www.odwyk.com

Żywot Briana

27 miesięcy temu

Jeżeli wolisz posłuchać odcinka później, pobierz plik MP3 [28.2 MB].


Czyli o tym, czy Bóg ma poczucie humoru. Oprócz tego o różnicy między Żydami, katolikami i protestantami, o życiu po życiu i o dezynfekowaniu gwoździ przez Rzymian. Ale głównie o tym z czego i kiedy Bóg się śmieje.



Komentarze:

1. Boro (2008-06-27)
(0)
Zastanawiałem się ostatnio dlaczego większość ludzi przyjmuje za aksjomat to, że Bóg jest doskonały. Sam tak uważam i chciałbym żeby tak było, ale skąd pewność, że Bóg jest idealny? Może ma swoje wady. W końcu jest Bogiem, przed nikim nie odpowiada i wszystko mu wolno. W biblii też nie znalazłem nic co by to potwierdzało, ale całej nie czytałem więc jeżeli coś takiego jest to proszę o cytaty.  
Mówię o tym bo twierdzenie, że Bóg musi mieć poczucie humoru opiera się właśnie na takim założeniu. Co o tym sądzicie?  
 
Pozdro!

2. Rafał-72 (dawniej 108) (2008-06-27)
(0)
Słuchałem kazania jednego pastora zielonegoświątkowego. Facet IMHO ma lekką korbę. W zasadzie czegoś by nie tknął to jest wynalazek szatana czyhającego na naszą duszę biedną.  
Grasz na komputerze w pasjansa? No to masz przeje***ne. Już diabeł cię porwał na widły. Czytasz dziecku bajkę? Tak samo. Dziecko się będzie bało i jeszcze jego duszyczkę capnie.  
W sumie nawet najbardziej bogobojnego może wpędzić w permanentne poczucie winy. 

3. pff (2008-06-27)
(0)
Martin daj tego linka do piosenki o podolskim prosze. Chętnie posłucham. Dzięki

4. nikt (2008-06-28)
(0)
Wpisz w google i masz wynik na różnych serwisach 
 
pl.youtube.com 
 
P.S Zabrakło minimalistycznej inicjatywy?

5. pff (2008-06-28)
(0)
@nikt wyluzuj

6. wojtas (2008-06-28)
(0)
niezła piosenka, właśnie słyszałem w... Trójce, i głos wydał mi się jakiś znajomy... :) Nie załapałem kto dopóki nie wspomnieli o autorze... jakiś "Marcin (sic!) z Masy Krytyczniej" 
na ale limit nie-na-temat już wyczerpałem, zaraz posłucham podcastu

7. wojtas (2008-06-28)
(0)
pierwsze wrażenie - bardzo "odwykowy" odcinek. Dawno już takiego nie było... niby na luzie, ale daje do myślenia... no nie wiem, co o tym myśleć, muszę to trochę przetrawić

8. Anonim (2008-06-28)
(0)
Co do poczucia humoru... kiedyś po przesłuchaniu jakiegoś odcinka dot. "proście a będzie wam dane" postanowiłem spróbować... pomodliłem się o nową pracę, o taką do której będę chodził z przyjemnością, idealnie wymarzoną.. nigdy wcześniej nie modliłem się w ten sposób, nigdy raczej o nic w modlitwach nie prosiłem, bo po prostu raczej nie za bardzo w skuteczność tego rodzaju modlitw wierzyłem... Dwa dni później dostałem maila z bardzo interesującą propozycją pracy dla mnie (właśnie taką jaką chciałem). Byłem w szoku... Tylko było jedno ale... propozycja dotyczyła pracy w Polsce a ja od kilku lat jestem w Anglii skąd nie mogę się ruszyć przez następne dwa lata nigdzie na stałe (spłacanie kredytu za mieszkanie). Dostałem taki "pstryczek w nos" od Boga, żebym w końcu uwierzył, że warto się modlić i wierzyć, że może się spełnić:-)

9. janpe (2008-06-29)
(0)
moja siostrzenica jest protestantką - została ochrzczona w wieku 15-16 lat. Do wielu starszych wiekiem współwyznawców "mówi ciociu" a nie siostro. Jak Ciebie Martin szanuję i twoje audycje pragnę zwrócić uwagę, że szacunek należy się tym relacjom w małych społecznościach również. Nawet jeżeli jest to trochę na wyrost i sztuczne. DOBRA JEST KAŻDA SZPILKA KTÓRA ROZWALI NADĘTY BALON -twój podcast i "Żywot Briana" są takimi pozytwnymi szpilkami, ale czasami kłujecie nie te dupy, które trzeba

10. janpe (2008-06-29)
(0)
Żywot Briana jest jednym z moich ulubionych filmów. 
Na miejscu jest powiedzieć coś o sobie, żeby lepiej wyjaśnić sens słowa "ulubiony". Lubię oglądać ten sam film wiele razy - szczególnie w oryginalnej wersji językowej Z komedii np. Lemoniadowy Joe albo Trup w każdej szafie. Jaja niesamowite.  
Żywot Briana nie naśmiewa się tylko z Żydów, ale również z chrześcijan. Ten drugi wątek jest nieco lepiej ukryty, ale jest. Chodzi o te radosne śpiewy wynikające z ukrzyżowania. Najpierw się kogoś zabija, a potem się z tego cieszy. Jaja.  
Ponieważ jest to podcast o Bogu na miejscu jest wyjaśnienie - chrześcijanie nie cieszą się, że zabili Jezusa, ale że im to wybaczył. To i tak jest horrendalnie dziwne, ale przecież nikt nie powie, że ludzie nie są "dziwni", nie są dwulicowi, zakłamani, obłudni, źli, podli, kłamcy, mordercy, gwałciciele, rozpustnicy... Cóż tacy właśnie jesteśmy i dla nas jest Dobra Nowina - wybaczono to nam...Alleluja!

11. nikt (2008-06-29)
(0)
jape 
 
"To i tak jest horrendalnie dziwne, ale przecież nikt nie powie, że ludzie nie są "dziwni", nie są dwulicowi, zakłamani, obłudni, źli, podli, kłamcy, mordercy, gwałciciele, rozpustnicy... Cóż tacy właśnie jesteśmy i dla nas jest Dobra Nowina - wybaczono to nam...Alleluja!" 
 
 
Strasznie ogólnikowe, a teraz, bo mi się nudzi idę kogoś zaszlachtować, a co! potraktuje to jak grę, bo mam kod na nieśmiertelność(odgórnie już mi wybaczono).

12. ad (2008-06-29)
(0)
Film dopiero obejrzałem. Wcześniej nie widziałem go. Wyjątkowo niesmaczny. A to dlatego, że prawdziwy. 
 
Nie uderza bezpośrednio w Biblię, nie uderza bezpośrednio w Boga... Ale uderza przecież w ludzką głupotę. W ten sposób stawia poważne pytanie, na które odpowiedź każe odrzucić i Biblię i Boga. 
 
Bo skoro ludzie są tak głupi i skłonni do wyciągania tak absurdalnych wniosków to ich świadectwo opisane w Ewangelii nie może być prawdziwe. Jezus zaczyna nam się jawić nie jako Bóg, Zbawiciel, który przyszedł coś objawić, ale jako ofiara ludzkiej głupoty i fanatyzmu. 
 
Jak twierdził Voltaire: "Prawdziwe dzieje Jezusa to prawdopodobnie dzieje sprawiedliwego człowieka, który potępił grzechy faryzeuszów którego faryzeusze skazali na śmierć. Potem zrobiono zeń proroka, a po trzech stuleciach – Boga: oto jak działa ludzki rozum."

13. mikolajl (2008-06-29)
(0)
Czy Bóg ma poczucie humoru? Wystarczy spojrzeć na diobaka :-) 
 
P.S. Uwaga powyższe to cytat.

14. obserwator (2008-06-29)
(0)
a byłeś u Świadków Jehowy? filip120@op.pl

15. janpe (2008-06-29)
(0)
@nikt 
"co ty wiesz o zabijaniu!" 
PS. to też cytat... 
A co to jest Dobra Nowina- na czym polega według Ciebie?

16. Santa Faust (2008-06-29)
(0)
To co Martin powiedział o historii to było genialne. To właśnie głosi konserwatyzm i to jeszcze radykalny konserwatyzm. Bardzo długo mógłbym na ten temat pisać, ale teraz o 00.15 mi się nie chce. Może jutro o tym napiszę.

17. alchemic (2008-06-29)
(0)
Ave Martin :) 
to bym naprawde dobry odcinek nic b ardziej prawdziewgo jeszcze nie powiedziales niz to ze Bóg ma poczucie Humoru !

18. Kuba Ch (2008-06-29)
(0)
Martin - napisałeś o tym, że w kościołach (szczególnie katolickich) jest drętwo zamiast radośnie. Piszesz o tym, jak wesoło świętują Paschę Żydzi, a nie piszesz o liturgii Wielkiej Soboty w KK (bo widać nie byłeś, albo byłeś ale na kiepskiej). A tymczasem to chyba najfajniejszy dzień jeśli chodzi o to, co się dzieje w kościołach katolickich. Nie dość że się całkiem sporo śpiewa (i do tego wali w dzwony), to jeszcze zdarza się potańczyć. Więc jeśli chcesz zobaczyć, jak to powinno wyglądać, to zapraszam w najbliższą Wielką Sobotę do Warszawy, do Dominikanów na Freta. Co prawda cała impreza trwa prawie 5 godzin, ale naprawdę trochę się dzieje (zwłaszcza jak się wie o co chodzi, ale ktoś tak oblatany w Biblii jak Ty nie będzie miał tego problemu). Aha - kończymy zwykle ok. 00:30 polonezem, więc jest i okazja do potańczenia (wina niestety nie ma)

19. nikt (2008-06-30)
(0)
@Kuba Ch 
 
5godz?.. To już chyba dla maniaków KK. 
 
Martin wspominał z naciskiem na codzienność, także proszę nie przykrywać jednym dniem(chociaż nigdy nie widziałem, żeby w KK było rozrywkowo, to samo babcia, dziadek itd etc.. - bo tam ma być schludnie i pod kancik i adekwatne grobowe zachowanie, czyli drętwo) wszystkiego. Innymi słowy zaczerpie cytat z mojego wcześniejszego komentarza "nie zakrywajmy gówna złotem"(tu wskazując wyjątek od reguły z naciskiem na regułę, która nie jest bynajmniej zabawna) 
 
P.S Prawdę mówiąc to w ogóle nie słyszałem o takim czymś w KK(żeby było jakoś zabawnie), to samo rodzinka od strony fanatyków. Nie wiem.. Może to już są mega fanatycy. 
 
@janpe 
 
Długo by pisać o tym, o czym napisałeś i zrelacjonować to pomiędzy odgórnego darowania win, a ich w praktyce realizowania w kontekście priorytetowej ważności, jako coś co wykracza za granice dopuszczalnej zbrodni w odnoszeniu do "darowania..". 
 
Innymi słowy.. wybaczono nam(bom człowiek -banalne tłumaczenie.. nie lubię go, bo tłumaczy się z tego, czego tak naprawdę chciał zrobić) i nie trzeba się bać, z drugiej stronym mamy wolną wolę(równając to, wychodzi nam = róbta co chceta), z kolejnej strony mamy "nie można..", ale w finalnym rozrachunku "wybaczyłem, aczkolwiek... - jestem za, a nawet przeciw". 
 
Nie ma jednoznacznej definicji na coś, na co brak relacji, a na które być powinny. 
 
W DUŻYM SKRÓCIE(nie chce mi się tego rozbijać.. mam nadzieje, że zrozumiane, brak czasu)

20. nikt (2008-06-30)
(0)
Ciekawostka: 
 
Coraz więcej się mówi i czyta o potencjalnej wojnie USA-IRAK i znalazłem adekwatny komentarz do tego zdarzenia, który jak sadzę ukazuje o co tak naprawdę chodzi. 
 
 
wiadomosci.onet.pl (ciekawostka) 
 
Jeden z wielu komentarzy: 
 
"Iran chce Euro za ropę. $ traci pozycję światowej waluty. To ostatni atak który może temu zapobiec. WOJNA BĘDZIE, to nieuniknione! Nawet jeżeli Iran wpuśći inspektorów, rozmontuje bomby, przejdzie na chrześcijaństwo, czy judaizm i zrobi USA loda. Dopiero kiedy ropa będzie za $ nie będzie wojny" 
 
Przypominają mi się słowa Bush'a, który upomina Koree, czy tam Chiny, czy innego azjatyckiego stworka o zaprzestanie działań w około elektrowni, bądź innego punktu kojarzącego się z atomówką, problem w tym, że oni jedynie mówią"przypominają im od już iluś tam lat", a oni swoje.., nie ma gróźb wojennych, tylko "albo zaprzestaniecie, albo będziecie na czarnej liście", tak jak wiele innych państw. Różnica polega na tym, co mają jeszcze oprócz wzbogacania uranu, to NIC, a IRAK ma.. ropę. Irak (groźby wojenne) vs inni(restrykcje gospodarcze/czarna lista - brak ropy) 
 
P.S NO, ale.. to tylko przypuszczenia :) jak prawdziwe, to się przekonamy za kilka miesięcy/lat (oby nie)

21. Santa Faust (2008-06-30)
(0)
To niewątpliwie bardzo ciekawe i inteligentne, ale co to ma wspólnego z tematem odcinka?

22. nikt (2008-06-30)
(0)
@Santa Faust 
 
Ciekawostka.  
 
P.S Dobra, koniec tematów pobocznych.. Ten był ostatni.

23. Link (2008-06-30)
(0)
wiadomosci.wp.pl

24. nikt (2008-06-30)
(0)
Papież szykuje "rewolucję" w mszy. 
 
 
wiadomosci.onet.pl 
 
Zmiana kiecki i berecika + doustnie... toż to rewolucja rewolucji.. ehh....

25. Kuba Ch (2008-06-30)
(0)
@nikt - 5 godzin to żadna męczarnia pod warunkiem, że to nie jest żadne przynudzanie, czy coś podobnego. Nie raz byłem (i Ty pewnie też) na imprezie, która trwała 5 godzin i jakoś się nie wynudziłem. A liturgia w KK też może być ciekawa (choć wiem, że zdarza się to bardzo rzadko niestety) i wcale te 5 godzin nie musi być męczarnią. A co do fanatyków - ich nie słuchaj, bo oni są zwykle tak zapatrzeni w swój fanatyzm, że jak będzie coś fajnego, to się najwyżej oburzą albo nie zauważą.

26. nikt (2008-06-30)
(0)
@Kuba Ch 
 
Problem tkwi w tym, że odkąd żyje, pierwszy raz słyszę, żeby w KK coś trwało 5 godzin i było znośne. Jedynie co było dlugie, to sięgając pamięcią droga krzyżowa(ala parada) po ulicach miasta, a to.. wybacz, ale zabawne nie było, 80% młodzieży się porozchodziło w czasie(Ci którzy w ogóle raczyli przyjść) procesji(czy jak to tam się nazywa). 
 
Wybacz, ale wcześniej, chcąc nie chcąc uczestniczyłem w róznych formach KK(bo inni tak robili/bo było modne/bo kazali/bo nie by wyboru - skreśl niepotrzebne), także.. pamiętałbym, a tak to nie pamiętam nic zabawnego/znośnego, a tym bardziej nazwaniem tego "fajnego" będzie zbezczeszczenie definicji słowa "fajne".

27. nikt (2008-06-30)
(0)
Dopisek: 
 
Chociaż i procesja trwa nie więcej niż 3 godz(no.. zależy czy księdzu się spieszyło)

28. janpe (2008-06-30)
(0)
@nikt 
na czym polega Dobra Nowina dla grzeszników? 
odpowiedz, proszę 
PS. właściwie to jest pytanie do wszystkich. Boskie poczucie humoru jest ważne, ale czy nie warto przy okazji pogadać o jego łasce?

29. chebur (2008-07-01)
(0)
A brałeś kiedyś udział w konwiwencji neokatechumenalnej? Tam jest olbrzymi bochen chleba i jeden kielich o dwunastu dzióbkach dla wszystkich. A po liturgii tańczy się dookoła stołu(ołtarza) i śpiewa jak Dawid. Spróbuj, ja byłem ale do wspólnoty nie wstąpiłem, mimo wszystko Niezapomniane przeżycie...

30. Martin (2008-07-01)
(0)
No nie brałem udziału. Ale podoba mi się, jeżeli jest tak jak opisałeś, chebur. I to, co opisał Kuba Ch też jest fajne. I gdyby to była norma, a nie wyjątki występujące tak rzadko, że większość ludzi słysząc o tym, podnosi brwi ze zdziwienia tak wysoko, że prawie odlatują, gdyby więc to było powszechne, to wtedy po pierwsze, bardzo bym się z tego ucieszył, po drugie, dużo ludzi by na tym skorzystało. 
Bo ludzie, zamiast kojarzyć Boga z hipokryzją, nudziarstwem i zabranianiem wszystkiego, co fajne, kojarzyli by go z czymś żywym, wesołym i pięknym. 
 
A póki co pozostaje wyszukiwać takie wyjątki i zapraszać innych. Tak że dzięki, chebur i Kuba Ch za informacje! Jeżeli tylko będę miał kiedyś okazję, to chciałbym to zobaczyć, o czym mówicie.

31. Robert (2008-07-01)
(0)
Jasne, że ma poczucie humoru... i to bardziej niż nam się może wydawać... "MAM TU DLA WAS LUDZIE PIĘTNAŚCIE ... uuups ... trach ... DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ" kto pamięta tytuł filmu z którego jest ten fragment?

32. KubaCh (2008-07-01)
(0)
@nikt 
Nie przeczę, że miałeś nudne doświadczenia z KK (ja też ich miałem mnóstwo, więc wiem, co masz na myśli), ale Twoje stwierdzenia są w stylu 'widziałem mnóstwo meczów w lidze okręgowej i doszedłem do wniosku, że piłka nożna to strasznie nudna jest'. A tymczasem są perełki i jak się dobrze poszuka, to można je znaleźć.  
A że większości ludzi tych perełek się nie chce szukać, to i większość tych, co odpowiadają za 'nieperełki' dalej trwa w miernocie :-(. Neokatechumenat też jest niezły, choć jak dla mnie trochę zbyt izolacjonistyczny (przynajmniej ten co znam - robią z siebie jakąś sektę w KK). 
 
A co do filmu - właśnie go ściągam, bo wstyd przyznać, ale nie oglądałem.

33. nikt (2008-07-03)
(0)
@KubaCh 
 
A, po co mam szukać?Jeżeli przedstawiają mi na co dzień ten sam schemat i jakoś nie dostrzegam innego, a jedynie gdy się będzie wiedziało jakie hasła w google wpisać i dopiero wtedy znajdzie się, dla "wtajemniczonych" inną perspektywę tego samego.. to ja dziękuje za taką "naukę", ktorej w ogóle nie widziałem, a jedynie wtedy, kiedy "JĄ ZNAJDE" tam, gdzie powinienem widzieć "BEZ WYSZUKANYCH FRAZ (DLA WYBRANYCH)". Rozumiesz? 
 
Martin wspomniał o innych religiach w których już dziecko widzi te wydarzenia na co dzień, na codziennych wizytach w ich kościołach. 
 
W KK tego nie widać "NA CO DZIEŃ" - i tu jest ta jakże gigantyczna różnica.  
 
Jeden z nieodzownych przykładów to m.in ja i otoczenie, a oni chodzą do KK i oni sami są zdziwieni.. I chyba to jest najlepszym przykładem wyszukiwania tych "PEREŁEK", które znajduje się JEDYNIE po "WYSZUKIWANIU". 
 
Widzisz różnice, czy nadal nie? 
 
A najzabawniejsze jest to, że dowiedziałem się o tym teraz, także od zarania mojego życia nawet nie przypuszczałem, że takie wydarzenia mają miejsce..ostatnia myslą byłoby to o czym teraz mówisz. 
 
Nie jest juz problemem wyszukiwania, ale odgórnie mam stwierdzenie na ustach "że tak se ne da w KK" rozumiesz? Teraz dopiero w ogóle dowiedziałem się o tym, że takie coś jest.. To widać, że jesteśmy na jeszcze mniejszej platformie poznawczej(przez pryzmat chodzącego kiedyś, czy też chodzących do dziś przez innych ludzi) 
 
P.S Widzisz ten gigantyczny spadek przed sobą?

34. nikt (2008-07-03)
(0)
Może inaczej: 
 
Dlaczego ja muszę szukać, a inni nie? (upraszczając)

35. Boro (2008-07-03)
(0)
Jak to musisz? A kto ci każe? Jeżeli kochasz boga i chcesz być blisko niego to sam powinieneś chcieć szukać kontaktu z nim jeżeli ten w KK Ci nie odpowiada (co doskonale rozumiem). 
 
Tak mi się przypomniało, że o. Leon Knabit pisał w swojej książce "Pan Bóg jest dowcipny, Każdy się przekona, Bo stworzył żyrafę i ojca Leona." :)

36. nikt (2008-07-03)
(0)
@Boro 
 
Nie zrozumiałeś. 
 
Pisze przez pryzmat KK, a innych religii chrześcijańskich, jako porównanie codzienności we wspólnocie. 
 
Wczytaj się w to co pisze i adekwatnie odpowiadaj, bo to co napisałem to poniekąd odnoszenie się również do wcześniejszych słów Martina i KubaCh. 
 
Tam nie mówię o Szukaniu Boga jako takiego(bez wspomagaczy), ale porównanie w szukaniu we wspólnotach kościoła(różnych, jako porównanie i tym samym ukazanie go poprzez zachowanie wspólnoty).. i te wspólnoty starałem się porównać ukazując tą rozbieżność, która jest raczona od najmłodszych lat dzieciom "konkretnego" kościoła. 

37. nikt (2008-07-04)
(0)
Ciekawostka (stricto odwykowa) 
 
 
 
 
Wypowiedzi "najważniejszych" ludzi kościoła(w hierarchii kościoła - nieturzy uważani za świętych) na temat KOBIET. 
 
img167.imageshack.us

38. cieszyniak ;) (2008-07-04)
(0)
mam takie pytanie do ciebie Martin trochę offtopicowo wybierasz może się na TE do Dzięgielowa (www.te.cme.org.pl

39. abonent życia (2008-07-04)
(0)
Bardzo mi się podobało.

40. Martin (2008-07-05)
(0)
Abonent życia - fajny nick. Cieszyniak - nie wybieram się, nie zdążę. Chyba, że na parę dni.

41. nikt (2008-07-05)
(0)
Martin 
 
A, gdzie się wybierasz?

42. Martin (2008-07-06)
(0)
A do Chorwacji jadę. Nawet nie wiesz jak bardzo potrzebuję odpocząć...

43. nikt (2008-07-06)
(0)
To miłego odpoczynku. Załaduj baterie :)

44. nikt (2008-07-06)
(0)
Ciekawostka: 
 
Tytuł: "Sensacyjne odkrycie podważy chrześcijaństwo?" 
 
wiadomosci.onet.pl

45. Link (2008-07-06)
(0)
A Onet powołuje się na: 
www.dziennik.pl

46. Kylu (2008-07-06)
(0)
A w tamtym czasie to akurat sporo tych mesjaszy było. Ale zawsze gdy któregoś ubili, to ich grupki się rozsypywały. Natomiast, nierozumiem co jest sensacyjnego w tamtym odkryciu. Skąd wniosek, że dzieje Jezusa były oparte o historię Szymona, syna Józefa? Przecież życie mesjasza było dość dokładnie opsiane w Księgach Prorockich. Raczej życie Jezusa było oparte o Stary Testament. A jak już wpsominałem sporo było tych mesjaszy wtedy, więc różne podobieństwa w ich życiach nie powinny dziwić. Ciekawe jest to, że uczniowie Jezusa, po śmierci swojego mistrza, nie zwarzając no możliwość śmierci (a nawet mogąc się jej spodziewać), zaczęli wszystkich przekonywać że Jezus jednak żyje.

47. nikt (2008-07-06)
(0)
Jak ktoś będzie czytać, to nie z mojego linku, ale link użytkownika "Link", szerzej opisane. 
 
P.S Na razie tyle - brak czasu

48. f.lamer (2008-08-08)
(0)
witam, 
jestem tu nowy i pozwolę sobie napisać kilka zdań. zaczynam w tym temacie, bo jest mi szczególnie bliski. "żywot briana" to, moim skromnym zdaniem, jedna z najlepszych komedii, jakie kiedykolwiek powstały. 
to prawda, ten film wyśmiewa religię. tylko że robi on to trochę mimochodem. mam wrażenie, że prawdziwym celem ostrza ironii tego filmu jest po prostu ludzka bezmyślność i konformizm. a że większość religii konformizm i bezmyślność premiuje, to i niektórzy czuja się urażeni. 
tak, scena przemowy briana jast znacząca. tłum odpowiadajacy karnie "tak, nie musimy nikogo słuchać, tak każdy z nas jest inny!" stanowi niezłą alegorię wierzących mas. i tylko jeden pojedynczy głos krzyczący przewrotnie "ja nie jestem!" zostaje zakrzyczany przez współuczestników wiecu. 
takiej symboliki jest tam więcej. mi podoba się scena, gdy tłum, goniący briana uciekającego na pustynię próbuje interpretować jego zachowanie "na gruncie religijnym. "niech każdy z nas zdejmie z nogi sandał i podaży za za mną!" "nie, za tykwą!" - i dochodzi do pierwszej w brianowym kościele schizmy:) 
czyż nie takim zdejmowaniem sandałów z jednej nogi jest wiele obrzadków, które czynimy w kościele? rzeczy w swej istocie mało ważnych, a stanowiących z jakiegos powodu istotną dla niektórych linie podziału. 
tak, religia obrywa zdrowo od twórców filmu, ale pamiętajmy że "prawdziwa cnota krytyk się nie boi". przedmiotem kpin sa tu raczej niektóre zachowania, niż wiara w swej istocie.  
a co do tego, czy bóg posiada poczucie humoru - podobno jest ono przejawem inteligencji. wyobrażacie sobie wszechmocnego, ale niespecjalnie inteligentnego boga? ja newt nie chcę próbować. tak samo miałkie sa dla mnie zarzuty o obrażaniu religijnych uczuć. jeśli chodzi o religię, to strasznie małostkowy byłby bóg obrażający sie na byle film :) najczęściej sformułowanie "obraza religijnych uczuć" jest tyko płaszczykiem, za którym czai sie obraza uczucia samozadowolenia oskarżającego. 
 
przy okazji z tego miejsca chciałby złożyć hołd georgowi harrisonowi za materialny wkład w powyższy film, oraz niematerialny wkład w światową muzykę ;) 
 
a ty, martin, tak trzymaj 
pozdrawiam


 
Treść:
Podpis:
Mail:
2+2=...?


(pamiętaj - komentarz pojawi się dopiero kiedy potwierdzisz mail)

Martin poleca!

"Teoria Portali" to powieść fantastyczna Martina. Napisana żeby się pośmiać, ale nie tylko. Dowiesz się z niej o upadku Atlantydy, o tym jak wyglądałby świat, gdyby wszyscy mówili prawdę i o tym dlaczego Bóg stworzył świat: z miłości czy tak dla jaj...

Odwykówki:

Don Camilo komentuje:

(+3)

To ja trochę o przeciwieństwie kłamstwa - o prawdzie. 
Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi Jan. 8:32 (BG). 
Uwielbiam przygody, w których walcząc z samym sobą odzyskuję samego siebię. Gdy mając na uwadze słowa Biblii staję przed trudną próbą. Okłamać czy nie? To jak strach przed zbliżeniem się do huczącego wodospadu. Odpowiadam prawdę i wtedy czuję się jak pod strumieniem wodospadu z czystą wodą zmywającą ze mnie brud.  
Tak prawda oczyszcza i wyzwala - w szczególności ta, którą najtrudniej wyznać. To takie proste a jakże czasami trudne.  
Być może to najlepszy papierek lakmusowy siły naszej wiary.

Piotr komentuje:

(+3)

@5 Szałot 
Skoro wierzymy w istnienie osobowego szatana, to co jest gorszącego w teoriach Davida Icke'a. Przy opętaniu (hipnozie) mogą zmienić się właściwości organizmu z takimi rzeczami jak grupa krwi. Ludzie których Icke nazywa reptilianami w zamian za władzę, bogactwa, popularność oddali się pod kontrolę siłom wyższym. Kłania się tu kuszenie Jezusa na pustyni z ewangelii Jana. A to że są bezkarni to inna sprawa. Zobacz na życiorys polityczny jednego z architektów UE Jacka Delorsa. Znajdź sobie ebook Epiphaniusa "Ukryta strona dziejów" i tam na stronie 410 jest taki przypis:  
"istniał film, na którym Dutroux gwałci jedną z dziewczynek którą następnie zabija przed niewielką publicznością w fotelach, złożoną z osobistości tak wysokiej rangi, że policja belgijska odmówiłą wszczęcia dochodzenia. Według gazety wsród tych osobistości był katolik. Zgadnijcie kto? Jacques Delors. Padło wyraźnie to nazwisko. A Jacques Delors nie zareagował. Po tym wszystkim nic się w tej sprawie nie działo i oczywiście można się domyślać dlaczego nie było policyjnego śledztwa. Natomiast odbyła się olbrzymia manifestacja: prawie połowa mieszkańców Brukseli wyszła na ulice. Byłem na nią zaproszony przez redakcję gazety. Po tym incydencie Delors wycofał się. Po prostu zabrał się i poszedł. No tacy ludzie są nietykalni. Nigdy nie stają przed obliczem sądu, są chronieni przez supertajne, niewidzialne parasole".

Burza tagów. Wybierz swój temat...

ewolucja   kościół   grzech   jezus   zmiany   sakramenty   kreacjonizm   mutacje   nauka   ogłoszenia   święta   życie   biblia   śmierć   wstęp   demon   duch   dzieci   dziecko   egzorcyzmy   historia   ludzie   przypadek   seks   szabat   wiara   apokalipsa   bierzmowanie   bóg istnieje   charakter   diabeł   kaczka   masturbacja   narkotyki   religia   reportaż   sobota   teoria   zło   alkohol   chomik   chopin   chrystus   chrzest   chrześcijanie   chrześcijanin   człowiek   dawanie   depresja   dobro   eden   faq   giertych   kara   komunia   kontrola   kulec   mity   modlitwa   nawracanie   niedziela   opowieść   palenie   picie   pieniądze   pierworodny   początek   potop   psychologia   sekta   sprawiedliwość   stworzenie   szatan   świadkowie jehowy   świat   święty   wierzący   wywiad   zmartwychwstanie   żona