Dyskusja

Łukaszek
Łukaszek
ponad rok temu

Mnie naszła taka myśl, że w odniesieniu do prawa świeckiego nie możemy robić nic co mogło by je naruszyć, jednocześnie będąc gotowym na to że gdy Bóg da taki sygnał będziemy mieli możliwość (obowiązek?) je zbojkotować.

To trochę jakby odwrotna sytuacja do tej z normalnego życia w ramach prawa, gdzie możemy robić w zasadzie to co chcemy dopuki Bóg nie powie stop.

Chodzi mi w sumie o to że nie można tak poprostu mieć w nosie "prawa cezara" tłumacząc się tym że jestem obywatelem Królestwa Bożego. Prawo też niestety nas obowiązuje ale to Jezus jest naszym prawdziwym wodzem i w razie konfliktu nie powinniśmy się wąchać.

Trochę też przypomina mi to sytuację Juzefa w Egipcie.

Martin
Martin
ponad rok temu

Ja bym to sformułował trochę inaczej. Ja nie uważam podobnie jak Jezus, że w zasadzie to prawo państwa mnie obowiązuje. Przestrzegam go dlatego, że zostało mi narzucone i żeby niepotrzebnie nie mieszać w głowie ludziom, którzy nie rozumieją o co mi dokładnie chodzi (czyli: nie być powodem czyjegoś grzechu, czyli: nie "gorszyć").

Różnica na tym polega, że prawa państwa przestrzegam z powodów praktycznych, ale nie z etycznych. Z pragmatycznych, a nie moralnych.

Bo z własnego wyboru i własnego zobowiazania, uważam się osobiście za poddanego Jezusa, i z powodów wewnętrznych i osobistych to tylko posłuszeństwo jemu mnie interesuje.

Więc owszem, mogę mieć w nosie każde inne prawo. Ale w sensie tego, do czego czuję się moralnie zobowiązany. To życiowe, praktyczne powody, każą mi przestrzegać prawa. Ale nie z powodu żadnego zobowiązania (bo w żadne nie wierzę), ale z powodu rozsądku, dobrej woli, konsekwencji, dobra publicznego, takich tam.

Jedna z konsekwencji jest na przykład taka, że nie mam najmniejszego poczucia nieuczciwości łamiąc prawo, którego przestrzegać się wcale nie zobowiązałem.

Łukaszek
Łukaszek
ponad rok temu

Właściwie to chyba tak należało by do tego podejść.
Tym bardziej dziwi mnie to że gdybyś żył przykładowo w społeczeństwie złożonych z samych chrześcijan gdzie prawo było by właściwie zbędne to naprawdę uważasz że skończyło by się to jakąś katastrofą ?
Czy to ja coś źle zrozumiałem ?

Martin
Martin
ponad rok temu

E nie, czemu? Prawo nie byłoby potrzebne. Zresztą właśnie o tym mówi Biblia: że dla tych, co się trzymają Jezusa, prawo nie jest potrzebne. Wszystkie problemy się załatwia na drodze komunikacji i dobrej woli, a nie gróźb i przymusu.

Tylko jak zrobić takie społeczeństwo.

Forum

Za mało miejsca w komentarzach? Porozmawiaj o tym na forum!

Podobne odcinki

Kościół przez duże „K”

Program Hubert

Cześć zobaczyłem film „Jezus - Historia Chrześcijaństwa” i zacząłem się zastanawiać nad tym czy kościół dzisiaj dalej jest nam potrzebny?....

Biblia według Kwejka

Program Odwyk

Dziś trochę luźniej - o tym jak na Biblię patrzy autor jednego rysunku na Kwejku. I w których punktach ma rację, a w których pokazał, że....

Wszystkie odcinki tego programu

Wyzwanie!

Mamy dla ciebie małe wyzwanie. Jedno. Albo sto.

Pokaż

Audycje

Jak sobie radzimy

95%

Stan finansowania Odwyku wynosi dziś 95% normy.

Odwyk działa dzięki wsparciu słuchaczy.

Jeżeli uważasz, że to pożyteczna inicjatywa, dorzuć do pieca!

Odwyk wsparli

  • Sebek z Krakowa

    Sebek z Krakowa dał 10zł

    2020-09-17
  • Adriana

    Adriana dał 100zł

    2020-09-17
  • Mateusz

    Mateusz dał 10zł

    2020-09-16
  • Karola

    Karola dał 10zł

    2020-09-16
  • Andrzej

    Andrzej dał 20zł

    2020-09-15
  • Grzesiek

    Grzesiek dał duuużo!

    2020-09-15
  • Piotrek

    Piotrek dał 10zł

    2020-09-15
  • Zurrang

    Zurrang dał 25zł

    2020-09-15
  • Maciek

    Maciek dał 25zł

    2020-09-13
  • Daniel

    Daniel dał 100zł

    2020-09-12
Odwyk.com

Odwyk to audycje o Biblii i Bogu, w których promujemy trzeźwe podejście, ludzki język i samodzielne myślenie.

Znajdziesz tu ponad 500 godzin odcinków na każdy temat.

Na blogu




Kontakt

Liberty Media Ltd (07572785)
85 Great Portland Street
W1W 7LT London, UK
Telefon: +48 736 920 087
Phone: +44 737576 4160
Email: