali Dario Fo i innym kretynom. 
 
Pozdr 

186. Anonim2 (2009-02-28)
(0)
Posługiwanie się ZMODERNIZOWANYMI wartościami tylko dla pretekstu własnych celów nie można nazywać równowartościową przesłanką, która za tymi celami idzie. - PRZECZYTAŁEŚ? 
 
System wartości według filozofii buddyzmu jest najbardziej pokojowa jaką może nosić ten świat. 
 
Polecam posłuchać wykładów z internetu tych, którzy wiedzą na czym polega owa filozofia. 
 
Co rozumiesz przez "problemy duchowe" ? (nie rozumiem tego stwierdzenia) 
 
System filozoficzny to jedno, drugim jest praktyka do oświecenia zwyczajnie chodzi o kontrole nad samym sobą - jak mnich z przykładu chodzący po ognisku i siadający na nim). Sam system filozoficzny to sedno i o tym mówię.  
 
Praktyka, to drugie, która jest dla ludzi CHCĄCYCH poznać swój umysł(tym się kieruje buddyzm, oprócz suchej filozofii). Z miłą chęcią pomedytowałbym jak oni i poznawał swój umysł kontrolując go, ale nie mam czasu. 
 
Gdybym miał salę do której się wchodzi i jeden dzień to rok. Wtedy skusiłbym się, żeby przetestować. Miałbym czas :) 
 
Dlatego na razie zostanę osobą, która popiera suchy system wartości, czyli filozofie buddyzmu, bo naprawdę jest piękna.

187. Czesław58 (2009-03-01)
(0)
Problemem duchowym może być np. to, że paraliż przysenny zdarza ci się co drugą noc, a przy tym masz dosyć nieprzyjemną wizję - np. ktoś siada ci na łóżku i wydłubuje powoli oczy ;-)

188. Anonim2 (2009-03-01)
(0)
Znam jednego, który w porównaniu do mnie ma czas na medytacje(i jogę) i nikt mu po nocach nie wydłubuje oczów heheh. 
 
Raczej mówi same chwalebne rzeczy na temat medytacji. Człowiek jest spokojny i zrównoważony. Czasami ma się wrażenie, że przy niektórych osobach aż chce się przebywać i tak jest z nim. Nie odczuwa się czasu. Dla mnie jest to taka odskocznia,przebywanie w jego towarzystwie, puki jest okazja korzystam z niej. Chociaż nie wiem czy medytacja jest równa medytacji, to co można dostrzec to jemu pomaga i ludziom w około niego. 
 
Ja osobiście nie słyszałem o tym o czym mówisz. Gdyby były takie objawy to każdy korzystałby z nich żeby znieważyć ten mechanizm. 
 
Dla mnie to co mówisz zakrawa o śmieszność. Jakby powiedzieć, że Jan Paweł 2 miał fetysz, a jego fetyszem jest kąpanie się we krwi dziewic, a jego umiłowanym zajęciem nader wszystko to gwałt na dzieciach przywożonych przez Biskupów. 
 
To co napisałeś jest absurdem tego typu. Jak "czerń i biel"  
 
Wszyscy go chwalą, podzwiają, a Ty nagle piszesz takie coś hehe 
 
W Niemczech więcej osób przyjechało na świętobliwego "Dalaj Lame", niż "Benedykta 16" - wiedziałeś? 
 
Dla mnie to co mówisz jest absurdem.

189. Sebeq (2009-03-01)
(0)
Też mi argument, na debili którzy teraz rządzą też głosowała większość i co z tego, Piłsudskiego wychwalają miliony próbując ukryć ciemną stronę jego działalności i co z tego? Niezbyt logiczny tok rozumowania XD

190. Anonim2 (2009-03-01)
(0)
M.in ja głosowałem na PO :) 
 
Ta partia jest bardziej pluralistycznie nastawiona do wyznań i rytów jako wolność żyjąca koło siebie w zgodzie. Inaczej przez taką propagandę deprecjonowania innych kultur jaką nadawał i co zresztą nadal podsyca PiS i jemu podobnych rodzi się agresja ustanowienia jednej prawidłowej prawdzie nie tylko w umysłach, lecz w pluralistycznym pańskie jako prawo, które ma złączyć obligatoryjnie każdego nie zależnie od kultury. 
 
Rodzi to agresje wojny kulturowej podobnej do dżihadu, tylko mniej napiętnowaną krwią, a bardziej presją społeczeństwa. Jednakowo do znęcania się psychicznego, lecz nie fizycznego(co ma miejsce w dżihadzie) chodź i takie niekiedy nastaje. 
 
Nie jest to zdrowa rywalizacja, lecz chora walka w imię najjaśniejszej prawdy. W każdej chorej rywalizacji, która niesie na piedestał hasła typu "umrzemy za to" - nie daje śmierci jedynie z bierności jako braku przystosowania się, lecz śmierci z własnej inicjatywy do zabicia innowiercy. Dwojakie znaczenie, lecz jakie wymowne. Każdy używa jednego z nich dla dobra, więc i obrona, jak również zabicie kogoś jest czymś chwalebnym, bo w imię dobra. 
 
Ergo, nie wstydzę się tego, a wręcz przeciwne mam myśli :)

191. Sebeq (2009-03-01)
(0)
No to musisz przejrzeć na oczy kolego, bo dałeś się wciągnąć w tą polityczną farsę którą serwują nam na Wiejskiej poprzez telewizję. Jedni grają dobrych drudzy złych czasem wygrywa trzeci a wszystko jest już dawno z góry ustalone jakieś 20 lat temu.  
 
Na obecnej scenie politycznej partie próbują jedynie wykreować pewne różnice pomiędzy sobą, prawda jest taka, że żadnych różnic nie ma a wszyscy wyznają jedną ideę do której realizacji dążą. Bóg patrząc na to z góry musi mieć niezły ubaw hehe

192. Anonim2 (2009-03-01)
(0)
...już dawno z góry ustalone jakieś 20 lat temu... 
 
Pan ze światową teorią spiskową? 
 
...Na obecnej scenie politycznej partie próbują jedynie wykreować pewne różnice pomiędzy sobą........ 
 
I te różnice są uzewnętrznione i choćby pomiędzy tymi różnicami wybrałem partię. Jeżeli chcesz się zapytać jaką i dlaczego, to odpowiedź jest wyrażona w moim poprzednim komentarzu. 
 
Te różnice są propagowane wśród ludzi i dają efekt zróżnicowaniu w zależności, która jest na szczycie i w związku z tym, która to partia, takie natężenie propagandy mieć będziemy. 
Natężenie może być, ale trzeba zobaczyć tematykę owego natężenia. Jeżeli będzie to natężenie prowadzone z PiS, będzie to natężenie coraz to bardziej widocznych granic w tworzeniu się niewidzialnych(presja psychiczna/społeczna..) struktur agresji dla jednej i prawidłowej racji, a inny na stos. 
 
Idealnym przykładem jest ułożenie przemówienia przez Kurskiego dla Kaczyńskiego - jakby Niemcy mieli na nas napaść, odwrotnością tego zachowania to zachowanie Tuska i PO. 
 
Powtarzam, choćby miało to mieć zewnętrzny aspekt, to nadal jest to oddziaływanie w sposób agresywny i neutralny. Wole ten drugi, neutralny - bez podziałów w kontekście PLURALIZMU.

193. Anonim (2009-03-01)
(0)
video.google.com  
 
W tym odcinku prof Richard Dawkins staje oko w oko ze swoimi wrogami. Demaskuje argumenty kreacjonistów. Ostrzega przed rosnącą agresją religijnych fundamentalistów. Zwraca uwagę na niedoskonałości sytemu edukacji i błędnego pojęcia wielokulturowości współczesnych społeczeństw. W końcu próbuje odpowiedzieć na pytanie o sens życia w świecie pozbawionym religijnych doktryn.

194. Sebeq (2009-03-01)
(0)
Anonim, nie z teorią spiskową tylko znający chodź trochę najnowszą historię polski i partii politycznych ;). Ale spoko jak chcesz to wolna wola, bierz sobie udział w tej szopce, w końcu za ten teatr płacisz grube pieniądze czemu nie miał by ci dostarczać rozrywki? ;).  
 
A co do mszy to tak sobie myślałem i myślałem pomimo tych wszystkich naleciałości to nie można powiedzieć chyba, iż Bóg nie lubi ceremonii i obrządków. Tak przynajmniej mi się wydaje gdyż w Starym Testamencie jest skrajnie szczegółowy opis rytuałów i składania ofiar. tym zapewne KK usprawiedliwia liturgię nie wspominając o prawosławiu w którym nacisk na doniosłość liturgii jest skrajny.  
 
Ciekawi mnie też to zwrócenie uwagi w ST na czystość poszczególnych zwierząt, jeśli chodzi o trąd to istnienie przepisów jest zrozumiałe, czy w przypadku zwierząt również chodziło o uchronienie Izraelitów przed jakimiś ustrojstwami? Mi wydaje się że właśnie o to chodziło. Ale to tak tylko bo właśnie się nad tym zastanawiałem :)

195. Anonim2 (2009-03-01)
(0)
Sebeq 
 
Powtarzam - nawet jeśli(załóżmy), miałoby to być jedynie zewnętrzne zróżnicowanie pod publikę, to OWE zróżnicowanie oddziałuje na społeczeństwo i ja o tym pisze. I jednak preferuje politykę neutralności o której pisałem wyżej, a która mija się z polityką agresji, segmentacji przedstawianej przez PiS, jako podziału na gorszych i lepszych, na ludzi dzierżących prawdę i nie prawdę, bo takie postępowanie wywołuje tylko agresje, zwłaszcza intensywne jej propagowanie jak to czyni PiS. 
 
Nawet nie masz pojęcia jaki wpływ ma uzewnętrznienie, jak mówisz "tej szopki". :) 
 
Jednakowoż sądzę, że wyolbrzymiasz.

196. Boro (2009-03-01)
(0)
Po obejrzeniu filmu, wrzuconego przez anonima, zauważyłem, że Dawkins w jednej kwestii zgadza się z Martinem. Mianowicie teoria Darwina jest sprzeczna z istnieniem Boga. Wzajemnie się wykluczają.  
 
Zadawałem już kiedyś to pytanie, ale nie otrzymałem na nie żadnej odpowiedzi. Martin: dlaczego uważasz, że istnienie Boga i słuszność teorii Darwina wzajemnie się wykluczają? 
Ja twierdzę inaczej, dlatego chciałbym na ten temat podyskutować. Może się mylę.  
 
Pozdro!

197. Czesław58 (2009-03-01)
(0)
Anonimie2, ja piszę to co wiem ze świadectw i co czytałem na stronach o zjawiskach paranormalnych. To (szczególnie paraliże) są powtarzające się elementy. W sumie nie wiemy nawet, na jakiej zasadzie to działa i czy doświadczenia pozacielesne są tylko w umyśle, czy też faktycznie na zewnątrz.  
 
Swego czasu interesowałem się opętaniami i wspólne są źródła. Praktycznie zawsze taka osoba zajmowała się wcześniej wróżbiarstwem (tarot szczególnie), okultyzmem albo właśnie medytacją/OOBE. Niezależnie od tego, czy uznamy że opętania to działanie sił wyższych czy choroby psychiczne, nie da się zaprzeczyć, że występują i właśnie takie są przyczyny.  
 
Masz kolegę, który je brudnymi rękami i żyje, ale to nie znaczy wcale, że to jest zdrowe i nie można się przez to nabawić choroby :-D

198. Anonim2 (2009-03-01)
(0)
Czesław58,pierwszy raz słyszę o tym o czym mówisz,dlatego trudno mi w to uwierzyć i dalej nie szczególnie mnie to uwiera w kręgosłup mówiąc,że medytacja jest powodem tych zajść.  
 
Świadectw mówiących o pozytywnym wpływie medytacji jest przytłaczająca większość. Zwłaszcza,że nie mogę sobie przypomnieć i odnieść się do jakiegoś z filmów dokumentalnych, czy treści,które mówiłyby cokolwiek o negatywnym wpływie tych praktyk,co jedynie pokazuje moje zrozumiałe powątpiewanie w to co teraz piszesz. 
 
Jeżeli nawet ujmiemy to w obszar niejako duchowy/tanie sztuczki/itd,to w filmach,które starają się to udowodnić jako wymysł sekt/złych skutków i manipulowania człowiekiem,to w ŻADNYM z tych materiałów multimedialnych nie ujrzysz buddyzmu jako praktyki o podwyższonym ryzyku fizycznym/duchowym.  
Oni tych praktyk w ogóle nie nadmieniają, a powinni,jeżeli byłoby to prawdą(spisek? :D ).Dlatego powstają tego typu filmy, aby ujawnić "zło","przekręt","zły wpływ" itp. Widocznie dla nich praktyki buddyzmu nie mają złych konsekwencji. 
 
Szczerze? zakrawa to śmieszność, gdy koło siebie stawia się "buddyzm" i "zło/ryzyko..".Od razu kolokwialnie uwidacznia się banan na twarzy. :-D 
 
Kolega ma zdrowe oczy heheh

199. sprostowanie (2009-03-01)
(0)
@Boro 
Na Twoje pytanie Martin odpowiedział w pierwszym odcinku o ewolucji: 
www.odwyk.com 

200. Boro (2009-03-02)
(0)
Słuchałem go kiedyś i z tego co pamiętam Martin powiedział, że gdyby z całego scenariusza ewolucji wyciągnąć Boga to ewolucja dalej miała by miejsce, a Bóg byłby "niepotrzebny". Taki argument średnio mnie przekonuje, bo to by znaczyło, że jeżeli Bóg istnieje to każde skomplikowane zjawisko działa na zasadzie cudów i nie da się go wytłumaczyć naukowo. Weźmy np. ludzkie ciało. Jest ono niesamowicie skomplikowanym mechanizmem, który działa. Jest stosunkowo dobrze zbadane i da się wytłumaczyć naukowo jak ono działa, co więcej to, że działa ono w taki właśnie sposób, a nie jakiś cudowny jest faktem. Z całego tako zjawiska można wyciągnąć Boga i ludzki organizm funkcjonowałby w dalszym ciągu tak samo. Podobnych przykładów można podać dziesiątki. Gdyby świat nie mógł funkcjonować przy założeniu, że Boga nie ma, to wtedy Bóg nie byłby kwestią wiary, lecz wiedzy. Martin, czekam aż się do tego ustosunkujesz. Jeżeli nie chcesz zapychać komentarzy, to napisz na maila: karolbo1@o2.pl 
 
Pozdro!

201. Anonim2 (2009-03-02)
(0)
Mała dygresja: Muzułmanin opowiada co Cie spotka po śmierci (napisy PL), a w tle bezcenny :-D komentarz ateisty. 
 
TYTUŁ - To, co przeraża islam: śmiech. - philhellenes [PL] 
 
www.youtube.com

202. tomgrab (2009-03-02)
(0)
co do różnych odpałów duchowych to oczywiście Czesław ma rację, taka historyjka z mojego życia: 
 
- jeszcze mieszkałem z rodzicami, którzy są zaangażowani w szeroko pojętą działalność chrześcijańską. Wieczorem ktoś dzwoni domofonem, że ma oddać książkę mojej mamie, więc otwieram.  
Wchodzi przemiłe dziewczę (lat może 20-24) z kropką na czole, oddaje książkę "Piękna strona zła" i po przemiłym "dzień dobry" wyraz jej twarzy NAGLE się zmienia i zaczyna rzucać Kur**mi w moim kierunku i bluzgać generalnie. 
Panna na codzień uosobienie spokoju. 
 
Problem z medytacjami itp. jest taki, że oczyszczając umysł i odrywając się w celu uzyskania niezwykle praktycznej umiejętności chodzenia w ogniu, możemy dać dostęp siłom demonicznym, które z chęcią to wykorzystają. I w przypadku braku konfrontacji nie ma problemu - po prostu są pod działaniem demona, który swoim nic nie robi (bo i po co). Ale jak dochodzi do konfrontacji np.egzorcyzmów to się jazda zaczyna - walka na śmierć i życie. 
 
Jak nie jesteś po tej stronie to jesteś po tamtej. No i Pan Jezus nie przyniósł na tą ziemie pokoju... tylko miecz. 

203. Anonim2 (2009-03-02)
(0)
Na siłach demonicznych(hehe) się zatrzymałem. 
 
Dla mnie to odkrywanie swojego umysłu. Zdolności, które idą za możliwościami umysłu. 
Mózg wykorzystujemy zaledwie w kilku procentach i bardziej przystawiałbym się do tej wersji wytłumaczenia tego zajścia. 
 
I chyba właśnie o ten aspekt chodzi. Dlatego w tego typu filmach nie ma buddyzmu, bo buddyzm to inna kategoria. Przychylałbym się nad kategorią "naukową". Dlatego filmy, które są tworzone aby ujawniać schemat omotania religijnego nie włączają w to buddyzmu. Dla nich to inna kategoria, dla mnie również. 
 
Poznawanie swojego umysłu.

204. tomgrab (2009-03-03)
(0)
to pokaż mi swój umysł zrzucający z półek różne rzeczy kiedy ty stoisz 5 metrów od nich...

205. keeveek (2009-03-03)
(0)
pokaż mi jak chodzić po wodzie :E

206. tomgrab (2009-03-03)
(0)
to akurat nie problem - już kiedyś 12 chłopa to widziało i nawet o tym pisali, spadające rzeczy z półek też... tylko raczej nie siłą umysłu

207. Czesław58 (2009-03-03)
(0)
O właśnie o przedmiotach fruwających zapomniałem... To też jest powtarzający się motyw.

208. Anonim2 (2009-03-03)
(0)
Piszą również o ufo, a jakoś nie widzę ich inwazji, która miała mieć miejsce chyba już "przerażająco dużo razy), ale TRZYMAM KCIUKI, na pewno kiedyś będzie :-D 
 
Za to ja widziałem jak człowiek siedzi w ogniu po kolana, zmiana pozycje, ale wciąż w tym ogniu się znajduje. Tak samo widziałem człowieka, który podpalił się i ani drgnął, był w pozycji lotosu aż umarł. Nie wiem jak oni to robią, widocznie się nauczyli(poznali umysł) i zachowują się jakby byli myślami gdzie indziej :-D .  
 
A, bym zapomniał, to wszystko można zobaczyć, bo to jest udokumentowane :-D to nie tylko słowa.

209. tomgrab (2009-03-04)
(0)
fajo - samospalenie rzeczywiście zasługuje na medal w szczególności z myślenia... wprost marzę o naśladowaniu takiego super gościa!

210. Anonim2 (2009-03-04)
(0)
To było w geście protestu i było o tym głośno swego czasu. To jedynie uwidacznia moc kontroli nad umysłem.  
 
Żeś się zapędził i nie przemyślałeś kontekstu w/w komentarza o tym mnichu, który się spalił, bo Twoja aluzja jakobym sugerował naśladownictwo tego przykładu jest nietrafiona. Przytoczyłem ten przykład jedynie stricto ukazujący "możliwości".

211. Anonim (2009-03-04)
(0)
Martin serdecznie dziekuje za tak wspanialy podcast, masz naprawde wspanialy dar ze umiesz przekazywac slowo boze ktore do mnie nie docieralo w kosciele i bylem bardzo zniechecony i zagubiony przez ostatnie lata... Ja czulem ze ta wiara musi byc inna niz jest przestawiana w kosciele bo , nie moge zniec tego ze nasza religia koncentruje sie nad kosciolem jako budynek i wszystko sie wokol tego toczy a nie na zyciu z Jezusem i dostrzeganiu potrzeb drugiego czlowieka jak to robil Jezus... Jeszcze raz serdecznie dziekuje tobie i Bogu ze mnie tu pokierowal- bo to napewno nie zbieg okolicznosci patrzac na moja sytuacje... 
Mam nadzieje ze wkoncu papiez wysle ksiezy na przymusowe sluchanie twoich podkastow i zmieni sie ta monotonia naszego kosciola .... 
Mam tylko pytanie jak bibilia odnosi sie do Spowiedzi czy moglbys zrobic o tym odcinek...

212. Czesław58 (2009-03-05)
(0)
W afterparty koczowiska mówiłeś, że postarasz się nagrać coś we wtorek, a tu już czwartek leci i nic.

213. Martin (2009-03-05)
(0)
To ja dziękuję, że mnie słuchacie. Kiedy zaczynałem nie spodziewałem się, że ta moja gadanina będzie dla kogoś szczególnie interesująca. Miałem nadzieję, że ktoś tam wpadnie posłuchać, ale ponad 200 komentarzy do jednego odcinka?... Szok. Cieszę się, że Odwyk przyciąga aktywnych ludzi.

214. Czesław58 (2009-03-05)
(0)
Po prostu idealnie zapełniłeś dziurę w rynku :-) Luźnej audycji o religii nie było, a nawet teraz jesteś monopolistą. Obyś tylko nie poczuł się jak Microsoft ;-)

215. Anonim2 (2009-03-05)
(0)
Bez urazy Martin, ale jedynie tacy charyzmatyczni ludzie, którzy wpierw nazywani są oszołomami, tymi którzy wychodzą na przeciw i mówią to co inni chcieliby mówić, ale się obawiają, czy to przez kontekst presji/moralności czy inny. 
 
Wiele byłoby Martinów, gdyby ludzie nie bali się mówić/pisać to co chcą. Nie bali się konsekwencji bycia na widelcu.

