Dyskusja

Łukaszek
Łukaszek
9 miesiące temu

Mnie naszła taka myśl, że w odniesieniu do prawa świeckiego nie możemy robić nic co mogło by je naruszyć, jednocześnie będąc gotowym na to że gdy Bóg da taki sygnał będziemy mieli możliwość (obowiązek?) je zbojkotować.

To trochę jakby odwrotna sytuacja do tej z normalnego życia w ramach prawa, gdzie możemy robić w zasadzie to co chcemy dopuki Bóg nie powie stop.

Chodzi mi w sumie o to że nie można tak poprostu mieć w nosie "prawa cezara" tłumacząc się tym że jestem obywatelem Królestwa Bożego. Prawo też niestety nas obowiązuje ale to Jezus jest naszym prawdziwym wodzem i w razie konfliktu nie powinniśmy się wąchać.

Trochę też przypomina mi to sytuację Juzefa w Egipcie.

Martin
Martin
9 miesiące temu

Ja bym to sformułował trochę inaczej. Ja nie uważam podobnie jak Jezus, że w zasadzie to prawo państwa mnie obowiązuje. Przestrzegam go dlatego, że zostało mi narzucone i żeby niepotrzebnie nie mieszać w głowie ludziom, którzy nie rozumieją o co mi dokładnie chodzi (czyli: nie być powodem czyjegoś grzechu, czyli: nie "gorszyć").

Różnica na tym polega, że prawa państwa przestrzegam z powodów praktycznych, ale nie z etycznych. Z pragmatycznych, a nie moralnych.

Bo z własnego wyboru i własnego zobowiazania, uważam się osobiście za poddanego Jezusa, i z powodów wewnętrznych i osobistych to tylko posłuszeństwo jemu mnie interesuje.

Więc owszem, mogę mieć w nosie każde inne prawo. Ale w sensie tego, do czego czuję się moralnie zobowiązany. To życiowe, praktyczne powody, każą mi przestrzegać prawa. Ale nie z powodu żadnego zobowiązania (bo w żadne nie wierzę), ale z powodu rozsądku, dobrej woli, konsekwencji, dobra publicznego, takich tam.

Jedna z konsekwencji jest na przykład taka, że nie mam najmniejszego poczucia nieuczciwości łamiąc prawo, którego przestrzegać się wcale nie zobowiązałem.

Łukaszek
Łukaszek
9 miesiące temu

Właściwie to chyba tak należało by do tego podejść.
Tym bardziej dziwi mnie to że gdybyś żył przykładowo w społeczeństwie złożonych z samych chrześcijan gdzie prawo było by właściwie zbędne to naprawdę uważasz że skończyło by się to jakąś katastrofą ?
Czy to ja coś źle zrozumiałem ?

Martin
Martin
9 miesiące temu

E nie, czemu? Prawo nie byłoby potrzebne. Zresztą właśnie o tym mówi Biblia: że dla tych, co się trzymają Jezusa, prawo nie jest potrzebne. Wszystkie problemy się załatwia na drodze komunikacji i dobrej woli, a nie gróźb i przymusu.

Tylko jak zrobić takie społeczeństwo.

Forum

Za mało miejsca w komentarzach? Porozmawiaj o tym na forum!

Wszystkie odcinki tego programu

Wyzwanie!

Mamy dla ciebie małe wyzwanie. Jedno. Albo sto.

Pokaż

Audycje

Jak sobie radzimy

176%

Stan finansowania Odwyku wynosi dziś 176% normy.

Odwyk działa dzięki wsparciu słuchaczy.

Jeżeli uważasz, że to pożyteczna inicjatywa, dorzuć do pieca!

Odwyk wsparli

  • Paweł

    Paweł dał 50zł

    2019-10-21
  • Maxi Max

    Maxi Max dał 200zł

    2019-10-21
  • Maxi Max

    Maxi Max dał 200zł

    2019-10-21
  • Sebek z Krakowa

    Sebek z Krakowa dał 10zł

    2019-10-16
  • Elżbieta z Białegostoku

    Elżbieta z Białegostoku dał 50zł

    2019-10-16
  • Don Camilo

    Don Camilo dał 30zł

    2019-10-16
  • piotrek

    piotrek dał 100zł

    2019-10-11
  • lila

    lila dał 47zł

    2019-10-10
  • Joanna

    Joanna dał duuużo!

    2019-10-09
  • Klaudia

    Klaudia dał 200zł

    2019-10-07
Odwyk.com

Odwyk to audycje o Biblii i Bogu, w których promujemy trzeźwe podejście, ludzki język i samodzielne myślenie.

Znajdziesz tu ponad 500 godzin odcinków na każdy temat.

Na blogu




Kontakt

Liberty Media Ltd (07572785)
85 Great Portland Street
W1W 7LT London, UK
Telefon: 123-966-300
Phone: +44 75 3303 2020
Email: