Twoja przeglądarka nie używa HTML5. Bój się Boga, skąd ty wziąłeś ten staroć? Zrób sobie przysługę i zainstaluj coś nowszego: kliknij to dowiesz się więcej.

Niebezpieczne związki

(5 dni temu)

O związkach między katoliczką a nie-katolikiem, ateistą a chrześcijanką i tak dalej. Czy warto próbować? Czy ma to szanse? Co o tym mówi Biblia?

Ostatnie komentarze:

25. Wilkowsky (13 minut temu)

Z drugiej strony wolałbym, żeby niektóre z tych rad były traktowane jak kodeks postępowania, np. takie 10 rad bożych:
1. Radzę ci nie mieć innych bogów.
2. Radze ci nie wykonywać bożków i nie kłaniać się im i nie służyć im.
3. Radzę ci nie wzywać mego imienia na daremno.
4. Radzę ci obchodzić szabaty.
5. Radzę ci czcić ojca i matkę swoją.
6. radze ci nie zabijać.
7. Radze ci nie cudzołożyć.
8. Radze ci nie kraść.
9. Radzę ci nie zeznawać fałszywie przeciwko bliźniemu twemu.
10. Radze ci nie pożądać cudzego.

(Szczególnie chciałbym, żeby ludzie trzymali się szóstej porady.)

Chyba będziemy rozliczani za nasze życie, nie? To naprawdę takie złe powiedzieć, że czegoś mi nie wolno robić? Nie popadajmy w legalizm - wiadomo. że nie ma przepisów, których się trzeba trzymać bez względu na dobro ludzi dla których te przepisy zostały przekazane, ale chrześcijaństwo to nie "róbta co chceta".

(0)
24. Orish (wczoraj)

Nie róbmy z Biblii kodeksu postępowania cywilnego... Są różne fajne rady, ale tylko dopóki pozostają radami.

(0)
23. Kacper Potocki1 (wczoraj)

Czasem osadzenie i napomnienie kogoś przynosi bardzo dobry skutek, czasem przynosi bardzo zły skutek. Myślę, że przed każdym takim przypadkiem warto samemu sobie rozsądzić czy warto i samego siebie osądzić, czy się kogoś nie skrzywdzi i czy napomnienie będzie ku dobremu.

Niemniej biblia mówi, że można i że jest to pożyteczne, jeśli jest robione zgodnie z pewnymi zasadami. Osobiście bardzo rzadko to robię, bo jestem zdania, że Duch Święty i modlitwa jest o wiele lepszym sposobem na przywrócenie kogoś "do pionu", ale czasem robię :)

(0)
22. megg (przedwczoraj)

Właśnie Martin, może i wolno...ale ja też tego staram się unikać....by mnie nie osądzono ;)
ale dzięki Kacper za przypomnienie :)

A co do związków....to ile ludzi tyle teorii...jak i z każdym innym tematem.

nic nie będę nikomu radzić...powiem tylko co dla mnie jest ważne...
poczucie humoru....no musi ..choć czasami mnie rozśmieszać
mieć dystans do siebie i świata..
mało radykalny...ale nie "ciapa" ;)
dobrze, aby miał podobne poglądy...bo nie znoszę sporów i kłótni
i musi mnie kochać...a ja jego....to się po prostu wie i tyle
Taki gość, z którym na bezludnej wyspie....dałoby się fajnie żyć :)
czy to wystarczy...dla mnie tak :)

(0)
21. Martin (przedwczoraj)

Wolno, nie wolno - a co to, wojsko?
Lepsze pytanie: czy chcesz osądzać?

Jak tak ciągle będziemy operować słowami "wolno - nie wolno" to zamiast się stawać lepszymi ludźmi, będziemy się stawać bardziej zastraszeni.

(0)

Skomentowali:

Tostu, 5 dni temu:

Najłatwiej jest przyprowadzić dziewczynę do kościoła i ją nawrócić, a potem zacząć z nią chodzić...

Przejdź do odcinka...

Kacper3, 4 dni temu:

Ehh, temat mnie też bardzo osobiście dotyczy. Bo poznałem mega fajną dziewczynę-katoliczkę kiedy byłem jeszcze ateistą. Ona podobno "wymodliła" to, że się nawróciłem,
tak twierdzi, że przez rok się modliła o to i...się udało tylko że ja nie zostałem katolikiem
a chrześcijaninem biblijnym :P I jest nadal problem. Ciężkie bardzo to są sprawy...

Przejdź do odcinka...

Tostu, 4 dni temu:

Katol, wszystko jest fajnie, ja też wiem, że Bóg nie gadał tylko i wyłącznie przez Biblię (bo chociażby Paweł nie nawrócił się przez czytanie pism, tylko przez bardziej "bezpośredni" kontakt z Jezusem), mówił przez proroków, itp., to prawda.

Ale jeśli teraz robi się rzeczy, których Bóg zakazał (chociażby kontaktowanie ze zmarłymi, czczenie obrazów, wymieniać mi się nie chce), a więc stoją w sprzeczności z tym, co już Bóg zdążył powiedzieć, to nie chcę wierzyć, że to naprawdę działanie zgodne z planem Boga...

Przejdź do odcinka...