Twoja przeglądarka nie używa HTML5. Bój się Boga, skąd ty wziąłeś ten staroć? Zrób sobie przysługę i zainstaluj coś nowszego: kliknij to dowiesz się więcej.

Hitler też był od Boga

(wczoraj)

Czesław Gruszka jest chrześcijaninem, mieszka w Świdniku i ma 92 lata. Posłuchajcie o jego przeżyciach z czasu wojny, a wnioskami podzielcie się w komentarzach.

Ostatnie komentarze:

7. Seto (teraz)

Niesamowita historia! Bardzo się cieszę, że znaleźliście tego człowieka i że zgodził się opowiedzieć o swoim życiu. Co innego czytać o takich wydarzeniach, a co innego słuchać o nich od osoby, która je przeżyła. Jestem pod wrażeniem tego odcinka.

(0)
6. Martin (wczoraj)

Wydaje mi się, że to jeden z najcenniejszych odcinków Odwyku.

Bo takie czy inne mądrości z Biblii może wyczytać każdy. I wielu potrafi gawędzić ciekawiej ode mnie. Ale dożyć 92 lat przechodząc przez większość życia prześladowania od Niemców, Ruskich, partyzantów, urzędników i policji, przez biedę, wojnę i śmierć, i na koniec opowiadając o tym wszystkim dziękując Bogu a nie wygrażając, mając na twarzy spokój i zadowolenie a nie rozgoryczenie - to jest coś niepowtarzalnego.

(+1)
5. Maria1 (wczoraj)

Ciekawe wspomnienia! Najbardziej podobały mi się przykłady nadzwyczajnej opieki Boga, kiedy Czesław Gruszka przeszedł przez kordon niemiecki zupełnie niezauważony lub ignorowany i jak umknął śmierci na drodze. Bóg czuwa i to jest wspaniałe. Bardzo pocieszająca i podnosząca na duchu wypowiedź.

(0)
4. Tostu (wczoraj)

Hmmm, ciekawe, ciekawe. Jako że mój kościółek jest młody i mały nie miałem nigdy okazji dopytać się jak wyglądał stosunek władz komunistycznych albo okupacyjnych do niekatolików (a relacje w internecie są niespójne albo strasznie podzielone, więc nie wiadomo czego słuchać). Fajnie mieć historię przynajmniej jednego człowieka, który się nią podzielił, teraz czas pogrzebać dalej.

Podejrzewam, że przy niemieckiej granicy jest inaczej, ale na szeroko pojętym wschodzie Polski ciężko znaleźć jakichkolwiek ewangelicznie wierzących staruszków... Zupełnie jakby chrześcijaństwo w Polsce zaczęło się 30 lat temu wraz z upadkiem komuny. Taki pan wierzący od przedwojnia pod Lublinem to zdecydowanie ewenement!

(0)
3. w341 (wczoraj)

Martin - rewelacja!

(0)

Skomentowali:

masiek, 5 dni temu:

ja bym chciał zagłosować za ignorowaniem ignorantów. Katol - ile razy można pytać o to co my tutaj mamy do KK? dogmaty, formułki, instytucja, przekłamania, opieranie się na Biblii tak jak Avatar na Pocahontaz, wykreślenie 2 przykazania w KKK, rytuały, monopol na interpretacje Biblii, czczenie Maryi, nazywanie papieża i księży ojcami, wiara w Jezusa eucharystycznego, regularne oczyszczanie z grzechów za sprawą odpuszczenia przez człowieka i odklepanie formułek w geście pokuty; co tam jeszcze - rzeźby, objawienia maryjne demonów, posługiwanie się różańcem który ma swoje odzwierciedlenie w hinduizmie jako maszynka do mantrowania, Jezus miał braci rodzonych! i wcale nie wisi na krzyżu, a zmartwychwstał, a w ogóle nikt z żyjących Jezusa nie widział, a nawet jakbyśmy mieli jego zdjęcie to zakazane w Biblii jest czczenie obrazów i figur. Ogólnie miło, że pytasz, ale jeśli chcesz dyskutować dla samego dyskutowania to zapisz się do partii, a jeśli faktycznie szukasz i zależy Ci na prawdzie, to zacznij w końcu samodzielnie spoglądać na różne sprawy, no chyba że jednak wolisz, żebyśmy przekonywali Cię, że zimna pomidorowa jest lepsza od ciepłej no tak to wygląda w tych jałowych przepychankach

Przejdź do odcinka...

Kaziq, 5 dni temu:

Martin, nie zapytałeś na nagraniu. Ja próbowałem "nasłać kogoś z zewnątrz", ale też bez efektu. Pamiętam, że wywiązała się tylko jedna kwestia - czczenia obrazów. W którymś momencie "człowiek z zewnątrz" zacytował drugie przykazanie:
- "nie sporządzisz sobie żadnej rzeźby (...) i nie będziesz się im kłaniał"
Na co mój tata:
- "ale to jest tylko wasza interpretacja"
- "nie, to prawie dosłowny cytat"
- "acha"
I temat się skończył, bez żadnego efektu.

No i na nagraniu nie wpadłem na to, żeby powiedzieć o celu mojego nawracania. Ja moich rodziców nie chcę nawrócić z katolicyzmu na protestantyzm, tylko z wiary "automatycznej" na relację z Bogiem. Próbuję ich skłonić, żeby się zaczęli interesować Bogiem, tym w co wierzą i co mówi Biblia. A do jakiej wspólnoty będą chodzić to sprawa czwartorzędna. Niestety efekty są mizerne i moim zdaniem to wina KK. To właśnie tam przez całe życie katolicy się uczą, że każdą sprawę z Bogiem załatwia się za pomocą księży, którzy odprawiają skomplikowane rytuały, że Biblię może zrozumieć tylko ktoś po studiach teologicznych, itp. Mnie zajęło kilka lat zaakceptowanie, że mogę mieć osobistą relację z Bogiem bez żadnych pośredników.

Przejdź do odcinka...

Martin, wczoraj:

Katol, dzielenie się swoimi poglądami i punktem widzenia jest mile widziane, ale narzucanie go innym działa ludziom na nerwy. A mi w szczególności.

Wybieraj sobie mamy jakie tylko chcesz, ale mówienie do kogoś "to też twoja mama" to już jest wchodzenie ludziom w ich poglądy. To odmawianie prawa do wybierania kogo i co się uważa za swoje własne, a od czego się odcina.

To nie jest pierwszy przypadek uprawiania subtelnej propagandy i powoli tracę cierpliwość.

Jeszcze raz powtórzę: to nie jest miejsce, gdzie ludzie siedzą w okopach i strzelają do siebie. Tylko miejsce gdzie razem chcą do czegoś dojść, i pozwalają sobie samym na to, że coś mogą zmienić.

Ewidentnie nie bierzesz nawet pod uwagę zmiany własnych poglądów, więc zastanawiam się dlaczego tu jesteś?

Sednem tego programu jest samodzielne myślenie, sceptycyzm. Jeżeli wiara, to oparta na trzeźwych argumentach i stojących za nimi faktach. A nie dogmatyzm.

Ale ty reprezentujesz dogmatyzm - wszystko dostosowujesz zawsze do założeń, uznanych za prawdę a priori.

Więc znowu: jaki sens ma taka rozmowa? Nie przekonasz dogmatami tego, kto chce myśleć samodzielnie, a sam nie słuchasz, bo twoje dogmaty są niepodważalne.

Więc po co?

Przejdź do odcinka...