216. Czesław58 (2009-03-05)
(0)
W ogóle to przypomniałem sobie, że za 4 dni Purim! Przeoczyłbym sprawę, ale całkowicie przypadkowo dziś miałem do czynienia z księgą Estery i sobie to uświadomiłem ;-)


 
Treść:
Podpis:
Mail:
2+2=...?


(pamiętaj - komentarz pojawi się dopiero kiedy potwierdzisz mail)

Martin poleca!

"Teoria Portali" to powieść fantastyczna Martina. Napisana żeby się pośmiać, ale nie tylko. Dowiesz się z niej o upadku Atlantydy, o tym jak wyglądałby świat, gdyby wszyscy mówili prawdę i o tym dlaczego Bóg stworzył świat: z miłości czy tak dla jaj...

Odwykówki:

Don Camilo komentuje:

(+3)

To ja trochę o przeciwieństwie kłamstwa - o prawdzie. 
Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi Jan. 8:32 (BG). 
Uwielbiam przygody, w których walcząc z samym sobą odzyskuję samego siebię. Gdy mając na uwadze słowa Biblii staję przed trudną próbą. Okłamać czy nie? To jak strach przed zbliżeniem się do huczącego wodospadu. Odpowiadam prawdę i wtedy czuję się jak pod strumieniem wodospadu z czystą wodą zmywającą ze mnie brud.  
Tak prawda oczyszcza i wyzwala - w szczególności ta, którą najtrudniej wyznać. To takie proste a jakże czasami trudne.  
Być może to najlepszy papierek lakmusowy siły naszej wiary.

Piotr komentuje:

(+3)

@5 Szałot 
Skoro wierzymy w istnienie osobowego szatana, to co jest gorszącego w teoriach Davida Icke'a. Przy opętaniu (hipnozie) mogą zmienić się właściwości organizmu z takimi rzeczami jak grupa krwi. Ludzie których Icke nazywa reptilianami w zamian za władzę, bogactwa, popularność oddali się pod kontrolę siłom wyższym. Kłania się tu kuszenie Jezusa na pustyni z ewangelii Jana. A to że są bezkarni to inna sprawa. Zobacz na życiorys polityczny jednego z architektów UE Jacka Delorsa. Znajdź sobie ebook Epiphaniusa "Ukryta strona dziejów" i tam na stronie 410 jest taki przypis:  
"istniał film, na którym Dutroux gwałci jedną z dziewczynek którą następnie zabija przed niewielką publicznością w fotelach, złożoną z osobistości tak wysokiej rangi, że policja belgijska odmówiłą wszczęcia dochodzenia. Według gazety wsród tych osobistości był katolik. Zgadnijcie kto? Jacques Delors. Padło wyraźnie to nazwisko. A Jacques Delors nie zareagował. Po tym wszystkim nic się w tej sprawie nie działo i oczywiście można się domyślać dlaczego nie było policyjnego śledztwa. Natomiast odbyła się olbrzymia manifestacja: prawie połowa mieszkańców Brukseli wyszła na ulice. Byłem na nią zaproszony przez redakcję gazety. Po tym incydencie Delors wycofał się. Po prostu zabrał się i poszedł. No tacy ludzie są nietykalni. Nigdy nie stają przed obliczem sądu, są chronieni przez supertajne, niewidzialne parasole".

Burza tagów. Wybierz swój temat...

ewolucja   kościół   grzech   jezus   zmiany   sakramenty   kreacjonizm   mutacje   nauka   ogłoszenia   święta   życie   biblia   śmierć   wstęp   demon   duch   dzieci   dziecko   egzorcyzmy   historia   ludzie   przypadek   seks   szabat   wiara   apokalipsa   bierzmowanie   bóg istnieje   charakter   diabeł   kaczka   masturbacja   narkotyki   religia   reportaż   sobota   teoria   zło   alkohol   chomik   chopin   chrystus   chrzest   chrześcijanie   chrześcijanin   człowiek   dawanie   depresja   dobro   eden   faq   giertych   kara   komunia   kontrola   kulec   mity   modlitwa   nawracanie   niedziela   opowieść   palenie   picie   pieniądze   pierworodny   początek   potop   psychologia   sekta   sprawiedliwość   stworzenie   szatan   świadkowie jehowy   świat   święty   wierzący   wywiad   zmartwychwstanie   żona