Don Camilo
Don Camilo
ponad rok temu

Co do czystości w miejscach publicznych, to słuchacz ma trochę racji. Jeśli ktoś w McDonaldowej toalecie tak niefortunnie wykona "dwójkę", że trochę zawartości jelita grubego pozostawi na desce klozetowej, to - moim zdaniem - nie będzie wyrazem osobistej obsesji sprzątnieęcie tego przez tę osobę.
Sprzątnięcie po sobie w fast-foodzie, czy zamknięcie drzwi po wyjściu z taksówki (żeby kierowca nie musiał wychodzić z samochodu i sam tego robić) to raczej przejaw pozytywnej postawy, szacunku, wobec drugiej osoby.
Co nie zmienia faktu, że w czasie parad i innych imprez na zewnątrz, gdzie ekipa sprzątająca wjeżdża już 15 minut po zakończeniu, można se poluzować.

Martin
Martin
ponad rok temu

Sęk w tym, czy to sprzątanie jest wynikiem szacunku czy obsesji.
Szacunek jest efektem decyzji, a obsesja wynikiem przymusu. Te wszystkie obsesyjne sprzątania wyglądają nieraz jak jakiś religijny rytuał, tak jakby człowiek mówił: moja religia tego wymaga, żebym poszedł po mopa i posprzątał.

Jak obowiązkowa ofiara dla Boga Czystości.

Jak widzę obsesję, to wiem, że tłumaczenie szacunkiem jest nieprawdą. No chyba, że to szacunek do podłogi. Albo szacunek, który ma polegać na tym, żeby odbierać pracę tym, którym za sprzątanie płacą. Ewentualnie dawać im do zrozumienia, że się do tej pracy nie nadają, że my to sami lepiej zrobimy za darmo niż oni. Jakoś nie umiem znaleźć w tym szacunku.

Jak sprzątałem stoliki w Starbucks w Bristolu, to miałem okazję się przekonać czy się czuje szacunek jak ktoś sprząta, czy nie. Ani trochę. Lubiłem jak było naśmiecone. Czułem radość z tego, że ktoś fajnie spędził czas, i satysfakcję, że moja praca jest potrzebna.

O, a przypomniało mi się, że mama mi mówiła zawsze, żeby chleba nie wyrzucać. Z szacunku. Tylko nigdy nie powiedziała dla kogo ten szacunek. Dla pleśni?

Don Camilo
Don Camilo
ponad rok temu

Ja tam lubię kiedy klient nie zostawi mi syfu w samochodzie i zabierze śmieci ze sobą.
A kiedy w Maku wyrzucam zawartość tacki do kubła (jeśli się nie śpieszę), to często słyszę "dziękuję" - i to od człowieka, a nie od podłogi czy blatu.

Martin
Martin
ponad rok temu

A, no w tych sytuacjach, to pewnie, że tak.

Chociaż jak mi się zdarzy tacki nie zanieść (rzadko, ale czasem się spieszę) to wyrzutów sumienia nie mam. Ale lubię pomagać. A poza tym wiem, że dzięki temu, że oni mają ciut mniej pracy, to ja mam ciut taniej. Poza tym fajnie się człowiek czuje jak trochę posprząta.

To tak... odchamia. Hihi.

Zaloguj się, żeby komentować.

Forum

Za mało miejsca w komentarzach? Porozmawiaj o tym na forum!

Podobne odcinki

Instrukcja obsługi Biblii

Program Odwyk

Ciąg dalszy gadania o Biblii. O tym z czego się składa Biblia, o tym skąd się wziął Stary Testament, o zwojach znad Morza Martwego, o....

Wszystkie odcinki tego programu

Wyzwanie!

Mamy dla ciebie małe wyzwanie. Jedno. Albo sto.

Pokaż

Audycje

Jak sobie radzimy

104%

Stan finansowania Odwyku wynosi dziś 104% normy.

Odwyk działa dzięki wsparciu słuchaczy.

Jeżeli uważasz, że to pożyteczna inicjatywa, dorzuć do pieca!

Odwyk wsparli

  • Łukasz

    Łukasz dał 50zł

    2020-11-30
  • Kudlaty

    Kudlaty dał 200zł

    2020-11-30
  • Mariusz

    Mariusz dał 10zł

    2020-11-28
  • Adelbert

    Adelbert dał 10zł

    2020-11-28
  • Łukasz7

    Łukasz7 dał 50zł

    2020-11-28
  • Andrzej

    Andrzej dał 50zł

    2020-11-27
  • Na przycisk!

    Na przycisk! dał 100zł

    2020-11-26
  • Marcin

    Marcin dał 10zł

    2020-11-26
  • Sebek z Krakowa

    Sebek z Krakowa dał 10zł

    2020-11-25
  • Przemek

    Przemek dał 10zł

    2020-11-24
Odwyk.com

Odwyk to audycje o Biblii i Bogu, w których promujemy trzeźwe podejście, ludzki język i samodzielne myślenie.

Znajdziesz tu ponad 500 godzin odcinków na każdy temat.

Na blogu




Kontakt

Liberty Media Ltd (07572785)
85 Great Portland Street
W1W 7LT London, UK
Telefon: +48 736 920 087
Phone: +44 737576 4160
Email: